Nie musisz tego czytać

Dzisiaj będzie trochę o przeszłości, czasach obecnych i przyszłości bloga. Jest to niejako kontynuacja wpisu Pięćdziesiąty, jubileuszowy wpis (ten jest dziewięćdziesiąty, gdyby ktoś prowadził dziennik). Jednym słowem nic ciekawego, ale nie martwcie się. Do wychowania dzieci wrócę już niedługo. 

To zdjęcie nie ma zbyt wielkiego związku z tekstem.

Kiedy zacząłem prowadzić bloga?

Mało kto wie, ale kiedyś prowadziłem już bloga. Tematyka była jednak tak różna od obecnego, że chwalić się tutaj linkiem nie będę. Przynajmniej na razie. Wtedy właśnie poczułem, że pisanie bloga, jest czymś co chcę robić. Musiało jednak upłynąć kilka lat, zanim wziąłem się za blogowanie na poważnie.

30 lipca 2013 zarejestrowałem domenę. Kto siedzi w blogosferze, może łatwo powiązać tą datę, z pewnym tekstem na temat blogów parentingowych. Od razu dodam, że nagród za znalezienie powiązań nie przewiduję :) Pierwszy wpis musiał jednak czekać aż do 10 października 2013. Wtedy też postanowiłem, że dam sobie kilka miesięcy, w czasie których będę pisał „do szuflady”, nie reklamując bloga, żeby sprawdzić czy dam radę utrzymać systematyczność. Udało mi się, chociaż większości postów z tego okresu beta-testowego, już na blogu nie znajdziecie. Utrzymanie systematyczności pisania artykułów to jedno, a utrzymanie odpowiedniej ich jakości, to coś zupełnie innego. Dlatego prawdziwą datą, za którą uznaje narodziny bloga, jest 15 lutego 2014. Wtedy zmieniłem szablon na obecny, wdrożyłem Google Analytics i zacząłem brać czynny udział w rodzicielskiej blogosferze. Od tego czasu czuje, że Blog Ojciec, bardzo mi pomógł w niełatwym zadaniu jakim jest wychowanie trójki dzieci. Dlatego możecie się spodziewać, że prędko z blogowania nie zrezygnuję. Przechodząc jednak do ogłoszeń parafialnych:

Newsletter i darmowy ebook

„Niech żyje newsletter, nie żyje newsletter”. Na chwilę obecną newsletter nie jest aktywny, a jeśli coś w tej materii zmieni, na pewno będę informował. Natomiast darmowy ebook „10 zabaw na niepogodę”, który był dołączany do newslettera, jest dostępny pod tym linkiem, dla wszystkich czytelników bloga, całkowicie za darmo. Jesteście najlepsi, należy wam się :)

W ebooku można znaleźć również pierwszą koncepcję logotypu dla bloga, która nie była nigdzie indziej publikowana. Taki mały smaczek.

Nowe działy na stronie

Na górze pojawiły się nowe działy. Dzieci okiem taty i Recenzje bajek, to po prostu zbiór wybranych kategorii. Idąc dalej, znajdziecie listę moich marzeń. Tych małych i dużych. Podobno jeśli podzielisz się z kimś swoim marzeniem, będziesz czuł większą presję, żeby je spełnić. Tak też czynię. Ostatnim działem jest dział współpracy, który jest raczej oczywisty.

Ogłoszenia drobne

Pojawiła się na blogu informacja o ciasteczkach (cookies) i pojawił się modal z fanpagem Blog Ojciec (takie coś co wyskakuje, kiedy wchodzisz na stronę i informuje, że mam fanpage). Piszcie jeśli coś będzie was drażniło. Sam fanpage Blog Ojciec, przekroczył już pół tysiąca fanów (a dopiero co cieszyłem się z setki). Cieszy mnie to, że tematyka ojcostwa, cieszy się coraz większą popularnością.

Te słowa powyżej pisałem 21 kwietnia, a teraz, dwa tygodnie później, zbliżamy się już do tysiąca. Dzięki, motywujecie do pisania!

Podziękowania

Na koniec, niektórym czytelnikom, chciałbym podziękować szczególnie. Każde wasze polecenie, pokazuje mi, że warto robić to co robię. Tata w pracy, znalazł mnie jeszcze w grudniu, kiedy dopiero zaczynałem moją przygodę i nie dość, że umieścił mnie w swoim zestawieniu blogujących ojców, to jeszcze zaoferował mi swoją pomoc. To było coś niesamowitego. Jeszcze raz dzięki Kamil! Później, już w lutym, znalazłem się w Share Weeku na Mój Maraton. Szymon przypomniał mi, dlaczego kiedyś tak bardzo lubiłem biegać i obecnie staram się wrócić do tego przyjemnego uzależnienia. Trzy dni później, polecił mnie Kreatywnik na swoim profilu facebookowym. Co prawda, musiałem pobawić się w Sherloka, żeby znaleźć źródło nagłego napływu fanów, ale ostatecznie się udało i teraz mogę podziękować. Znalazłem się też w Piątku z blogującą mamą rodzicem, na dzieciowo.pl, a ostatnio fakt posiadania trójki dzieci zapewnił mi miejsce u na blogu u Nishki.Udało mi się też trafić do polecanki mobloguje. Nie mogę też nie wspomnieć o niedawnym poleceniu mojego tekstu przez Dorotę Zawadzką, który wywołał dyskusję na kilkaset komentarzy i prawie tysiąc polubień tekstu. Podobnie stało się z poleceniem innego tekstu przez portal Mądrzy Rodzice. To niesamowite, jaką moc ma Internet.

Wszystkim wyżej wymienionym i każdemu czytelnikowi z osobna, dziękuję. Po takim czasie już wiem, że więcej dla mnie znaczy osoba, która spędzi na blogu 30 minut, niż 30 osób, które spędzą tu minutę. Dlatego też chciałem poświęcić ten akapit wszystkim stałym czytelnikom i właśnie wam podziękować. Jestem wam niezmiernie wdzięczny, za dodawanie siły i otuchy, zwłaszcza wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebuję.

Prawa do zdjęcia należą do bloodjD.

Jeśli dotarliście do tego momentu, to po pierwsze jest mi bardzo miło. Byłbym też niezwykle wdzięczny, gdybyście uznali ten artykuł za warty udostępnienia dalej, bo dzięki temu będzie on miał szansę trafić do kogoś, kto być może również potrzebuje go przeczytać.

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Blog OjciecArtPrzewijkaAgnieszka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość

Cała przyjemność z mojej strony.

P.S. Mam nadzieję, że chwilowe wcielenie się w Sherlocka nie wymagało zbyt wiele zachodu, zaś samo poszukiwanie przyniosło Tobie choć odrobinę zabawy :)

Blog Ojciec
Gość

Wtedy to była czysta frajda. Obecnie myślę, że byłbym bez szans :)

Przewijka
Gość

Piękna przeszłość i jeszcze lepsza przyszłość :)

Art
Gość

Ja Ci Ojciec dziękuję za chwile zastanowienia, które często mam po przeczytaniu Twoich tekstów.