Wątpię, aby ktokolwiek po przeczytaniu o tej kampanii był w stanie podnieść rękę na dziecko

Bardzo wyrazista kampania przeciwko przemocy wobec dzieci, którą powinien zobaczyć każdy jej zwolennik.

Kiedy przeszukiwałem niedawno Internet, w poszukiwaniu materiałów o przemocy w rodzinie, natrafiłem na jeden, który bardzo silnie zwrócił moją uwagę. Na tyle silnie, że zapomniałem nawet po co w danym szukałem tych materiałów. Nagle poczułem, że cokolwiek miałem do zrobienia – to jest ważniejsze.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem te obrazy, to aż mnie przeszły dreszcze. Bo one z niesamowitą wręcz mocą pokazują, dokąd może nas zaprowadzić przemoc wobec dzieci. Jak wielkie szkody może wyrządzić. I jak wiele możemy stracić, gdy się na nią decydujemy. Te reklamy budzą wielki smutek.  I mam nadzieję, że poruszą one tych, którzy do tej pory nie zostali przekonani.

„Możesz stracić coś więcej, niż tylko cierpliwość”

projekt-lions.indd

Przekaz jest silny i wyraźny

Czy jesteście na to gotowi? Czy jesteście gotowi choć raz zaryzykować i podnieść rękę na dziecko? Zaryzykować i uderzyć? Dać klapsa?  A takim właśnie ryzykiem, jest każdy akt przemocy wobec dzieci. Nawet ten najmniejszy. Ryzykiem, że ten jeden raz, będzie właśnie tym, którego będziemy żałować. Ryzykiem, że na tym jednym razie się nie skończy. Że skoro kiedyś uderzyliśmy i zadziałało, to teraz wystarczy uderzyć trochę mocniej i pewnie też zadziała. I jeszcze trochę mocniej. I jeszcze trochę. I jeszcze troszkę. Aż będzie za późno.

Nie martwię się siniakami

„Kiedy rodzic uderza dziecko, prawie zawsze zostają ślady. Nie tylko łzy czy siniaki. Najnowsze badania dowodzą, że choruje od tego mózg dziecka. I to przez całe życie.” Źródło.

Ja nie martwię się siniakami. Siniaki się zagoją. Ba, nawet kości się zrosną. Ja się jednak martwię tym, co pozostaje niewidoczne. Martwię się kompleksami, alienacją i poczuciem odrzucenia. Martwię się stanami lękowymi i depresją. Martwię się próbami samobójczymi. Martwię się wzmożoną agresją osób, które były bite. Martwię się ich chęcią do poniżania i krzywdzenia innych. To są sprawy, które mnie martwią. Bo siniaki, jak już mówiłem – bez problemu się zagoją.

Jak wynika z najnowszych badań neurologów i psychiatrów, przemoc, której doświadcza dziecko, trwale zmienia strukturę mózgu, obniża inteligencję, może także wywoływać ciężkie choroby psychiczne. Źródło.

Czy jest tutaj ktokolwiek, kto chciałby do tego przyłożyć rękę?

projekt-lions.indd

 Prawa do zdjęcia należą do Fundacja Dzieci Niczyje.

Jeśli zgadzacie się z ideą tej kampanii, będę zobowiązany, jeśli udostępnijcie ten wpis innym – dzięki temu idea wychowania dzieci bez przemocy będzie zataczać coraz szersze kręgi.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

95
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
58 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
62 Comment authors
EwelinaAlojzyPatuniakaKrzysztofAgnieszka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Blog Ojciec
Gość

Co zamiast bicia?
Książka Kiedy Twoja Złość Krzywdzi Dziecko.
Artykuły Fundacji Dzieci Niczyje.
Artykuły Kocham. Nie daje klapsów.
Artykuł Kocham. Nie biję.

Jak reagować, gdy nie dotyczy to naszych dzieci?
Artykuły Fundacji Dzieci Niczyje.
Akcja Masz Prawo. Reaguj.

Beata
Gość

ale nie tylko nie bić, ale też w ogóle nie karać (i nie nagradzać) „Wychowanie bez nagród i kar” Alfie Kohn, „Pozytywna dyscyplina” Jane Nelsen czy „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchała, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Faber Mazlish i dużo więcej (Jesper Juul, czy Agnieszka Stein)

Aga
Gość
Aga

Nie wolno bić dzieci. Jezu! No kiedy bijący zrozumieją, że to ich błąd w życiu i wychowaniu dziecka? Kiedy zrozumieją, że to nie jest metoda wychowawcza. Kiedy będzie dla nich oczywistą oczywistością, że dziecko to człowiek. Dlaczego nie walną swojego szefa? Ile razy ja się jeszcze wypowiem? Ile? Widzę jasny punkcik w tym, co robię, bo już jedna z osób z mojego otoczenia przestała dawać klapsy dziecku. Ale dlaczego to nie jest dla takich ludzi oczywiste? Dla mnie było. Bo to NATURALNE! DZIECI!SIĘ!NIE!BIJE!

Magdalena Cieszyńska
Gość
Magdalena Cieszyńska

Fakt kampania jest mocna ! i to dobrze! przekazuję dalej, może niektórzy z mojego otoczenia zastanowią się nas swoim zachowaniem.
Coraz częściej moi znajomi udostępniają filmiki jak są maltretowane małe dzieci.. ostatnio obejrzałam przez kilka sekund początek.. dwa dni prawie nie spałam i ryczałam..nie wiem może jestem głupia, że tak emocjonalnie do tego podchodzę, ale nie wiem czy akurat takie filmy mają w czymś pomóc.. może jednak mają, nie wiem uświadomcie mnie.. nie wiem sama… wiem, że ja już nie włącze

Matka Debiutująca
Gość

Mam to samo. Nie potrafię na nie patrzeć i nawet nie oglądam. I wiesz co, nie jestem przekonana, czy one rzeczywiście mają pomóc, bo jak? miejsce takich filmów jest na policji, a nie w internecie. Plus: mnie to pachnie pewną perwersją, tabu, dreszczykiem emocji oglądanie takich filmów.

kasia
Gość
kasia

Dokładnie miałam tak samo… Trzy lata temu obejrzałam że 3 min filmiku.. Strasznego na którym dziecko jest bite. Ryczalam trzy noce w ciąży przy łóżeczku mojego starszego synka…. Nie oglądam już tego bo wtedy to było o 3 min za dużo…

Bartłomiej Panek
Gość

Dzieci się nie bije, nikogo się nie bije. Przemoc, to także ta psychiczna. Możesz dziecku nie dać klapsa nigdy, ale i tak mocno skrzywdzić słowem lub gestem, odrzuceniem… Bicie, to tylko najniższa forma przemocy, ale nie jedyna!!

