Disneyland Paryż – porady, ceny, atrakcje, czyli co warto wiedzieć przy pierwszej wizycie

Czyli wszystko co tylko uznałem za istotne i co ja sam chciałbym wiedzieć przed pierwszym wyjazdem do Disneylandu. We wpisie znajdziecie też informacje na temat naszego wyjazdu: co, gdzie, z kim, za ile, co warto zobaczyć i czego warto unikać. Krótko też o tym jak zaoszczędziliśmy 338 euro na biletach do samego parku.

W tym wpisie starałem się też ująć wszystko co trzeba wiedzieć przed podróżą, a w drugim (link pod koniec) zawarłem wszystko co warto zrobić już na miejscu.

Bezpieczeństwo

Ten temat chciałbym poruszyć krótko, ale czuję, że muszę go poruszyć, bo każdy, kto słyszał, że byliśmy w Disneylandzie pytał m. in. właśnie o bezpieczeństwo. W końcu telewizja podaje różne informacje dotyczące Francji i jej stolicy. Otóż to co istotne, to Disneyland Paryż, nie znajduje się w Paryżu (dziwne, wiem), lecz 30-40 minut samochodem od Paryża w Marne-la-Vallée. Jeśli zatem wybierzemy lotnisko Beauvais (o lotniskach jeszcze za chwilę), które też znajduje się ponad godzinę drogi od Paryża, to o stolicę Francji nie musimy wcale zahaczać. Dodatkowo wchodząc na teren Disneylandu przechodzimy przez podobną kontrolę jak na lotniskach, więc nie jest tak, że niczego nie pilnują. Oczywiście decyzję i tak każdy musi podjąć samodzielnie.

Dobra, teraz przechodzimy do konkretów.

Transport

My wybraliśmy transport lotniczy, przede wszystkim ze względu na czas (2 godziny lotu zamiast 14 godzin jazdy). Niemniej sama cena lotu o dziwo też nie odstraszała i nawet przy pięciu osobach okazała się niższa, niż sam koszt paliwa (o autostradach nie wspominając). Lecieliśmy z Katowic na lotnisko Beauvais (nie chcecie wiedzieć jak to się wymawia :) i za całą naszą piątkę zapłaciliśmy w sumie 890 zł. W dwie strony. Zresztą teraz sprawdziłem i cena 200 zł za lot w dwie strony nawet dzisiaj nie jest trudna do znalezienia (sprawdzane 15.05.2017r.):

Niestety minusem tego rozwiązania jest to, że z lotniska trzeba do Disneylandu jeszcze jakoś dotrzeć i publiczne środki transportu to autobus do Paryża (17 euro od osoby dorosłej i od dziecka) i później metro z Paryża do Disneylandu (7,5 euro od osoby, połowę za dziecko). Ewentualnie zamiast autobusu jest też pociąg, ale ja z niego nie korzystałem, więc pozwolę sobie o nim nie mówić. My ostatecznie zdecydowaliśmy na transport bezpośredni, bo jak pomyślałem o 2,5-3 godzinnej podróży autobus/metro, zaraz po locie samolotem, a później jeszcze targaniu walizek ze stacji metra do hotelu, to było mi słabo (poza tym wyszło 1oo euro za przejazd w jedną stronę, czyli taniej niż transportem publicznym. Dodatkowo zamawiając wcześniej w Polsce można czasami już za 80 euro transport znaleźć).

Tanio jak widać nie jest, skoro za ten przejazd zapłaciliśmy tyle co za przelot. Ewentualnie można też wynająć samochód i można to ponoć zrobić już za 50-100 zł za dobę, więc może to być jeszcze bardziej optymalnym rozwiązaniem. Jak ktoś sprawdził, to niech da znać.

