Niebieski wieloryb – rzeczowo o tym ile prawdy tkwi w opowieściach o zabójczej dla dzieci grze

Niebieski wieloryb – zabójcza gra czy miejska legenda?

Niebieski wieloryb

Polskie media w ciągu ostatnich dni ogarnęła panika, gdyż pojawiły się w niej informacje o grze pt. „Niebieski wieloryb”. Gra podobno może doprowadzić do samobójstwa niemal każdego dziecka/nastolatka w ciągu zaledwie 50 dni. Przez 50 dni uczestnicy mają wypełniać różne zadania, które prowadzą krok po kroku, ku ostatecznemu celowi. Dowiedziałem się z naszych mediów, że podobno już 130 dzieci zmarło grając w nią, a na kolejne ofiary nie będziemy musieli długo czekać, jeśli czegoś z tym nie zrobimy. Czy więc rzeczywiście powinniśmy się obawiać i coś z tym zrobić?

Tekst na prośbę paru rodziców, którzy pytali mnie o możliwość zgłębienia tego tematu.

130 samobójstw w Rosji?

Zacznijmy od tego, że te 130 samobójstw w Rosji to trochę jak z tymi samochodami na placu czerwonym.

Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną. (źródło)

Okazuje się, że niektóre media podają 130 (źródło), a inne podają 200 (źródło) i do tego niektóre podają, że to się działo w Rosji, a inne, że również na Ukrainie. Tymczasem w rzeczywistości liczba 130 nie ma żadnych konkretnych podstaw. Pojawiła się ona po raz pierwszy w rosyjskim artykule z 16 maja 2016r. (czyli sprawa wcale nie jest nowa), w którym autorka bez żadnych szczególnych podstaw powiązała 130 samobójstw z lat 2015 i 2016, z grą o której słyszała. My się o tym z kolei dowiedzieliśmy dopiero teraz, bo 17 lutego 2017r. ta sama autorka, ze względu na dużą popularność poprzedniego wpisu, ponownie o tym napisała (źródło). Ponownie bez żadnych konkretnych danych. Jej artykuł spotkał się zresztą z ogromną krytyką.

W rzeczywistości, na chwilę obecną, nie ma nawet jednego przypadku samobójstwa na całym świecie, które były z niebieskim wielorybem powiązane (źródło).

Kiedyś słoneczko, dzisiaj niebieski wieloryb

To co mnie w tym wszystkim natomiast najbardziej martwi, to beztroskie podejście polskich mediów (tak dziennikarzy jak i youtuberów czy blogerów) do tego tematu. Tak jak kiedyś media podawały sobie z ręki do ręki chociażby artykuł o zmyślonej zabawie gimnazjalistów w słoneczko, tak dzisiaj podają sobie artykuły o zabawie w niebieskiego wieloryba.

Ktoś przeczytał jakiś artykuł, który nie miał żadnych sensownych podstaw, ktoś posłał go dalej, ktoś go wydrukował i po kilku rundach takiego głuchego telefonu, mamy medialną panikę z pełną pompą. Nawet w telewizji już mówiono o niebieskim wielorybie i 130 samobójstwach, czyli o czymś, co według wszystkich oficjalnych dostępnych informacji nigdy się nie wydarzyło.

No wybaczcie, ale co się stało z etyką dziennikarską i jakimkolwiek szacunkiem do czytelnika czy widza? Jakimikolwiek zasadami? Przecież to nie jest kolejny bezsensowny artykulik, który ma nabić parę klików, tylko to jest coś, co może (właśnie dzięki temu całemu rozgłosowi) stać się bardzo groźne.

W jaki sposób coś co nie istnieje, może stać się groźne?

Medialny rozgłos zapewnia naśladowców

Nawet 30% wszystkich masowych morderstw w USA jest inspirowanych wcześniejszymi masowymi morderstwami (źródło). Im bardziej nagłośnione były wydarzenia tego rodzaju i im więcej mówiło się o sprawcach, tym bardziej „zaraźliwe” i inspirujące dla kolejnych osób były.