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Racja….a zauważ ile przemocy psychicznej wobec dzueci stosują nauczyciele w szkołach

Natalia Żebrowska
Gość
Natalia Żebrowska

Witam, jestem mloda mama, moj Skarb ma 11 miesięcy. Proszę o radę, jak ja bylam dzieckiem to niestety moja mama mnie bila nie radzila sobie ze mna, bylam dosc zywiolowa i tak jak ona twierdzi jak cos nie szlo po mojej mysli wpadalam w szal. Widze ze moj maly robi podobnie, jak mu czegos zabronie, np zabawy przy gniazdku, lub meczenia naszych kotow to krzyczy, rzuca sie, placze. Nie wiem czy to jest prawidlowa reakcja dziecka. Do czego daze, nie chce byc tak jak moja mama, nie radzila sobie ze mna ( teraz to wiem i mnie bila). Jak sobie… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Powyżej jest mój komentarz „Co zamiast bicia?” tam jest kilka propozycji. Polecam przede wszystkim książkę. Druga rada – polecam kupić zatyczki na gniazdko. Zamiast karać, lepiej stawiać naturalne granice. Moje dzieci szybko chciały chodzić po schodach – zainstalowałem bramki. Wtedy dzieci nie denerwują się, bo nie czują, że to rodzic ich powstrzymuje.

Polecam też na początek tekst o moich początkach z „nie biciem”: https://www.blogojciec.pl/dzieci/juz-nie-bije-dzieci/

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

a jak dalej będzie kombinować to do kaloryfera przywiąż.

Krzysztof Śliwiński
Gość

To nie czas i miejsce na jakąś terapię, ale odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego Twoje dziecko i Ty sama jesteście do siebie podobni w swoim zachowaniu?

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Niektóre cechy charakteru są wrodzone. Mam dwie córy, które wychowuję z grubsza tak samo. Pierwsza jest spokojnym, ostrożnym aniołkiem. Druga, dwulatka, wszędzie się wspina, wszystko wkłada do buzi, a jeśli jej czegoś zabronić to wpada w szał z wrzaskiem i kopaniem. Proponuję więc nie wpędzać Natalii w poczucie winy, bo może wszystko robi dobrze a dziecko po prostu takie jest i już.

Monika
Gość
Monika

Moja córka ma w tej chwili 16 miesięcy i też czasem miałam takie sceny złości, ale w ekstremalnych okolicznościach ataku złości przytulałam ją mocno i pomimo że się wiła i złościła…czekałam aż jej przejdzie, raz odłożyłam ją na podłogę i zabezpieczyłam główkę, żeby sobie nie zrobiła krzywdy. Z reguły takie zachowania u mojego dziecka wynikały z mojej winy i w momencie kiedy zdałam sobie z tego sprawę to takie ataki już się nie pojawiły. W sytuacji kiedy moje nerwy już są na granicy (teraz mamy problemy z popołudniowymi drzemkami), zostawiam ją na chwilę samą (żeby ochłonąć, ale na moment bo… Czytaj więcej »

a.jung
Gość
a.jung

Cześć Natalia, metodą prób i błędów wygenerowałam trzy złote rady, które pozwalają uniknąć wielu nerwów, oraz w niekrzywdzący nikogo sposób rozładować napięcie, które, nie czarujmy się, drogie mamy, jest, było i będzie towarzyszyć wychowywaniu dzieci. 1) WYELIMINUJ ZAGROŻENIA rozejrzyj się po domu i ZABEZPIECZ wszystkie ryzykowne miejsca i przedmioty, typu kontakty (u nas świetnie sprawdzają się te. I problemu po protu NIE MA http://allegro.pl/b02-zabezpieczenia-gniazdek-kontaktow-zaslepki-i4962720084.html) , ostre kanty mebli (też są różne zabezpieczenia), wszelkie schody i pomieszczenia do których nie chcesz żeby dziecko dotarło bramkami obwarować, krety i inną chemię na górne półki postawić, szafki z porcelaną na klucz, obrusy out… Czytaj więcej »

Aleksandra Rd
Gość
Aleksandra Rd

świetne rady, sama do tego też doszłam :) Problem pojawia się gdy jesteś „w gościach” czy „w lokalu”, no i to miejsce nie jest zabezpieczone, ani właściciel wyluzowany w temacie czystości… mój mąż wychodzi z tego w ten sposób, że… nie chodzi w gości ani do restauracji. Ja wychodzę z założenia, że to błąd, że trzeba sobie radzić z sytuacją a nie jej unikać. W przypadku gości – uprzedzam ich o dziecku (zwykle wiedzą zresztą), pilnuję go bardziej, ale nie związuję łap i nie zaklejam buzi taśmą… zostawiam pewną wolność w eksplorowaniu, jak wywali coś to sprzątam po nim… i… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

U mnie w rodzinie jest tak,że mówi się nie przejmuj się, bo to rodzice się przejmują najbardziej innym to nie przeszkadza, ja zawsze słyszałam jak moje coś zbiły niechcący :przecież to tylko dziecko:)Ja się paliłam,że wstydu,ale poza mną na nikim, to nie robiło wrażenia, albo jak mała jadła loda cała umorusana, wózek wszystko i ja biegałam z chusteczkami nawilżającymi, a obcy człowiek na spacerze do mnie:Pani da temu dziecku zjeść tego loda, przecież to się upierze potem. Sami sobie tworzymy przeszkody one nie istnieją. Mądry człowiek.A to takie oczywiste.Nawet jest takie powiedzenie. „Dzieci są albo czyste, albo szczęśliwe”

Mama Kubusia
Gość

Pozwól, że Ci podlinkuje coś od siebie w podobnym temacie…
http://mama-kubusia.pl/2014/11/gdzie-jest-wtedy-bog/

A kampania naprawdę robi wrażenie…

Angelika Wons
Gość
Angelika Wons

Widziałam już te zdjęcia kiedyś, dawno i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Ale teraz, kiedy jestem matką, nie mogę na nie patrzeć, bo zalewam się łzami…
Nigdy nie uderzyłabym mojego dziecka, niestety wśród osób, które znam (np. teściowie, czyli babcia i dziadek mojej córki) wciąż bicie jest uważane za metodę wychowawczą, a klaps to „przecież nie bicie”. Jeśli ktoś kiedyś podniesie rękę na moją córkę to chyba nie ręczę za swoją reakcję…

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Tyle razy co ja po dupie pasem dostałem od ojca, za np rzucanie sąsiadowi petard przez otwarte okno, jakoś nigdy nie uważałem, że zostałem wtedy skrzywdzony. Wręcz przeciwnie, myślę, że wyszło na dobre, bo zacząłem się zastanawiać przed zrobieniem głupoty. A słowa nie zawsze do mnie trafiały. Także moim zdaniem jesteście przewrażliwieni, a niektórzy śmiem twierdzić mają zdrowo nasrane we łbach i nawet do piaskownicy swojego dziecka nie puszczą, bo nie daj boże psia kupka tam będzie.

wyszydelkowana.pl
Gość

A jak kolega z pracy cię wkurza i słowa do niego nie trafiają, to też go przełożysz przez kolano i zlejesz? Nie, bo tak się ludzi nie traktuje i wie to każdy, ale nie każdy sobie zdaje sprawę, że jego dziecko to też człowiek, a nie jego własność.
Odbijając twój argument, mnie rodzice nigdy nie bili, klapsa sobie przypominam tylko jednego, a jakoś potrafili do mnie dotrzeć.