Pozostałe dwa lotniska w Paryżu również są pewną możliwością i one lecą bezpośrednio do stolicy Francji, co nieco ułatwia komunikację, bo z Paryża do Disneylandu można się dostać metrem (ceny powyżej). Niemniej koszt przelotu w przypadku tych lotnisk dla jednej osoby waha się w granicy 600-1000 zł, a dodatkowo wyloty są jedynie z Warszawy (co dla nas jest dodatkową komplikacją), więc zrezygnowaliśmy.

Nocleg

Ogólnie noclegi w samym Paryżu są w mojej opinii dość drogie i w większość niezupełnie adekwatne do ceny. Podczas naszej pierwszej wizyty (gdy byliśmy tylko we dwójkę) trafiliśmy do hotelu, który choć całkiem przyjemny, to był tak klaustrofobiczny, że ciężko było ręce wyprostować (a w opiniach i tak był przedstawiany jako jeden z lepszych). Na szczęście w okolicy Disneylandu jest już znacznie lepiej. Zdecydowanie mogę tam polecić hotel Relais Spa Chessy Val d’Europe, który nie tylko dowozi na teren Disneylandu, ale też znajduje się w naprawdę klimatycznej okolicy i otoczony jest paroma świetnymi restauracjami i knajpkami (co po dość brudnym Paryżu, było bardzo miłym zaskoczeniem).

Niestety jako rodzina patologiczna/wielodzietna, gdy jechaliśmy pełnym składem, to mieliśmy mocno okrojony wybór hoteli (pokoje 5 osobowe to rzadkość i w efekcie m. in. powyższy Relais odpadł). Ostatecznie wybór padł na B&B Hôtel à Disneyland® Paris ze względu na wysoką ocenę w booking, bezpłatny dojazd do Disneylandu i bardzo przyzwoitą cenę (akurat mieli promocję i wyszło 377,6 euro za cztery noclegi dla pięciu osób już ze śniadaniami).

Cena była wręcz zbyt przyzwoita, więc też nie zaskoczyło nas, gdy pokój okazał się w sumie niewielki, a śniadania mimo, że całkiem smaczne, to jednak dość ubogie (brak warzyw i owoców dało się odczuć). Na plus mogę dodać, że mieli duży wybór soków. Najgorsze natomiast były kolacje, bo tam nie było prawie nic (chociaż nawet to nic było dość drogie). Mieli jedynie jakieś makarony z sosami w proszku, kawałki pizzy, hot dogi i jakieś dwie zupy, które w sumie mogę określić jako „bez szału” (dodatkowo codziennie były te same). Dlatego też nie ukrywam, że po pierwszym dniu żywiliśmy się już poza hotelem.

Obecnie nauczony doświadczeniem myślę, że gdybym kolejny raz jechał do Disneylandu, to chyba zdecydowałbym się na jakieś wynajęte mieszkanie przez Airbnb, głównie ze względu na spokój i przestrzeń (w tym możliwość posiadania większej liczby pokoi niż jeden). Minusem byłby oczywiście brak autobusu, który dowozi do parku, ale to dałoby się rozwiązać znajdując mieszkanie blisko samego parku lub blisko stacji metra (metro dojeżdża pod sam park).

Przy okazji, jeśli jeszcze nie korzystaliście z Airbnb, to pod tym linkiem macie 100 zł na pierwszą podróż. 

Godziny otwarcia parków

Disneyland park otwarty jest od 10:00 do 20:00 w tygodniu, do 22:00 w soboty i do 21:00 w niedzielę. Natomiast drugi park czyli Walt Disney Studios, otwarty jest w godzinach 10:00 do 18:00 w tygodniu, do 20:00 w soboty i do 21:00 w niedzielę (o czym my na początku nie wiedzieliśmy i mocno się zdziwiliśmy zamykaniem parku już o 18:00, kiedy miało być do 20:00 i wtedy się dowiedzieliśmy, że do 20:00 otwarty jest ten drugi).

Godziny oparłem na programie parku, który jest dostępny w drugiej części wpisu i który pochodzi z 2016 roku. Jednak z tego co widziałem, obecnie jest otwarty 30 minut dłużej, więc warto przed wyjazdem upewnić się raz jeszcze co do godzin otwarcia bezpośrednio na stronie parku.

