Czy warto posłać dziecko do klasy integracyjnej?

Z punktu widzenia rodzica.

3059671572_de84735b4e_b

Klasa integracyjna

Już parę razy o tym wspominałem, przy wpisach o szkole, że moja córka chodzi do klasy integracyjnej. Ostatnio ktoś tą informację odnalazł i zapytał mnie czy polecałbym takie rozwiązanie innym. Czy mogę doradzić, aby posłać dziecko do zwykłej klasy lub do integracyjnej? Jakie są zalety i jakie są zagrożenia? Jak ja to widzę? Niestety nie mogę wypowiedzieć się o każdym przypadku w skali kraju, ale na pewno mogę powiedzieć, że gdybym miał wybrać drugi raz klasę dla mojej córki, to wybrałbym dokładnie tak samo. Dlaczego?

Nauczyciele

Jak większość z nas wie, nauczyciele w szkole są jak ruletka. Czasami trafimy na nauczyciela z powołaniem, a czasami niekoniecznie. W klasie integracyjnej nie ma co prawda pewności, że trafimy na wspaniałego pedagoga, ale przynajmniej mamy na to większe szanse, bo jednak nauczyciela do takiej klasy wybiera się ostrożniej. Dodatkowo nauczycieli jest dwójka – jeden prowadzi zajęcia, a drugi jest dedykowany do wspierania dzieci z orzeczeniem – to też zwiększa szanse. Tym bardziej, że w rzeczywiści często role obu nauczycieli są przemienne i wspierają się oni we wszystkich zadaniach. To daje dzieciom zdecydowanie bardziej indywidualne podejście każdego dnia. Szczególnie jeśli dodamy do tego fakt, że owych dzieci w klasie integracyjnej jest zwykle 15-20, w przeciwieństwie do około 25-35 dzieci w zwykłych klasach.

Rodzice

Drugim argumentem za taką klasą, są rodzice. Może to tylko przypadek (bo badań na podparcie tego faktu nie mam), ale we wszystkich klasach integracyjnych, z którymi miałem do czynienia, rodzice byli bardziej zaangażowani, niż to widziałem w zwykłych klasach. Mają ze sobą dobry kontakt (sam fakt, że mają kontakt, już jest warty zauważenia) i nie mają problemu pomóc drugiemu rodzicowi. Zresztą wystarczy powiedzieć, że trójkę klasową na pierwszym zebraniu wybieraliśmy może dwie minuty :)

Dzieci

Nie będę wam mamił oczu, że wszystkie dzieci, które chodzą do klasy integracyjnej są grzeczne, kulturalne i miłe przez cały czas, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Bo takie dzieci nie istnieją. Jednak uczciwie podchodząc do tematu, trzeba przyznać, że w takiej klasie jest nieco więcej wrażliwości, więcej życzliwości i więcej chęci wspierania innych. Mają też ze sobą lepszy kontakt, ale za to myślę, że jest odpowiedzialna mniejsza liczebność klasy.

Warto też zauważyć, że dzieci w klasie integracyjnej uczą się dodatkowych umiejętności, jak na przykład reagowania, gdy ktoś ma atak padaczki. Albo udzielania pierwszej pomocy. Wszystko zależy tutaj od prowadzących i od tego jakie dokładnie schorzenia mają orzeczone dzieci, które uczęszczają do owej klasy, ale przyznam, że bardzo często są to umiejętności, których mógłby pozazdrościć niejeden dorosły.

Minusy klasy integracyjnej

Długo się zastanawiałem nad tym punktem i chyba jedyny minus, jaki znalazłem, polega na tym, że nie wszędzie są takie klasy. A jak już są, to nie zawsze łatwo się do takiej klasy dostać (czasami wpisanie do klasy integracyjnej poprzedza się rozmową z rodzicami i z dzieckiem, aby uznać czy dany uczeń nadaje się do takiej klasy). Więcej minusów nie znalazłem. A szukałem. Naprawdę.

Czy posyłać?

Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że z wyboru takiej klasy płyną same pozytywy. Pedagodzy również potwierdzają, że zarówno zdrowe dzieci, jak i dzieci z orzeczeniem, na takiej współpracy wiele zyskują. Mam nawet jeden cytat:

„Dziecko w klasie integracyjnej uczy się w warunkach naturalnych zauważać odmienność, spontanicznie reagować na potrzeby innych, nie pozostaje obojętne wobec słabości, uczy się chronić tych, którzy na to zasługują. Poznaje również siebie i uczy się współpracować.” (źródło)

Oczywiście nie jest to rozwiązanie dla każdego i każdy musi samodzielnie zdecydować co będzie najlepsze dla jego dziecka. Jeśli jednak ktoś chciałby usłyszeć moje zdanie, to ja takie rozwiązanie zdecydowanie polecam.

Post napisany pod wpływem informacji, którą otrzymałem od znajomych, że 21 marca był Międzynarodowym Dniem Zespołu Downa. Trochę więc spóźniony, ale przekazuję informację dalej.