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Jak mnie ktoś wkurza, to go nie leje, tylko mu to oznajmiam. Dzieci też to dotyczy. Kolega jak przesadzi, to dostanie w ryj, klaps by nie pomógł.
Nie każdy jest taki jak Ty, do mnie słowa nie trafiały. Nie oceniaj świata według siebie, bo każdy jest inny.

wyszydelkowana.pl
Gość

Wyrazy współczucia, jeśli danie w ryj uważasz za jedną z metod rozwiązania konfliktu.
Wiem, że nie każde dziecko jest inne, bo pracowałam z kilkudziesięcioma, jeśli nie więcej, i jakoś do każdego odpowiednim indywidualnym podejściem można było dotrzeć, nie trzeba lać. Jeśli twoim rodzicom brakowało kompetencji pedagogicznych, to bardzo mi przykro, ale bicie nie jest metodą wychowawczą.

Kamil Nowak
Gość

To, że słowa do Ciebie nie trafiały było prawdopodobnie następstwem tego, że odpowiednio wcześnie nauczyłeś się reagować tylko na argumenty siłowe, a nie tego, że jesteś jakimś głupim dzieckiem, które nie rozumie co się do niego mówi. Ewentualnie ma to związek z tym, że ktoś nie potrafił Ci odpowiednio wytłumaczyć dlaczego czegoś nie warto robić.

Czy naprawdę uważasz, że mając dzisiejszą wiedzę i dzisiejsze doświadczenia, nie potrafiłbyś samemu sobie z przeszłości wytłumaczyć, dlaczego pewne decyzje nie są najmądrzejsze?

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

A nie przyszło Ci do głowy, że taki mam charakter i że mi tak zostało?

Tak, naprawdę tak uważam.

Kamil Nowak
Gość

Ok, a jeszcze dopytam: jeśli jakiś Twój autorytet z tamtych czasów powiedziałby Ci, żebyś tego nie robił, to miałoby to na Ciebie wpływ?

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Moim autorytetem byli tylko rodzice, no może jeszcze wychowawca w szkole. Oczywiście, że mówili, że czegoś nie można robić. Robiłem wedle własnego uznania, czasami to było zgodne z wolą rodziców, czasami nie.

Edyta
Gość
Edyta

No właśnie, to jest to czego ja się bardzo boję, czyli że wyrośnie z moich dzieci taki człowiek jak ty(jeżeli bym je biła), czyli po dobroci nie rozumie, musi dostać „w łeb”, zostać źle potraktowany, poczuć że ktoś jest silniejszy w jaki kolwiek sposób. Czy ty taki byłeś od urodzenia czy to efekt wychowania, które zaczyna się już od urodzenia, tego nie jesteś w stanie stwierdzić. Ja wolę żeby moje dzieci buntowaly się jeżeli ktoś je źle potraktuje, a nie ze strachu dopiero wtedy sluchaly. Spróbuj przypomnieć sobie jak się czułeś jak dostawałeś lanie. Tylko tak szczerze sam przed sobą,… Czytaj więcej »

Lucyna Sępska Quenallata
Gość
Lucyna Sępska Quenallata

Jak możesz mówić, że bicie przez ojca nie zrobiło ci żadnej krzywdy? Wyrosłeś na osobę agresywna, popierającą przemoc wobec słabszych. Takie traktowanie w dzieciństwie skrzywiło cię na całe życie.

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Przecież ja w ogóle na co dzień nie jestem agresywny :D

Sebastian
Gość
Sebastian

Dobrze mówisz, podpisuje się pod tym

NaBun0
Gość
NaBun0

Ludzie od wieków postępują jak postępują. A teraz się wykluło jakieś zupełnie nowe spostrzeżenie że nie wolno stosować takich kar jakie są i trzeba wszystko perswazją załatwiać, ale niestety świat nie jest taki idealny piękny przepełniony sielanką i cała resztą tego shitu przepraszam zza wyrażenie ale taka prawda jak zaczniesz dzieci rozpieszczać od samego początku to potem nie płaczcie jak wam na głowę wejdą i to wy będziecie płakać na końcu bo nie pozwoliliście sobie krzyknąć na nie dać klapsa czy coś z tego rodzaju a błednie w swoim życiu kierowaliście sie tylko tym że „kochanie źle robisz” a jak… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Zawsze mnie fascynuje dlaczego ludzie tacy jak ty nie zajmują się na przykład fizyką kwantową. W końcu wiesz o niej tyle samo co o rozwoju dzieci (czyli nic), więc co cię powstrzymuje? :)

NaBun0
Gość
NaBun0

Tak no zapomniałem hahah że teraz są tacy ludzie jak ty :D czyli ludzie którzy mienią się ludźmi wyedukowanymi w danej dziedzinie i postępują wedle schematu działania uważają się za inteligentnych tylko dla tego ze przekazano im to w książce w której napisano że tak sie robi szkoda ze tacy ludzie jak ty zapewne z bardzo dobrym dzieciństwem i wspominaniami nie wiedzą tak naprawde nic o tym co znaczy coś przeżyć i na czym oparłem moje zdanie a uwierz mi że mam podstawy by tak twierdzić i to bardzo duże dlatego proszę cie nie wszystko co piszą w internecie uczą… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Ja niestety nie zapomniałem, że są ludzie tacy jak Ty, bo raz za czasu mi się tacy trafiają. Ludzie, którzy nie mając pojęcia o tym w jaki sposób rozwija się dziecięcy mózg, nie mając pojęcia o stanowisku dziecięcych pedagogów, psychologów czy neurologów, będą twierdzić, że to wszystko bzdury, bo oni wiedzą lepiej.

