Jakie zabawki dla kilkuletniego dziecka?

Zabawek na rynku są miliony, a nawet tysiące. Pośrodku nich rodzice, którzy gubią się nie wiedząc co wybrać, żeby wybrać dobrze. Paradoks wyboru – im większy, tym mniejsza ochota, żeby cokolwiek wybrać, bo każdy wybór może okazać się niewłaściwy. Jak więc wybrać dobrze?

1

Lubię dobre

Bardzo cenię sobie wysoką jakość produktów codziennego użytku. Wybiorę tablet Samsunga lub Apple zamiast wersji z marketu, tak samo jak wybiorę Milkę (najlepiej karmelową) zamiast produktu czekoladopodobnego czy buty Nike, zamiast ich chińskiego odpowiednika. Podobnie mam z zabawkami. Niestety czasami bardzo ciężko jest określić świeżemu rodzicowi, która zabawka faktycznie wysoką jakość posiada. Wysoka cena czy znana firma coraz rzadziej są wyznacznikiem jakości. Niemal na każdej zabawce można się „przejechać” i przepłacić. Na szczęście są jeszcze firmy, które stoją dumnie pośrodku tej farsy i nie dają się trendowi zabijania kury znoszącej złote jajka.

Kiedy logo oznacza jakość

Jedną z takich firm, jest Fisher Price. Ich zabawki są zwyczajnie nie do zajechania. Wiem co mówię, bo ich zabawki przetrwały całą moją trójkę dzieci (niestety z większości już wyrosły). Warto zaznaczyć, że moje dzieci aniołkami są jedynie jak śpią. Kiedy mój najstarszy syn miał dwa latka, wystarczyło mu niecałe 5 minut, żeby rozwalić na kawałki taki duży, wypasiony pociąg, który nie tylko jeździł, ale też grał, świecił i puszczał bańki mydlane. Pięć minut. Wysoka cena zabawki, nie przełożyła się na jakość. Przełożyła się natomiast na przysłowiowy płacz i zgrzytanie zębów. Od tego czasu, dużo ostrożniej wybierałem zabawki. Różne cechy (materiał, grubość, łączenie elementów), mogą spowodować, że zabawka będzie „na raz”, zamiast „na zawsze”. Przy Fisher Price sprawdzać nie musiałem. Do tego ich zabawki dźwiękowe nie męczą. Nie mają też poprzestawianych akcentów, a jak to śpiewał Łona, może to być problemem.

Kolejną firmą, na której mogę polegać jest LEGO. Ta marka nie dość, że zapewniła mojemu dzieciństwu mnóstwo wspomnień (nie zawsze przyjemnych, bo te klocki wbite w gołą stopę też pamiętam :), to później na ich klockach nauczałem dzieci robotyki i automatyki. Niby zwykłe klocki, niby zabawka, a jednak można nauczyć się dzięki nim umiejętności, które zapewnią człowiekowi miejsce na rynku pracy. O mało której zabawce można powiedzieć coś takiego. Obecnie jestem na etapie LEGO DUPLO i też jestem pod wrażeniem. Do tego wypuszczają najlepsze gry dla dzieci na Androida. Jak tu ich nie kochać?

Ciężko jednak ograniczyć się do wyłącznie dwóch firm. Te są bardzo dobrymi przykładami, ale firm produkujących dobre jakościowo produkty jest więcej. Czasami jednak nie patrzę na firmę. Czasami interesuje mnie konkretny rodzaj zabawki. Zanim jednak znalazłem się w sytuacji, w której mogłem myśleć o nowych zabawkach, musiałem zrobić inny krok.

Akcja segregacja

W pewnym momencie musiałem zwyczajnie zrobić „przesiew” w zabawkach moich dzieci. Doszło już do tego, że nawet posprzątany pokój wyglądał jak po tornadzie. Postanowiłem się więc pozbyć wszystkich zabawek, które łatwo się brudziły, niszczyły, pękały i ogólnie służyły jako zapchajdziura (a raczej zapchajpokój). Nie byłem nawet w połowie świadomy jak wiele tego było. 160 litrowe worki zapełnialiśmy z żoną, jeden za drugim. Najpierw część poszła na wyprzedaże garażowe (takie moje małe hobby), a druga część została porozdawana. Jest wiele innych dzieci, które z uśmiechem na ustach przyjmą worek pluszaków, a mi jest znacznie lżej, kiedy wiem, że zabawki będą wykorzystywane w celu, w jakim zostały stworzone (chyba udziela mi się oglądanie Toy Story).

