Wygrałeś 1000 zł lub 1000 euro? TO OSZUSTWO!

W ciągu ostatnich tygodni na Facebooku pojawiła się plaga fałszywych kont, podszywających się pod znane osoby i niestety również dotknęło to moją osobę, więc piszę ten post dla przestrogi, by nikt się nie dał oszukać.

Metoda działania oszustów jest prosta

Opiszę to na moim przykładzie.

Ktoś kradnie moje zdjęcia, a następnie z ich pomocą tworzy profil o nazwie bardzo podobnej do mojej (np. Blog-Ojciec albo BlogOjciec, tudzież KamilNowak) lub czasami nawet identycznej, a następnie pod wszystkimi udostępnieniami moich postów pisze komentarze o rzekomej wygranej. Czasami wygrana to 1.000 zł, czasami 1.000 euro, a jak złodzieje mają gest to „wygrać” można nawet i 10.000 euro.

„Wystarczy” podać swoje dane na stronie oszustów (w tym między innymi dane swojej karty kredytowej) i to ma niby wystarczyć, by otrzymać nagrodę. Niestety jeśli to zrobimy, jedyną nagrodą jaką otrzymamy, będzie wyczyszczenie naszego konta bankowego.

Przykładowe profile i komentarze:

 

Czy sam komentarz jest groźny?

Nie, jeśli go zignorujemy lub zablokujemy, to nic nam nie grozi.

Jedyna możliwa strata jest na moim wizerunku, gdy ktoś pomyśli, że to ja osobiście tak spamuje innych, bądź co gorsza, próbuję kogoś okraść.

Czy to jest popularny proceder?

Niestety tak. Dopada niemal wszystkie popularne strony. Na podobne ataki skarżyli się już m. in. Lewandowscy, Qczaj, Dziki Trener, a także wielu blogerów parentingowych, w tym Dagmara Hicks, Anna Jaworska czy Wiola Wołoszyn. Fałszywe konta dopadły nawet Jarosława Gromadzińskiego, generała Wojska Polskiego.

W zależności od wielkości strony, może się pojawić takich kont kilka lub nawet kilkadziesiąt.

Jak z tym walczyć?

Oficjalnie Facebook twierdzi, że wystarczy takie konta zgłosić i po problemie. W praktyce niestety, zgłaszanie takich kont jako podszywających się powoduje, że Facebook nie reaguje w ogóle. Niektóre moje zgłoszenia są „w trakcie sprawdzania” od tygodni i dalej nie ma reakcji. Warto tutaj zaznaczyć, że takie konta są aktywne zwykle kilka dni, a później oszuści przeskakują na kolejne konto i tamto zostaje porzucone. Czas reakcji rozciągnięty więc do kilku tygodni (albo i miesięcy, bo nie wiem ile to będzie trwało) powoduje, że dzięki Facebookowi przestępcy są totalnie bezkarni.

Warto też dodać, że zgłaszanie kont po prostu jako fałszywych daje nam odpowiedź w ciągu kilku minut. Negatywną, bo żadne z tych kont, zdaniem Facebooka „nie narusza standardów społeczności”. Rozmawiałem również bezpośrednio z supportem i niestety nie mogą pomóc w żaden inny sposób niż wysłać formularz zgłoszenia. Ten sam formularz, który od tygodni jest rozpatrywany i w zasadzie już jest nie potrzebny, bo przestępcy i tak mają nowe konta.

A policja, prokuratura?

We wtorek mam spotkanie z prawnikami, by zobaczyć możliwe opcje, ale patrząc na to, że sytuacja jest globalna i dotyka w podobnym stopniu również znane zagraniczne profile, mogę ze sporą dawką pewności stwierdzić, że za wszystkim stoją jakieś automatyczne systemy, położone pewnie w Mozambiku czy innym Tajwanie i znalezienie winnego będzie praktycznie niemożliwe. Jeśli sam Facebook nie rozwiąże tego problemu (bo umówmy się, że to jest w 100% jego odpowiedzialność), to inne drogi mogą okazać się mało skuteczne.

Jak więc możemy się chronić?

Jedyne co nam pozostaje, to informować się nawzajem o tym niebezpieczeństwie i pilnować, by nikt się nie nabrał. Nawet wsparcie Facebooka zaleciło to rozwiązanie jako najlepsze możliwe, co akurat w mojej opinii jest już przegięciem, bo zamiast przerzucać na nas odpowiedzialność, mogliby w końcu wprowadzić jakiś system ochrony swoich użytkowników. Niemniej do tego czasu, pozostaje wierzyć, że nikt się na to nie nabierze.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi niezwykle miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o