Well that’s just like your opinion man. Tylko pamiętaj, że opinia nie ma żadnego znaczenia przy zderzeniu z faktami.

Nie mówiąc już o tym, że zupełnie nie trafiłeś, co do mojego dzieciństwa.

Ilona Baczewska
Gość
Ilona Baczewska

Drogi NaBun0, chyba muszę Cię trochę rozczarować… pracuję z dzieciakami, z tzw. trudną młodzieżą na poziomie gimnazjum. Każde z nich stykało się z agresją w domu i na podwórku, widać to po nich, jak na dłoni. Jak nauczysz dziecko rozwiązywać problemy (nie tylko słownie, ale przede wszystkim przykładem), tak ono będzie to z dużym prawdopodobieństwem czynić, to nie jest nic innego, jak powielanie wzorca. Jeśli w twoje rodzinie, bądź w rodzinie znajomych, jakieś dziecko zwracało się tak do rodzica, to znaczy, że gdzieś to usłyszało. Nie jeden raz, nie dwa i nie trzy, tylko wiele razy usłyszało i zauważyło, więc… Czytaj więcej »

Ilona Baczewska
Gość
Ilona Baczewska

A, i jeszcze jedno. Skoro można uderzyć dziecko, bo nie jesteśmy w stanie inaczej zareagować, bo nas wkurza, bo nic do niego nie dociera, to znaczy że dziecko będzie mogło uderzyć nas na starość opiekując się nami, jak będziemy mieć np. demencję starczą? Wtedy sami będziemy jak dzieci, też wiele rzeczy nie będzie do nas docierać, będziemy słabsi fizycznie i też, jak one teraz, prawdopodobnie im nie oddamy. Tylko, czy to właściwa droga, czy sam chciałbyś być tak traktowany?

Kamil Nowak
Gość

Ten argument wygrał właśnie w moim własnym prywatnym konkursie, na taki, który w zasadzie wybija z ręki wszystkie „za” zwolenników kar cielesnych. Dzięki!

Aga
Gość
Aga

Jeśli uważasz, że bicie dzieci jest w porządku, bo kiedyś się to robiło i nikomu krzywdy nie przysporzyło, to proponuję poczytać wyznania ludzi bitych w dzieciństwie. Natrafiłam się na jedno, w którym dziewczyna bała się skorzystać z toalety, bo za wszystko, w tym nie spuszczenie wody była karana. Do tej pory chodzi do psychiatry i nie może się uporać ze swoimi fobiami. Czy to dla Ciebie jest normalne? Dam Ci jeszcze porównanie, moja córka, której nigdy nie uderzyłam i moja siostrzenica, rozpieszczana do uporu, a potem lana za to że się nie słucha. Jak myślisz, które z tych dzieci zachowuje… Czytaj więcej »

Krzysztof Śliwiński
Gość

Problem z biciem to (między innymi) kwestia przekonania, że dziecko jest mniej wartościowym człowiekiem, wobec którego można stosować to, czego dorośli już między sobą nie akceptują. Co więcej, to także przekonanie, że dziecko jest z natury złe, ma złe intencje, trzeba je zatem „wychować”. Przyzwolenie na na bicie, klapsy, przemoc psychiczną powoduje, że to wciąż niesie się z pokolenia na pokolenie.

Dosia
Gość

Właśnie!

Gabi Kłosowicz
Gość
Gabi Kłosowicz

Matko! co to za wpis. Jaki rodzic tak myśli o swoim dziecku? Jak można tak uogólniać?

Płaszczoobrosła
Gość

Z tym obniżeniem inteligencji to trudno mi się zgodzić bo akurat z mojego doświadczenia wynika, że osoby bardziej doświadczone przez ”los” są zwykle bardziej inteligentne i dojrzałe emocjonalnie, niż rówieśnicy.

Blog Ojciec
Gość

Czasami tak jest, że osoby bardzo doświadczone przez los, tak jak piszesz – są bardziej inteligentne i dojrzałe emocjonalne. Ale tu mówimy raczej o pojedynczych przypadkach, niż o ogólnej regule. Inaczej wszystkie dzieci z domów dziecka wyrastałyby na porządnych ludzi. A tak niestety nie jest. Bo niektóre trudne doświadczenia nas łamią. I już nigdy się po nich nie podnosimy.

Gosia Skrajna
Gość

Straszne zdjęcia…naprawdę działają na wyobraźnie.. :(

Peklowanie
Gość

To są mocne zdjęcia i dobrze bo pokazują jak wielkim problemem jest przemoc wobec dzieci. Nigdy przenigdy bicia!

Emilia
Gość
Emilia

Jestem trochę rozdarta. Nie do końca Cię rozumiem. Pozwól mi na to. Jesteś poruszony przemocą wobec dzieci, masz świadomość, że krzywdzi to ich na całe życie. A w komentarzach pod postem o przemocy domowej pisałeś, że każdy wie z kim się wiąże. Że nie wierzysz, że kobieta nie ma świadomości tego że zakłada rodzinę z przemocowcem. A ja wiem, a nawet jestem pewna, że osoba która miała taki schemat w swoim domu za dziecka, będzie myślała, że tak to ma funkcjonować. I nie można zwalać winę na zaniechanie i bierność ze strony ofiary. Bo czy jest to dziecko-ofiara czy dorosly-ofiara… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

„Im częściej poświęcamy naszą integralność na rzecz współdziałania, tym większy ból czujemy. Możemy tak się wyspecjalizować w tłumieniu tego bólu, że stanie się on niewidoczny zarówno dla nas samych, jak i naszego otoczenia. Jednak chcąc nie chcąc, zawsze wysyłamy werbalne lub niewerbalne sygnały, że coś jest nie w porządku. Jeśli wszyscy – my sami oraz osoby nam najbliższe – potraktują ten sygnał poważnie, zrozumieją jego znaczenie i zmienią sposób postępowania, konflikt zostanie rozwiązany, a ból ustąpi. Jeśli żadna z tych rzeczy się nie zdarzy, negatywne objawy spotęgują się lub ulegną przekształceniu – wypowiedzi przeobrażą się w akt fizyczny. Pierwszym sygnałem… Czytaj więcej »

mari
Gość

to działa na zasadzie żaby której podgrzewa się wodę zanim okazuje się, że gotuje się we wrzątku. Praktycznie żaden związek z przemocowcem nie zaczyna się od dania w ryj. Zaczyna się od obniżania poczucia wartości, wtyku przy znajomych, alienacji od rodziny (wszyscy są źli), od słów sugerujących, że jest nic nie warta, oczywiście za tym wszystkim idzie, że on jest biedny i skrzywdzony przez życie (zresztą często przemocowiec w dzieciństwie był bity). Ona musi mu pomóc, wytrzymać jego słowa, bo on jest taki życiem doświadczony. Na przemian najczęściej z okresami „miesiąca miodowego”, kiedy pan jest cudem świata i nosi na… Czytaj więcej »

