Czy tylko głupie kobiety chcą mieć dzieci?

To w jaki sposób przetrwaliśmy tyle lat?

7312667154_87b5340784_k

Nowe badania!

Mamy nowe badania! Świeżutkie, prosto od naukowców z London School of Economy. Otóż wychodzi z nich, że im wyższe ma kobieta IQ, tym mniejszą ma ochotę na posiadanie dzieci. Ergo, tylko kobiety z niskim IQ, chcą posiadać dzieci (źródło).

Niespecjalnie chciałbym się tutaj zagłębiać w to czy te wyniki są prawdziwe czy nie, bo widzicie… moim skromnym zdaniem, nie mają one żadnego znaczenia. Dla nikogo. Równie dobrze mogliby napisać pracę, że wysokie kobiety nie chcą mieć dzieci albo kobiety z czarnymi włosami nie chcą mieć dzieci. Dlaczego? Zacznijmy od podstaw.

Co to jest IQ?

To zależy kogo zapytacie.

Jeśli zapytacie naukowców, którzy mają ten współczynnik bardzo wysoki, to według nich, iloraz inteligencji jest sposobem pomiaru tego, kto jest mądrzejszy, kto jest lepszy, kto jest ważniejszy.

Jeśli natomiast zapytacie człowieka trzeźwo myślącego (takiego jak mnie na przykład), to usłyszycie, że iloraz inteligencji jest zbiorem zupełnie nieprzydatnych w życiu umiejętności, które służą jedynie do rozwiązywania grafów i rebusów. Do tego uważam, że obecnie jest wykorzystywany głównie do tego, aby wspomnieni wyżej naukowcy mieli sposób na podbudowanie swojego ego i aby mieli się czym smyrać z kolegami.

Gdzie więc leży prawda? U naukowców czy u ludzi trzeźwo myślących?

Znaczenie IQ w życiu

Żeby nie być gołosłownym i badania zwalczyć badaniami (tym razem powołam się na badania przeprowadzone przez Carnegie Institute of Technology w Pittsburghu – źródło), chciałbym przywołać do tablicy fakt, że ledwie 15% naszych życiowych sukcesów (czy też porażek), zależy od IQ. Pozostałe 85%, zawdzięczamy EQ – inteligencji emocjonalnej, MQ – inteligencji moralnej i BQ – inteligencji ciała.

Nie dziwi więc fakt, że kobiety z wysokim IQ, mają mniejszą ochotę na macierzyństwo. One (przynajmniej część, którą wyłapała statystyka) najprawdopodobniej zaniedbały pozostałe rodzaje inteligencji (te wartościowsze), aby osiągnąć taki, a nie inny poziom IQ.

Także moim zdaniem to nie tyle wysokie IQ koreluje z brakiem ochoty na macierzyństwo, tylko niska inteligencja emocjonalna przede wszystkim. W końcu jaki wyalienowany odludek, spędzający całe swoje życie w laboratorium, miałby mieć ochotę na reprodukcję?

Wysokie IQ nie chroni jednak przed byciem dupkiem

Ustaliliśmy, już że wysokie IQ, może nas „ochronić” przed macierzyństwem. Niestety nie może nas ochronić przed byciem dupkiem. Bo o ile same badania są czysto techniczne i nie bardzo widzę potrzebę się ich czepiać, o tyle już wnioski wyciągnięte przez prowadzącego badania, pana Satoshii Kanazawa, są skrajnym wyrazem chamstwa i prostactwa. Otóż nie dość, że uważa on osoby o niskim IQ za gorsze, to jeszcze uważa, że kobiety o wysokim IQ, mają obowiązek się nim dzielić (w sensie płodzić dzieci). Czyli nie dość, że wykorzystuje mało ważny w życiu współczynnik, aby atakować innych, to jeszcze uważa kobiety za reproduktory, które mają pewne obowiązki wobec ludzkości. Czemu nie zamknęli go jeszcze do czubków, to naprawdę nie wiem.

I niestety, pan Kanazawa dodaje do tego wszystkiego jeszcze jedno, niemniej absurdalne twierdzenie (tłumaczące dlaczego tak bardzo chce, aby to „inteligentne” kobiety rodziły dzieci):

„Chłopcy dziedziczą inteligencję wyłącznie po matce”

„Wiadomo, że inteligencję się dziedziczy, a geny ją kodujące leżą na chromosomach X. To oznacza, że chłopcy dziedziczą inteligencję tylko od matek, dziewczynki natomiast od obojga rodziców.” 

