Historie dzieci, które mają szansę zmienić świat

Wszystkie historie tutaj opisane są historiami fikcyjnymi, niemniej możliwa jest ich zbieżność z prawdą.

21319172500_e312cd4457_b

Danielle

Danielle spędziła dzisiaj wspaniały dzień. Zaraz po szkole pojechała z rodzicami nad Sekwanę, na dawno obiecany rejs. Uwielbiała tę rzekę. Była taka spokojna, taka piękna. Do tego pokazywała Paryż z zupełnie innej strony, niż widywało się go na co dzień. Podczas rejsu rodzice opowiadali jej historie związane z mijanymi zabytkami. Te historyczne, wspólne dla wszystkich francuzów i te prywatne, dotyczące tylko ich rodziny. To był piękny dzień.

Wieczorem została z babcią, ponieważ rodzice musieli gdzieś jeszcze wyjść. Niemniej gdy kładła się spać, czuła się szczęśliwa.

Nie wiedziała, że ten dzień, był ostatnim, który spędziła z rodzicami. Nie wiedziała, że jej rodzice poszli na koncert, który okazał się ostatnim koncertem w ich życiu.

Amir

Amir od dłuższego nie potrafił zasnąć. Kładł się i zamykał oczy, ze wszystkich sił pragnąc, aby sen nadszedł, ale on jakby uparcie go odpychał. A gdy już nadchodził, przynosił ze sobą obrazy niedawnych wydarzeń, które Amira natychmiastowo budziły. To nie były obrazy, które powinien oglądać jakikolwiek siedmiolatek.

Wszystko zaczęło się, gdy musieli uciekać z domu. Przed kim? Gdzie? Najgorsza była łódź. Płakał niemal całą drogą. Niestety później, w obozach dla uchodźców, wcale nie było lepiej. Ktoś skrzywdził jego mamę. Ktoś zaatakował jego ojca. Rodzice jeszcze przy nim byli, ale jak długo? Nie miał pewności. I ten strach go paraliżował.

Zdążył już zapomnieć, że był kimś innym. Kiedyś. Że miał przyjaciół. Że był radosny.

Po tych miesiącach w trasie, nie pamiętał już nic poza głodem, chłodem i ciągłym strachem.

Nadia

Praca w fabryce była jej całym życiem. Nie miała nikogo. Brat, który był jedyną bliską osobą w jej życiu, osobą z którą mogła się podzielić swoimi myślami, zmarł w wieku jedenastu lat, podczas pracy w kamieniołomie. Nikt się nawet nie przejął. To nie było coś wyjątkowego. Wiele z dzieci, które pracowały w kamieniołomach, kopalniach czy na polach, po niejednokrotnie 16 godzin dziennie, w końcu padało z wyczerpania. Nadia miała trochę łatwiej. Pracowała w fabryce. Nie miała już co prawda nikogo w swoim życiu, ale dalej oddychała.

Niestety świat o nią nie dbał. Była tylko cyfrą w 150.000.000 (tak, milionowej), grupie dzieci zmuszonych do niewolniczej pracy.

Rashid

Rashid miał pięć lat, gdy na jego oczach wystrzelano całą jego wioskę. Rodziców, wujków, starszych kolegów. Wszystkich, których znał. Został on i kilkoro innych dzieci, które były dość małe, aby dało się im zrobić pranie mózgu. Mając lat siedem, wiedział już jak trzyma się karabin i jak się z niego strzela. Mając lat dziesięć miał na własnych rękach więcej krwi, niż niejeden żołnierz i dość wspomnień, aby zapełnić prace doktoranckie co najmniej kilku psychoterapeutów. Nienawidził tego, ale wiedział, że to jest jedyny sposób, aby przetrwać.

Nie znał innego życia.

John

To był dzień przed jego dziewiątymi urodzinami. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Gdy otworzył i zobaczył mundur, jego twarz rozpromienił uśmiech. Był pewny, że jego tata właśnie wrócił z wojny. Tak jak obiecał. W końcu czego w jego domu szukałby jakiś inny żołnierz?

To jednak nie był jego tata.

Gdy poznał prawdę, wpadł we wściekłość. Wpadł w rozpacz. To nie mogło się wydarzyć. To nie mogło się wydarzyć. To naprawdę nie mogło się wydarzyć!

Dlaczego o tym piszę?