Dziulkacrew
Gość
Dziulkacrew

Bardzo mocne! Ja też interpretuję je podobnie, że dziecko jest tak delikatne i kruche, że można narobić strasznych, nieodwracalnych szkód. Większych niż te siniaki, czy nawet złamana ręka. Tak jak piszesz, ślad w głowie jest najgorszy.

trackback

[…] – Blog Ojciec, „Możesz stracić coś więcej, niż tylko cierpliwość” […]

Kasia Krychowska
Gość
Kasia Krychowska

Nie tylko bicie może tworzyć nieuleczalne rany na psychice. Niestety część dzieci doświadcza również przemocy psychicznej. Znam dzieci, które nigdy nie zostały uderzone a są wytresowane tak, że wystarczy srogie spojrzenie ojca lub matki a już stają na baczność. Niestety oprócz bicia rodzice posiadają w swym orężu środki takie jak straszenie, krzyk, wyzwiska i porównania. Efekty podobne jak w przypadku bicia – dzieci czuja się niepotrzebnym, bezwartościowym śmieciem, które znowu zdenerwowało mamusię….

Aleksandra Rd
Gość
Aleksandra Rd

podpisuję się pod tym komentarzem
staram się nie tresować moich dzieci, ale wtedy łapię się na tym, że manipuluję :/
jakoś trzeba spowodować, żeby zachcianka dziecka nie przeważała nad poleceniem rodzica w zasadniczych kwestiach! typu” teraz idziesz spać, teraz jemy, teraz nie ma słodyczy…
niestety, odbywa się to kosztem „wolnej woli” dziecka

Dominika Szwed-Kipigroch
Gość
Dominika Szwed-Kipigroch

Dlatego wtedy lepiej jest powiedzieć „Nie chce, żebyś teraz jadł słodycze, wolalabym, żebyś zjadł po obiedzie, bo jest zdrowszy i bardziej potrzebny dla Twojego brzuszka”. Odmawiamy i tlumaczymy ze spokojem. Jednak zawsze staramy się okazać szacunek, jeśli bardzo chce to można poprosić żeby zjadlo tylko mały kawałeczek czekolady a resztę zostawil na później. Szanujemy wtedy i swoje granice i granice dziecka. Traktujemy dziecko jak przyjaciela a nie jak byśmy byli od niego lepsi. Stosuj moze częściej słowo „chciałabym, żebyśmy teraz zjedli”, „zapraszam na kolację”, „kochanie za chwilę będziemy kończyć bajki i pójdziemy się kapac”. U nas skutkuje. Szanujemy corke, ma… Czytaj więcej »

Ola Rohulan
Gość
Ola Rohulan

Jesteś bardzo odważna w swojej szczerości..piękne to. Ja nie mam dzieci natomiast wiem że dostawałam klapsy jako dziecko choć tego nie pamiętam, ale pamiętam straszenie pasem. Dostałam wielkie lanie w wieku 2 lat za ugryzienie siostry czego też nie pamiętam ale jestem pewna że przyczyniło się to do mojego przeświadczenia że walczenie o swoje nie jest bezpieczne i że inni liczą się bardziej niż ja…natomiast o wiele boleśniej zapisały się we mnie słowa i zachowania: porównywanie, nieuznawanie moich emocji itp … wszystkie najdrobniejsze zdarzenia mogą wywrzeć piętno na psychice dziecka ale jestem pewna że nie możemy uchronić ich na 100%… Czytaj więcej »

Dosia
Gość

Zgadzam się w pełni. Prawie, bo dzieci potrzebują też świadomości, że ich rodzice potrafią się nimi zaopiekować. Rodzic, który mowi „chciałabym”, „wolałabym” może sprawiać na dziecku wrażenie podporządkowanego. Ale jak najbardziej sie zgadzam, że wychowanie bez przemocy jest możliwe – wychowałam dziecko bez klapsów i bez przemocy psychicznej – trzymam kciuki.

Andzia
Gość
Andzia

O tak! Genialna odpowiedz! Mysle ze musimy rozgraniczyc przemoc fizyczna od psychicznrj. Ja od mojej mamy dostawalam mieraz WPIERDAL takzwany;) ale przy tym umiala to okrasic niesamowita wiazanka gròźb, wyzwisk, ponizania…I nawet nie to wspominam najgorzej, ale wlasnie akty samej przemocy psychicznej, wysmiewania wszystkich moich pomyslow, ublizania mi w miejscach publicznych, wiecznego niezadowolenia…to jest najgorsze co na mnie wplynelo, co mnie najbardziej skrzywdzilo, zablokowalo, odebralo skrzydla i wrecz zrujnowalo na dorosle zycie. Chociaz jej juz nie ma, ja nie potrafie o niej cieplo i spokojnie myslec, wciaz wspominam jej CHYBA JESTES GLUPKOWATA, TRAKTUJESZ MNIE JAK PSA, ZAWSZE BEDZIESZ SAMA, TAK… Czytaj więcej »

Adriana Krynicka
Gość

Nie wiem dlaczego w naszym społeczeństwie tak się przyjęło,że dorosły bijący dorosłego to cham i w ogóle za kratki z nim! A jak dorosły bije dziecko to ogólnie wszystko gra, bo go wychowuje, bo może zasłużył i jest takie ogólne przyzwolenie na to! Uważam, że ktoś kto bije dziecko powinien być jeszcze bardziej napiętnowany przez społeczeństwo niż ten kto staje do walki z równym sobie!

Dawid Brzeszczyński
Gość
Dawid Brzeszczyński

Dobry artykuł, lecz mnie zastanawia jedna sprawa, choć ja ani żona nie stosujemy przemocy wobec naszych dzieci ( 7 i 3 lata) to między sobą piorą się niemiłosiernie, wręcz to młodsza daje bardziej się we znaki swojemu bratu. Skąd to się bierze ? Czy ktoś jest w stanie to wytłumaczyć ? Podpatrzone gdzieś np. w telewizorni, podwórko, szkoła/przedszkole ?

Car
Gość
Car

Jak rozumiem małe koty też się piorą między sobą pod wpływem filmów w telewizji? Rodzeństwo się tłucze, bo ustala między sobą hierarchię. Najpierw używają ręcznych argumentów, z biegiem czasu słownych, walka może z czasem także zelżeć. I będzie tak robić dopóki nie wyjadą na studia lub nie założą rodziny. Taki schemat był między mną a moją siostrą i w zasadzie każdym rodzeństwem, jakie znam. Tak zwana natura. :)

Kamil Nowak
Gość

Czy dobrze rozumiem, że sugerujesz iż ludzie powinni zachowywać się jak zwierzęta i to byłoby dobre?

