Jak zachęcić dzieci do uprawiania sportu?

Przykłady ćwiczeń dla kilkulatków.

dzieci

Brak ruchu

Wiele mówi się o tym, że współczesne dzieci nie biegają po boiskach czy placach zabawach, tylko siedzą przed elektroniką. Równie wiele mówi się o tym, że dzieci nie chodzą na lekcje wychowania fizycznego i że trzeba je do tego zachęcać (pisałem o tym w tekście Żadne dziecko nie chce być wybierane do drużyny ostatnie). Oczywiście w przypadku WF-u spora część winy leży po stronie nauczycieli, którzy czasami mają zbyt wysokie ego, przy jednocześnie zbyt niskich umiejętnościach dydaktycznych. Jednak nie można ich jako jedynych tym problemem obarczać. Bo druga część winy, leży po naszej stronie. Po stronie rodziców.

Komfort

Lubimy wygodne życie. Lubimy komfort. I nie można nam się dziwić. Tak zostaliśmy stworzeni. To jest w naszych genach, że czasem marzy nam się cały dzień nic nie robienia. Jednocześnie nasze dzieci, szczególnie gdy są jeszcze małe, mają nieprzebrane zasoby energii i taki cały dzień nic nie robienia, to dla nich istna tortura. One muszą coś robić. Biegać, skakać, budować, rysować, tworzyć. Cokolwiek. I dobrze byłoby tą energię nakierować i wykorzystać, póki ona tam jeszcze jest. A minie jeszcze dobrych kilkanaście lat, zanim nasze dziecko zamieni się w takiego starego piernika, jak my ;) więc mamy czas.

Przekierowanie energi

U nas w domu, dzieciaki mają tyle energii, że gdyby się dało je podłączyć do jakiegoś transformatora, to zasiliłyby całe osiedle. Niestety taka energia, gdy pozostaje nieukierunkowana, jest bardzo niszcząca i wywołuję masę konfliktów. Oczywiście czasami da się ich opanować na przykład budowaniem z klocków czy rysowaniem, ale to aż widać, że one potrzebują ruchu. Z tego też powodu, mamy kilka ćwiczeń, za którymi dzieci przepadają, a które można wykonywać wspólnie z rodzicem (najlepiej tatusiem, ze względu na jego krzepę, ale jako, że mamy równouprawnienie, to nie będę tutaj takich rzeczy pisał ;):

Obroty

Dziecko staje przodem do nas, chwyta nas za kciuki i zaczyna po nas wchodzić, jak po drabince, po czym wykonuje obrót. Coś jak obroty na trzepaku :) To ulubione ćwiczenie moich dzieci, bo z wiekiem, można je modyfikować i na przykład pozwolić dziecku zawisnąć w powietrzu, aby ćwiczyło pozy niczym na olimpijskich kółkach :)

Taczki

To ćwiczenie zna chyba każdy ze szkoły. Chwytamy dziecko za nogi, unosimy je na wysokość naszych ud i pozwalamy dziecku poruszać się na rękach. Można urządzać taczkowe wyścigi :)

Tekst

Nie o takie taczki chodzi, ale to zdjęcie mi się spodobało :) Źródło.

Przewrót w przód

Jedno z najprostszych ćwiczeń, mogłoby się wydawać, ale jest ono w rzeczywistości bardzo problematyczne dla wielu dzieci. A co ciekawe, im starsze dziecko, próbujemy nauczyć przewrotów, tym trudniej mu to idzie. U nas już trzylatek, bardzo szybko załapał.

Nie

Nie próbujcie tego w domu. Źródło.

 

Stanie na głowie

W zasadzie i stanie na głowie i wszystkie poprzednie ćwiczenia, skupiają się na ćwiczeniu rąk. Bo większość dzieci potrafi bardzo dobrze biegać czy skakać i mają silne nogi, ale jednocześnie mają bardzo słabe ręce. Dlatego też my staramy się zadbać o równowagę w tym zakresie. Stanie na głowie pod ścianą, jest ku temu bardzo pomocne, a dodatkowo uczy dziecko łapać równowagę.