Wiem, że wzrok i serca wielu z nas, są skierowane obecnie w stronę Francji. Niestety nie tylko Francja jest miejscem, gdzie obecnie cierpią ludzie. Gdzie cierpią dzieci. To się dzieje na całym świecie.

Na szczęście istnieje niewielka iskierka nadziei. Iskierka tląca się w dobrych ludziach, którzy wiedzą jak zmieniać świat.

Danielle epilog

Danielle poświęciła swoje życie, aby komunikacja bez przemocy stała się podstawowym elementem edukacji dzieci, już od najmłodszych lat, w każdym zakątku naszego świata. Dzięki swoim działaniom doprowadziła do powstrzymania co najmniej kilkunastu zbrojnych konfliktów i ocalenia co najmniej kilku milionów ludzi. Ile konfliktów nigdy nie miało dzięki niej miejsca, nikt nawet nie próbował policzyć.

Amir epilog

Amir został autorem jednego z najbardziej skomplikowanego programu komputerowego na świecie, którego celem było wsparcie dla osób znajdujących się w obszarach działań wojennych i osób takie obszary opuszczających. Dzięki niemu ewentualni uchodźcy mogli nie tylko szybciej i bezpieczniej się poruszać, ale też kraje ich przyjmujące nie miały co do nich tak wielu obaw.

Nadia epilog

Nadia nie była pierwszą osobą, która otworzyła oczy świata na problem dziecięcego niewolnictwa, ale była osobą, która najwytrwalej z tym problemem walczyła. Ilość ludzi i ilość narodów wspierających jej działania rosła z każdym kolejnym rokiem. Do roku 2038, za sprawą organizacji Nadii walczącej z dziecięcym niewolnictwem, problem ten stał się niemal nieistniejący.

Rashid epilog

Rashid, dla którego wojna była całym jego światem, od samego początku wiedział, że nie jest to świat, w którym chciałby żyć. Dzięki swojej wysokiej pozycji w strukturach militarnych afrykańskich bojówek wiedział, że może coś zmienić.

Przypadkowo natknął się na prace Danielle, dotyczące rodzaju komunikacji pozbawionego przemocy. Dzięki współpracy tych dwóch ludzi i ogromnej ilości włożonej wysiłku, udało się wprowadzić w Afryce komunikacyjne rozwiązania, które sprawiły, że rok 2040, był pierwszym rokiem w wieloletniej historii Afryki, w którym nie odbyły się żadne działania militarne.

John epilog

John żyjąc z ciągle żywym wspomnieniem swojego ojca, który poświęcił swoje życie, w nadziei zmieniania świata na lepsze, postanowił poświęcić się polityce. Cel miał jeden.

Udało mu się go osiągnąć w roku 2032, kiedy to został pierwszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych, nastawionym na zmniejszenie wydatków militarnych USA i ograniczenie działań militarnych do zupełnego minimum, zapewniającego bezpieczeństwo obywatelom jego kraju. W roku 2036 został wybrany na drugą kadencję.

Jeszcze raz: dlaczego o tym piszę?

Na początku czuje się w obowiązku powiedzieć, że nie chciałbym, aby ktoś wyciągnął błędne wnioski, z tego co napisałem. Że niby tylko dzieci przeżywające w swoim życiu tragiczne wydarzenia, mogą dokonać wielkich zmian w naszym świecie. To nie jest prawda. Chciałem jedynie pokazać, że każde z tych dzieci miało miliony powodów, aby nienawidzić kogoś. Aby przeżyć swoje życie niszcząc i krzywdząc swoich „wrogów”, w odwecie za to, co im się przytrafiło.

Na pewno miały one ku temu więcej powodów, niż ja czy Ty.

Niemniej one wybrały inną drogę. Drogę pozbawioną nienawiści. Gdyż wszystkie te dzieci zrozumiały jedną, niezwykle istotną rzecz:

„Prawdziwym bohaterstwem nie jest wygrywanie wojen i pokonywanie swoich wrogów. Prawdziwym bohaterstwem jest niedopuszczanie do tego, aby jakakolwiek wojna musiała mieć miejsce.”

Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że i my, dorośli, też kiedyś dojrzejemy do tego, aby podążać podobną, pozbawioną nienawiści drogą.

Prawa do zdjęcia należą do cappugino.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Sabina Gatti Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sabina Gatti
Gość