Czy rozsądnym jest kupować prezenty komunijne za kilka tysięcy?

Dzisiaj poznacie odpowiedź na to pytanie.

464456778_d46fa871b6_b

Zabawki, zabawki, wszędzie zabawki

Zbliża się okres komunijny, a chwile po nim nadejdzie dzień dziecka, co oznacza, że zaczyna się równocześnie okres żniw w sklepach z zabawkami. A w zasadzie powinienem powiedzieć w sklepach z zabawkami, rowerami, tabletami, komputerami i quadami. Pewnie byłby to podobny okres żniw nawet w salonach samochodowych, gdyby nie pewne dość istotne ograniczenia wiekowe. Nie chce tutaj jednak się rozwodzić nad tym czy kupno wartego kilka tysięcy quada dla ośmiolatka to dobry pomysł (NIENIENIE!), bo odpowiedź chyba każdy zna (NIEEEE!). Nie chce się też rozwodzić nad tym co jest najważniejsze w sakramencie komunii i dlaczego nie są powinny to być prezenty.

Chciałbym dzisiaj zwrócić na uwagę na inny aspekt kupowania prezentów dla dzieci.

Nie istnieją rzeczy dziecio-odporne

Dzieci są takimi wyjątkowymi istotami, że gdyby zamknąć je w pomieszczeniu bez żadnego wyposażenia i dać im w opiekę trzy metalowe kulki, to jedną by zgubiły, drugą zniszczyły, a trzecią komuś pożyczyły. Tak po prostu już jest. Dlatego niezależnie od tego co planujemy kupić dziecku, musimy się liczyć z tym, że dziecko może to po prostu zniszczyć. Nie celowo oczywiście, ale przewróci się, ktoś je popchnie, gdzieś spadnie – to wszystko może się stać niezależnie od tego jak bardzo nasze dziecko będzie się starało ochronić swoją własność. Co wtedy?

Pieniądze > dziecko?

Oczami wyobraźni już widzę wściekłych rodziców, którzy wyżywają się na dziecku za to, że zniszczyło jakiś bardzo drogi telefon, tablet czy inny zegarek, który dostało w prezencie. Bo przecież cała rodzina się składała i kredyt wzięli i na truskawki wyjechali, a dziecko i tak zniszczyło! Jak ono mogło?!

O takich ludziach, którzy cenią pieniądze bardziej niż najbliższych, pisałem już jednak tutaj, więc dzisiaj nie będę tego rozwijał.

„Z wielką mocą drogą zabawką, przychodzi wielka odpowiedzialność”

Zresztą nawet jeśli nie odezwiemy się ani słowem, to dzieci w wieku komunijnym już doskonale wiedzą co jest ile warte. I już sama taka świadomość może im ciążyć. Słyszałem o dziecku, które potrafiło w nocy wstać i sprawdzać czy nie zapomniało ze szkoły swojego telefonu. Zszargane nerwy, to tylko jeden z objawów tak dużej odpowiedzialności.

Nie chcę też nawet myśleć, co musi przeżywać dziecko, któremu jednak nie uda się ochronić swojej nowej własności, kiedy przecież wszyscy pokładali w niej tak wielkie nadzieje.

Zabawka, to zabawka

Niezależnie od tego jaki prezent wybierzecie, zabawka to jednak powinna być zabawka. Powinna dawać radość, a nie ciążącą odpowiedzialność. Dlatego ja bardzo silnie odradzam kupowanie czegokolwiek, co przekracza nasze standardowe możliwości finansowe i czego strata byłaby dla nas, rodziców, odczuwalna. Kupujmy zabawki/prezenty/gadżety, które bez problemy przekażemy w ręce naszego dziecka i których ewentualna strata nie dotknie nikogo innego, niż jego samego.

