Jakie sekrety odkryłem podczas wizyty w największym europejskim Centrum Badań i Rozwoju Pampers?

Końcem sierpnia miałem dość unikalną możliwość odwiedzenia jedynego w Europie Centrum Badań i Rozwoju Pampers, mieszczącego się w Schwalbach w Niemczech i przekonania się na własne oczy, jak to wszystko wygląda na miejscu. W wyprawie wziąłem udział ja, Alicja z mataja, a także dwie czytelniczki babyonline, które wygrały wyjazd w konkursie oraz redaktorka tego portalu Kasia. Także drużyna różnorodna i przyznam, że bardzo mnie to ucieszyło, bo każdy podczas wizyty zwracał uwagę na co innego.

Co o Centrum Badań i Rozwoju wiem na pewno, to że jest to ogromne miejsce. Co jednak naprawdę się tam dzieje? Jak testowane są nowe pieluchy? Po co? Co jeszcze można w temacie pieluch wymyślić? Co już wymyślono? Czy obecne pieluszki Pampers różnią się czymkolwiek od tych, które widzieliśmy jeszcze kilka lat temu?

Tysiąc rodziców

Średnio dokładnie tyle pojawia się w Centrum Badań w Schwalbach każdego miesiąca (!). Są to rodzice, którzy otrzymują do testowania prototypy pieluszek i finalnie zatwierdzone innowacje. To ich opinia na finalnym etapie jest najważniejsza.

Czy dobrze leżały? Czy nie spadały? Czy nie były za ciasne? Czy rzepy trzymały? Czy dziecko było w nich bardziej lub mniej ruchliwe? Czy spało w nich krócej lub dłużej? Czy podobał się kolor? Czy zapach był odpowiedni? Czy rodzice zauważyli jeszcze coś istotnego? … i tak jeszcze długo.

Tysiąc rodziców miesięcznie, każdy z własną opinią i własnymi przemyśleniami.

Aby to zadanie jak najbardziej rodzicom ułatwić, całe Centrum ma specjalne miejsce wydzielone dla dzieci, z odpowiednimi kolorystycznie motywami i udogodnieniami oraz najnowocześniejszym sprzętem, który wszystko znacznie ułatwia. Obecnie już nawet pomiary nie są dokonywane ręcznie – wystarczy, że dziecko stanie w wyznaczonym miejscu, a system komputerowy w ułamkach sekundy przeniesie trójwymiarowy model dziecka do komputera. 

1L0A7700

1L0A7714

1L0A7733 (1)

1L0A7690 (1)

1L0A7653 (1)

Po co to wszystko?

Ja przyznam szczerze – nie miałem pojęcia po co, ale byłem mocno zaciekawiony z uwagi na skalę całości tych działań.

Jak się okazało, dziecięce i rodzicielskie potrzeby różnią się nie tylko w zależności od wieku dziecka czy rozmiaru pieluszki, ale też chociażby od pochodzenia. Przykładowo Skandynawscy rodzice preferują pieluszki bez zapachów i bez kolorów lub w kolorach uniwersalnych (np. zielony i żółty), a z kolei rodzice z Ameryki Łacińskiej uwielbiają pieluchy, które ładnie pachną i mają wyraźne kolory. Dla każdego więc trzeba dobrać coś dopasowane do jego potrzeb.

Istnieją też elementy wspólne dla wszystkich rodziców niezależnie od pochodzenia, jak chociażby problemy z zaczerwienieniem w pieluszkowych okolicach, z wiszącą pieluszką czy też po prostu z jej przemakaniem.

Jak z tymi problemami radzi sobie Pampers?

Dla mnie cała pieluszkowa sprawa była dość prosta. Jak się zmoczy, to trzeba przebrać, bo inaczej czeka mnie jedna z trzech wspomnianych w poprzednim akapicie nieprzyjemności. Niestety w nocy czy w podróży nie zawsze była możliwość, aby to zrobić, co było pewnym problemem.

Jak się okazało – nie był to wyłącznie nasz problem, lecz całkiem sporej części rodziców, więc właśnie na jego rozwiązaniu postanowili się w Schwalbach skupić. Czy skutecznie?