Trik 1: Jak zdobyć dwie dodatkowe godziny w parku?

Ewentualnie przy wyborze noclegu kusi też opcja noclegu w hotelu należącego do Disneylandu, bo wtedy bilety do parku mamy już w cenie, a dodatkowo dostajemy też codziennie dwie dodatkowe godziny w parku (od 8:00 do 10:00) zanim jeszcze przyjdą tłumy (co już samo w sobie jest warte uwagi, bo tłok bywa ogromny). Tutaj jest lista hoteli (choć polecam dobrze się upewnić, bo nie wszystkie dają bilety, nie wszystkie dają dodatkowe godziny i nie wszystkie mają chociażby autobus dowożący do Disneylandu).

Bilety do Disneylandu

To jest w zasadzie największy koszt z całego wyjazdu. To czego na pewno NIE NALEŻY robić, to kupować biletów w samym parku, bo zapłacimy znacznie więcej niż w jakikolwiek inny sposób. Bilety przez stronę natomiast należy rezerwować minimum dzień wcześniej (także w ostateczności można to zrobić nawet na miejscu i wydrukować je już w hotelu).

Niemniej nawet przez stronę ceny są dość wysokie. Właśnie na nie spojrzałem i w przypadku biletów na 2/3 dni (mają promocję trzy dni w cenie dwóch) koszt dla dorosłego wynosi 180 euro, a dla dziecka 163 euro. Czyli dla naszej rodziny taki wyjazd wyszedłby 853 euro (w przybliżeniu 3500 zł). Niemniej jest sposób, aby tę cenę nieco zmniejszyć, szczególnie jeśli wybieramy się właśnie na dwa dni (my tak byliśmy).

Trik 2: Jak zaoszczędziliśmy 338 euro na biletach?

Kiedy kupujemy bilety na kilka dni, nasz wybór jest ograniczony. Kiedy natomiast kupujemy bilety na jeden dzień, możemy wybrać jedną z trzech opcji: SUPER MAGIC, MAGIC i MINI. Jednak oprócz ceny te bilety różnią się tylko i wyłącznie datami, w których można je wykorzystać.

Jak widać MAGIC dotyczy głównie weekendów, a SUPER MAGIC jakiś specjalnych wydarzeń. Z kolei w naszym przypadku (byliśmy tam czwartek i piątek), spokojnie wystarczyły bilety typu MINI. Jednego dnia kupiliśmy bilet do dwóch parków, a drugiego już tylko do jednego. Analogicznie były to kwoty 57 i 42 euro za dziecko oraz 64 i 49 euro za dorosłego, czyli w sumie oszczędność 338 euro (a że obecnie mają promocję i dorosły płaci tyle co dziecko, to teraz zaoszczędzilibyśmy w sumie 398 euro).

Dodatkowo powiem z własnego doświadczenia, że już w piątek było dość tłoczno i jeśli kiedykolwiek tam wrócimy to będziemy się trzymali z daleka od tych niebieskich pól o czarnych nie wspominając i z ceną to nie będzie miało nic wspólnego (nawet te dłuższe wieczorne godziny otwarcia nie przekonują, bo i tak wieczorem wszyscy już zdychają).

Kolejki do atrakcji – czy naprawdę są aż tak długie?

I tak i nie. Na samym początku człowiek przeżywa szok, gdy odkrywa, że każda atrakcja ma kolejkę na 10-15 minut czekania, a pojedyncze mogą mieć czas oczekiwania nawet 40-60 minut (szczególnie możliwość zrobienia zdjęcia z Myszką Miki czy z jedną z księżniczek, która do tego trafia się losowo). I to mówimy o kolejkach w tych luźniejszych dniach w środku tygodnia (dlatego też mówiłem o tym, że zamierzam unikać weekendów). Plusem natomiast jest to, że jak jest napisane 20 minut, to rzeczywiście tyle czekamy.

