Co siedzi w głowie nastolatka, który zabija?

No właśnie: co?

Wychowanie bez bicia, stało się (paradoksalnie) chłopcem do bicia

Naprawdę nie daję już rady, gdy widzę nagłówek „gimnazjalista zabił człowieka” i pierwsze co czytam w komentarzach, to że jest to wynikiem wychowania bezstresowego. Ja wiem, że to wydaje się fajnym i sensownym wytłumaczeniem. Szczególnie jak ma się dwanaście lat, zerowe pojęcie o wychowaniu i o rozwoju dziecięcego mózgu. Jednak od dorosłych ludzi wymagam chociaż trochę pomyślunku zanim napiszą tak bzdurne rzeczy.

Dlatego też postanowiłem napisać te słowa.

Chciałbym wam dzisiaj na konkretnych przykładach pokazać, jak wiele owego „bezstresowego wychowania” mają w sobie dzieci, które postanawiają zabić drugiego człowieka.

Temat jest więcej niż trudny, dlatego musicie mi wybaczyć, że nie byłem w stanie potraktować go w całości i skupiłem się wyłącznie na jednej jego części.

Zaczniemy od tego skąd mi się to wzięło

Otóż przeczytałem artykuł Gimnazjalista zabił człowieka, pójdzie tylko do poprawczaka! i komentarz pod nim, który zdobył najwięcej polubień:

„Jaki poprawczak?! Karać jak pełnoletnich!
Gnojkom się w dupach przewraca! Teraz 10 latek uważa się już za dorosłą osobę. Łaciną cisną taką że aż włos się jeży!
Wychodzi wychowywanie bez stresu. Wcześniej człowiek od rodziców dostał po dupie i było dobrze. Chodziło się jak zegarek. Szacunek był podstawą. A teraz?!
Jak gówniarzom coś się nie podoba to lecą do psychologa szkolnego i się żalą…
Kara za taki czyn powinna być oczywista. Z takiego szmatławca już nic dobrego nie wyrośnie.”

Jak to dobrze, że pani Agnieszka okazuje się policjantem, prawnikiem, psychologiem i sędzią w jednej osobie. Pewnie katem też by z chęcią została. Szkoda tylko, że nie ma pojęcia o czym mówi.

Co siedzi w głowie nastolatka, który zabija matkę?

Poznajcie szesnastolatka, który pewnego dnia postanowił zadać matce 28 ciosów nożem. Normalnie w dupie mu się poprzewracało i na pewno jest to wynikiem bezstresowego wychowania, bo każdy mu w życiu na pewno na wszystko pozwalał. Przynajmniej tak pewnie pomyślałaby pani Agnieszka i cała reszta ludzi jej podobnych, którzy temu komentarzowi przyklaskują. Tak, jak gdyby zaatakowanie matki nożem było czymś, co przychodzi nam nagle. Jak można nie dostrzegać tragedii stojącej za tym?

Szczególnie, że możemy przeczytać o nim:

„Małżeństwo rodziców chłopaka, który zabił matkę nożem, rozpadło się. Nikt mu nie tłumaczył, co się dzieje. Opowiadał, że matka często na niego krzyczała, wyrzucając mu „lepiej, bym cię nie urodziła”. Chłopak przebywał u dziadków. Dziadek stosował kary fizyczne, matka nie reagowała.” Źródło

Nie on jedyny

Jest jeszcze inny szesnastolatek, któremu się przyjrzano bliżej. Ten zatłukł matkę kijem bejsbolowym. Oczywiście jego bestialstwo również powinno się wziąć z bezstresowego wychowania, bo jakżeby inaczej. Niestety po raz kolejny jednak rzeczywistość robi ludziom tak uważającym na złość.

„Drugi szesnastolatek, ten od kija, miał pełną rodzinę. Ojciec rygorystyczny, często nieobecny, matka nadopiekuńcza. Matka często robiła mu wymówki, „czepiała się”, że za późno wrócił do domu, że podbierał pieniądze.” Źródło.

Widzicie wspólny mianownik?

Nie jest on taki trudny do dostrzeżenia w tych dwóch powyższych przypadkach. Jest nim wychowanie twardą ręką. Dokładnie to samo, którego brak się zarzuca rodzicom wcześniej omawianego gimnazjalisty, który zabił człowieka.

Nikt nawet nie mówi o jakiejś szczególnej przemocy w domu, bo to nie o nią chodzi. Mówi się o rygorystycznym wychowaniu i karach fizycznych. Wiem jednak, że to tylko dwa przypadki, dlatego też sprawdziłem co na ten temat mówią badania.

Co mówią badania? Co pokazują statystyki?

„46,7% chłopców i 29,4% dziewczyn, którzy doświadczyli fizycznej przemocy, popełniło poważne przestępstwo, w porównaniu do 9,8% i 3,2% tych, którzy takiej przemocy nie doświadczyli.” źródło

„W badaniu 45.000 dziewięcioklasistów, które przeprowadzono w 2007 i 2008 roku, dzieci które były uderzane przez rodziców, miały pięciokrotnie większą skłonność do popełniania powtarzających się (!) zbrodni.” źródło

„Murray Straus z Uniwersystetu w New Hampshire, uznawany za jednego z czołowych badaczy kar cielesnych, również potwierdza, że nawet ci młodzi ludzie, wobec których rodzice byli przez większość czasu kochający i pomocni [ale mimo wszystko kary cielesne stosowali], częściej przejawiają kryminalne zachowania.” źródło

„Niezależnie od tego gdzie żyją na świecie, studenci, którzy otrzymywali klapsy jako dzieci, mają większą skłonność angażować się w kryminalne aktywności.” źródło

Warto też zauważyć, że w wielu krajach ograniczających kary cielesne, jest bardzo dobrze widoczna korelacja pomiędzy ich stopniową eliminacją, a spadkiem ilości samej przestępczości. źródło

Bicie nie rozwiązuje problemów. Ono je generuje

Zawsze tak było i nic się w tej kwestii nie zmieniło. To prawda, że wielu ludziom wydaje się inaczej, ale sama popularność jakiejś teorii nie czyni jej wcale prawdziwszą. Szczególnie, że badania wyraźnie pokazują w jak wielkim oni wszyscy są błędzie.