Czy można zauważyć coś podobnego w przypadku niebieskiego wieloryba? Myślę, że na to pytanie, najlepiej odpowie zdjęcie:

Nawet wpisując już samo „nie”, otrzymujemy:

Widziałem już też wspomniane 50 zadań jakie stawia się przed uczestnikami (w zasadzie widziałem kilka list z takimi zadaniami, co tylko pokazuje, że ludzie próbują wymyślać je samodzielnie, aby utrzymywać legendę).

Widziałem nawet „opiekunów” zabawy, czyli osoby niby za nią stojące, którzy na Facebooku proponowali różnym ludziom, aby z nimi zagrali:

Niemniej mimo dziennikarskich prób demaskacji, owi opiekunowie zwykle w trakcie całej akcji gdzieś znikali i w żadnych przypadku nic się nikomu nie stało (źródło).

Czyli nawet jeśli problemu nie było, to właśnie dzięki rozgłosowi polskich mediów – zmaterializował się.

Czy zatem mamy się czego obawiać?

Jeśli jest coś, czego rzeczywiście możemy się obawiać, to sytuacji w której nastolatkowie będą próbowali odtworzyć grę w niebieskiego wieloryba, aby np. zyskać rozgłos czy popularność, bo takie były motywacje min. paru sprawców szkolnych strzelanin w USA.

Zresztą, jak podobno wynika z doniesień szczecińskiej prokuratury (źródło), to już ma miejsce i 3 dzieci w Polsce już zdążyła się okaleczyć (niemniej warto zauważyć, że we wspomnianym źródle jest też informacja o wspomnianych wcześniej 200 samobójstwach w Rosji i na Ukrainie, które jak wiemy nie miały miejsca, więc kto wie czy i historia owej 3 dzieci też nie jest nieco naciągana).

Tak czy inaczej dla mnie osobiście jest ekstremalnie wątpliwe, ale rodzice, którzy utrzymują z dzieckiem dobry, a nawet chociażby bardzo średni kontakt, nie zauważyli jak ich dziecko przez prawie 2 miesiące, czyli owe 50 dni:

  • tnie się po rękach, nogach czy ustach
  • budzi się w środku nocy, by oglądać depresyjne filmy
  • milczy przez jeden wybrany dzień

Bądź zauważyli i nie nabrali żadnych podejrzeń, że coś jest nie tak.

Dlatego też ja osobiście uważam, że panika związana z niebieskim wielorybem jest zdecydowanie przesadzona.

Nie dajmy się zwariować!

 

Dziecko, które ma zdrowe relacja z najbliższymi nie popełni samobójstwa tylko dlatego, że przeczyta o tym w Internecie.

Takie sytuacje niemal zawsze (poza jakimiś wrodzonymi uwarunkowaniami) są wynikiem nagromadzonych problemów, z którymi dziecko sobie nie radziło i z którymi miało do kogo pójść (najczęściej zresztą przez wiele lat).

To co mogłoby takiemu dziecku pomóc, to są przede wszystkim zdrowe relacje z bliskimi ludźmi. To co mogłoby mu pomóc, to przebywanie w otoczeniu ludzi, którzy akceptują cię takim jakim jesteś i którym możesz opowiedzieć o nawet swoich największych problemach, a oni cię i tak nie odrzucą. Nie nawrzeszczą na ciebie. Nie pobiją. Którzy będą gotowi zaoferować swoją pomoc, ale nie będą jej narzucali i którzy nie będą „zawsze wiedzieli lepiej”.

Którzy będą cię kochali zawsze, a nie tylko wtedy, gdy będziesz spełniał ich zachcianki.

To właśnie tacy ludzie i takie relacje, są w stanie wszystko zmienić.

Zamiast więc martwić się o jakąś fikcyjną grę, lepiej byłoby zadać sobie pytanie: czy jesteśmy gotowi stać się tym kimś dla naszych dzieci?

Prawa do zdjęcia należą do Logan.

Jeśli znasz kogoś, kto uwierzył w grę w niebieskiego wieloryba, śmiało udostępnij mu ten artykuł. Im więcej jest osób świadomych  i doinformowanych w społeczeństwie, tym trudniej będzie w przyszłości mediom po raz kolejny niepotrzebnie wzbudzać panikę, grożącą nieprzewidzianymi w pełni konsekwencjami.

