To tylko blog

Nie pozwól, żeby opinia jednego człowieka zepsuła Ci dzień.

Moje zdanie jest najmojsze

Po ostatnim tekście o bezdomnych i głodnych zakładałem, ewentualność obszarowego występowania hejterów („na południu kraju, pojawią się przelotne opady jadu”). Dlatego też postanowiłem napisać go łagodnie, bez zbędnych emocji. Hejterzy pojawili się mimo wszystko. Napisałem, że szczerze wierzę, iż pojedynczy gest Pana Tomka może coś zmienić w życiu tego bezdomnego. Bo bardzo chciałbym w to wierzyć. Niestety moje doświadczenie pokazuje coś zupełnie przeciwnego i dlatego postanowiłem o tym napisać. Napisałem jaki rodzaj pomocy moim zdaniem zadziała. Napisałem też, że są na świecie osoby czy organizacje, bardziej warte moim zdaniem wsparcia (jak chociażby organizacje pomagające bezdomnym). Takie jest moje zdanie i nikogo nie zmuszam, żeby się z nim zgadzał. To prawda, że wiele badań i ekspertów zajmujących się problemem bezdomności oraz policja się ze mną zgadza (tu, tu i tu), mając twarde fakty mówiące, że większość żebraków, nie jest bezdomna, a większość bezdomnych nie żebrze (bo korzysta z ogólnodostępnych noclegowni, jadłodajni i łaźni).

Lambeth begging landscape

Zabijanie z dobroci – kampania społeczna przeciwko dawaniu żebrakom pieniędzy.

Nawet powstała akcja promująca nie dawanie niczego bezdomnym (Zabijanie z dobroci), która mówi o szkodliwości takich działań, ale to w dalszym ciągu nie oznacza, że musicie się z tym zgadzać! To, że ktoś z większym doświadczeniem w danym obszarze i większą wiedzą na dany temat, ma swoje zdanie, odmienne od waszego, nie oznacza, że musicie mu wierzyć. I to nie jest sarkazm! Ja im wierzę, bo mam podobne doświadczenia, ale wy możecie mieć doświadczenia przeciwne i to jest w porządku. Moje zdanie jest najmojsze, ale nie jest najważniejsze, najlepsze, ani najprawdziwsze. Nigdy tak nie twierdziłem.

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym. Budda.

Tytuły kłamią

To nie jest tak, że nigdy nie nakarmię głodnego, tak samo jak nie mówię, że ADHD nie istnieje. Równie wielką nieprawdą jest, że lubię nosić pieluchy. Tytuły postów mówią jedno, ale jeśli dokładnie wczytacie się w tekst (i czasami komentarze), zauważycie, że moje zdanie nie pokrywa się z tytułem w stu procentach. Tytuł ma przyciągnąć, ale tekst ma wyjaśnić dokładnie o co chodziło. To jak z Mleczną Kanapką. Niby czytamy, że jest mleczna, ale jak spojrzymy na skład, to mleka tam nie znajdziemy.

Zdanie innych

Someone is wrong on internetNie przejmujcie się też tym, że ktoś ma odmienne zdanie od waszego. W Internecie zawsze znajdzie się ktoś z odmiennym zdaniem. Jeśli macie zamiar walczyć z każdym, zmarnujecie sobie życie. Złość i nienawiść, nie krzywdzi nikogo poza wami samymi. Dlatego pamiętajcie, że jeśli gdzieś nie czujecie się dobrze, to w Internecie jest pełno innych miejsc, które zamiast negatywnych emocji, będą wywoływać pozytywne. Znajdźcie sobie takie miejsca i trzymajcie się ich.

Oczywiście można kulturalnie wymienić uwagi i podzielić się doświadczeniem, nawet jeśli nie mamy takiego samego zdania. W ten sposób ludzie się uczą i dojrzewają. Dzięki dialogowi właśnie. Nie jest też tak, że pragnę, aby czytali mnie tylko Ci, którzy się ze mną zgadzają. Ale jak kiedyś już pisałem, uwielbiam was, czytelników właśnie za to, że nawet jak się nie zgadzacie, to robicie to w wyjątkowy sposób. I często zmieniacie to jak myślę o danej sprawie, za co jestem wam niesamowicie wdzięczny. Mam nadzieję, że kolejni czytelnicy się od was tym zarażą. Dziękuję raz jeszcze i przyjemnego dnia życzę.

PS. Pozdrawiam przy okazji te kilka osób, które odeszło (i to ponownie nie jest sarkazm). „See you in another life, mate.” jakby to powiedział Desmond z Zagubionych.

