Kino przyjazne dzieciom

Czy ono gdzieś istnieje?

kinoProlog

Byliśmy niedawno w kinie z dziećmi i zauważyłem z przykrością, że kina mają niewielkie pojęcie o tym, jak przystosować się do małych widzów. Oczywiście nie mówię tutaj o jakimś jednym konkretnym kinie. We wszystkich w których byłem praktyka jest podobna, a stawiam dolary przeciwko orzechom, że wszystkie kina w Polsce, mają na sumieniu te same grzeszki.

Reklamy

30 minut reklam. Jestem to w stanie przeżyć, jeśli mówimy o filmie w kategorii wiekowej chociaż 12+. Jednak przy bajce, gdzie połowę widowni stanowią kilkulatki? I to jeszcze zamiast zwiastunów bajek, które mogłyby być w miarę ciekawe, reklamy pokazują chore dzieci, bo jakaś tam fundacja zbiera 1%? Idealny obraz dla dzieci. Już w pierwszych sekundach, kino sprawia, że mam ochotę wyjść. Świetna robota.

Krzywa Laffera

Zauważyłem też, że właściciele kin podobnie jak nasi politycy, nigdy nie słyszeli o krzywej Laffera. Mimo tego, że na każdym kolejnym seansie na którym jestem, pojawia się mniej i mniej ludzi, ceny biletów cały czas idą w górę. Na opisywanym seansie, pojawiło się kilkanaście osób. Sala nie była duża, ale około sto pięćdziesiąt by zmieściła. Tylko czekam, aż bilet do kina będzie kosztować 50zł i zacznie się fala lamentu, że Polacy nie szanują kultury i nie chodzą do kina.

Pokolenie moich rodziców

Obecnie, w cenie jednego rodzinnego wyjścia do kina, mogę pójść trzy razy do zoo lub na basen. Z tą drobną różnicą, że w kinie spędzę niecałe dwie godziny (plus reklamy naturalnie), a w zoo czy na basenie spędzam całe dnie. Mój ojciec widział Gwiezdne Wojny ponad czterdzieści razy. Za każdym razem w kinie. Jak mógł sobie na to pozwolić? Ano w jego czasach mógł iść do kina za taką samą ilość pieniędzy, za którą można było sobie kupić drożdżówkę. W naszych czasach kina stają się dobrem luksusowym. Mi to nie przeszkadza osobiście, ale staram się reagować kiedy widzę niewykorzystany potencjał. Obniżenie cen biletów, nawet jeśli zmniejszyłaby wpływy z biletów, automatycznie zwiększyłoby sprzedaż produktów pośrednich, takich jak popcorn, napoje czy reklamy własnie. Nie mam badań amerykańskich naukowców, żeby potwierdzić swoje teorie, ale wiem, że jeśli chcesz zarobić miliony, musisz pomóc milionom. Kina obecnie idą w kierunku przeciwnym, więc nie dziwie się, że coraz więcej osób woli poczekać na DVD.

Co dla dzieci?

Załóżmy jednak, że polityka cenowa kin się nie zmieni. Mają ceny jakie mają, bo produkt który sprzedają jest wysokiej (w założeniu) jakości. Zatem kilka porad ode mnie jako klienta, bo produkt w chwili obecnej nie tylko nie jest wysokiej jakości, ale za chwile będzie gorszy niż kino domowe. Jeśli wy chcecie żebym zapłacił, ja będę chciał żebyś

Jeśli już muszą lecieć reklamy, niech będą to zwiastuny innych bajek. Nie chcę oglądać kolejnych smutnych kampanii społecznych i reklam słodyczy. Wystarczająco dużo słodyczy jest wyłożonych w food courcie. Dajcie coś, co utrzyma zainteresowanie małego widza, zamiast go zanudzić lub wystraszyć.

McDonald do każdego Happy Meal’a dokłada zabawkę i nie widzę absolutnie żadnych przeciwwskazań, żeby taka sama praktyka nie mogła przenieść się do kin. Nawet jeśli miałaby to być mała kolorowanka czy tekturowe zwierzątko, utrzymane w klimacie oglądanej bajki. Nie liczy się wartość, liczy się gest wykonany w stronę małego widza. Możecie doliczyć to do biletu.

Z przyjemnością powitałbym też cokolwiek zdrowego do jedzenia. Popcorn jest na tyle cudowny, że można go podać samego (bez soli i masła) lub z dodatkiem typu cynamon na przykład. I już jest znacznie lepszy, jako przekąska dla dzieci. Nie będę wymagał świeżyć owoców i warzyw (mimo że winogrono do filmu z chęcią bym zajadał), ale ostatnio coraz popularniejsze są produkty pakowane próżniowo. Wziąłbym je pod uwagę.

Dobre przykłady

Nie powiem, że kina w ogóle nie zauważają dzieci, bo tak nie jest. Każde wprowadziło do swojej oferty, coś dla młodszych widzów. Szkoda tylko, że niemal wszystkie opierają się na tym samym pomyśle.

Helios zrobił dobry krok w stronę dzieci, tworząc Filmowe Poranki ze Scooby-Doo. Oprócz samego seansu organizowane są zabawy i konkursy dla dzieci. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to wybór 45 letniej bajki, w której motywem przewodnim jest bieganie za potworami, ale (podobno) nie można mieć wszystkiego.

Multikino ma poranki dla dzieci od lat dwóch i dla dzieci od lat pięciu. Trzy lata różnicy, znacznie wpływają na preferencje oglądania bajek, zatem jak najbardziej pochwalam taki podział. Ktoś w Multikinie odrobił zadanie domowe. Paraluszek jest świetnym wyborem dla młodszych dzieci, a nawet o Monster High, które Multikino wybrało dla starszych, słyszę coraz więcej pozytywnych opinii.