O temacie w zdroworozsądkowy sposób mówili i pisali również tutaj:

Piotr Marszałkowski

Mitologia Współczesna

Muani

Mateusz Spysiński

  • Napisał pan w swoim tekście, że zdrowe relacje z bliskim otoczeniem, obronią dziecko przed popełnieniem największego błędu (samobójstwa). To jest prawda! Ja poszedł bym o krok dalej. Gdyby wszyscy rodzice, w odpowiednim stopniu interesowali się swoimi dziećmi, nie było by osób wymyślających takie dziwne zjawiska, jak Niebieski Wieloryb, Słoneczko i tym podobne.

  • Marcin Mech

    Odbiegając trochę od tematu. Nie czuje Pan, że temat nie godzien jest w ogóle poruszania. Uznałem, że każdy średnio rozgarnięty rodzic poszuka nieco informacji i zweryfikuje nieprawdziwość tego zjawiska w 10 minut. Czy na prawdę było aż tyle listów z prośbą o zbadanie zjawiska, że należało to opisać?

    • Ilość filmów na YT ostrzegających o tej grze to kilkadziesiąt. Liczba wyświetleń tych filmów w sumie to kilkaset tysięcy (jak nie lepiej). Niemal każdy portal internetowy o niej ostrzegał, trzykrotnie ja sam słyszałem jak ostrzegano o niej w telewizji i nawet prokuratora o niej ostrzegała.

      Więc jasne – chciałbym wierzyć, że każdy to sam sprawdzi. Jeśli jednak nie sprawdziło tej informacji kilkaset osób, które zajmują pewnego rodzaju odpowiedzialne stanowiska i od których się tego sprawdzenia wręcz wymaga, to nie byłbym tak optymistyczny. Szczególnie jeśli te osoby mają łączony zasięg (telewizja, portale, YT) idący w dziesiątki milionów ludzi.

      • Marcin Mech

        Właśnie informację o tym przeczytałem w lokalnym Kurierze Lubelskim… Przestałem się dziwić.

  • Addam KM

    Bardzo dziękuję za tak solidnie wykonaną pracę. Pozdrowienia!

  • Kinia

    Co do propagowania dla poczytalności przez media niebezpiecznych zjawisk się zgadzam, dodając brak wiarygodnych danych określę wprost beznadziejnej jakości media.. jednak przypominam o sprawie Dominika, chłopca dręczonego za inność, o czym wiedzieli uczniowie, nauczyciele i rodzice, mającego chyba dość dobre kontakty i wsparcie ze strony tych ostatnich, a jednak popełnił samobójstwo wiec samozadowolenie z siebie jako rodzica nie zawsze starcza..

  • Konrad Norowski

    Czyli jak zwykle – jakiś pismak wymyślił problem a reszta podała dalej. Nawet mnie to nie dziwi. Szkoda że nic nie wskazuje na to żeby w najbliższym czasie ludzie stracili cierpliwość do fali fałszywych newsów i kreatywnego dziennikarstwa.

  • I dla tego od jakiegoś czasu nie oglądam już tv i nie czytam gazet. Jakość (o ile jeszcze jakaś jest) jest po prostu tragiczna.

  • Wydaje mi się, że rozdmuchiwanie tematu samej gry faktycznie jest bez sensu, ale głębsze zastanowienie się nad nowymi zagrożeniami jakie niesie ze sobą sieć, to już inna para kaloszy. Świat zmienia się strasznie szybko i kiedyś nikt nie wyobrażał sobie, że może istnieć coś takiego jak choćby stalking czy nękanie w sieci. Zamknięte grupy i fora są już obecnie dostępne dla każdego i realne wydaje m się „łowienie” i wykorzystywanie przy ich pomocy słabszych i zagubionych jednostek.