Kamil Nowak
Gość

To jest naturalna reakcja, którą mamy zakodowaną – w przypadku zagrożenia uciekamy, bądź sami atakujemy. Na szczęście dzięki temu, że nie jesteśmy już naszymi dalekimi przodkami, z biegiem czasu potrafimy opanować umiejętności powstrzymywania naszych pierwotnych reakcji w przypadku napływu silnych emocji. Oczywiście dzieci potrzebują do tego wsparcia rodziców, ale jest to jak najbardziej wykonalne.

Eve S
Gość
Eve S

Jak nie byłam matką to ten temat mnie obchodził na podobnym poziomie co głodne dzieci w Afryce. Wiadomo, nie w porządku, tak nie powinno być, ale generalnie – co ja za to mogę? Teraz jak mam dziecko to nie mieści mi się w głowie. Jak można taką małą, bezbronną, słodką, naukochańszą na świecie istotkę uderzyć?! No jak?!

Car
Gość
Car

Trochę się z tego paranoja zrobiła i kolejny element rywalizacji i eliminacji między rodzicami. Nie mam pojęcia, jak działa przemoc w rodzinie, bo jej nigdy nie zaznałam i uważam, że rodzice katujący swoje dzieci zasługują na najgorsze. W życiu dostałam lanie od mamy ze 3-4 razy, DOBRZE wiedziałam za co i DOBRZE wiedziałam, że naprawdę mi się należało. I wyszły ze mnie ludzie. A teraz co ma być najwyższą karą? Brak wyjścia do supermarketu? Naklejka ze zmartwioną buzią? Patrząc na siebie samą i na to, za co oberwałam i jakim łobuzem czasem byłam, śmiech na sali, dla mnie byłby to… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Skąd wniosek, że kary w ogóle są potrzebne? Bo dowody i badania naukowe na temat tego jak rozwija się dziecięcy mózg temu przeczą, więc zastanawia mnie czy masz jakieś podstawy czy po prostu tak Ci się wydaje, bo przecież tak się zawsze robiło (kiedyś też zawsze smarowano dzieciom dziąsła spirytusem, aby grzecznie spały, czy też powinniśmy do tego wrócić?).

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Wniosek z własnych doświadczeń, jakbym pare razy w życiu po dupie nie dostał, może byłbym teraz w innym miejscu, a może w ogóle by mnie nie było. Komuś się wydaje, że jak ma spokojne dziecko, to że wszystkie takie są?

Kamil Nowak
Gość

Skąd wniosek, że mam spokojne dziecko? Szczególnie kiedy jest wręcz przeciwnie?

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Nie wiem skąd, tak sobie po prostu pomyślałem, że są grosze dzieci w wychowywaniu, niż Twoje. Nie znam Twojego dziecka, nie wiem czy jest spokojne/żywe/grzeczne/niegrzeczne itp

Kamil Nowak
Gość

Dzieci trafiły mi się zdecydowanie bardziej żywe, niż te standardowe, żeby w szczegóły się nie wdawać. I pewnie przemocą zmusiłbym je do posłuszeństwa, bo zresztą od niej na początku wyszedłem, gdy nie wiedziałem, że da się inaczej. Niemniej po latach wiem, że relacja między mną i moimi dziećmi – to, że potrafią przyjść do mnie z problemem czy opowiedzieć mi, gdy zrobią coś głupiego, zamiast chować się w obawie przed tym, że oberwą, pokazuje mi, że nie tylko da się wychować takie dzieci bez przemocy, ale też, że zdecydowanie warto.

Daniel Prażmowski
Gość
Daniel Prażmowski

Ja też do „starego” chodziłem z problemem, czasami problemem z własnej winy. W dupę za to nie dostawałem, w dupę dostawałem za rzucanie petardy sąsiadce do mieszkania, za zniszczenie czegoś na złość komuś, to zupełnie inne sytuacje.

Mar
Gość
Mar

Może gdybyś tego lania nie dostał, tylko Twoi rodzice podjęliby trud (jeszcze większy niż do tej pory) wytłumaczenia Ci złych zachowań, to byłbyś w jakimś lepszym miejscu niż obecnie? Gdybanie nie jest dobre w merytorycznej dyskusji, a argumentacja, „dostałem kilka razy i wyrosłem na ludzi” tylko na podstawie własnych doświadczeń i odnoszenie tego do ogółu jest niesprawiedliwe. Masz prawo do swojej opinii, ale pamiętaj, że w naszym prawie bicie dzieci to przestępstwo.

Aleksandra Mikołajczak
Gość
Aleksandra Mikołajczak

Uważam, że dziecko powinno ponosić konsekwencje swoich czynów. W dorosłym życiu tak właśnie jest. Dzieciństwo powinno do dorosłości przygotować. Jeżeli nabroiłeś i wiedziałeś, że źle robisz to przykro bardzo, ale są tego takie a nie inne konsekwencje (oczywiście wcześniej wiadomo jakie i za co). A rola rodzica według mnie jest taka, aby te konsekwencje były dostosowane do wieku dziecka. Nie jest przecież tak, że dzieciństwo to pasmo cukierków a na 18 urodziny przylatuje wróżka i obsypuje delikwenta pyłem dorosłości i rozwagi. U mnie przyznanie się do winy powodowało, że konsekwencje były znacznie mniejsze. Często kończyło się tylko na pogadance. Przez… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

„Poprzednie metody wychowawcze w stylu „bezstresowe wychowanie” nie do końca się sprawdziły.” Poprzednie metody to nie bezstresowe wychowanie (ono w naszym kraju jest totalnym marginesem). Poprzednie metody to właśnie system tresury oparty na karach i nagrodach, którzy prowadzi do bezmyślnego posłuszeństwa wobec ludzi silniejszych. Jedyne z czym się zgodzę, to że poprzednie metody się kompletnie nie sprawdziły. Ogólnie jeśli uważasz, że świat dorosłych dobrze działa, to w porządku. Ja jednak uważam, że działa on fatalnie, właśnie z powodu tego jak byliśmy wychowywani. Ja nie chcę, aby moje dzieci były dobrymi ludźmi ze strachu (a to jest efekt systemu kar i… Czytaj więcej »

