Jesteś gorszy, bo jesteś biedny!

Tak zaczęła się reklamować nowa galeria handlowa w Gdańsku.

456763675_6137970cd0_o

Gorsze dzieci

Właśnie przeczytałem w Wyborczej, że dzieci nie noszące markowych ubrań są gorsze od innych – wg Fashion House Outlet Centre (nie skomentuje już nawet faktu, że nazwa została chyba wymyślona przez kogoś na ostrych prochach). Cytując radiową reklamę, sytuacja dzieje się w szkole:

„A co to za wchodzenie na salę bez dobrych, markowych ubrań do ćwiczeń? I po zajęciach też nie możecie wyglądać jak łajzy. Włączam stoper, a ty i ty, i ty Nowak szorujecie na zakupy”

I tak się zastanawiam. Czy kogoś już całkiem popierdoliło?

Czy bieda jest zła?

„Byłem biedny, ale byłem też szczęśliwy, bo nikt mi nigdy nie powiedział, że bieda to coś złego”. To zdanie, wypowiedział (podobno, nie znalazłem wiarygodnego źródła) kiedyś jeden z bohaterów Kaczej Dynastii (taki reality show). Widzicie, człowiek nie wie, że jest biedny, dopóki ktoś mu tego nie powie. Człowiek nie traktuje biedy jako czegoś złego, dopóki ktoś nie zacznie go traktować jako gorszego, z powodu jego statusu materialnego. Aby bieda była zauważalnym i negatywnym zjawiskiem, wymagany jest więc jeszcze jeden ważny składnik. Bogaty dupek.

Czasy się niestety zmieniają

Kiedyś taki dupek wchodził do szkoły i myślał, że mu wszystko wolno. Bo ma kasę. Na szczęście takiego dupka szybko się wyjaśniało, bo nas, którzy do bogatych nie należeli, było zwyczajnie więcej i nie dawaliśmy sobą pomiatać. Dzisiaj niestety taki bogaty dupek dorósł, zajął się reklamą i dalej próbuje leczyć swoje kompleksy pieniędzmi. Próbuje więc przekonać innych, że jak nie mają pieniędzy, to są gorsi. Że jak nie mają markowych ciuchów to są gorsi. A ja wam powiem: gówno prawda.

Biedni też mogą być bogaci

Wyobraźmy sobie sytuacje rodziny żyjącej poza cywilizacją. Drewniany domek, obok mały ogródek szklarniowy, kawałek dalej rzeczka z czystą wodą i świeżymi rybami, a dookoła las pełny zwierzyny. Ich sytuacja finansowa? Fatalna. Nie mają grosza przy sobie. Czy jednak można ich określić jako biednych? Czy oni czują się jako biedni? Czy czują się gorsi?! W życiu! Znam całe setki ludzi, którzy słysząc takie historie czują jedynie zazdrość. Ludzi, którzy z chęcią porzuciliby swoje całe życie, żeby tylko się z nimi zamienić. Ale nie mogą. Bo kredyt, bo praca, bo cośtam.

Kto w tym układzie jest prawdziwie biedny?

Jedyna wartość jaką mają pieniądze

Nie jestem hipokrytą i nie będę pisał, że pieniądze nie są ważne. Oczywiście, że są. Jednak ich prawdziwa wartość jest wtedy, gdy dają nam w zamian inne ważne rzeczy. Czas, bezpieczeństwo, spokój, wiedzę, doświadczenie. Nie ciuchy, nie domy, nie samochody, tylko konkretne wartości. Konkretne marzenia. W końcu jeśli mamy miliony na koncie, ale zajeżdżamy się po 18 godzin dziennie w pracy, której nienawidzimy i nie mamy ani chwili dla siebie, to jesteśmy tak samo biedni, jak człowiek, który śpi pod mostem. I nie mają znaczenia dom w najlepszej dzielnicy, samochód prosto z salonu czy markowe ciuchy. Żadnego. Gdyby w zasadzie spojrzeć na to porównanie, to człowiek śpiący pod mostem jest w rzeczywistości znacznie bogatszy. Bo on ma w swoim życiu znacznie więcej wolności.