    • Marcin Haber

      Z tym wyjątkiem, że to nie jest żadne nowe zjawisko.
      Polecam film „Beware the Slenderman”

  • Jeśli coś dobrego miałoby wyniknąć z tej całej akcji (na zamieszanie medialny mamy mały wpływ, bo to się po prostu sprzedaje) z Niebieskim Wielorybem, to może jedynie to, że część do tej pory średnio zainteresowanych swoimi nastolatkami rodziców, zaczęło się im choć odrobinę bardziej przyglądać. Ze strachu. Wiem, że to nie zbuduje relacji jeśli jej wcześniej nie było, ale może choć jednemu dziecku da więcej uwagi i w czymś pomoże…

  • Hiszpańskie media póki co mówią o dwóch samobójstwach, podając nawet nazwiska rosyjskich nastolatek, które rzekomo je popełniły. Pojawiło się też jedno zdjęcie wyciętego żyletką wieloryba na przedramieniu. Poza tym póki co szumu nie ma, ale pewnie świat – w tym nasze media – skutecznie rozdmuchają sprawę i nie będę musiała długo czekać na efekty. Swoją drogą ciężko się nie przerazić czytając o czymś takim. Wiemy przecież, jak nieobliczalne są nastolatki. Dzięki za ten artykuł. Puszczam dalej. Może choć jedna mama się uspokoi, a z pięć poszuka rzetelniejszych informacji niż artykuły pisane i nagrywane by zdobyć oglądalność/popularność.

  • Monika Łuczak-Bridi

    No tak działają media właśnie. Dobra uwaga. Tak samo manipulują rzekomymi epidemiami chorób zakaźnych czy „zabojczym islamem”. A ludzie wierzą we wszystko.

  • Lila Gish

    W koncu jakis glos rozsadku. Mnie juz irytowala ta ilosc artykulow na mojejs scianie FB dot. tej gry. Jak blokowalam pojawialy sie nastepne.. Dla mnie od poczatku sprawa wydawala sie naciagana i w ogole nie zawracalabym sobie tym glowy gdyby nie informacja ze prokuratura wszczela sledztwo

  • czarny kapelusz

    O tym, że jest jakaś „sprawa” dowiedziałem się ostatnio na spotkaniu rodzinnym… Bo przecież trzeba uświadomić takiego ignoranta co to nie ma telewizora czym wypacza swoją trójkę dzieci… Spokojnie ich wysłuchałem, stwierdziłem, że to jakiś kretynizm i użyłem argumentu o tym, że wystarczą już nie tyle dobre tylko jakiekolwiek relacje z dzieckiem by się tym nie emocjonować… Brawo dla autora bloga – ostatnio jakoś często tu trafiam :)

    • Dokładnie tak – jakiekolwiek wręcz zainteresowanie ze strony rodzica powinno wystarczyć, aby zobaczyć, że dzieje się coś w stylu wspomnianej gry i zdążyć zareagować.

  • Wojtek Prastowski

    Sugestie Google mogą być efektem wcześniejszych wyszukiwań w tym kierunku, mi sugeruje dodatkowo: fake, pobierz, ale bez: zasady, zadania, jak zagrać.

    • Wyszukiwania były w trybie incognito, więc zakładam, że były domyślne, ale po dniu czy dwóch mogły oczywiście ulec zmianie. A ten „fake” dodatkowo cieszy :)

  • Adaś Borowski

    Artykuł spoko. Jestem podobnego zdania. Nakręcanie przez media i debilnych redaktorów, szukających gdziekolwiek i jakiejkolwiek pożywki jest idiotyczne, tak jak i oni. Pozdrawiam – Adaś

  • Ma

    Jestem tu pierwszy raz – dzięki za podawanie źródeł informacji – to rzadkość, a to podstawa.

  • Magdalena Kucia

    Witam, co z tym chłopcem z Gliwic, grał czy nie grał? Pozdrawiam

  • KaHa Gie

    Ja ostatnio nawet dostałam pismo od dyrekcji szkoły do której chodzi córka o owym ZAGROŻENIU ;) paranoja!

  • Wojtek Prastowski

    Nie zapominajmy, że sekty jednak istnieją a ta pseudo gra żeruje na ich strategii, pewnie niejednej.

    • To prawda. Dlatego trzeba walczyć z dezinformacją, bo tym najczęściej (i żerowaniem na emocjach, szczególnie u osób wrażliwych) sekty się posługują.

  • I oczywiście dzisiaj narzeczona usłyszała w tvnie jak kolejny raz powtarzają ten stek bzdur dodając kolejne ofiary (w Polsce)