Niemniej tak naprawdę te 10-15 minut, to nie jest jakaś tragedia, a atrakcje w większości zdecydowanie wynagradzają czas oczekiwania, więc idzie się przyzwyczaić.

Trik 3: Jak ominąć kolejki?

Nie we wszystkich atrakcjach jest to możliwe, ale w przypadku kilku większych i ciekawszych, istnieje coś takiego jak fastpass. Czyli jak jest długa kolejka i nie chce nam się czekać, to podchodzimy, bierzemy specjalny bilet (sztuk bierzemy tyle, ilu mamy chętnych do przejażdżki) i na tym bilecie pojawia się pół godzinny przedział czasowy. Jak przyjdziemy w tym czasie, to wchodzimy bez kolejki. Czyli zamiast stać 50 minut w kolejce, idziemy na inne atrakcje i do tej wracamy np. za godzinę lub dwie. Fajna opcja, korzystaliśmy, polecam.

Trik 4: Jak ominąć kolejki? Opcja druga

Druga opcja polega na ściągnięciu mobilnej aplikacji Disneylandu (klik) i dzięki niej można zobaczyć dokładnie jaki jest czas oczekiwania przy konkretnych atrakcjach, wybierając te, gdzie czas oczekiwania jest najkrótszy. Niemniej wymaga to stałego dostępu do internetu, co może być pewnym utrudnieniem, bo na terenie parku nie spotkałem się z dostępnym wi-fi, więc my osobiście z tego nie korzystaliśmy.

Na plus dodam, że od 15 czerwca w niektórych sieciach korzystanie z internetu w całej Unii Europejskiej będzie bezpłatne.

Trik 5: Jak ominąć kolejki? Opcja trzecia

Opcja dla wszystkich osób, które mają już większe dzieci, bądź chcą się akurat same przejechać na jakiejś atrakcji (np. bo dzieci są jeszcze za małe i zostają z drugim rodzicem), dostępne są kolejki dla pojedynczych pasażerów. Jest to zrobione dlatego, że czasami na danej atrakcji są cztery dostępne miejsca w rzędzie, a wchodzą do niej trzy osoby i jedno miejsce jest wolne, a następna rodzina też trzy osobowa, chce jechać razem. Jak byliśmy z żoną sami, to zdarzało nam się korzystać z tej opcji.

Czasami też zdarzy się, że mimo stania w kolejce pojedynczej, pojedziemy razem z naszą rodziną, ale nie jest to reguła i zdecydowanie nie polecam tego przy mniejszych dzieciach, bo widziałem jak jedna mama chyba na to właśnie liczyła i jej 5-6 letni syn pojechał jakimiś autkami, a ona czekała dobre 5 minut na następne wolne autko. Brrr…

Disneyland i jedzenie

Ogólnie z jedzeniem na terenie Disneylandu mam w zasadzie dwa problemy. Pierwszym jest to, że niemal wszędzie jest wyłącznie fastfood, a moje dzieci specjalnymi fanami takiego jedzenia nie są. Mała część restauracji serwuje coś normalnego. Natomiast drugim i znacznie ważniejszym jest to, że są do niego podobne kolejki jak do atrakcji. 30-60 minut stania to średnia. I nam po prostu było szkoda czasu, w miejscu oferującym tak wiele, aby marnować go na stanie w kolejkach po jedzenie, dlatego też mieliśmy w plecaku jakieś owoce czy kanapki i to zupełnie wystarczało. Jedynie o lody zahaczaliśmy :)

Po prostu stwierdziliśmy, że burgera to my sobie zjemy w domu, a statkiem pirackim z kolei przepłynąć się w domu moglibyśmy mieć problem :) #priorytety

Pamiątki

Ogólnie pamiątek do kupienia jest od groma i trafiają się czasami niektóre naprawdę fantastyczne, także zdecydowanie polecam rozejrzeć się po sklepach. Oczywiście trzeba się będzie przekopać przez pełno pluszaków, kubków czy zwykłych koszulek, ale można też np. złożyć swój własny miecz świetlny z dostępnych części.