Malgosia
Gość
Malgosia

Jeśli nabroiłaś wiedząc, że robisz źle, to może: a) nie do końca rozumiesz, czemu to jest złe? b) nie do końca się zgadzasz z taką oceną? c) masz motywację do robienia czegoś złego, w dodatku silniejszą od niechęci do przewidywanych konsekwencji? Jeśli przez konsekwencje faktycznie rozumiesz konsekwencje, a nie karę, to poniesienie ich może pomóc. Jeśli karę, niezwiązaną z przewinieniem, zastanów się, czy – zamiast grozić i tresować, nie wolisz potraktować dziecko jak człowieka, który ma prawo nie do końca rozumieć, nie zgadzać się lub oceniać coś jako warte konsekwencji? Czy skuteczniej nie będzie jednak pomóc mu zrozumieć lub lepiej… Czytaj więcej »

Anka
Gość
Anka

Mam bardzo podobne odczucia. Też święta nie byłam, może 2 razy dostałam od rodziców po „tyłku”, ale dobrze wiedziałam, że źle robię i że tak nie powinnam. Jeżeli o mnie chodzi, to wykonali kawał świetnej roboty, sama bardzo chciałabym powielać ten wzorzec i tak cudowanie wychować dzieci. Było miejsce na tłumaczenia, na śmiechy, żale, wypłakiwanie się, zawsze było wsparcie i okazywanie miłości, wzajemny szacunek i zrozumienie. Nie chowali pod kloszem, uczyli samodzielności w życiu i radzenia sobie z problemami. A że kilka razy faktycznie porządnie nabroiłam i należała mi się konkretna reprymenda czy nawet klaps… :) No cóż, zobaczymy jakie… Czytaj więcej »

Anna Hofstätter
Gość

Płaczę, bo byłam tam na miejscu tych maluchów. Płaczę, bo serce mi rozrywa, gdy myślę o ich bólu, niezrozumieniu, strachu. Płaczę z moim dzieckiem, gdy cierpi, bo boli np po szczepieniu. Płaczę teraz, bo to przykre widzieć coś takiego…

Magda
Gość
Magda

Drodzy Rodzice. Sprawa jest prosta.To my powinniśmy swoją postawą pokazywać dzieciom jak należy się zachować. Nie krzyczymy, nie bijemy, nie znęcamy się psychicznie, nie obgadujemy, nie bywamy nigdy złośliwi. Jesteśmy rzetelni, uczciwi, pomocni, cierpliwi, tolerancyjni. Przepraszamy za zrobienie błędu. Przyznajemy się do swoich błędów. Mówimy: dziękuję, poproszę, przepraszam. Po co się męczyć wymyślaniem skutecznych metod wychowawczych. Dzieci zapisują swój „twardy dysk” przebywając przez ok 20 lat obok „dorosłych” (swoich własnych rodziców). Im bardziej przyglądam się swojej trójce dzieci (20 lat – dziewczyna, 17 lat – chłopak, 12 lat – chłopak) tym częściej dochodzi do mnie myśl, że wszystkie dzieci przychodzą… Czytaj więcej »

Rodzice & Dzieci
Gość

Faktycznie zdjecia dają wiele do myślenia.

Daria
Gość
Daria

Ja byłam dzieckiem bitym i to nie tylko za duże przewinienia. Dostawałam za wszystko i za nic. Nie wychowywalam się w rodzinie patologicznej, rodzice nie pili, mieli bardzo dobra prace, byli szanowani przez większość społeczeństwa. I z zewnątrz nikt by nie pomyślał że stosują takie metody wychowawcze. I jak jest dzisiaj? Jestem mamą 6 miesięcznego synka. Skończyłam studia, miałam pracę przed macierzyńskim. Moje życie jest poukładane. Ale… i tutaj więcej problemów w sferze uczuciowej. Wyrażanie emocji jest czymś bardzo trudnym. Czasami jakbym była za bardzo poukladana. Przytulanie i okazywanie czułości jest czymś bardzo dla mnie trudnym. Chociaż nie widzę tego… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Doskonale to znam. Na początku mojej drogi rodzica czułem się jakbym był odpowiednikiem R2D2 czy innego robota pod względem emocjonalnym. Długą drogę musiałem przejść, aby nauczyć się przytulać czy mówić moim dzieciom, że je kocham tak, aby czuć, że to naturalne. Co do obaw – najważniejsze to pamietać o naszym celu długoterminowym, czyli zdrowych relacjach z dziećmi i o tym, co nas samych spotkało oraz czego powtórzyć nie chcemy.

Gosia Przybylska
Gość
Gosia Przybylska

Na wstępie podkreślę, że jestem przeciwnikiem BICIA dzieci, natomiast miałam okazję na własne oczy przekonać się że wychowanie dziecka tak a nie inaczej (czyli bez przemocy ) NIE będzie gwarantem tego, że dziecko również nie będzie z tej przemocy korzystało… Moja przyjaciółka nigdy nie podniosła ręki na swoje dziecko, nigdy nawet nie krzyknęła, zawsze stawiała na psychologiczne podejście… I pewnego dnia dała mu karę na komputer, on się wkurzył,zaczął krzyczeć, ona próbowała spokojnie mu wytłumaczyć, w pewnym momencie podszedł i uderzył ją w twarz… Także drodzy uczeni, oczytani na temat wychowania, książki za Was nie wychowają dzieci, nie wszystko co… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Dzieci nawet małe potrafią uderzyć drugą osobę mimo tego, że nie były nigdy bite. To jest zakodowane w nas i nazywa się instynkt. Tutaj natomiast nie samo towarzystwo było problemem, a raczej brak komunikacji między dzieckiem i rodzicem.

małgorzata
Gość
małgorzata

Bicie dzieci to karanie ich za swoje własne błędy wychowawcze i zwykłe znęcanie sie silniejszego nad słabszym. Stosowanie kar cielesnych to nie wychowywanie ale wyrabianie w dziecku odruchu psa Pawłowa – „tego nie zrobię bo tata/mama mnie zbije”.