Bogaty = wolny

To jest jedyna definicja bogactwa, jaką znam. Dlatego dla mnie taka rodzina żyjąca poza cywilizacją jest równie bogata, jak Bill Gates. Oni mają wszystko czego potrzebują. Mają czas, mają siebie, mają spokój. Nigdzie się nie śpieszą, nikt im niczego nie narzuca, niczego nie muszą. Wszystko mogą. To jest prawdziwe bogactwo. To i bycie po prostu dobrym człowiekiem. A jeśli ktoś próbuje nam wmówić, że biedna osoba jest łajzą, bo nie stać jej na markowe ciuchu, to powinno nam się zrobić przykro z jego powodu. Bo tak płytki system wartości może cechować tylko osobę niesamowicie biedną. Nie pod względem materialnym oczywiście. Tylko pod tym drugim. Tym ważniejszym. I nawet określanie jej samej łajzą w odpowiedzi, byłoby ciosem poniżej pasa, bo ona i tak została już najwidoczniej dość w swoim życiu skrzywdzona

Prawa do zdjęcia należą do sWITI.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

42
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
Kamil NowakGabaKoIgomamamickey103xMichał1995 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Przemek
Gość

Chore nakręcanie konsumpcjonizmu. Swoją drogą czym innym jest mieć pieniądze i je oszczędzać, a czym innym wydawać na bezsensowne zachcianki. Od lat obserwuję propagandę nowej definicji bogactwa: bogaty = wydający dużo pieniędzy.

Blog Ojciec
Gość

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze których nie mamy, żeby wzbudzić zazdrość u ludzi, których nie lubimy.”
Dzisiejsza definicja bogactwa.

TatadlaMarianny
Gość

Mylimy pragnienia z potrzebami. Dbają o to spece od reklamy…. kreowany konsumpcjonizm. W końcu za to im płacą z naszych pieniędzy ;)

Nina Nayeem
Gość
Nina Nayeem

Swietnie napisane! Nic dodac, nic ujac!

Sarin
Gość
Sarin

I pomyśleć, że powinnam się już przyzwyczaić do tak debilnych tekstów w reklamach – nie, wciąż poziom głupoty potrafi zaskoczyć. W ogóle to reklamy podlegają jakimś normom? Poza cenzurą erotyczną? Moja mama kiedyś stwierdziła, że jesteśmy biedni, a ja, jako dziecko, byłam tym bardzo zdziwiona – jedzenie było dla wszystkich, ubrania były, przybory do szkoły, zabawki też miałam… A dla kontrastu za płotem była wielodzietna rodzina, w której często brakowało na chleb, a jak ktoś znalazł jajko w kurniku, to była wielka radość. Byłam nawet z jedną dziewczynką z tej rodziny w klasie, moją imienniczką, i nikt jakoś jej nie… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Podlega pod KRRIT i podobno oni mają już tą reklamę zmienić. Najgorsze jednak jest to, że zarówno przeszło to w agencji, jak i później zaakceptował to klient. Co motywuje takich ludzi?

mickey103x
Gość
mickey103x

Znajdz. Najwazniejsza.Ksiazka.Jaka.Kiedykolwiek.Przeczytasz.Zdrowie

+ The.Luciferian.Doctrine.pdf #3.1+

KO2

Ewa
Gość
Ewa

Moja Mama, dzis juz od wielu lat emerytowana nauczycielka, pod koniec swojej kariery w Liceum, w latach 80/90 mówiła, że czasami dziwnie się czuje w szkole, ponieważ uczennice są lepiej ubrane od niej… Że żałuje czasów, kiedy obowiązkowe były fartuszki, skromny strój…

Blog Ojciec
Gość

I dlatego ja jestem i zawsze będę za mundurkami.