To nie brak kar cielesnych tworzy morderców, jak twierdzi pani Agnieszka. To właśnie podejście pani Agnieszki, jej pochwała przemocy i bezmyślne powielanie błędnych wzorców tworzą morderców. Może nie bezpośrednio, ale jednak tacy ludzie jak ona przyczyniają się do tego. Pani chciała być sędzią i katem w jednej osobie, a niestety okazała się współwinna.

Gdzie podziała się choć podstawowa empatia?

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że nikt nie dostrzega tego, jak wiele rzeczy w życiu tego nastolatka musiało się zawalić. Jak wiele niezrozumienia, jak wiele izolacji, jak wiele przemocy, jak wiele odrzucenia musiało go spotkać, aby popełnił swój czyn. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby nawet nie próbować tego zrozumieć?

Kara oczywiście się należy, ale może równocześnie wypadałoby się przyjrzeć temu, co doprowadza do takich tragedii? I zająć się leczeniem przyczyn, a nie tylko efektów? A przyczyną jest właśnie nasze społeczne przyzwolenie na klapsy i przekonanie, że są one remedium na każdym problem. Nie są i nigdy nie były. I jeśli tego w porę nie zrozumiemy, to takich tragicznych historii będzie każdego roku coraz więcej.

Polecam również:

Co naprawdę chciałbym przekazać rodzicom stosującym klapsy?

9 zasad, które pomogą wychować wam diabła wcielonego.

Prawa do zdjęcia należą do David.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Sabina GattiOla JurkowskaMartynaMorrriganmówię co myślę Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
calareszta.pl
Gość

Nie miałam pojęcia o tych badaniach, świetnie, że to opisałeś. Wychowanie to nie wszystko. Sama wiem po sobie, że z wieloma rzeczami „wyniesionymi” z domu jako dorosła zupełnie się nie zgadzam i robię inaczej. Zresztą przyjrzyjmy się niektórym sławnym osobom, wiele z nich wychowało się na ulicy, gdzie spotykali się z agresją, sprzedawali na ulicach dragi, często kradli, bo byli głodni. A jednak w pewnym momencie powiedzieli sobie – chcę inaczej i to im się udało. Oczywiście do tego trzeba pewnego poziomu świadomości i samozaparcia, którego często ludziom poszarpanym przez życie brakuje. Mówienie, że bicie generowało szacunek jest po prostu… Czytaj więcej »

Kamil Nowak
Gość

Wiele jest czynników warunkujących to gdzie się znajdziemy w przyszłości i wychowanie jest tylko jednym z nich. Geny są drugim. Środowisko jest trzecim. Jednak nie widzę żadnego powodu, aby w miarę możliwości eliminować poszczególne czynniki ryzyka i sprzyjać temu, aby nasze dzieci miały po prostu szczęśliwe życie. Nie zawsze nam to oczywiście się uda, bo nie jesteśmy wszechwładni, ale dobrze byłoby mieć świadomość, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy :)

mówię co myślę
Gość

Dobry temat podjąłeś. Przemoc wobec dzieci, bocie i znęcanie się fizyczne (oraz psychiczne) na pewno źle wpływa na młodego człowieka- dziecko, które wszystko chłonie. I to takie wychowanie odbija się na jego złym przyszłym życiu.
I na tym, że tak samo zachowuje się wobec rodziców, gdy dorośnie jak oni wcześniej zachowywali się wobec własnego dziecka.

Morrrigan
Gość
Morrrigan

Nie mogłam się doczekać, aż poruszysz ten temat. Obok takich pozbawionych wszelkiej logiki bzdur trudno przejść obojętnie. brawo

Martyna
Gość
Martyna

Celne uwagi..
Dziekuje za ten artykuł

Ola Jurkowska
Gość

Dobrze podsumowane. Mnie jeszcze dodatkowo wkurza jak się porównuje bezstresowe wychowanie do wychowania bez bicia. I ludzie tak to sobie postrzegają – albo wychowam bezstresowego mordercę, albo muszę mu pokazać gdzie jego miejsce. Bez jakichkolwiek możliwości pomiędzy. Pozdrawia:)

Sabina Gatti
Gość

Wiedza na temat skutków przemocy różnego rodzaju i zaniedbań w naszym społeczeństwie i nie tylko naszym jest przerażająco niska. Jeszcze nie spotkałam w moim długim życiu Kowalskiego/Kowalskiej nawet ludzie wykształaceni, żeby wiedzieli dlaczego dochodzi do takich tragedii i nawet nie są zainteresowani, zeby się dowiedzieć. Ja to moje tłumaczenie przesłałam do wszsytkich moich znajomych. Niektórzy nie chcieli czytać a ci co przeczytali chyba i tak nie zrozumeli. ….”Adria ma 26 lat. Kiedy miała 18 lat zabiła swoją matkę. Nigdy nie potrafiła żałować tego , że popełniła to zabójstwo. We więzieniu studiowała i w przyszłym roku ukończy studia na wydziale nauk… Czytaj więcej »

Sabina Gatti
Gość

Ja pociągałabym do odpowiedzialności karnej rodziców takich nastolatków http://sabinagatti.blogspot.com/2014/02/jakie-kary-dla-matek-ktore-zmasakroway.html