Mógłbym tutaj długo snuć dowody na to, jak bzdurne jest to twierdzenie, ale na szczęście mój syn jest doskonałym przykładem na to, że jest ono nieprawdziwe. Otóż jest on moim małym klonem. Jest tak samo techniczny, jak ja w jego wieku, tak samo lubi zabawy logiczne czy szachy i tak samo lubi cyferki. Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie te cechy są oparte o inteligencję?

Także zaoszczędzając całemu światu milinów dolarów wydanych na bezsensowne badania (jakiegoś Nobla mógłbym za to dostać, nie ukrywam) stwierdzam wszem i wobec: Satoshii Kanazawa – zajmij się lepiej rzeźbą, bo naukowiec to z ciebie nie zostanie. No i naboga:

Człowieku, wyjdź z laboratorium

Ja wiem, że fajnie jest siedzieć sobie na tyłku i tworzyć jakieś bzdurne teorie, które wkurzą paru ludzi. Jednak naprawdę człowieku, zrób coś z sobą i wyjdź do ludzi. Zrozum, że to co nam serwujesz, to jest zwykła pogarda, nie spowodowana przerostem IQ, tylko przerostem ego. Nie jesteś inteligentny, tylko zarozumiały. W chwili obecnej jesteś zwykłym dupkiem, któremu się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy. I nawet jeśli masz najwyższe IQ na świecie, to nie zmienia to ani na gram faktu, że jesteś mniej wartościowy, niż te wszystkie matki, które próbujesz zaatakować.

To wszystko pisałem ja, czyli dzieciak, który na siódme urodziny dostał książkę do Mensy i którą uwielbiał, a na wszystkich testach IQ jakie wykonywał w życiu osiągał wyniki rzędu 130-150.

Prawa do zdjęcia należą do U.S. Army RDECOM.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Asiazpstrykamy.plAgnieszkaBlog OjciecSosnowa 11artTATA.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konrad Norowski
Gość
Konrad Norowski

Niewiele jest gorszych rzeczy niż naukowo podbudowane poczucie wyższości.

Blog Ojciec
Gość

Nie mogę się bardziej zgodzić.

Nasze Kluski
Gość

Pomijając już wnioski do jakich doszedł ten pan naukowiec, to do mnie, muszę się przyznać, tak naprawdę dopiero niedawno dotarło, że ludzi, którzy mają dominującą inteligencję mierzoną przez testy IQ jest tak naprawdę nie za dużo. A cały system szkolnictwa na tym się obecnie opiera. Trochę to paranoja jest. Jak ktoś jeszcze nie czytał – polecam zaznajomić się z teorią inteligencji wielorakich Howarda Gardnera. Tutaj jest nawet artykuł o polskiej szkole opartej na tych założeniach – http://wyborcza.pl/duzyformat/1,142477,17323659,Stop_pruskiej_edukacji_.html

artTATA.pl
Gość

Wow, wow, wow! Teorie po prostu z… palca wyssane. Zresztą żadna teoria nie odda praktyki i nie przełoży miłości na cyferki!
Niektórzy już chyba naprawdę nie mają czym się zajmować…

Sosnowa 11
Gość

Nie do końca potrafię wyłapać czy ten kawałek „Nie dziwi więc fakt, że kobiety z wysokim IQ, mają mniejszą ochotę na macierzyństwo. One (przynajmniej część, którą wyłapała statystyka) najprawdopodobniej zaniedbały pozostałe rodzaje inteligencji (te wartościowsze), aby osiągnąć taki, a nie inny poziom IQ.” to cytat skądś, czy Twoja opinia? Bo brzmi trochę jak charakterystyka bohatera RPG, który ma ograniczoną liczbę punktów do rozdysponowania na wzmocnienie cech i jak dołoży do tego, to mu do tamtego zabraknie. W życiu jest trochę inaczej ;) Mnie się wydaje, że kobiety z niskim IQ chcą mieć dzieci, bo to taka opcja „defaultowa” jak ktoś… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

” aby wspomnieni wyżej naukowcy mieli sposób na podbudowanie swojego ego i aby mieli się czym smyrać z kolegami.”
Ojciec, uwielbiam Cię! haha

Asiazpstrykamy.pl
Gość

Robili badania o wpływie czekolady na poziom psychopatii w życiu człowieka, wszystkie najgłupsze teorie zostały już przebadane, a przy tych mądrzejszych mamy jeszcze całkiem sporo do zrobienia :) Jeśli patrzymy na ich wnioski z przymróżeniem oka, to możemy dużo z tego wyciągnąć. Ale! Zaraz po przeczytaniu posta zastanowiłam się: Chcę mieć dzieci? Serio ma to związek z moim IQ? I im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej juz nie chcę :)