Ewa
Gość
Ewa

I ja :) Na szczęście, moje dzieciaki jakos spokojnie ominęło to szleństwo, chociaż dorastały w latach na przełomie wieków;) Były jakieś Vansy, spodnie z wiszącym krokiem, ale jesli chodzi o markę, to nie było nacisków. Udało mi się :))

Misako - matka po japońsku
Gość
Misako - matka po japońsku

choć w żadnym razie nie uważam, że ilość pieniędzy wpływa na to czy jesteś lepszym czy gorszym człowiekiem. I slogan uważam, za beznadziejny. To jednak przyznam, iż uważam, że pieniądze są ważne. Pieniądze ułatwiają bardzo życie i szczerze nie rozumiem wielokrotnie tekstów „Pieniądze nie są NAJważniejsze, nic dziecku nie zastąpi mojej miłości”. Zupełnie nie rozumiem wykluczania materializmem czy też konsumpcją wartości tak uniwersalnych jak miłość rodzica czy zdrowie. Nie widzę przeszkód, aby mieć jedno i drugie jednocześnie. Ale może wynika to, z tego, że ja moją pracę uwielbiam, jest dla mnie niesamowitym motorem i źródłem samorealizacji nie widzę, jak miałaby… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Oczywiście, że są ważne. Pieniądze mogą nam zapewnić wiele rzeczy. Czas, bezpieczeństwo, spokój – to wszystko jest ważne i to wszystko jest łatwiej osiągnąć, gdy mamy pieniądze. Dlatego też daleki jestem od ascezy i życia samą miłością. Miłość oczywiście jest ważna, ale ludzie mają też inne potrzeby, które muszą zostać zaspokojone.

nianioborntobewild
Gość

Reklama poniżej krytyki, wręcz w moim przypadku wyjątkowo zniechęca do przybytku zwanego Fashion House. Konsumpcjonizm w naszym kraju rozszalał się na całego. Jednak ja uważam, że ważniejsze jest być niż mieć. Lubie swoje życie i pracę podobnie jak mój mąż, nie narzekamy na nasz status materialny i nie przeczę iż kupuję markowe rzeczy ale kupuję też i te tanie. Nie zawsze marka znaczy jakość a ta liczy się dla mnie bardzo. Nie lubię płacić dwukrotnie bo coś było tak słabej jakości że po jednym użyciu się rozpadło i musiałam ponownie kupowac kolejny ciuch czy buty. Zwracam uwagę by to co… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Rzeczy niskiej jakości często kosztują więcej, niż te wysokiej jakości, jeśli weźmiemy pod uwagę późniejszą ilość napraw i wizyt w sklepie. Z tym się jak najbardziej zgadzam. Zresztą ja sam też wolę kupić jedną porządną rzecz, niż kilka słabszych jakościowo. Wtedy też je bardziej doceniam. Jednak warto pamiętać, że ani cena i ani marka nie zawsze świadczy o jakości i czasami można kupić cudowne rzeczy za parę groszy lub po prostu od kogoś dostać. Problem pojawia się wtedy, gdy odmawiamy czegoś, tylko dlatego, że jest darmowe lub tanie.

Ojciec M.
Gość

Załamuję ręce, gdy słyszę takie reklamy. Porażka. Czasem dziwie się, że dorośli, WYKSZTAŁCENI ludzie wymyśalją takie głupstwa. Z drugiej strony – nie chcę wyjść na adwokata diabła, ale… Mówcie co chcecie, jednak założenia reklamy są takie, aby było o niej głośno, aby działała i została nam w głowach. Cel osiągnęli – mission complete.

Szczypas
Gość
Szczypas

Ja pamiętam, jak w liceum zaczęło się patrzenie na ubrania… lata 94-99… jeansy ACOLA czy BUGJO były standardem. Corss`y były już levelem medium, a Big Stary,,, PANIE – prawie niebo :) A Lee czy Wranglery czy Levisy były po prostu szczytem marzeń. Pamiętam kupowanie Adidasów pod Pałacem.. Pamiętam, jak kiedyś na pożyczoną kartę do Makro wjechaliśmy z tatą i kupiono mi buty CONSy (etap jak NBA wchodziło jako moda do PL) za kostki – to była rzeźnia ,,,i ta satysfakcja i poczucie bycia w centrum….. Nie wiem czemu tak się działo… i wydaje mi się, że trudnym zadaniem jest tak… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Jeżeli za marką stoi odpowiednia jakość, to oczywiście takie zakupy rozumiem. Sam często wolę dłużej oszczędzać i kupić dobry produkt, niż kupić podróbkę, która mi się lada chwila zepsuje.

Jednak nie potrafię zrozumieć wartościowania człowieka, a już dziecka szczególnie, na podstawie tego ile pieniędzy wydają jego rodzice.

