Kiedy na kolonię?

Każdy z rodziców, stanie przed tym dylematem. Kiedy posłać dziecko na kolonię? Jak ma 5, 7 czy może 10 lat? Jak wszystko inne – to zależy. Ja zaczynam dochodzić do wniosku, że im wcześniej, tym lepiej.

Uwielbiam podróże pociągiem. Nawet PKP. Nawet drugą klasą.

Uwielbiam podróże pociągiem. Nawet PKP. Nawet drugą klasą.

Beta-testy

Ostatnio dowiedziałem się, że na kursie baletowym, na który uczęszcza moja córka, organizują w wakacje, wyjazdy kolonijne nad morze. Dla dzieci od lat siedmiu, czyli idealnie się składa. Jestem zwolennikiem wypychania piskląt z gniazda. Lubię jednocześnie przymocować im jakiś awaryjny spadochron – tak na wszelki wypadek. Wysłać dziecko na kolonię, brzmi nieźle. Jednak wysłać dziecko na pierwszą kolonię, na 12 dni, na drugi koniec Polski, brzmi mimo wszystko trochę ryzykownie. Co jeśli sobie samo nie poradzi? To jest pewnie najczęściej zadawane pytanie przez rodziców, którzy posyłają dzieci na pierwsze kolonie. Z moim analitycznym spojrzeniem, doszedłem do jednego wniosku: od czego są beta-testy?

Wykrywanie błędów

Znaleźliśmy obóz sportowo-narciarski, 20 km od nas, prowadzony przez osoby, które już trochę zdążyliśmy poznać. Czas trwania 6 dni i dodatkowo, rodzice przyjeżdżają ostatniego dnia, żeby spędzić ten dzień z dziećmi. Dla nas to rozwiązanie sprawdziło się idealnie i pokazało tematy nad którymi musimy popracować. W sumie jeden temat. Córka miała gorszy moment tylko jeden raz na całym obozie. Kiedy zadzwonili rodzice, spytać się jak się czuje. Okazało się, że jak rodzice dzwonią, to jest obciach i że mamy nie dzwonić. Nieźle, jak na pierwszy obóz, podczas którego wszystkie dzieci tak strasznie (wg matek) tęsknią za domem. Dzięki „beta-testom”, wiemy co jest problemem, wiemy jak to rozwiązać i nie mamy już żadnych obaw, przed kolonijnym wyjazdem na wakacje.

Dolna granica nie istnieje

Jeśli zastanawiasz się nad dolną granicą wysyłania dzieci na kolonię, powinieneś wiedzieć coś jeszcze. Na omawianym obozie był jeden sześciolatek. Sam, bez rodziców. Oprócz wszystkich podstawowych rzeczy typu jedzenie i mycie, które wykonywał, umiał się też samodzielnie oporządzić, co przy sprzęcie narciarskim, nie jest takie proste. Miał nawet telefon, żeby do rodziców zadzwonić, gdyby czegoś potrzebował. Gdzie się tego nauczył? Na takich obozach właśnie – to był jego trzeci rok jeżdżenia na kolonie (przypominam, że mówimy o sześciolatku). I świetnie dawał sobie radę. Twoje dziecko też sobie poradzi.

To jest dobre dla dziecka

Wiem, że z jednej strony rodzice czują się komfortowo, mając rękę na pulsie i cały czas czuwając nad dzieckiem. Z drugiej strony, dziecko musi się nauczyć samodzielności i nie zrobi tego, jeśli cały czas będzie prowadzone za rączkę. Dlatego, jeśli zastanawiasz się czy już można puścić swoją pociechę na kolonie, gdzie nauczy się trochę samodzielności, a nie jesteś pewny czy to rozwiązania zadziała, wykonaj beta-testy. Wyślij je na kilka dni, gdzieś blisko. Zawsze możesz do niego pojechać, jeśli okaże się, że to dla niego za wcześnie. W takim wypadku, wyjazd pomoże Ci zrozumieć, nad czym można z dzieckiem jeszcze popracować.

Miejsce na wasze pytania

Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące obozów i kolonii – zadawajcie je. Postaram się na nie zbiorowo odpowiedzieć w kolejnym poście

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Kamil NowakCiekawa:)Blog OjciecKingaBeata Kurgan-Bujdasz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Beata Kurgan-Bujdasz
Gość

mnie na pierwszą kolonię wysłano jak miałam 7 lat. Na 3 tygodnie. To były kolonie zakładowe. Jechało mnóstwo znajomych dzieciaków. Do dziś pamiętam wszystko i polecam. Co rok potem jeździłam. Niech tylko moi idą do szkoły i fruuu gdzieś ich opchnę :)

Blog Ojciec
Gość

Ja w tym roku chyba zdecyduje się posłać pięciolatka :) To dopiero będzie stres :) A siedmiolatki to już obowiązkowo :)

Kinga
Gość
Kinga

Ten 6 latek juz od 3lat jedzi na obozy?. 3 latek na obozie? Troche jednak przesada. Ja nigdy na koloniach nie bylam. Nie wiem czy zalowac, czy wrecz przeciwnie. Nie mam poczucia straty, bo moi rodzice zawsze organizowali mi jakies wakacje, az do nastolatki, kiedy zaczelam sobie sama z przyjaciolmi je organizowac. Bez kolonii mozna szczesliwie zyc.

Blog Ojciec
Gość

Można szczęśliwie żyć bez wielu rzeczy, nie przeczę. Ja też na kolonie nie jeździłem, ale dostrzegam zalety.

Ten 6 latek jeździł od 4 roku życia, to prawda. Akurat jego rodzice bardzo dobrze znali organizatorów i dlatego też takie rozwiązanie było możliwe. Normalnie na ten obóz brali min. 6/7 letnie dzieci. Niemniej pokazuje to, że nawet młodsze dzieci sobie potrafią poradzić.

Ciekawa:)
Gość
Ciekawa:)

Jak przekonać 10-latkę do kolonii? wbrew pozorom to nie było by takie trudne gdyby nie fakt, że na wspomniany temat mówi że: nigdzie nie pojedzie, ona nie bedzie sama sobie radziła, nie bedzie sie sama czesała,…. i wogóle nic nie bedzie robiła co powinna aby zachowac podstawowa higiene osobistą. Tak wiem robienie wszystko za dziecko wychodzi własnie teraz. Potrzebuje porady jak mimo niechęci dziecka zaciekawić je żeby chciało pojechac. Pozdrawiam

Kamil Nowak
Gość

Chyba zacząłbym od zaprzestania wyręczania również w domu, a nie tylko na kolonii :) Niech już teraz zacznie robić większość rzeczy sama, bo w wieku 10 lat niewiele jest takich, w których potrzebowałaby pomocy (łącznie z łatwiejszym gotowaniem czy praniem od czasu do czasu). Wtedy różnica między domem, a kolonią nie będzie tak wielka. Druga rzecz, to posłałbym ją jeden czy drugi raz do dziadków czy do koleżanki na dzień lub dwa – niech zobaczy jak jest – może akurat jej się spodoba :) Na pewno natomiast odradzałbym posyłanie na głęboką wodę jeśli jest tak niechętna, bo może się jeszcze… Czytaj więcej »