Wspólny sport

Jednym z powodów, dla których moje dzieci lubią powyższe ćwiczenia, jest to, że robimy je wspólnie. Dlatego też ja, osoba lubiąca grać w koszykówkę, mam w domu kilka piłek do owej. I bardzo często, gdy dzieci idą pobiegać czy pojeździć na rowerach, biorę sobie piłkę i się nią bawię. Za kilka lat pewnie będziemy gdzieś wspólnie na tych rowerach jeździć, ale na razie mam swoją piłkę. A im więcej się nią bawię, tym więcej moje dzieci później też nią grają. Dodatkowym plusem jest to, że nie czuje się jak kołek, gdy wychodzę z nimi na spacer :)

Uczymy się kręcić piłką :) #basketball #young #player #kids #play

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Blog Ojciec (@blogojciec)

Poranne rozciąganie

Ostatnim już „ćwiczeniem”, jest poranne rozciąganie. To akurat w pełni zasługa mojej żony, która co ranka wyciąga mnie z łóżka i zmusza to słuchania poleceń jakiejś obcej kobiety (tej konkretnie). Niby 7 minut, ale daje zastrzyk energii na cały dzień. A jak dzieci akurat mają ochotę, to do nas dołączają. Oczywiście, jak nie mają ochoty, to nikt ich do niczego nie goni, bo to by udaremniło cały sens traktowania sportu jako przyjemności, prawda? :)

Wasze przykłady

A wy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby, na ruchową zabawę z dziećmi? Zainspirujcie nas :)

Uwaga

Oczywiście należy nasze dziecko asekurować, gdy wspólnie ćwiczymy, a w przypadku jakichkolwiek przeciwwskazań, należy najpierw skonsultować się w lekarzem. Ja podaję przykłady, które działają u mnie w domu, ale nie jestem lekarzem, fizjoterapeutą, ani sportowcem, dlatego jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, skontaktujcie się najpierw z profesjonalistami. Zdrowie to nie są żarty.

Prawa do zdjęcia głównego należą do James.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

22
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
5 Porad. Jak zacząć dietę bez wymówek?Ertix Poke5 Porad. Jak zacząć dietę bez wymówek?Dziecko i My BlogTatadlaMariannyBlog Ojciec Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Matka Debiutująca
Gość

Ja to nie mogę patrzeć jak moja trzylatka przymierza się do przewrotu w przód – jakoś wizualizuję sobie od razu skręcone karki itp. ;) Jakiś sprawdzonych patentów na zabawę ruchową nie mamy – nieśmiertelny plac zabaw, urządzanie sobie huśtawek w domu, wspólne ćwiczenia, no i sporo tańca, skakania wygłupiania przy muzyce. Odkąd się dowiedziałam że w żłobku mają zakaz biegania to jak tylko wraca to pozwalam biegać po krótkim bo krótkim, ale przedpokoju w te i we wte (jeżeli nie idziemy na spacer) – widzę, że ona tego potrzebuje. Z góry przepraszam sąsiadów z dołu.

Blog Ojciec
Gość

Moja żona ma tak samo ;) Z tym wizualizowaniem skręconych karków :) A nasz trzylatek, robi sobie te przewroty aż miło – oczywiście pierwsze razy wymagały sporej asekuracji, ale on sam zrozumiał, jak to zrobić, żeby sobie nie zrobić krzywdy :)

U nas też biegamy, z tym, że mamy tak pokoje połączone na parterze, że dzieci mogą biegać dookoła :)

Gosia Skrajna
Gość

kurczę, moja dwulatka (a dokładnie 2,4mce) odkąd podpatrzyła brata jak ćwiczył przewroty na zaliczenie zaczęła go naśladować i tu zaskoczenie – od razu zaczęła robić to lepiej niż on…umiała podwinąć główkę i opaść na kark…za to młody długo musiał trenować aby nie robić przewrotów w przód na..głowie…