TatadlaMarianny
Gość

Wiec nie kupujmy marki tylko użyteczność bądź funkcjonalność przedmiotu. Stosunek cena jakość jest zawsze dla mnie podstawowym kryterium wyboru.

Agata
Gość

Bo w dzisiejszych czasach najdroższy i najbardziej cenny jest czas. Jeśli sam możesz nim dysponować, to jesteś bogaty. Co do reklamy – żenada, żal, dno i trzy metry mułu. Branża chyba upada, skoro ktoś płaci za tak żałosne copy.

Blog Ojciec
Gość

Dokładnie tak jest. Czas jest najważniejszą walutą.

www.kilkuetatowamama.com
Gość
www.kilkuetatowamama.com

Nie slyszalam o tej reklamie. Pewnie miala wywolac kontrowersje i tak tez zrobila, bo sie o niej mowi.
Bogactwo materialne dzis jest, jutro niekoniecznie musi byc. Bogactwo materialne zalezy od wielu zewnetrznych czynnikow, na ktore nie mamy wplywu zbyt duzego. Biedna nigdy nie bylam, nie wiem jak to jest. Ale bogactwem dla mnie osobiscie jest czas spedzony ze swomi Dziecmi. Czas wydarty na pracy (duzo pracuje), o sobie juz nie wspomne. Ale moje priorytety sa inne w tym momencie. Swoje Dzieci ucze, ze wazny jest czlowiek a nie gurbosc portfela.

wkawiarence.pl
Gość

Żyjemy w czasach komercji. Nowy dom, nowy samochód, pęd za pieniądzem. I nasze dzieci to widzą i uczą się od pieluchy. Spędzamy wolny czas w galeriach handlowych, w kawiarni z pokojem dla dziecka. A czemu nie na spacerze, w lesie gdzie można pobyć z przyrodą, zobaczyć skaczącą wiewórkę, malutki kwiatek, hube zerkającą z wysoka z porośniętego mchem drzewa… dlaczego nie tak ? Bo tam nie możemy się pochwalić jak fajnie jesteśmy ubrani, jakim luksusowym autem przyjechaliśmy, tam drzewo nas nie pochwali za nasz modny wizerunek, za wypielęgnowaną przez kosmetyczke twarz za zrobioną fryzure czy ubranie od stylisty. Pogubiliśmy się ,… Czytaj więcej »

Eli Milamalim
Gość

Ja lubię pieniądze jako środek do spełniania marzeń, a nie do pokazywania, że jestem kimś. W szkołach, to moim osobistym zdaniem, powinny być mundurki, absolutnie! Reklamy nie skomentuję, bo nawet nie warto – żenua. Pieniądze są ważne, bo bez nich nie da się przetrwać, a jak się je wydaje z głową, to wcale nie trzeba, aż tak harować, żeby było ok. Dzięki temu zyskujemy czas na rzeczy ważne, bo: „Nie ważne ile na koncie, ważne ile dobrego w sercu:-)”.

Paula
Gość
Paula

Mundurki, o nie,błagam. Miałam w podstawówce i to była największa głupota szkoły. Uwierz mi, nie chciałabyś chodzić w tym obrzydliwym swetrze, który optycznie wszystkich pogrubiał. I nie, dzieci nie miały nic do gadania przy wyborze i z pewnością tak by znowu było, gdyby je wprowadzili ponownie. Nauczyciele wybraliby jakieś szmaty,które w dodatku mechaciły się po drugim praniu, a rodzice nie mieliby nic przeciwko. Dajmy się ubierać ludziom jak chcą, w granicach rozsądku (dzieci i obcasy, dekolty itd. to już niezbyt dobre połączenie). Nie róbmy z nich tej samej masy uczniów. Już i tak edukacja w wystarczającym stopniu tłamsi ich indywidualność.