Dwie najważniejsze zmiany w nowych pieluchach Pampers

Pierwsza, to wykorzystanie innego niż wykorzystywany we wszystkich innych pieluchach na rynku (i w poprzednich Pampersach) wkładu chłonnego. Wchodząc w szczegóły techniczne: w przeszłości wkład chłonny to była mieszanka celulozy i superabsorbentu – każdy z tych składników ma inną „moc” w pochłanianiu wilgoci (celuloza – 2x jej własna masa, superabsorbent – 30x jego własna masa). W nowych pieluszkach Pampers usunięto celulozę z wkładu chłonnego, co pozwoliło znacznie zmniejszyć wagę pojedynczej pieluszki, a jednocześnie zwiększyć jej skuteczność.

Różnicę pomiędzy dotychczasowym wkładem, a jego nową wersją mieliśmy okazję ujrzeć na własne oczy:

W jednym kubeczku po niedługiej chwili cała woda została wchłonięta i nawet przy kontakcie z chusteczką, nie zostaje ona wypuszczona, podczas gdy w drugim, posiadającym dotychczasowy pochłaniacz, woda nawet nie chce w pełni wsiąknąć, mimo że jej ilość była identyczna.

Druga zmiana jaka zaszła, to zmiana konstrukcji wkładu chłonnego w samej pielusze. Wcześniej był on rozłożony równomiernie, lecz gdy pojawiała się wilgoć, to zbijał się on w jedną całość i wszystko lądowało ostatecznie na środku pieluchy, wisząc między nogami. Trochę podobnie było kiedyś z pierzyną – dopiero po pewnym czasie stworzono kołdry, gdzie pierzyna została zaszyta i przestała się ruszać. Analogiczny system udało się stworzyć w nowych pieluszkach Pampers (u nas na rynku system ten obecny jest już w pieluszkach Pampers Premium Care i Pampers Active Baby-Dry ), gdzie stworzone zostały 3 chłonne kanaliki – cząsteczki superabsorbentu zostały „wklejone” we włókninę, by zapobiegać przesuwaniu się wkładu chłonnego nawet po zmoczeniu.

Poniżej jest jeszcze jeden eksperyment z udziałem nowego wkładu chłonnego. Jedyna różnica jest taka, że tym razem zamiast 200 mililitrów jak wcześniej, wlano ponad 300.

Co ciekawe zegar został ustawiony na dwie minuty, a wszystko zostało wchłonięte w niecałe 30 sekund.

Mieliśmy też okazję zobaczyć jak sprawdzają się pieluchy z dotychczasowym systemem (czyli wszystkie pozostałe dostępne na rynku), w które wlano 200 ml (a nie 300 jak powyżej) i efekt przy wykręceniu był następujący:

No dobrze więc, czyli Pampers znacznie poprawił jakość dziecięcych pieluszek. A co z ekologią?

To było jedno z pierwszych pytań, które zadałem, bo bardzo ciekawiło mnie, jak podchodzą do tego zagadnienia. Okazało się, że cały czas starają się ograniczyć zużycie materiałów niezbędnych do produkcji pieluszek, będąc świadomymi tego jak ważne jest nasze środowisko, a w efekcie wprowadzenia opisanego powyżej systemu ograniczyli je już o 16%. Dodatkowo w procesie produkcji nie tworzą oni żadnych odpadów – wszystko jest wykorzystywane lub ponownie przetwarzane.

„Istnieje sposób, by zrobić to lepiej – znajdź go”. Thomas Edison

Już na sam koniec, gdy wychodziliśmy z Centrum Badawczego, mój wzrok przykuł cytat Thomasa Edisona i uważam, że idealnie oddaje on ideę całego wyjazdu:

„Istnieje sposób, by zrobić to lepiej – znajdź go”

Zgadzam się z tym przekazem w pełni, a szczególnie podoba mi się fakt, że nie jest on sformułowany jako pytanie. To tylko dodaje mu mocy. Jemu i misji jaka panuje w tym Centrum. Myślę też, że w takim samym stopniu ten cytat może odnosić się do tego co dzieje się w Schwalbach, gdzie cały czas pracuje się nad tym, aby robić różne rzeczy lepiej, jak i do samej idei rodzicielstwa oraz do naszych relacji z bliskimi nam osobami, w których to również stale rozwijamy się jako ludzie i w których to również stale staramy się być lepszymi, niż byliśmy wcześniej. Edison tylko dodatkowo więc potwierdził, że idziemy dobrą drogą. 

