Pan Peabody i Sherman (2014)

Został moją nową ulubioną serią. Mimo, że to dopiero pierwsza część i nikt jeszcze kolejnej nie zapowiedział.

5

W związku z tym, że najnowsza produkcja ze stajni DreamWorks, opinii na Internecie jeszcze zbyt wielu nie ma, do kina szedłem niepewny. Nie słyszałem też o tej produkcji w żadnych mediach, więc wychodziłoby na to, że albo ktoś dał ciała z promocją albo film nie jest najlepszy. O Panu Peabodym kiedyś słyszałem, ale nigdy nie spotkałem, więc tutaj też nie miałem żadnej informacji zwrotnej. Jednym słowem Terra Incognita. Podjąłem jednak ryzyko i…

Pierwsze wrażenie

Ewentualne spoilery dotyczą wyłącznie pierwszych sekund filmu, a ułatwią zrozumienie recenzji, więc pozwoliłem sobie je zamieścić.

Na samym początku mamy krótką historię Pana Peabodego, bo mimo iż jest on na świecie już od 1959 roku, polski widz nie miał z nim wielkiej styczności (poza kilkoma odcinkami na RTL, kilkanaście lat temu). Pan Peabody jest psem, który mimo swojej rasy, jest wybitnie inteligentny i żyje na równi z ludźmi. I mówiąc wybitnie inteligentny nie mam na myśli, że dorównuje on ludziom. Przerasta ich niemal w każdej dziedzinie. W pewnym momencie swojego życia, Pan Peabody adoptuje chłopca imieniem Sherman i postanawia wychować go najlepiej jak potrafi. Jak wszyscy rodzice wiedzą – nie jest to najłatwiejsze zadanie. Jest jeszcze trudniejsze, jeśli jest się psem. Poznajemy też tajemnicę Pana Peabody’ego, jaką jest zbudowany własnoręcznie wehikuł czasu. I na tym właśnie wynalazku, oparta jest fabuła bajki.

2

„Skoro każdy chłopiec powinien mieć psa, to dlaczego pies nie może mieć chłopca?” Pan Peabody.

Rozwinięcie

Pan Peabody podróżuje z Shermanem swoim wehikułem, pokazując mu kluczowe wydarzenia historyczne, aby umożliwić mu zobaczenie wszystkiego na własne oczy. I tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt, jaki odczułem będąc widzem. Wydawało mi się, że niemożliwe jest wierne oddanie historii, bez brutalności jaką w sobie zawierała. Wojny, niewolnictwo, rewolucje czy rządy tyranów były kiedyś na porządku dziennym. I miałem rację. Wydawało mi się. Film „Pan Peabody i Sherman” dokonał niemożliwego i nawet narzędzie egzekutora, kończy jako obiekt żartów (mimo, że miałem chwilę niepewności). Fakty historyczne są przedstawione przystępnie dla dziecka i wyróżniają się, dzięki czemu jest spora szansa, że dziecko wyjdzie wzbogacone o kilka historycznych ciekawostek. Jednocześnie nie przesłaniają one fabuły i bajka ładnie unika nudnej formy dokumentu.MR. PEABODY & SHERMAN

Bardzo przyjemnie ogląda się na ekranie, ukazanie więzi łączącej ojca z synem. Widzimy jak wielkiej trzeba czasem cierpliwości, żeby mimo wszystko opanować się i nie ulec emocjom. Żeby mimo wszystko zrobić to, co w danej sytuacji jest najlepsze dla dziecka, a nie to, na co mamy ochotę. Jest też scena idealnie pokazująca, jak wiele znaczy dla dziecka wiara rodzica w jego siły. I jak brak tej wiary, może zaprzepaścić jego wszystkie szanse na sukces. Z tej bajki swoistą lekcje mogą wyciągnąć i dzieci, i rodzice.

„Zarówno ludzie którzy mówią, że potrafią, jak i Ci którzy mówią, że nie potrafią, mają zwykle racje.” Will Smith.

MR. PEABODY & SHERMAN

Inne (muzyka, grafika, gra aktorska, wszystko co mi wpadnie do głowy)

W filmie „Pan Peabody i Sherman” nie pojawiają się durne żarty, powodujące salwy śmiechu. Nie ma scen w których czujemy przerażenie i raczej nikt też nie uroni na nim łzy. Nie jest to jednak bajka pozbawiona emocji. Wręcz przeciwnie. Emocje są. I są one genialne dawkowane. Co chwila na twarzy widzów (tych małych i dużych) pojawia się uśmiech. W niektórych scenach czujemy smutek, a nawet pojawia się niewielki strach. Nie są to jednak ekstremalne emocje po których trzeba uspokajać dzieci. Są to łagodne emocje, o których można (i zdecydowanie warto!) porozmawiać. Moje dzieci po tym filmie, z chęcią dzieliły się tym, co myślą. Rozmawialiśmy o tym dlaczego ktoś był smutny, jakie zachowanie było nieodpowiednie czy które z miejsc pokazanych w bajce, chciałyby odwiedzić. Bardzo cenię sobie takie momenty.

4

Wszyscy jesteśmy psami, czyli podsumowanie

Bawiłem się świetnie, jak i cała moja rodzina. Nie miało nawet znaczenia, że dzieci i dorośli reagowali śmiechem na zupełnie inne sceny. Twórcy bardzo dobrze zadbali o zadowolenie widzów w każdym wieku, mimo iż jest to zadanie niemal niewykonalne. Z czystym sumieniem mogę polecić tą bajkę, jaką jedną z najlepszych pełnometrażowych produkcji, ostatnich lat. Ma ogromny potencjał, żeby stać się świetną serią.

Moja ocena: 5/5. Zdecydowanie polecam.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Joanna G. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna G.
Gość

Byliśmy całą rodziną. Świetne! Co więcej długo potem dyskutowaliśmy o różnych scenach i wspominamy fragmenty do dziś.