Prawa do zdjęcia w ikonie wpisu należą do Christiana.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
AnaBlog OjciecSandra Sułek-MieszczaninPasjoMatka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PasjoMatka
Gość

Chyba mnie ominęła cała dyskusja, bo nawet do komentarzy w tamtym temacie nie zaglądałam (bo nie miałam nic więcej do dodania). Tak to już jest, że poruszając niektóre tematy pojawią się osoby mające odmienne zdanie. Osobiście bardzo je lubię, jeżeli dyskutują z kulturą i wnoszą coś do tematu, a komentarze pełne wyzwisk zwyczajnie usuwam. Jak dotąd zdarzyło mi się to tylko raz – poruszając temat szczepień, wtedy też zablokowałam możliwość komentowania anonimom, którzy jakże odważnie – anonimowo – obrażali mnie i innych zwolenników szczepień. Tyle – po co sobie stwarzać źródło nerwów i irytacji. ;D

Blog Ojciec
Gość

Mnie na szczęście Disqus przed anonimami broni dzielnie :) Ale muszę przyznać, że bardzo dziwi mnie fakt, iż ludzie są gotowi rzucać we mnie groźbami karalnymi, podpisując się imieniem i nazwiskiem, z linkiem do swojego Facebooka. Sam nie wiem czy to odwaga, w obronie swoich poglądów czy zwykła głupota…

PS. Ludzie nieszczepiący się powinni zrezygnować również m. in. z antybiotyków. Podobna szansa powikłań. I z zastrzyków adrenaliny w przypadku zawału. I usług anestezjologa. Szkoda, że nie mają pojęcia o czym mówią i o tym nie wiedzą :)

Sandra Sułek-Mieszczanin
Gość
Sandra Sułek-Mieszczanin

Ja to chyba ludzi nigdy nie zrozumiem… :/ Czytam Ciebie, czytam jeszcze kilka innych blogów, każdy z Was ma swoje poglądy, teorie itd, no i fajnie, szanuje to, tak jak szanuje Was jako ludzi. Nie raz mogę mieć zupełnie inne zdanie ale czy to jest dla mnie znak żeby Wam to teraz wywrzeszczeć?! Napisać jak bardzo się mylicie? Albo lecąc dalej wyzwać Was od głupców?! :D hehe wiadomo, że nie :) zawsze piszę swoje, własne, prywatne zdanie, bo tak jak i Wy piszący, tak i ja mam do niego absolutne prawo :) inni jakoś dziwnie reagują na odmienne zdanie, jakby… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Ja lubię jeszcze powiedzenie, że kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Nieważne jak dobrze grasz, gołąb i tak przewróci wszystkie figury, nasra na szachownicę i będzie dumny z wygranej :)

Ana
Gość

Mam wrażenie, ze fragment o tytułach był do (o) mnie (a może i reszta?). Tak jak nie lubię generalizowania i niezauważania wyjątków, tak nie lubię wyrywania stwierdzeń z kontekstu. Bo jeśli to nie wrażenie, a wątek tytułów wziął się z naszej dyskusji, to od razu napiszę wprost, skoro tak trzeba: dobry tytuł nie jest od przyciągania. Z tytułem autor powinien się zgadzać. Dobry tytuł w 100% wiąże się z treścią. W innym przypadku to przejaw zaślepienia zasięgiem tabloidów i nieprzemyślenia tematu. Sama czasem pozostawiam takie nieprzemyślane albo genialne inaczej tytuły tylko dla ściągnięcia czytelników. A co do reszty: blogi i… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Widocznie mamy odmienne zdanie dotyczące tytułów. Tym bardziej, że nawet tytuły książek coraz częściej nie są w 100% zgodne z ich treścią. Zgodnie zresztą z definicją, tytuł ma identyfikować i odróżniać dane dzieło. Może przy okazji informować o prezentowanej treści, ale nie jest to konieczne. Więc nie zgodzę się, że dobry tytuł w 100% zgadza się z treścią. Co do reszty: Jeśli Ty dopuszczasz do głosu ludzi, którzy grożą Ci personalnie i piszą wprost, że gdyby mieli Twój adres to by Cię zajebali (a i to nie były najciekawsze wypowiedzi), to ja Ci bronić nie będę. Ja jednak lubię się… Czytaj więcej »

Ana
Gość

Nie tyle mamy odmienne zdanie nt. tytułów, co inaczej pojmujemy kwestię dobrego tytułu. Bo są tytuły przeciętne, z błędami logicznymi czy merytorycznymi, ale przyciągające uwagę (lub nie, bo są przez to zwyczajne), a są i tytuły świetne, bardzo dobre jakościowo. Dla mnie dobry tytuł jest właśnie dobry jakościowo, a więc adekwatny do treści, a oderwany od niej czy nazbyt atrakcyjny, by klikalność/czytelnictwo/sprzedaż były wyższe. Z dobrym tytułem jest jak z dobrym imieniem – chłopca też można nazwać Basia, co za problem. Przecież imię też nie musi być w 100% zgodne z płcią. Ale… no właśnie. Co do reszty: rozumiem. Może… Czytaj więcej »