1L0A7630

1L0A7634 (2)

unnamed

1L0A7797 (1)

1L0A7814 (1)

1L0A8040 (1)

1L0A8122 (1)

1L0A8183 (1)

  • Wszystko pięknie, tylko z czego zrobiony jest ten nowy super chłonny wkład w Pampersie? Co do pieluch wielorazowych to nie porównywałabym ich szkodliwości dla środowiska z pieluchami jednorazowymi, których proces rozkładu liczy się w stuleciach. Wielorazówka nie kończy swojego żywota na jednym dziecku, a wkłady chłonne często wykonane są z naturalnych tkanin, jak bawełna czy bambus.

    • Z tego samego materiału, który używa się chociażby do żywności i który widzimy na tackach z mięsem. Co do szkodliwości – pieluchy wielorazowe korzystają z proszków, płynów itp., które też mają wpływ na środowisko.

      • Chętnie poznałabym faktyczny skład pieluchy jednorazowej. Nie bez powodu producenci nieujawniający tego co pakują do pieluchy, zasłaniając się tajemnicą handlową.
        Z pieluchami jest jak z żywnością, można kupić tą napakowaną chemią oraz taką, gdzie ilość ulepszaczy jest zminimalizowana, a nawet ograniczona do zera.

        • Ogólnie normy dopuszczenia jakichkolwiek produktów do kontaktu z dziećmi są tak wyśrubowane, że w pieluchach nie ma prawa być niczego szkodliwego :)

          I tak przy okazji: woda to też „chemia”, powietrze też :)

          • mnie te normy panstwowe czy EU nie przekonuja, bo sa one kompromisem miedzy EU/panstwami a koncernami, ktore chca sprzedawac swoje produkty. Moje doswiadczenie rodzica pokazujemi raczej ze wiele rzeczy „dla dzieci” wcale sie dla dzieci nie nadaje- np. na pewno znasz popularny blog „srokao” gdzie chemiczka obnaza sklady dzieciecych kosmetykow, chusteczek, detergentow… i wiekszosc z nich okazuje sie nie byc dla dzieci bezpieczna.

          • Magdalena Mrzygłód

            Johnson&Johnson przegrał sprawę, w której jego posypka dla dzieci okazała się przyczyną śmierci użytkowniczki. A propos wyśrubowanych norm;)

          • Na razie w pierwszej instancji i została złożona apelacja. Sam proces z kolei dotyczył talku dla dzieci, który według większości badań dostępnych na rynku jest bezpiecznym produktem. Niemniej na chwilę obecną te i inne kosmetyki, ze składem, który mógłby znaleźć się na linii ognia, zostały wycofane. Także może nie wszystko jest doskonałe, ale cały czas się nad tym pracuje i usprawnia.

          • Lucyna Nowak

            bardzo pan naiwny jest

          • Ekologika

            To, że coś spełnia normy do kontaktu z dzieckiem i nie ma w tym nic dla dziecka szkodliwego, to nie znaczy, że nie jest to szkodliwe dla środowiska. Największy problem stanowi fakt, że pieluchy jednorazowe nie podlegają recyklingowi, co oznacza że jedyne ich dalsze losy to spalenie w spalarni odpadów lub zaleganie na wysypiskach śmieci. To też nie jest szkodliwe dla dzieci?

          • Środowiskowy wpływ jest porównywalny, jak już wspomniałem, do przejechania samochodem 3500 km. W przypadku pieluch wielorazowych, jest to w najlepszym wypadku 2100 km (proszki, płyny, woda itp.), więc jasne – przy spełnieniu mnóstwa dodatkowych czynników (odpowiednie pranie, odpowiednie suszenie), ten wpływ na środowisko może być mniejszy, ale nie jest on zerowy, to raz. Dwa, przy niespełnieniu tych czynników wpływ na środowisko pieluch jednorazowych i wielorazowych jest porównywalny.

        • Lucyna Nowak

          sama chemia wiadomo zapewne TOKSYCZNA

      • Na rynku jest duzy wybor ekologicznych, biodegradowalnych srodkow pioracych, ktore nadaja sie do pieluch wielorazowych. Sa specjalne odkazacze (tez biodegradowalne, na bazie wybielacza tlenowego czyli nadweglanu sodu) ktore pozwalaja prac pieluchy w niskich temperaturach, z normalnym dzieciecym praniem.