Zabawki ponadczasowe

Znalazłem też kilka zabawek, które są ponadczasowe. Będą bawić dzieci dzisiaj i za dwadzieścia lat (i bawiłyby dzieci dwadzieścia lat temu, gdyby istniały). Po wspomnianych porządkach, ograniczyłem się więc w naszym domu do kilku moim zdaniem najlepszych pozycji:

Zwykłe drewniane klocki – to jest klasyk. Zepsuć się nie da, zgubić ciężko.

Drewniana kolejka – jak wyżej. Przy elektrycznej kolejce bym się bał, ale drewnianej nie zepsują, nawet jak się będą starali (no dobra, jedna część torów pękła, ale moje dzieci są zdolne).

Zabawki manualne – magnesy, Clicsy, patyczki, kuleczki. Wszystko z czego da się tworzyć konstrukcje. To jest następny etap po klockach. Z jakością w tym dziale trzeba jednak uważać. Najlepsze magnesy produkuje firma Magnetix, a Clicsy produkuje chyba tylko jedna firma, ale w pozostałych zabawkach, nie trafiłem jeszcze na coś wysokiej jakości.

Bajki – czytanki, bajki magnetyczne, bajki ścieralne z markerem i bajki z melodyjkami. Wszystkie wersje lubię i moje dzieci również. Z trwałością jest różnie, ale raczej wytrzymują kilka lat.

Dobre gry planszowe – zdecydowałem się podkreślić słowo dobre, bo Chinczyk na przykład grą planszową nie jest. O tym jakie gry planszowe polecam, pisałem już tutaj. Na pewno do tej listy warto dodać jeszcze m.in. Pytaki czy Dzieci z Carcassone.

Puzzle – puzzli mieliśmy wiele, ale obecnie ostały się niemal wyłącznie te produkowane przez Trefla. Wszystkie inne firmy, mini wersje lub puzzle dołączane do czegoś (do jajka niespodzianki, czekolady, książki), lądowały w koszu najpóźniej po kilku dniach. Puzzle Trefla oprócz wytrzymałości, muszę też pochwalić ze względu na świetne grafiki.

Tablica magnetyczna – mieliśmy kilka, ale jedyna, która przetrwała próbę czasu to podarowana nam kiedyś przez znajomych używana tablica Fisher Price. Mimo wylewanych napoi, jedzenia spożywanego prosto z niej i jednej kąpieli, dalej się trzyma (choć, będąc uczciwym nie nazwałbym jej stanu perfekcyjnym :). Świetna do prostych kalamburów czy ćwiczenia rysunków u małego dziecka, kiedy boimy się dać kredkę (ściany tym nie popisze i krzywdy sobie nie zrobi).

Jeszcze z ponadczasowych zabawek, ale już firmowych polecam:

Lego Duplo – powiedziałbym, że wysoka cena może być blokadą przy wyborze tych klocków, ale wolę jeden mały zestaw z Duplo, niż kilogramy byle jakich, plastikowych klocków, które do siebie nie pasują i się łamią.

Littlest Petshop – o ile byłem początkowo przeciwny, ze względu na cenę (25zł za malutką figurkę?), to jakość mnie przekonała. Te zabawki są niesamowicie trwałe i bardzo dobrze dopasowane do wszystkich domków oraz akcesoriów. Jedyna wada, to że trzeba mieć zestaw warty pół pensji, żeby docenić wszystkie możliwości, także albo bawimy się na całego albo w ogóle. Nie ma półśrodków.

Hot Wheels – chłopięcy odpowiednik Petshopów, moim zdaniem (jako wiecznego chłopca), zdecydowanie lepszy, bo jest przede wszystkim sporo tańszy. Niemniej prawdziwa zabawa też zaczyna się wtedy, gdy mamy kilka zestawów, a te niestety też swoje kosztują. Na szczęście nadrabiają jakością.

Dzięki ograniczeniu ilości zabawek, zauważyłem, że dzieci mają zdecydowanie więcej chęci do zabawy, bo jest im łatwiej „ogarnąć” teren. Nie mają też problemu ze sprzątaniem, bo od razu wiedzą, gdzie jest miejsce danej zabawki. Minimalizmem bym tego nie nazwał, ale zdecydowanie pomogło.

