Wystawa LEGO

Idealna na mroźne dni.

Wiem, że to niespotykane podejście, ale lubię zimę. Śnieżną zimę. Lubię jej nietypowy urok i magię, która łączy się z magią świąt. Nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia w lecie. Śnieg jest obowiązkowy. Dzieci poubierane w kombinezony, budujące bałwany, igloo i robiące aniołki leżąc na plecach. A tata w środku tego, bawi się równie dobrze jak one (a pewnie nawet lepiej). Myślę jednak, że dwutygodniowa zima, wystarczyłaby mi zupełnie. Nie lubię całego tego okresu przejściowego, kiedy temperatury odczuwalne są bardzo niskie, ze względu na wszechwłażący wiatr. Karaiby, Dominikana i podobne kraje stają się mi wówczas bliższe niż kiedykolwiek. W takich miesiącach najciężej jest znaleźć zajęcie dla dzieci poza domem, dlatego też każde ciekawe miejsce, jest warte wzmianki.

Lotnisko lego

Jedno miejsce, MILION klocków 

Slogan reklamowy jest mocny. Milion klocków przyciąga uwagę. U nas w mieście (Bielsko-Biała) wystawa trwa dwa miesiąca (listopad-grudzień), a akcja reklamowa zaczęła się już w październiku. Ja jednak dotarłem na nią dopiero początkiem grudnia. I na początku poczułem się lekko oszukany. Cała wystawa nie zajmuje więcej niż 150m2 (tak na oko). Kiedy wszedłem, wydawało mi się, że widzę całość i już mogę wyjść. Dzieci były jednak zachwycone. Okazuje się, że nie można traktować ekspozycji malutkich klocków, tak jak innych wystaw. To nie zoo czy muzeum. Tutaj w jednej gablocie, znajdują się dziesiątki detali, z których każdy przyciąga uwagę. Po półtorej godziny (a wydawało mi się początkowo, że wystarczy mi pięć minut) wychodziliśmy i wcale nie czułem przesytu. Nawet wychodząc, zauważałem jeszcze nowe elementy.

lego

Moje LEGO

Jako dziecko wspominam LEGO bardzo dobrze (możliwości konstrukcyjne były przeogromne) i bardzo źle (wbite klocki w gołą stopę, bolą do dziś). Od paru lat jednak, nie interesowałem się jednak tą tematyką (poza uczeniem dzieci robotyki, za pomocą klocków LEGO, ale to jest osobna kategoria klocków). Pojawiały się gdzieś, we wszechobecnej kulturze, ale nie zwracałem na nie szczególnej uwagi. W moim domu, dopiero niedawno się pojawiły, pomimo, że córka na robotykę też uczęszczała (staram się w pełni wykorzystywać bonusy każdej wykonywanej profesji), bo uważam, że LEGO zwyczajnie się nie nadają dla dzieci poniżej 5 roku życia (natomiast DUPLO i im pokrewne duże klocki, są jednymi z najciekawszych zabawek dla maluchów). Dlatego też wstrzymywałem się z ich zakupem. To co jednak nastąpiło na rynku LEGO, podczas mojej nieobecności przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To jest chyba najlepsze wykorzystanie niemal każdej gałęzi kultury, który dotyczy dzieci i młodzieży (dobrze, już dobrze, dorosłych dzieci też).

12

LEGO, czyli jak zrobić to dobrze

Podczas wystawy starałem się spisać wszystkie pojawiające się motywy i wyszła tego ogromna lista. Tym ciekawiej się na nią spogląda, kiedy wiadomo, że np. wyłącznie Gwiezdne Wojny czy Władca Pierścieni, zajmują po trzy albo cztery gabloty, odworowujące konkretne sceny z filmów. Bajka. Klimat oddany żywcem. Oczywiście, nie po to spisywałem tą listę, żeby ją trzymać w szufladzie, dlatego też poniżej przedstawiam wszystkie motywy, jakie zauważyłem (na pewno nie jest to kompletna lista):