  • Badanie na temat tego czy wieorazowki czy jednorazowki sa bardziej eko istnieje tylko jedno (zreszta przez pampersa sponsorowane) ;-) http://randd.defra.gov.uk/Document.aspx?Document=WR0705_7589_FRP.pdf i wynika z niego (testowany system wielorazowek to bawleniane formowanki frotte vs.jednorazowki marki pampers) ze o ile wielorazowki nie sa suszone w suszarkach bebnowych i prane w wyzszej temperaturze niz 60`C to wypadaja bardziej ekologicznie. A sa systemy wielorazowek, gdzie prania i suszenia jest zdycydowanie mniej, wiec naprawde nie ma co porownywac ;) nie-ekologiczne jednorazowki przegrywaja z kretesem.

    • Warto też jednak mieć na uwadze, że wpływ pieluch jednorazowych na środowisko, przy jednym dziecku, zakładając, że będzie je nosiło do 2,5 lat, jest równy przejechaniu samochodem ok. 3500 km (o ile dobrze pamiętam). Więc nie są one katastrofalne, nawet jeśli są trochę większe od tych wielorazowych.

      • …przy jednym dziecku, a rodzi się ich w samej Polsce rocznie ok 370000. Ale dla mnie najważniejsze jest zdrowie dziecka i to, że w wielorazówce delikatna skóra dziecka nie styka się z tą całą chemią, jaka jest w jednorazówce.

      • ja jezdze z rodzina glownie rowerami i pociagami. samochodu nie mamy, rownez ze wzgledow ekologicznych (jak jud dbac o to, co zostawiam przyszlym pokoleniom, to a wszytskich frontach…) :-) nawet jesli jednorazowki sa spalane w spalarni smieci, to zuzywa sie do tego wiecej energii niz przy zwyklych odpadach, poniewaz sa mokre, a przy tym powstaje toksyczny popiol, ktory trzeba gdzies skladowac. jak dla mnie kiepsko. (tutaj jest doladnie opisany caly proces http://www.wickelexperten.at/sind-stoffwindeln-wirklich-umweltfreundlicher/ )

  • Ania

    Panie Kamilu, interesują mnie dwie sprawy. Przy produkcji Pampersów minimalizuje się odpady materiałów użytych do produkcji, a co się dzieje z odpadami po zużyciu pieluszki jednorazowej, w jaki sposób „ekologiczny” Pampers rozwiązuje problem utylizacji śmieci? 1 dziecko = 7500 szt zużytych pieluch, 2 dzieci = 14 000szt., mam dalej liczyć? Porównuje Pan szkodliwości pieluch jednorazowych do przejechania samochodem 3500 km, porównuje Pan do silnika diesla? Jako mężczyzna pewnie świetnie się Pan orientuje jak szkodliwe są silniki Diesla i że są uruchomione działania zabraniające montowania tych silników do samochodów osobowych. Chce Pan pochwalić Pampers, bo w normie nas truje? A jeśli chodzi o szkodliwość prania pieluch wielorazowych, to dlaczego twierdzi Pan, że zwiększa się zużycie wody i proszków? są ekologiczne środki sanityzujące, które pozwalają prać wielorazowe pieluchy razem z pozostałym praniem. Obecne proszki i detergenty nie są szkodliwe dla środowiska… więc gdzie ta szkodliwość? woda jest uzdatniana i wykorzystywana ponownie. Czy pieluszki Pampers przetwarza się ponownie po zużyciu, jak np. popularne butelki PET? Może będąc w Centrum Pampersa dowiedział się Pan jak firma Pampers rozwiązała problem utylizacji swoich zużytych pieluszek, to mnie interesuje, a nie jaki kolor pieluszki jest odpowiedni na dany rynek…

  • Izabela Hałat

    Rozumiem, że krytyczne komentarze nie są wygodne, bo kasa od pampersa wpadła i ma być miło. Dlatego zostałam zablokowana na FB i mój komentarz został usunięty. Nie każdemu pampers musi pachnieć i się podobać! Używamy wielorazowych i chyba można powiedzieć, że nam pampersy śmierdzą.

    • Nie usuwam komentarzy ze względu na pieniądze. Usuwam za poziom na poziomie neandertalczyka :) P

  • Ciesze sie ze pampers probuje zwracac uwage na ekologie. To krok w dobrym kierunku. Wiekszsoc firm szyjacych pieluszki wielorazowe powstala z potrzeby serca- rodzice szukali alternatyw dla swoich dzieci, zaczeli sami szyc, potem dla znajomych itd. zazwyczaj dobro planety i zdrowie maluchow jest dla nich priorytetowe, caly czas szukaja sposobow na to, zeby ich pieluszki byly jeszcze bardziej ekologiczne, nie dlatego ze jest taki trend, tylko dlatego ze stosuja ekologiczne rozwiazania we wszytskich dziedzinach zycia.