Zabawki na raz

Jest jeszcze jedna kategoria zabawek, z której korzystam. Zabawki „na raz”. Osobiście bardzo rzadko kupuje sobie przedmioty, z których korzystać będę wyłącznie jeden raz. Jednak w przypadku dzieci, często skuszę się na coś, co kosztuje grosze i będzie w użytku tylko przez jeden weekend. Po takim weekendzie, nie mam żalu wyrzucając zużytą zabawkę do kosza. Pod tą kategorią, mam na myśli wszystkie małe figurki, baloniki, zabawki odpustowe, papierowe domki dla dzieci i kolorowanki. Dodatkowo dzieci rozumieją, że zabawki mogą się zniszczyć, jeśli nie będą o nie dbali (a większość odpustowych dezintegruje się w rękach, zaraz po przyjściu do domu). Poznają też różnice między zabawką wysokiej jakości, a badziewiem, dzięki czemu łatwiej w przyszłości podejmą własną decyzje zakupową.

Ten wpis nie jest wpisem sponsorowanym. Jeśli taki wpis się pojawi, będziecie o tym wiedzieć.

Prawa do zdjęcia należą do DaGoaty.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

20
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
Kamil NowakKarolina NerlińskaMoniaMarcinKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Strzyga
Gość

Mam bardzo podobną listę zabawek (zamiast lego duplo – klocki Wader; zamiast Littlest Petshop – mnóstwo resoraków; no i nie mamy tablicy magnetycznej). Ogólnie nie do końca panuję nad tym co przyniosą babcie i ciotki, więc co jakiś czas urządzam wielkie porządki i robię przesiew.

Blog Ojciec
Gość

Jak u nas jest jakaś okazja typu urodziny, to staramy się wcześniej wymyślić jakiś jeden większy prezent i robimy prezent składkowy. Nie ma wówczas problemu z „babciowymi” prezentami :) Udało nam się już tak uskładać łózko piętrowe i huśtawki do ogrodu :)

Tedi
Gość

U nas na razie dużo jest (dużo to pojęcie względne) zabawek drewnianych. Jakoś nie mam zaufania do plastikowych a koło Fisher Price’a chodzę ostatnio i zdecydować się nie mogę. Przyjemnie wyglądają, są trwałe i mają fajne muzyczki, ale boję się, że dziecko nie będzie się tym długo bawiło.

Blog Ojciec
Gość

Dla rocznego dziecka piesek czy krzesełko z Fisher Price, to strzał w dziesiątkę. Jednak starsze dzieci to już loteria – jedne będą się bawić, inne nie.

Marcin Olczak
Gość
Marcin Olczak

Dla starszych dzieci niestety głównie chłopców polecam zabawki firmy LENA. Zrobione są z plastiku ABS odporne na rzucanie, kopanie czy siadanie, te większe zabawki wytrzymują nacisk do 100 kg a cena nie jest duża. Samochód taki 30 cm można kupić za ok 30-35 zł a te wielkie pojazdy 80 cm za około 100zł.
Zabawki można zobaczyć tutaj http://patimar.com.pl/pl/wyniki-wyszukiwania?search=lena

Jeżeli nie można wklejać tego typu linków to przepraszam.

www.liliija.blogspot.com
Gość
www.liliija.blogspot.com

Cholera,no! A ja tak nienawidzę fiszerprajsa, aż muszę Ci o tym napisać. Wg mnie są to zabawki, które są brzydkie, głośno grające i w żaden sposób nie wpływające pozytywnie na rozwój dziecka. Zauważ, że są tylko plastikowe. A dzieci powinny mieć styczność ze wszystkim innym. Kolory aż drażnią oko. Zabawka edukacyjna nie jest edukacyjna dlatego, że dziecko trafi palcem w przycisk i zagra muzyczka. Nie rozwija to jego koordynacji ręka-oko. Kupiłam dziś mojej szklane kulki. Jak tylko się obudzi dam jej małą łyżeczkę i opakowanie po czekoladkach, które zażarliśmy wczoraj jak spała.. Niech umieszcza po jednej kulce w otworku. Gwarantuję,… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Ja akurat miałem nieplastikowe :) Bo pluszowego psiaka miałem :) Zgadzam się, że nie wystarczy nauka przycisk->muzyczka, żeby nazwać zabawkę edukacyjną. Ale FP, które ja miałem, uczyło alfabetu, liczb i kilku wierszyków. Moje dzieci znały je wszystkie. A zdolności manualne kształcą za pomocą innych zabawek :) Choć to z łyżką i szklanymi kuleczkami bardzo mi się podoba :)

www.liliija.blogspot.com
Gość
www.liliija.blogspot.com

Pluszowy psiak to jest dopiero… Moja ma go u dziadków po kuzynach. Sama idea, że pies mowi jest dla mnie nie do przyjęcia . No i fakt, że sa tam błędy językowe np.”sięęę”. A śpiewany alfabet zostawię bez komentarza… Ale ja to zboczona jestem na tym punkcie;) pzdr