Cuda świata, Polska historia (bitwy, zamki, kościoły), Maszyny budowlane (brakowało chyba tylko maszyn odwiertniczych), Samoloty, Samochody, Statki morskie, Statki kosmiczne, Cyrk (niestety odmówili nam wjazdu do Lunaparku), Safarii DUPLO (tutaj muszę zaznaczyć, że LEGO ma najlepszą aplikację dla dzieci obecnie dostępną na smartfony – LEGO DUPLO – moje dzieci ją znają i kiedy zobaczyły te figurki na żywo były w niebowzięte), Lego Friends (wersja lego dla dziewczynek), Lego świąteczne, Kowboje i Dziki Zachód (pojawiają się figurki z Toy Story), Średniowiecze, Smoki, Dinozaury, Wampiry (Zmierzch zbiera swoje żniwo) i Ninja.

Motywy filmowo-komputerowe: Gwiezdne Wojny, Władca Pierścieni, Piraci z Karaibów, Warhammer 40.000 (chociaż byłem chyba nielicznym, który wiedział co to), Starcraft, Robale (klimat przypominał Starship Troopers).

LEGO możliwości

Do tego dochodzą jeszcze LEGO roboty (NXT), które pozwalały na interakcję, a także pokazywały możliwości jakie niesie robotyka LEGO (a te są ogromne: od układania kostek rubika, po stworzenie sztucznej ręki). Na wystawie, przyłożenie ręki do szyby ze skorpionem wychwytywał czujnik ruchu zamontowany w robocie i skorpion atakował zaczepiającego. Polecam jeśli chcecie odczuć dzieci stukania po akwariach i terriariach. Wśród pozostałych klocków, też pojawiała się możliwość uruchamiania konkrentych urządzeń (pociągu, diabelskiego młynu, małego robota itp.), co dodatkowo potęguje radość jaką mają dzieci z oglądania wystawy. Dużym plusem całej wystawy, jest jej bezpieczeństwo – wszystko jest za grubymi szybami, co jest szczególnie ważne przy ruchliwych dzieciach (dla mnie na pewno jest ważne).

Kolejne wystawy

Wystawa powstała u nas, w Bielsku-Białej (dlatego mam możliwość pisać o niej chyba jako pierwszy bloger, ale spodziewam się, że w przyszłym roku najwięksi też o tym wspomną), jednak ze względu na spory sukces i spore zainteresowanie, w kolejnym roku będzie możliwość jej zobaczenia aż w 30 miastach. Teraz ciekawi mnie czy w innych miastach też powstają takiej wydarzenia, które trafią ewentualnie do nas. Jeśli tak, napiszcie mi o tym.

Twój ruch

Jeśli macie swoje pomysły na to gdzie można wyjść z dziećmi, kiedy na zewnątrz wieje i leje, będą one mile widziane w komentarzach. Dom jest zawsze kuszącą alternatywą, ale jednak czuję, że dzieci chłoną znacznie więcej kiedy są poza domem.

Prawa do zdjęć należą do Klockomania sp. z o.o.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
blogojciecartur Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
artur
Gość

My chodzimy na basen popatrzec jak ludzie plywaja. Do sklepu zoologicznego poogladac rybki, chomiki, papugi. Do chinskiego sklepu pobawic sie towarem sklepowym. Do sklepu obuwniczego poogladac bajki (puszczaja tam fragmenty, zeby rodzice spokojnie zakupy zrobili). Lubimy tez sklep z pasmanteria, kazdy wybiera sobie ulubiony guzik z ktorych potem robimy talizmany szczescia.

blogojciec
Gość

Wychwytując ironię, rozumiem, że w zoo wchodzicie do klatek, w galerii sami malujecie obrazy, a odwiedzając zamek dobudowujecie jakąś małą wieżę? :)

artur
Gość

:) jakos trzeba sobie radzic w malym miescie.
A czy na wystawie logo mozna cos bylo zbudowac lub zepsuc?

blogojciec
Gość

Myślę, że taka opcja wiązałaby się z umieszczeniem bramki wykrywającej klocki LEGO, na wzór bramek wykrywających metal :)