    • Ekologia jest jak najbardziej istotna, zgadzam się w pełni. Dlatego też się cieszę, że są firmy, które ten temat traktują poważnie. Niemniej tak jak nie każdy ma czas hodować własne warzywa, aby nie kupować tych sklepowych (przy których już sam transport jest mocno szkodliwy dla środowiska), podobnie nie każdy ma możliwość wybrania pieluch wielorazowych. Gdy też przyjrzymy się rzeczywistej różnicy między pieluchami wielorazowymi, a jednorazowymi, to okazuje się, że kilkukrotna przesiadka na rower w miesiącu, zamiast podróż autem, może mieć większy pozytywny wpływ na środowisko. Oczywiście ostateczne decyzje niech każdy podejmuje samodzielnie :)

      • dlatego warzywa warto kupowac w kooperatywach spozywczych-wtedy jest ekologicznie i regionalnie. mysle ze przesiadka na rower w opozycji do wielorazowek nie stoi, a i jedno i drugie wplywa pozytywnie na swiat, w ktorym zyjemy my i nasze dzieci.

        • A jeśli już ktoś zdecyduje się na jednorazówki, chociażby z powodu tego, że nie ma dość czasu, aby zająć się wielorazowymi, to niech wybierze pieluszki firmy, która czyni kroki w celu zmniejszenia własnego wpływu na środowisko.

          • Z braku czasu jednorazówki? Logicznie myśląc: jednorazówki – pojechać kupić, bo nagle się kończą, często znaleźć promocję, wyrzucić do kosza, wrzucać często przez pieluchy dwa razy częściej śmieci. Wielorazówki, wrzucić do kosza, wstawić pranie i rozwiesić. Niektórzy wolą robić pranie 3 razy więcej w tygodniu niż wynosić co chwila śmieci. :) Ja np. i mój mąż odetchnęliśmy przy wieli właśnie dzięki mniejszemu wyrzucaniu śmieci :). ALe wiem – kto co lubi.

          • Anna Maria Petikova

            Dlatego jak jesteśmy poza domem to używamy Beaming Baby na przykład. W sumie to dziwię się że piszesz o Pampersach, czytałam kilka twoich artykułów i ten jakoś nie pasuje, zrobiłeś tu praktycznie reklamę, a Pampersy to pieluch przesączone toksyczną chemią, pomijam fakt że plastikowe…

    • Morrrigan

      używacie słowa ekologia w złym znaczeniu. mniej czy bardziej biodegradowalne pieluszki nie mają z ekologią nic wspólnego. i dla was to może czepialstwo ale naprawdę – środowisko biologów wyrywa sobie włosy z głowy :D

      • Nie mniej jednak takie znaczenie tego słowa się przyjęło. Język ewoluuje i trzeba się z tym pogodzić. To pisze jako filolog ;)

        • Morrrigan

          Takie użycie tego słowa jest merytorycznie niepoprawne i potwierdza jak ograniczona jest wiedza osób, które podejmują tematy środowiskowe w rozmowie.

  • Ekologika

    „Natomiast jeśli chodzi o wpływ na środowisko pieluszek jednorazowych, kontra pieluszki wielorazowe, to istnieją różne badania na ten temat. ”

    To ja bym chętnie zobaczyła te badania.

    • Co do składu. Francuzki badania podają nieciekawe składniki pieluch jednorazowych :/. http://www.pb.pl/4642474,34472,badanie-pieluszki-pampers-zawieraja-kancerogeny

    • „The environmental impacts of using shaped reusable nappies can be higher or lower than using disposables, depending on how they are laundered. The report shows that, in contrast to the use of disposable nappies, it is consumers’ behaviour after purchase that determines most of the impacts from reusable nappies.”