Ceny do najniższych nie należą, ale z drugiej strony chodzenie po parku w magicznej czapce Mikiego ma swój klimatyczny urok i nie na wszystkim trzeba oszczędzać :) Polecam też kupić zeszyt na autografy znanych postaci, które spotkamy (jedyny minus jest taki, że podpisują się po francusku, czyli np. zamiast Scrooge McDuck/Sknerus McKwacz, dostajemy podpis Balthazar Picsou, ale w sumie można się tego było spodziewać :).

Trik 6: Jak zaoszczędzić czas spędzony na poszukiwaniu pamiątek?

Jeśli nie chcecie spędzać czasu, który możecie wykorzystać na atrakcje, na poszukiwaniu pamiątek, możecie spokojnie zrobić to przed otwarciem lub po zamknięciu Disneylandu, bo sporo sklepów z pamiątkami znajduje się jeszcze przed samym parkiem i są otwarte dłużej, a znajduje się w nich dokładnie to samo, co w sklepach na terenie parku.

Czy brak znajomości języka może przeszkadzać?

Wydaje mi się, że znajomość języka angielskiego na pewno pomaga (przynajmniej w Disneylandzie, bo w Paryżu wszyscy się zachowują jakby jedynym językiem na świecie był Francuski). Niemniej aby swobodnie się poruszać wystarczy znajomość zupełnych podstaw, a nawet słownik w telefonie, aby czasem sprawdzić coś na mapie.

Czy dzieciaki dadzą radę cały dzień chodzić po parku?

Ogólnie jak mam być szczery, to na koniec dnia dorośli ledwo dają radę :) To jednak cały dzień na nogach i jeśli do tego słońce przygrzeje, to zmęczenie wychodzi. Nasze dzieciaki pierwszy dzień dały radę wszystkie (wtedy 4, 6 i 9 lat), a na drugi dzień wypożyczyliśmy wózek dla najmłodszego, bo widzieliśmy, że na koniec pierwszego dnia już wysiadał (na miejscu można wypożyczyć). My zresztą też pod koniec dni wysiadaliśmy i gdyby była taka opcja, to wózki dla siebie też byśmy wzięli :)

Czy dwa dni w parku to dość?

Nam dwa dni w pełni wystarczyły, aby zobaczyć większość atrakcji i kilka ostatnich godzin spędzić w kółko na tych, które najbardziej nam się spodobały. Niemniej trzeba wziąć pod uwagę, że my z żoną byliśmy w Disneylandzie już wcześniej w dwójkę i znaliśmy to miejsce, więc dość łatwo nam przychodziło poruszanie się po nim. Dlatego też myślę, że dwa dni, jak się wcześniej człowiek przygotuje, to spokojnie wystarczą, ale przez trzy dni też będzie co robić (zresztą sam park zaleca właśnie trzy dni). Jeden dzień to zdecydowanie za mało, a cztery to już chyba bym miał przesyt.

Tu jeszcze nasza pamiątka z pierwszej podróży:

Atrakcje, czyli to co tygryski lubią najbardziej

W końcu po to chyba się tam jedzie prawda? :) Aby jednak nie wydłużać tego postu w nieskończoność, podzieliłem go na dwie części, szczególnie, że jest dużo zdjęć i to mogłoby wydłużyć czas ładowania. Wpis o atrakcjach tutaj: Disneyland Paryż – atrakcje, które warto odwiedzić oraz mapa parku i program.

W tym wpisie natomiast zostały już tylko podsumowania.

Podsumowanie kosztów:

Bilety lotnicze: 890 zł.

Transport z lotniska: 200 euro (~840 zł).

Hotel + śniadania: 377,6 euro (~1586 zł).

Bilety do Disneylandu: 515 euro (~2163 zł).