Cinema City podobnie jak Multikino, ma osobną propozycje dla przedszkolaków i osobną dla dzieci w wieku szkolnym. Podczas Filmowego Świata Przedszkolaka, odbywają się 40 minutowe projekcje bajek dedykowanym najmłodszym widzom, połączone z animacjami i konkursami. Nie ma też dolnego limitu wiekowego, za co kolejny plus. Niestety na stronie brak dokładniejszych informacji na temat samych filmów. Dla starszych dzieci jest Cinema Park, czyli edukacyjna platforma, dzięki której dzieci mogą uczyć się jednocześnie widząc, słysząc i czując omawiane zjawiska. Jest to zdecydowanie trudniejsza droga, niż po prostu włączenie filmu animowanego, więc w tym punkcie Cinema wyprzedza konkurencję. Kupiliby mnie całkowicie, ale… no właśnie. Jest ale i to całkiem spore. Wszystkie te dodatkowe seanse, dostępne są tylko wybranych miastach, co z miejsca skreśla je z mojej listy zainteresowań.

Pierwszy krok kina już wykonały, co dobrze wróży. Oby tylko kolejne były skierowane w odpowiednią stronę.

Wasze propozycje

Znacie jakieś fajne rozwiązania kinowe dla dzieci? Albo macie jakieś własne propozycje, jak można byłoby usprawnić kino, żeby było bardziej zachęcające dla rodzin z dziećmi? Jeśli cokolwiek przyjdzie wam do głowy, komentarze należą do was. A nuż ktoś przeczyta i wprowadzi to w życie?

Prawa do zdjęcia należą do Kevin Phillips.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

8
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
KrystynaBlog OjciecMarcin Chmiele-wskiBiegaDorka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BiegaDorka
Gość

hmmm. do tej pory kino jeszcze mamy nie zaliczone z młodzieńcem. niespełna 3latek wg mnie ma jeszcze czas na wielki ekran. ale prawda taka, że to nas nie ominie.. będe musiała uwaznie wybierać filmy ;-) i chyba celowo spoźniać się, żeby ominąć 30 minut reklam przed ;p

Blog Ojciec
Gość

No jak polityki nie zmienią, to następny seans zacznę zdecydowanie 20 minut spóźniony :) Co do wybierania filmów, to czasem mam wrażenie, że poszukiwacze złota mieli łatwiejsze zadanie :) na razie jedyny pewny film w tym roku to następna część Dzwoneczka.

BiegaDorka
Gość

oj tak, zauważyła, że niby filmy dla dzieci ale bawia bardziej dorosłego, sprośne żarty, czasem dziwna akcja zbyt szybko i trudna do ogarnięcia przez malucha. Co innego 10latek, a co innego 5 latek… tak myślę..;-)

Marcin Chmiele-wski
Gość
Marcin Chmiele-wski

We Wrocławiu bardzo gorąco polecam poranki w Kino Nowe Horyzonty, po bajkach (trwają około 35-40min.) w cenie biletu są warsztaty. Warsztaty są różne plastyczne, muzyczne, szukanie skarbów w kinie, własnoręczne robienie figurek i prowadzenie teatrzyków itp. Z córką byłem tam pierwszy raz zanim skończyła 2 lata i od tej pory kiedy tylko jesteśmy na miejscu to w niedzielę kino obowiązkowe. Nie wiem dlaczego przychodzi tam tylko garstka rodziców :-( Jeszcze niedawno seanse odbywały się w każdą sobotę i niedzielę, ale chyba była za niska frekwencja i teraz już raczej tylko w wiedziele. Tutaj są szczegóły http://www.kinonh.pl/artykul.do?id=1527 Może zacznie chodzić więcej… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

U nas na przykład, jest bardzo słabo prowadzona akcja promocyjna. Znalazłem cokolwiek, dopiero jak zacząłem szukać konkretnie na stronach kin. I nawet wtedy nie było łatwo znaleźć konkrety.

Kolejnym grzechem kin, który można byłoby dodać do powyższej listy, jest brak dobrej promocji takich akcji. Stąd też pewnie zmniejszająca się frekwencja w Kinie Nowe Horyzonty o czym piszesz, mimo wysokiej jakości rozrywki.

Marcin Chmiele-wski
Gość
Marcin Chmiele-wski

Odnośnie frekwencji to ona nie malała, ona była na jednym (niskim) poziomie od początku. Około 5 do 10 dzieciaków na seansie. Wydaje mi się, że przyczyną może być brak popcornu, waty cukrowej, chipsów, coli oraz „galerii” handlowej na wyciągnięcie ręki. Od razu dodam, dla tych co potrzebują czegoś do jedzenia i picia, że w zamian można kupić sok ze świeżo wyciskanych owoców (lub w kartonikach), bardzo dobrą kawę. Do soku i kawy ciasto marchewkowe albo tartę z sosem cytrynowym itp. :-) Repertuar też może co niektórych zniechęcać. Nie ma tam pięknych, kolorowych, lśniących bajek typu Disney. Tam można zobaczyć Koziołka… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Zdecydowanie wolę bajki, które wymieniłeś, niż 45 letniego Scooby Doo, którego puszczają w Heliosie. A że we Wrocławiu mam do kogo przyjechać, z pewnością się wtedy tam wybierzemy :)

Krystyna
Gość

Jestem mamą 4 letniego synka. Często przeglądam oferty kina Cinema City i niestety dla dzieci w takim wieku rzadko puszczają bajki.. Myślę, że jest to też związane z małym zainteresowaniem. Ludzie nie mają czasu na kino, a co dopiero na kino z dziećmi. Jeśli już lecą bajki w kinie to w godzinach porannych. Gdy dziecko jest w przedszkolu a rodzic w pracy. Szkoda.