Maciej Dzikowicki
Gość

Ja mogę polecić zamiast klocków Lego Duplo klocki firmy Smily Play. Pasują do Duplo, są o wiele tańsze i nie odbiegają jakością. Poza tym polecam figurki zwierząt firmy Schleich. Są bardzo realistyczne i solidne – niestety są drogie

Blog Ojciec
Gość

Postaram się przetestować przy nadarzającej się okazji :) Dzięki za podpowiedź :)

Jarosław Misztal
Gość

Całkowicie zgadzam się z Tobą co do LEGO – zabawka niby bardzo prosta, ale może dlatego jest w niej też coś ponadczasowego. Na szczęście zachowałem całą swoją kolekcję w piwnicy, więc mój młody miał na wejściu spory zapas klocków ;) I nie chciałbym narzekać, ale jako człowiek starszej daty muszę oczywiście dodać, że „kiedyś było inaczej, kiedyś było lepiej” – mam wrażenie, że ilość klocków obecnie dostępnych (dodając do tego produkty innych firm odkąd LEGO przestało być monopolistą) trochę gorzej wpływa na kreatywność. Z drugiej strony to chyba w największej mierze zależy jednak od predyspozycji dziecka, a nie możliwości samej… Czytaj więcej »

Yasmeen
Gość
Yasmeen

Zabawek jest rzeczywiście wiele. Je preferuję te „natualeZe swej strony,szyję artystyczne zabawki, które mogą być zarówno ozdobą domu, jak i miłą przytulanką.moje prace wykonuję ze zdięc, tak więc np.możecie dostać pluszową wersję swojego pupila,psa kota itp. Oprucz tego, prowadzimy interaktywne Etnomuzeum, miejsce, w którym dzieci poznają kulturę i tradycję z różnych krajów. Na zasadzie porównań kkultur, oraz za pomocą niezwykle bogatej wystawy.Serdecznie zapraszam do komentowania http://ETNOMUZEUMRUDYART.BLOGSPOT.COM

Anna Maliniska
Gość
Anna Maliniska
enty-penty
Gość
enty-penty

A może spodobałby się Wam kreatywny karton z własnym zwierzakiem?

http://www.enty-penty.pl/produkt/karton-z-kreatywnym-wnetrzem-szop/

Można wybrać różne zwierzątka i zrobić razem z dzieckiem.

Agaciak
Gość
Agaciak

Sklep Pati i Maks zaprasza wszystkich na darmowe i największe Targi Dziecięce przy ul. Polnej 40 w Poznaniu. Czas trwania Targów: 05-06 września 2015 Sklep będzie czynny w tych dniach od 10 do 17. Czeka na Was mnóstwo atrakcji! Do wygrania 100 nagród w tym rewelacyjny weekend nad morzem. Położna ze Szkoły Rodzenia Mamutek udzieli porad jak kąpać i pielęgnować dziecko, jak przygotować wyprawkę dla noworodka oraz odpowie na pytania związane z porodem. Z psychologiem będziecie mogli porozmawiać m.in. o prawidłowym rozwoju psychicznym najmłodszych, jak radzić sobie z ADHD dziecka i jak je rozpoznać. W poprzednich edycjach Targów rozdaliśmy wózki,… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

To ja dorzucę jeszcze ciastoline-morze możliwości, pluszowe artykuły jedzeniowe (Ikea)- nie do zajechania i uprac można :) samoloty z serii filmowej o samolotach- niestety tanie nie są ale jakość i wytrzymałość super, tak samo samochodziki z serii filmowej Auta :)

Marcin
Gość
Marcin

Teraz jest coraz więcej edukacyjnych zabawek, które świetnie się sprawdzają. Ja ostatnio szkrabowi kupiłem coś takiego https://aleo.com/pl/produkt/442138-bujak-samolot-klocki-piankowe-pomoce-edukacyjne-dydaktyczne-producent . Rozwój dziecka na pierwszym miejscu, pozdrawiam.

Monia
Gość
Monia

Cześć a ja bym chciała zapropnować książeczkę zręcznościową Quiet Book. Sama je tworzę i dzieciaki je uwielbiają potrafią się nimi bawić godzinami, przy czym jest to mega twórcza i kreatywna zabawa. Zajrzyjcie, zapraszam : https://www.facebook.com/bobelitopl

Karolina Nerlińska
Gość

My uwielbiamy grać w gry planszowe. Świetny sposób na spędzenie razem wolnego czasu.

Kamil Nowak
Gość