Blog Ojciec
Gość

U nas było dokładnie tak samo. Najmłodszy syn, mimo swojej niewielkiej nieporadności, miał znacznie bardziej giętkie ciało, podczas gdy córka wiedziała „jak”, ale miała problem z podwijaniem głowy. Dlatego tym bardziej zachęcam, abyśmy zaczynali takie rzeczy robić, gdy dzieci są jeszcze umiarkowanie małe.

patibloguje
Gość

Warto bawić się z dziećmi, oczywiście z zachowaniem wyobraźni i podstawowych zasad bezpieczeństwa. Ale wychodzę z założenia, że trzeba maluchom pozwolić na upadki. Sama wychowywana byłam „pod kloszem”, żeby nic mi się nie stało. Efekt? Przewroty w przód opanowałam dopiero w gimnazjum, bo dzieci w podstawówce już to umiały, a mnie, z racji tego że byłam starsza i w sumie trochę więcej strachu mnie ograniczało, zajęło to jakieś 3 lata. Teraz uprawiam sport sama i zachęcam dziecko do wspólnych aktywności, wspieram w zabawach ruchowych, a jak podrośnie pokażę mu różne możliwości i liczę, że sam wybierze sobie ciekawą formę spędzania… Czytaj więcej »

Blog Ojciec
Gość

Właśnie ja to zauważyłem po pierwszo-drugoklasistach. Połowa umiała robić bezbłędnie, a druga połowa bała się spróbować. I jak próbowali to strasznie nieudolnie. Zresztą za moich czasów było identycznie. Dlatego warto dziecku ten sport zaszczepić nieco wcześniej, żeby później nie traktowało WF-u, jako przykrej konieczności, tylko raczej jako możliwości na rozwinięcie swoich umiejętności.

Mama Globtroterka
Gość

A ja jestem zwolennikiem rodzinnego uprawiania sportu. Dzięki temu w wieku trzydziestu kilku lat opanowuję jazdę na rolkach czy łyżwach ;) Uczymy się razem, przy czym synkowi idzie znacznie lepiej niż nam ;) Genialny okazał się zakup hulajnóg dla całej rodziny :D

Blog Ojciec
Gość

Czuje się zainspirowany – jak tylko będziemy mieć gdzieś, jakiś rodzinny wyjazd, to chyba się zaopatrzymy w komplet hujalnóg ;)

Mama Globtroterka
Gość

Polecam – my śmigaliśmy na nich w zeszłym roku od Jeziora Garda przez Rzym po Neapol :) Zajmują mało miejsca i łatwo się je transportuje. :)

Blog Ojciec
Gość

No właśnie ilość miejsca jaką zajmują mnie tak zachęciła to tego pomysłu ;)

Kinga
Gość
Kinga

Problem ten jest charakterystyczny dla Polski, W Holandii (pomimo, ze dzieciaki tez komputery znaja) nie ma problemu z uprawianiem sportu. Prawie kazdy dzieciak uprawia jakis sport, w najgorszym razie plywa, bo plywac umie kazdy Holender. Dostaja dobry przyklad od swoich rodzicow, ktorzy tez cos uprawiaja (w najgorszym razie chodza na silownie) i rozwija sie to w naturalny sposob.

Blog Ojciec
Gość

Każdy z nas dostaje coś w prezencie od rodziców. Jedni chęć do aktywnego spędzania wolnego czasu, inni chęć do pasywnego. Taki już urok naszej profesji :)

Rodzinne porachunki
Gość

Wspólny ruch to podstawa i już nie mogę się doczekać temperatur powyżej 10-15 C, by ze swoim starszakiem wyjść na rower/hulajnogę lub miejską siłownię. W tym roku zapowiadają się też 4-osobowe wycieczki rowerowe z przyczepką :-)

Blog Ojciec
Gość

Marzyciel – 10-15 stopni w kwietniu ;) Ja obecnie mam -2 :D Ale tak całkiem poważnie, to my już nasze zestawy do jazdy testowaliśmy parokrotnie w tym roku :) Doczekać natomiast to się nie mogę wycieczek w góry i po lasach.