Eli Milamalim
Gość

Mogę się z Tobą zgodzić, pod warunkiem, że granice będą wszystkim znane, a niestety tak nie jest. Sześć lat podstawówki w mundurkach, co to jest przy całym naszym życiu? A przynajmniej, wszystkie dzieci wyniosłyby coś z tej szkoły. A tak, w wieku, gdzie powinno się kształtować zdrowe wartości, to kształtuje się zazdrość, niezdrową rywalizację, brak szacunku itp. A powiedzmy sobie szczerze, rodzice są jeszcze głupsi niż ich dzieci, a to oni powinni mówić STOP zamiast kupować kolejną parę Air Max-ów

Noemi Skotarczak
Gość

Bez pieniędzy nie da się żyć. Dlatego pieniądze w życiu są ważne. Kwestia tego ile tych pieniędzy mamy daje nam jakiś prestiż i zapewnia inną (i ciekawszą) perspektywę w życiu. Brak pieniędzy, a właściwie balansowanie na granicy ubóstwa to nie życie, a zwykłe wegetowanie… Ale do sedna: Po pierwsze: wychowujemy dzieci w przekonaniu, że ważna jest metka. Dzieci już w wieku 4 lat zamiast literek, wymieniają firmy. Modowych blogów dla dzieci tworzy się jak grzybów po deszczu, a wszystko to z pięknymi stylizacjami za ogromne sumy pieniędzy. Co więcej – te same osoby, przekonują innych, że te stylizacje i ten… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Czy bez pieniędzy nie da się żyć? https://www.youtube.com/watch?v=Vi7H0YYiv58.

Ewa Plummer
Gość
Ewa Plummer

Jak zawsze dobrze powiedziane. Panie Kamilu! Niech Pan nie przestaje pisać. Ma Pan ważne rzeczy do powiedzenia. W naszym imieniu.

Blog Ojciec
Gość

Bardzo miło mi to słyszeć :)

Aga z www.makeonewish.pl
Gość
Aga z www.makeonewish.pl

nie słyszałam tej reklamy i chyba dobrze bo szlag by mnie trafił. ja nie byłam ani biedna ani bogata. zylismy normalnie. nosiłam ciuchy po siostrze, albo kupione na targu. ale nigdy nam niczego nie brakowało. mielismy w domu cieplo, czysto, było jedzenie, zabawki, wszystko do nauki. jezdzilismy raz w roku nad polskie morze i choc nie biegałam co tydz z kolezankami do kina i na zakupy, jakos nie czułam sie gorsza. Chciałabym wychowac corke jednoczesnie tak by nic jej nie brakowało, a z drugiej strony tak by wiedziała że ciuchy, buty i gadzety (ich posiadanie lub brak) nie są wartoscia… Czytaj więcej »

Lord Nikon
Gość
Lord Nikon

Idea jest zrozumiała, ale przykład zły. Skoro żyją poza cywilizacją, nie mogą być ani biedni ani bogaci. Do tego potrzeba punktu odniesienia.

TatadlaMarianny
Gość

Ważny jest właśnie ten punkt odniesienia. Każdy z nas…. rodziców ustawia granice w życiu tak swoim jak i swojego dziecka. Odpowiednie wyważenie mieć i być. Mam przykład dorosłej już córki uczącej się w elitarnym liceum wśród śmietanki nowobogackiej Warszawy. Nie mogliśmy zapewnić Jej wszystkiego na miarę otoczenia. Nigdy jednak nie czuła się gorsza wśród kolegów i koleżanek z klasy…. była najlepsza w nauce i wielu z nich przychodziło do niej po pomoc. Była szanowana za to kim była a nie jakiej marki miała ciuchy. Zawsze przedkładałem wartości nad metkowanie. Pieniądze nie są ważne w życiu w ogóle są jednak potrzebne… Czytaj więcej »

Lord Nikon
Gość
Lord Nikon

Tak, tak. Naturalnie ci wierzę. Albo wcale ci nie wierzę bo brzmi uroczo ckliwie.
Kopciuszek doceniony za przymioty ducha. Za cnoty wręcz.

I nie mówię o jakich fantasmagoriach rodem z literatury pięknej, tylko zwykłym społecznym.
Wiesz. Żeby powiedzieć czy jesteś wysoki czy niski potrzebny jest drugi człowiek.
To samo z majątkiem. „Bogaty” stajesz się, gdy żyjąca obok rodzina ma „mniej”.
Żadnych bajek i wzniosłych bzdur.