Alternatywne rozwiązanie

Jeśli natomiast z różnych przyczyn szukamy alternatywy dla szeroko rozumianych zabawek/gadżetów, to moim zdaniem warto poszukać czegoś, co niekoniecznie będzie przedmiotem, lecz raczej pewnym doświadczeniem. Tutaj na przykład fajnie się sprawdzają jakieś wyjazdy (może nie od razu Disneyland… ale w sumie dlaczego nie? ;), nowy wystrój dziecięcego pokoju lub na przykład (jeśli mamy ogród) domek na drzewie. Radość na pewno będzie taka sama albo i większa, a zarówno my, jak i dziecko będziemy mogli spać spokojnie :)

PS. U nas rodzinnie na komunię córki kupujemy rower, rolki (czyt. standard) i zastanawiamy się jeszcze nad czytnikiem książek. Jeśli natomiast wy macie jakieś fajne prezentowe pomysły na komunię, które zamierzacie dać swoim dzieciom lub już daliście, to będę wdzięczny za dodatkową inspirację :)

Tekst zainspirowany tym wpisem.

Prawa do zdjęcia należą do Jenniferschwalm.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

20
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Chrzciny i KomuniePolka na IslandiiBlog OjciecSzczypasmoniowiec . Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka na Islandii
Gość

jestem w trakcie poszukiwania prezentu. Od rodziców padło hasło tablet, ale niestety, od nas nie ma szansy na taki prezent. nadal suzkamy alternatywy dla super kreatywnego i wrażliwego na piękno chłopca, który niestety jest uzależniony od mrugających ekraników. Pomysły na dzień dzisiejszy to wykrywacz metali, aparat fotograficzny czy też zestaw „gadżetów”, który sama nazwałam zestawem małego odkrywcy składający się z mini-wykrywacza metali, aparatu, lornetki, saperki, placaczka itp. (max cena zestawu 1000zl). Bardzo spodobał się pomysł wyjazdu, dopisuję do listy :D

Dariusz Mydlarz
Gość
Dariusz Mydlarz

O Lornetka! Mysle ze super, zwlaszcza, jesli chodzi sie w gory czasami; Mysle, ze fajny gadżet dla chłopaka ;)

Blog Ojciec
Gość

Ten zestaw brzmi świetnie :) Czuje się zainspirowany i chyba taki zestaw złożę, jak tylko nadarzy się okazja :)

Polka na Islandii
Gość

U nas już po komuni. Zestaw małego odkrywcy niestety został odrzucony ze względów bezpieczeństwa. Wykrywacz metali budził wiele emocji. Wybraliśmy (dodam, że bardzo słusznie jak się okazało) opcję wyjazdu. Ze względu na to, że sami mieszkamy w bardzo pięknym kraju postanowiliśmy młodego komunijnego zaprosić po prostu do nas na małe wakacje (z rodzicem). Prezent sprawił bardzo dużo radości :D

Polka na Islandii
Gość

Zapomniałam dodać, że bilet był włożony do gry edukacyjnej firmy Green science „Obwodowy generator prądu” :P

Blog Ojciec
Gość

Na Islandię to sam bym pojechał. Zorze polarne <3

Polka na Islandii
Gość

Zapraszamy

Agnieszka
Gość
Agnieszka

mój mąż w zeszłym roku, już po całej imprezie, zapytał mojej małej kuzynki który prezent jej się najbardziej podoba – pokazała na krzyżyk na łańcuszku i odpowiedziała że Pan Jezus :) ależ byłam z niej dumna!!!

Blog Ojciec
Gość

Wychowanie robi swoje :)

Paulina Wargulewska
Gość
Paulina Wargulewska

moim zdaniem własne komunia powinna być wolna od takich prezentów. budzi w dziecku materializm. bo jeśli dziecko od początku wie że komunia to prezenty to gdzie tu miejsce dla Boga. my nie obchodzimy takich rzeczy bo wydają nam się właśnie zaślepione materializmem. święta są po to aby się nachlać i nażreć, w komunii chodzi tylko o prezenty (nie twierdzę że u wszystkich. na pewną są ludzie zamiast kosztowania wódki czytają Biblię w czasie świąt bądz rozmawiają o tematyce Biblijnej zgodnej z danym świętem a nie że pan x ma fajne auto, drogie auto ale to dlatego że coś tam). prezent..hmmmm…… Czytaj więcej »

Leeni
Gość
Leeni

Dobrze powiedziane! Nikt nie mówi, że trzeba się koniecznie ograniczać do rzeczy bardzo tanich, ważne, żeby było nas na nie stać i żeby sprawiły dziecku radość :) Świetne prezenty zaplanowaliście.