Rodzinne porachunki
Gość

U mnie za oknem +2 w tej chwili. Dzień coraz dłuższy, temperatura też pewnie szybko nadrobi…Nic tylko budzić się z zimowego letargu…

Blog Ojciec
Gość

…i wpaść w wiosenne przesilenie ;)

Swoją drogą, widziałem kiedyś taki wykres: sen zimowy – wiosenne przesilenie – letnie przemęczenie – jesienna depresja. Także jak ktoś szuka wymówki, to zawsze ją znajdzie :)

Justyna
Gość

Może to niepopularne stwierdzenie, ale teraz po latach uważam, że najlepsze co moi rodzice mogliby w tym kierunku zrobić, to… załatwić mi całoroczne zwolnienie z wuefu w zamian za regularne uprawianie czegoś, co bym lubiła. Co prawda w małym mieście możliwości nie było wiele, ale np. bez mrugnięcia okiem zabrali mnie z (darmowego!) kółka tanecznego.
A tak? 6 lat podstawówki doszczętnie zniszczyło mi podejście do wysiłku fizycznego. Nigdy nie byłam ani szybka ani specjalnie sprawna, ale przez wredną wuefistkę długo wierzyłam, że „Panna Malinowska, z ciebie to już nic nie będzie”.

Blog Ojciec
Gość

Wuefiści, gdy trafią się tragiczni, są zwykle dwukrotnie gorsi od innych nauczycieli. Bo u wuefistów bardzo często brak umiejętności dydaktycznych jest wprost proporcjonalny, do wielkości ego :)

TatadlaMarianny
Gość

Bieganie z dzieckiem w wózku kiedy była mała. Teraz wspólne wyjścia na zawody i wspólne bieganie. Zabawy i zajęcia w grupie z innymi dziećmi. Wspólna gonitwa po parku, zabawa w berka, rower, łyżwy, basen. Wszystko robimy razem. Cóż, można pewnie więcej ale ten model na tę chwile się sprawdza ;) Przy okazji Zapraszam wszystkich rodziców z dziećmi do wspólnej zabawy Cała Polska biega z mapą – http://www.biegajzmapa.pl/

trackback

[…] 3. Uprawianie sportu – Nie lubisz wstawać rano ,aby biegać? Spróbuj innej alternatywy. Jeśli  lubisz taniec i chcesz to połączyć ze swoim odchudzaniem świetnym rozwiązaniem będą aktywne zajęcia fitness np. zumba, dzięki której podczas jednych ćwiczeń możesz stracić bardzo dużo kalorii. Jeżeli Twoje dzieci też wymagają większego ruchu od razu odsyłąmy po garść porad na Blog Ojciec […]

Ertix Poke
Gość
Ertix Poke

Sport to nic innego jak forma przymusu. Dzieci to odbierają jako karę, to też nie dziwię się im, że nie chcą chodzić na lekcje (znam to z autopsji). Może warto zastanowić się nad konsekwencjami poczynań naszych dziadków w czasie wojny, na nowo zbudować pojęcie sportu i wszystkiego co związane z patriarchatem i przestawić myślenie z „przymusu” do „dbania o zdrowie” (co i tak już ma miejsce w postaci różnych programów typu lifestyle, i liczę na to, że tak będzie). Przestać dzielić ćwiczenia ze względu na płeć, a bardziej skupić się na psychologi i zrozumieć, że dla każdego dobre jest co… Czytaj więcej »

trackback

[…] 3. Uprawianie sportu – Nie lubisz wstawać rano ,aby biegać? Spróbuj innej alternatywy. Jeśli  lubisz taniec i chcesz to połączyć ze swoim odchudzaniem świetnym rozwiązaniem będą aktywne zajęcia fitness np. zumba, dzięki której podczas jednych ćwiczeń możesz stracić bardzo dużo kalorii. Jeżeli Twoje dzieci też wymagają większego ruchu ? od razu odsyłąmy po garść porad na Blog Ojciec […]