TatadlaMarianny
Gość

Możesz mieć więcej rozumu i będziesz bogatszy. Wystarczy mieć punkt odniesienia :) Od Ciebie zależy jak wychowasz dziecko. Jak rozłożysz akcenty. Czy skupisz się na metkowaniu czy na wartościach i np. wspólnym przeżywaniu życia. Zakupy zawsze są za cos…. zwykle to wyrzuty sumienia za nieobecność w życiu dziecka…. bo ważne są przedmioty, zagraniczne wyjazdy itd. Haha…. idealizm? Dla mnie to zdrowy racjonalizm i świadomy wybór. Najważniejsze odnaleźć się w tym co się robi…. wtedy żyje się pełnią szczęścia i bez wywiniętej markowej metki za kołnierzem ;)

Lord Nikon
Gość
Lord Nikon

No i znów wpadasz w ten patetyczny ton :)
Bogatszy duchem, bla bla bla.
Sorry, ale tylko jak stać cię na książki, dostęp do Sieci i wykształcenie.
A to o „czasie w życiu dziecka” brzmi jakbyś usprawiedliwiał tym swoje bezrobocie. Nie wiem co mi tu sprzedajesz, ale też mam rodzinę i chodziłem – w sumie nie tak dawno! – do szkoły i pamiętam „metkoszał” ;)

TatadlaMarianny
Gość

Bo to widać to zła szkoła była ;) Współczuję….

Nie usprawiedliwiam się. Tak mam i jestem z tego dumny.

Wiedza w prawdziwym życiu przydaje się bardziej niż metki. Proszę wybaczyć ale to zweryfikuje w końcu życie. Jeden metki ma bo może, drugi też ma choć go nie stać…. rodzice się ponad miarę napinają by sprostać durnemu wyścigowi. Z tego powodu nie lubię metek bo nic ciekawego o człowieku nie mówią. Zresztą lepiej być sobą niż malowanym pajacem ;)

trackback

[…] Jesteś gorszy, bo jesteś biedny! – czyli konsumpcjonizm uderza ponownie. I jest coraz bardziej bezczelny. […]

Andra
Gość

Ta reklama mnie przeraziła. Musiał ją wymyślić faktycznie bogaty dupek, a zatwierdziły ją jeszcze większe dupki. Skąd się biorą tacy ludzie? Czy nie mają uczuć, empatii? Nie każdego stać na markowe ubrania, ale nie oznacza to, że są gorsi. Tak samo czują jak Ci co mają pieniądze.
Myślę tak jak i Ty, że bogactwo to wolność. Gdy mam czas, spokój jestem szczęśliwa i nic mi wtedy więcej nie potrzeba.
Pozdrawiam cieplutko! :)

Michał1995
Gość
Michał1995

Ja nie raz usłyszałem przezwisko „biedak” i to już w klasie 2ej podstawówki tylko dlatego, że mama wychowywała sama mnie i moje 2 siostry. Miałem pecha, że moim rejonem była najlepsza podstawówka w mieście. Ale mimo tego, że nie jeździłem na żadne wycieczki ani nie chodziłem do kina, to jakoś przebrnąłem przez tą szkołę choć nie bez małych uszczerbków na psychice, gdyż do czasu pójścia do liceum czułem się gorszy od innych.

Igomama
Gość
Igomama

Czytam i aż nie wierzę, że taką reklamę wyemitowano. Chyba że miała być żartem? Bo jeśli nie to jaka jest jej wartość? Napędzanie klientów markowych rzeczy, rozpowszechnianie konsumpcjonizmu i materializmu? Ja mówię „nie” i zgadzam się z autorem tekstu. Metka na ubraniu może dać uczucie szczęścia, ale bardzo ulotne, chwilowe… Prawdziwe szczęście jest wewnątrz człowieka, nie można go kupić za żadne pieniądze. Bo nawet na wczasach na Wyspach Kanaryjskich można siedzieć z obrażoną miną i narzekać, że jedzenie nie takie, łóżko niewygodne, a woda w morzu nie dość mokra…

GabaKo
Gość
GabaKo

Tylko zazwyczaj ci „bogaci” mają wszystko ma kredyt. Więc tak naprawdę są na minusie a co za tym idzie są biedniejsi od tych spod mostu. Bo biedak przynajmniej nie ma długów ?

Kamil Nowak
Gość

Nadzwyczaj często to prawda ;)