Co zrobić, gdy dziecko na wszystko reaguje słowem „NIE”?
Czyli czym możemy zastąpić szantaż, do którego tak często rodzice się odwołują?

Czyli czym możemy zastąpić szantaż, do którego tak często rodzice się odwołują?

Czyli odpowiedź na jedno z najczęściej zadawanych mi pytań.

Napisany zza więziennych krat.

Dlaczego stosujemy podwójne standardy w stosunku do zachowań, które są niezwykle wręcz szkodliwe, a skrajnych przypadkach mogą prowadzić nawet do samobójstwa? Dlaczego tak bardzo piętnujemy je wyłącznie u nastolatków, a u rodziców zdarza się, że przechodzą one bez większego echa lub wręcz są nazywane „dobrym wychowaniem”?

Kiedy przeczytałem tezę zawartą w tytule książki „Więź. Dlaczego rodzice powinni być ważniejsi od rówieśników?”, cały czas zastanawiałem się, jak ktoś mógł ją wymyślić? Przecież ona nie ma żadnego sensu! W końcu dzieci muszą spędzać dużo czasu z rówieśnikami, muszą się uspołeczniać, muszą nabywać umiejętności komunikacyjnych i muszą wyjść do świata, aby w końcu się usamodzielnić. A jak mogą to zrobić, jeśli nie z innymi dziećmi? Później jednak zagłębiłem…

Nie ma co próbować walczyć z objawami, czyli „złym” zachowaniem, kiedy możemy sięgnąć do korzeni prawdziwego problemu.

Jak nauczyć dzieci oszczędzania? Wszystko zaczyna się od kieszonkowego „Oczywiście w przypadku kieszonkowego każdy ma swoje indywidualne zasady. Jedni dają raz na tydzień, inni raz na miesiąc, a jeszcze inni w ogóle nie dają. Niektórzy dają mniej, niektórzy więcej, a niektórzy wysokość kieszonkowego uzależniają od wieku dziecka. Nie chcę tutaj jednak wchodzić w indywidualne rozwiązania obecne w każdym domu, bo to jest dość indywidualna sprawa. Niemniej osobiście uważam, że otrzymywane kieszonkowe…

Nie macie pojęcia jak wiele razy w ciągu ostatnich lat zastanawiałem się co by było gdyby. Co by było, gdybym był inny. Gdybym wiedział lepiej. Gdybym nie miał tak silnie zakorzenionej informacji, że to jest jedyny skuteczny sposób na wychowanie. Tego się niestety nigdy nie dowiem, ale to, co mogę zrobić, to spróbować ostrzec przed tym innych rodziców. Poniższy wpis nie był dla mnie ani łatwy, ani przyjemny, bo zmusił mnie dość mocno do przyjrzenia się moim…

Jakiś czas temu po zagranicznych stronach krążył pewien otwarty list ojca (oryginalna wersja przebiła 110.000 udostępnień!), który został sam z dziećmi na dwa dni i NAGLE zrozumiał całe rodzicielstwo w każdym jego calu, wyrażając jednocześnie skruchę wobec swojej żony, której nie traktował tak jak powinien. Pozwoliłem sobie więc w lekko żartobliwy sposób skomentować ten list (chociaż zakończenie już takie do końca żartobliwe nie jest).

Dzisiaj wyjątkowo tekst gościnny, autorstwa Łukasza Sakowskiego, który prowadzi naukowy blog To tylko teoria i który na części pierwsze rozłożył temat suplementów diety dla dzieci, „nie do końca” zapewniających nam efekty, obiecywane w reklamach.