Ja pamiętam, że dostałam jakieś pieniądze, złoty łańcuszek, ilustrowaną Biblię… I cóż, I don’t know. Najbardziej zapamiętałam samą komunię, a potem dobrą zabawę w gronie rodziny. Obiad, ciasta, łowienie ryb…

Blog Ojciec
Gość

Łowienie ryb? Wow! :)

Leeni
Gość
Leeni

Główna atrakcja imprezy poza miastem, specjalnie ryby wrzucali, a potem je piekliśmy :D

Blog Ojciec
Gość

Muszę przetestować takie rozwiązanie, ale chyba najpierw musiałbym wykopać własny staw ;)

Leeni
Gość
Leeni

Nie wiadomo, kto się lepiej bawi, dzieci czy dorośli :)

Agnieszka M Sikorska
Gość

ja i moja siostra to miałyśmy standard: zlot ciotek babć i wujków, obiad, ciasto, kawa, głaskanie po główkach, odpowiadanie na bzdurne pytania po piętnaście razy, jakieś tam prezenty (u mnie po za jakimś złotem na szyje i uszy to dużo nie było, tenis „dla dzieci” – piankowa piłka, jakieś organki, więcej nie pamiętam bo to 20 lat temu było ;), moja siostra to dostała rolki i hulajnogę (to te najważniejsze, reszta się nie liczyła) i w zasadzie to najważniejsze w tym było że znajomi i rodzina przyjechali z dzieciakami więc po za przymusowym obiadkiem, więc podwórkowe szaleństwo to wieczora w… Czytaj więcej »

Justyna
Gość

Rower super sprawa! Taka komunia to w ogóle niezła okazja żeby pozbierać na jakieś „większe” marzenie. Nie oszukujmy się, byłam chyba jedynym dzieckiem, które nie ogarnęło że z okazji komunii dostanie w ogóle jakiś większy prezent :D Także czasem można podpytać, a czasem dziecko samo marudzi że chciałoby coś tam. Może jakiś instrument, jeśli już gra (i lubi!! Kupowanie w prezencie instrumentu, na którym gra bo mu każą, to żaden prezent!), wyjazd dokądś, super że wspominasz też o niematerialnych opcjach :) A dla mnie i tak największą atrakcją był przyjazd całej rodziny, w tym tej dawno nie widzianej. I sukienka!… Czytaj więcej »

moniowiec .
Gość

Ja myślę o trampolinie. Ale zapytam za rok, jeszcze nie czas na to. Ew rower, bo pewnie już „górala” by chciał mieć. Sama w tym wieku bardzo pragnęłam mikroskopu, dostałam plastikowy, ruski, taki co był raczej szkłem powiększającym. Trochę zawiedziona byłam, nie powiem. Reszta to złoto, którego do dziś nie noszę.

Szczypas
Gość
Szczypas

ciekawy temat… wiecie co – a może warto podejść do tematu tak, że kupić rzeczywiście coś oryginalnego, nietypowego… chociażby jak pomysły w komentarzach…. jak dziecko to doceni – to będzie to najlepsza nagroda dla Was… a jak nie doceni.. To pewnie i tabletu za 300PLN (a nie za 2 tys) by nie doceniło … Wydaje mi się, że prezent ma w jakiś sposób odzwierciedlać też nas.. jak jesteśmy wujkami, czy chrzestnymi tylko od okazji… to i taki powinien być prezent (niestety ten tablet).. ale jeżeli mamy fajną, zdrową i żywą relację z komunistą… może być to coś właśnie w tym… Czytaj więcej »

Chrzciny i Komunie
Gość
Chrzciny i Komunie

Bardzo ciekawe ujęcie tematu ;) Alternatywne rozwiązania odnośnie prezentów na komunię warte wykorzystania ;)