11081428_901747466514972_4830635845234285085_n-2

Prawa do zdjęcia należą do ND.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

14
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
HalinaIrenaJoanna GołębiowskaMagdaOskar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
asiaoasi
Gość

Bycie wrażliwym na potrzeby drugiego człowieka, umiejętność i dostrzeganie potrzeby pomocy słabszym bez tego cały ten świat byłby wielkim bagnem. Dzięki, świetny post.

Blog Ojciec
Gość

Oby tego bagna było zatem jak najmniej, a wrażliwości jak najwięcej :)

Malg.Zdzieblowska
Gość

Ostatnio o tym myślałam. Jeszcze daleka droga przed nami, ale myślę, że taka właśnie będzie decyzja. Mam wrażenie, że to dobry kierunek by nauczyć dziecko niewymuszonej wrażliwości.

Blog Ojciec
Gość

To tylko jedna z zalet, ale cieszę się, że kierujesz się właśnie takimi wartościami. Ten świat zdecydowanie potrzebuje więcej niewymuszonej wrażliwości.

Joanna Gołębiowska
Gość
Joanna Gołębiowska

Zależy na jakie dzieci trafisz. Jeśli będą agresywne, niewspółpracujące, rozwalające każdą lekcję, nękające – to nie tylko nie rozwiniesz w swoich empatii i wrażliwości – ale gorzej – rozwinąć możesz niechęć, złość i frustrację.

Kinga Bartoszewska
Gość
Kinga Bartoszewska

Klasa integracyjna to świetna sprawa, wiem bo miałam z takimi klasami duży kontakt. Do wad dodałabym jednak, że niektórym dzieciom może być trudniej się skupić albo mogą poddać się prowokacji ze strony dziecka z Np. ADHD albo zaburzeniami w zachowaniu. Zależy od dziecka oczywiście i nauczycieli.:)

Maggie S-B
Gość
Maggie S-B

Na podstawie mojego nauczycielskiego doświadczenia mogę powiedzieć,że w takich klasach często poziom nauczania jest jednak niższy, dostosowany do uczniów ze specjalnymi potrzebami. Co więcej, uczniowie z ADHD czy zaburzeniami zachowania mogą negatywnie wpływać na pozostałych uczniów.

Blog Ojciec
Gość

Dziękuję Ci zatem za głos z drugiej strony, bo jest on równie ważny. Jak pisałem na początku, mogę się wypowiedzieć tylko na podstawie jednej czy dwóch klas, z którymi miałem do czynienia i tam tego problemu nie było. Niemniej dobrze jest wiedzieć, że są też wady takiego rozwiązania.

Magda
Gość
Magda

I właśnie tego się obawiam tzn, że poziom nauczania jest dostosowany do dzieci, które radzą sobie gorzej.
Mój syn od września ma pójść do takiej klasy. Szkoła jest jedną z najgorszych we Wrocławiu (na podstawie wyników egzaminów na koniec 6-tej klasy) – 74 miejsce na 83 podstawówki w rankingu.

Oskar
Gość
Oskar

Sam uczęszczałem do takiej klasy w podstawówce(~10 lat temu skończyłem ją) i jako, że jestem inteligenty (stwierdzam tylko fakty), potrzebowałem trudniejszych zadań by mnie zaciekawić, wyzwań etc. Nauczyciele pchali mnie na różne konkursy nawet na te, na które oficjalnie byłem za młody, bym się zabawił i jestem im za to i za wiele innych rzeczy bardzo wdzięczny. Potem niestety w gimnazjum i liceum(już było lepiej) nauczyciele w żaden sposób nie podchodzili do mnie inaczej. Zrobiłem się przez to zbyt leniwy, nie potrzebowałem niczego się uczyć na zajęcia i traciłem na nich tylko czas, mogłem w tym samym czasie nauczyć się… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

W gimnazjum i liceum też była to integracyjna klasa?

Oskar
Gość
Oskar

Już właśnie nie.

Irena
Gość
Irena

Wlasnie pokucilam sie z mezem ota wlasnie klase integracjna. (On chce go dac do klasy zwyklej i twierdzi ze sobie poradzi)Maz uwaza ze przez ta klase jeszcze bardziej oslabie dziecko gdyz mamy syna ktory jest radosnym chlopcem ale tez bardzo porywczym i nie chetnym do współpracy, a ja znowu chce ulatwic dziecku nauke bo wiem ile pierwsze klasy potrzebuja skupienia i wysilku dziecka i rodzica! I szczerze jestem między mlotek a kowadlem ;(

Halina
Gość
Halina

Ja dałam teraz syna do klasy integracyjnej, ponieważ chce by miał pomoc, i lżej w lekcjach, jest w klasie 15 dzieci a nie 25 gdzie Pani więcej nie miała czasu na syna niż go miała. Zobaczymy ale mam nadzieje że dobrą decyzję podjęłam.