Ania
Gość
Ania

Mnie ojciec lał i terroryzował psychicznie przez 20 lat. Nie mogę odżałować że kiedyś nie było za to kar.. Jestem nieśmiała, nie potrafię podejmować decyzji, boję się poznawania nowych osób.. Unikam ludzi.. Jestem jak takie zaszczute zwierze …. Nie bijcie swoich dzieci…

AgaK
Gość
AgaK

Ja w dzieciństwie byłam bita. Pamiętam dokładnie każde mocne lanie pasem ojca, ten ból i siniaki, które goiły się długo. Po latach ojciec mnie za to przeprosił i żałował tego co zrobił. Tylko, że to bicie do końca życia mnie zmieniło. Byłam dzieckiem zlęknionym, posłusznym i nie mającym swojego zdania. Pewnie tych zmian na mojej osobowości, które nie potrafię nazwać, jest znacznie więcej. Najgorsze jest to, że ja czasami daje klapsa swojemu dziecku i potem żałuję. Robię to bezmyślnie. Mój mąż, który nigdy nie był bity przez rodziców, nigdy nie uderzył naszego dziecka. Wiem, że muszę nad sobą mocno popracować,… Czytaj więcej »

Ewelina
Gość
Ewelina

Mam nadzieję że ludzie po przeczytaniu tego artykułu wkoncu otworzą oczyagresja rodzi agresję… Dziecku trzeba tłumaczyć rozmawiać z nim a nie bić. Niech taki rodzic który daje klapsy czy bije dziecko małe bezbronne do równego siebie wystartuje a nie…

Patrycja
Gość
Patrycja

Dla przemocy stanowcze NIE! NIE i koniec. A przemoc psychiczna jest jeszcze gorsza niż fizyczna, dorobiłam się kompleksów i depresji w dorosłym życiu, bo przez cały życie słucham jaka to jestem do dupy. A obraz ojca, który rzucił mi w twarz plecakiem, gdy położyłam go nie tam, gdzie powinnam, zostanie mi w głowie przez całe życie. Moje dzieci nigdy tego nie zaznają!

Jaaa1
Gość
Jaaa1

Bardzo ciężko wydobyć się z kręgu bicia,bo to jak zostaliśmy wychowani wydaje nam się najwłaściwsze i naturalne. Ja tak strasznie kochałam rodziców, zwłaszcza tata był moim największym autorytetem. Robiłam wszystko żeby zasłużyć na ich akceptację, mieli 4 dzieci- w tym ja podobno z ADHD co tata postanowił mi wybić z głowy pasem. Jak bił nie patrzył gdzie, po plecach, po nogach, za to że się śmiałam czy biegałam. I ciężko o tym mówić ale nie wiedziałam że może być inaczej, ale urodziłam dzieci i wyprowadziłam się do męża. To tam nauczyłam się jak powinna wyglądać rodzina, byłam w szoku że… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

Jestem ofiarą przemocy domowej. Cała moja rodzina to ofiary przemocy. Prosty schemat- rodzice ojca go bili, więc w dorosłym życiu on na ofiarę wybrał sobie moją matkę. Moja babka biła moją matkę, mój ojciec bił moją matkę, więc ona biła nas, chociaż mnie najmniej bo byłam najmłodsza. Do tego znęcanie się emocjonalne, poniżanie, groźby, krzyki. Nawet jakiś czas temu po bardzo długiej przerwie rozmawiałam z moją matką. Mówiłam co robię na obiad, na co ona odpowiedziała „głupia jesteś? Przecież ty nic nie umiesz” tego dnia zamówiłam jedzenie z restauracji, bo przecież jestem głupia i nie umiem. Najgorsze w tym jest… Czytaj więcej »

Mar
Gość
Mar

Byłam bitym dzieckiem, nie pamiętam ani jednej rzeczy, za którą mnie w ten sposób karano, ale bicie i strach pamiętam. Dzisiaj jestem mamą i przyznam, że czasami, kiedy jestem bardzo zmęczona, sfrustrowana, u kresu sił, a mała po raz kolejny robi coś czego nie powinna, to przez sekundnę potrafi mnie zaślepić gniew i czuję, że dałabym jej klapsa. Tylko, że ja pamiętam ten strach, łzy, ból, które towarzyszyły mi w dzieciństwie i mam dla siebie na mój gniew i dla córki na jej ciekawość świata (bo to przecież dlatego kilkaset razy dziennie chce polizać podeszwy butów lub zrobić coś równie… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Zmagam się z konsekwencjami przemocy stosowanej przez rodziców – i tak to zostaje na całe życie. Kiedy byłam młoda i nie wiedziałam „co ze mną nie tak” kilkukrotnie myślałam o samobójstwie. Dzięki terapii nauczyłam się normalnie funkcjonować, jestem szczęśliwa… ale mimo tego, że mam ponad 30 lat nadal nie założyłam rodziny i nie wiadomo czy to się kiedyś stanie. I tak, odczuwam konsekwencje zmian w mózgu, choćby lęki które przychodzą z ot tak bez powodu i choć po terapii wiem, że nie są prawdziwe – tylko antydepresanty mogą pomóc na tym poziomie „chemicznym”

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Tragedia , tak ,tak sie dzieje ,tylko wielu rodzicow i nie tylko nie zdaje sobie sprawy ze psychika dziecka zostaje wypaczona na cale zycie , i pozniej w zyciu doroslym pojawiaja sie rozne problemy, ale nie wszyscy wiedza co bylo tego przyczyna ,dbajmy ,kochajmy bo dobro wraca, ale i zlo takze,pozdrawiam.

Patuniaka
Gość
Patuniaka

Kurczę, czytam i nie wierzę własnym oczom 😱 i wcale nie chodzi mi o artykuł, a o komentarze… Ludzie, opanujcie się. Dowód anegdotyczny nie jest dowodem! Napawa mnie przerażeniem, to z jaką pewnością wyrażacie opinie, którym przeczą dostępne badania. Nie wierzycie w teorie tych samych naukowców, których, chorzy na raka, będziecie blagali o pomoc (taka dygresja). Jeśli chodzi o samo bicie, to zdarzało mi się oberwać (do tego psychicznie, gdy ojciec kazał wybierać pas jakim mnie zleje). Też wyrosłam na tzw. ludzi, I mimo bicia, wiem, że bić nie wolno. I, naprawdę nie wiem, co trzeba mieć we łbie, skoro… Czytaj więcej »

Alojzy
Gość
Alojzy

Bez przesady, ja w dzieciństwie dostałem nie raz klapsa i żyje do tej pory… nie dramatyzujmy, dziecko nie rozumie tak jak dorosły człowiek, trzeba użyć prymitywnych metod aby zrozumiało że zrobiło źle. Jak dostałem w dupe to wiedziałem że nie można i już nie ciągnąłem obrusa ze stołu, albo nie skakałem tak by wylać na kogoś kto pije gorącą herbatę! Nie dramatyzujmy, większość z nas kiedyś dostawała klapsy i żyjemy, nie wyrastamy wszyscy na tyranów! Pozdrawiam.

Ewelina
Gość
Ewelina

Wystarczy zrozumieć,że wychowanie biciem to nie jest sposób to jest strach dziecka przed bólem ale równocześnie tzw.bezstresowe wychowanie to duża przesada bo dziecko nie zna granic i zasad .Trzeba znaleźć magiczny środek -powodzenia dla wszystkich rodziców 😉