Jedzenie dodatkowo: ~100 euro (~420 zł).

Całość za pięć osób: 5899 zł (jaka ładna marketingowa cena).

Niemniej warto tutaj dodać, że hotel był w sumie wynajęty na 5 dni, z czego tylko 2 spędziliśmy w Disneylandzie, a 2 kolejne spędziliśmy w Paryżu, więc hotel, gdybyśmy ograniczyli się tylko do Disneylandu, mógłby wyjść taniej.

Podsumowanie całości wyjazdu

Ogólnie kiedy nasz wyjazd się skończył, to mieliśmy z żoną takie głębokie przekonanie, że było super, ale jednocześnie jeden raz w zupełności nam wystarczy. Kolejne bardzo przyjemne doświadczenie do życiowej książki dodane. Jednak teraz, im więcej czasu minęło od wyjazdu, tym bardziej chyba zapominamy jak bardzo wyczerpujące to było, a pamiętamy jedynie jak było fajnie i powoli nabieramy chęci, aby tam wrócić. Więc może za parę lat rzeczywiście wrócimy. Może z dziećmi :)

DRUGA CZĘŚĆ TEKSTU – ATRAKCJE

PS. Jak macie jakieś pytania to śmiało zadawajcie.

  • Tomasz Górka

    Świetny tekst. Jedno pytanie jaki wg Ciebie jest minimalny wiek dziecka na taki wyjazd ?

    • Ja myślę, że 4-5 lat spokojnie można jechać, ale widziałem ludzi już z całkiem małymi dziećmi :)

      • Tomasz Górka

        Super dzięki za info. Kamilu a dużo jest atrakcji ograniczonych „wzrostowo” ? Chyba taką granicą z reguły jest 120 cm.

        • Na mapie są te miejsca wyszczególnione. Chyba 2 miejsca są od 102 cm, jedno jest od 132 cm, dwa kolejne od 140 cm i to chyba tyle.

    • Anna Lambourne

      Bylismy z mezem I corka w listopadzie zeszlego roku; corka wowczas miala 3 lata 3 miesiace. Spedzilismy dlugi weekend w Paryzu I jeden caly dzien w Disneylandzie, w obu parkach. Niesamowicie jej sie podobalo I chce wracac. Mysle, ze od 3 lat w gore spokojnie mozna brac dzieciaki :)

      • Tomasz Górka

        Sliczne dzięki za info.;)

  • Luiza Kryza

    Lotnisko Beauvais (czyt. Buve)
    A z Paryża do Disneyland nie dojedzie metro niestety nie ta zona/strefa. Tam tylko szbki pociag RER A
    Wybacz że poprawiam

    • Ok, dla mnie to wyglądało jak metro i w tym samym miejscu bilety kupowałem i nawet z tych samych stacji jeździłem, co normalnym metrem ;) Ale możliwe, że to coś innego, bo bilety trzeba było kupować inne :)

    • AniaK

      czyta się /bove/ a nie /buve/ ;)

  • Ania Losiak

    Po naszej pierwszej wizycie (gdzie chyba mieliśmy większa frajde niż nasze dziecko :)) dopadła nas myśl: „musimy tam wrócić!”. Polecamy na ponowne odwiedziny sezon zimowo bozonarodzeniowy. Zimy ostatnio nie sa najchłodniejsze a klimat w parku czarodziejski i zgoła inny niz w sezonie wiosenno-letnim :) Pozdrawiamy

    • Właśnie tak się zastanawiałem co tam ciekawego można robić w zimie, ale teraz czuję się zaciekawiony :)

  • Ania Losiak

    Dodam, ze z tego co pamiętam to z głównego lotniska w Paryżu Charles de Gaulle jeździ darmowy autokar do Disneylandu :)

  • Magda

    My spędziliśmy męczące, gorące 3 dni w ubiegłym roku z Disneylandzie. I wiem, że na pewno tam jeszcze wrócimy! Bo już zapomniałam o zmęczeniu ;-)