      http://randd.defra.gov.uk/Document.aspx?Document=WR0705_7589_FRP.pdf

      • to badanie spotkalo sie z duza krytyka „According to Environment Canada, more than four million disposable diapers are discarded in Canada each day. Considering it takes an estimated 500 years for a disposable diaper to decompose in a landfill, cloth-diaper advocates say the BEA study is flawed in concluding that washable cloth nappies have an environmental footprint comparable to disposable diapers.” http://www.cbc.ca/news/diaper-debate-cloth-makes-a-comeback-1.746176 generalnie jest jedynym badaniem na ten temat, natomiast na stosunkowo malej probie – 2000 rodzicow ktorzy korzystali z jendorazowek i 172 rodzicow korzystajacych z wielorazowek, ktorych liczba tostala potem zredukowana do 30kilku. Sledzac temat w Polsce, czy w Niemczech wiem ze np. wiekszosc wielopieluchujacych rodzicow wcale nie suszy pieluszek w suszarkach bebnowych, nie pierze ich w temperaturze wiekszej niz 60`C i prawie zawsze uzywaja ich kolejne dzieci (rodzenstwo, lub sa sprzedawane/oddawane).

        • I nie ma nigdzie innych badań na ten temat jeszcze?… aż dziwne…

          • rodzice uzytkujacy wielorazowki na calym swiecie to ok 4%, pewnie za malo. jeszcze taki raport o tym badaniu znalazlam: http://www.wecf.eu/english/articles/2005/06/nappies.php

          • dogrzebalam sie: jest badanie autralijskie http://s3.amazonaws.com/zanran_storage/www.crdc.com.au/ContentPages/44777470.pdf ale jest niekompletne tzn. z jendorazowek pod uwage brana jest jedynie celuloza, a z wielozowek tetra z australijskiej bawelny nieekologicznej, szytej w chinach.

          • Usia

            Należałoby zawrzeć informacje o tych badaniach w artykule. Nie każdy czyta komentarze. Przedziwne jak koncerny produkujące jednorazowe pieluchy chcą zniszczyć rodziców którzy sami szyja pieluszki dla swych pociech bo dbają o ich skórę dbając tym samym o ekologię. Używamy welniakow handmade, teraz będę musiała się zastanowić czy robie źle? W jakich my czasach żyjemy.

          • Przedziwne jest to, że ludzie używający i sprzedający pieluszki wielorazowe czepiają się wielkich koncernów o konflikty interesów, a sami nie widzą tego, że rozsiewając często kłamliwie i nieprawdziwie informacje, robią to ze względu na wyłącznie własny interes.

  • Usia

    Idąc tym tropem, że pieluchy wielorazowe korzystają z polmiarki proszku do prania należałoby wykluczyć także używanie ubran wielorazowych i wprowadzić jednorazowe?Wszak ubranka także wymagają wodnej kapieli w pralce przed kolejnym użyciem. Brakuje w tym wpisie porządnych przypisów i bibliografii. Stwierdzenie że istnieją badania nie jest poprawne bez przypisu. W życiu nie nalozylabym dziecku nieoddychajacego pampersa ani żadnej innej pieluszki jednorazowej. Mój kosz na śmieci pekalby w szwach co tydzień! O zgrozo, szkoda mi pupek niemowlęcych które noszą ten sztuczny materiał.

    • Rozumiem, że podpaski i tampony też należy wyrzucić i zaprzestać ich używania?

  • Alicja

    Fajnie, że prezentowana firma doskonali swój produkt, aby był coraz lepszy, tzn. dawał większy komfort dziecku i wygodę rodzicom. Sama też z tego produktu korzystam i cieszy mnie, że firma robi coś w kierunku, aby proces produkcji był bardziej przyjazny dla środowiska. Ale… proszę nie broń tak zajadle tych badań pokazujących, że wpływ na środowisko wielorazówek i jednorazówek jest podobny, bo nawet laik widzi, że te badania są tak zmanipulowane, żeby udowodnić tą tezę. A praktyka wielopieluchowania jest inna – ja piorę pieluszki zawsze w 40 stopniach, razem z ubrankami, w łagodnym i bezpiecznym dla środowiska środku z dodatkiem ekologicznego biodegradowalnego odkażacza na krótkim cyklu i rzadko suszę je w suszarce – jeśli już, to same wkłady. Przy małych dzieciach pralka i tak chodzi często, nierzadko z niepełnym wsadem, więc po rozpoczęciu wielopieluchowania (zaczęliśmy późno, bo po pierwszych urodzianach) nie zauważyłam większego zużycia prądu i wody. Używam kombinacji kieszonek pul i otulaczy wełnianych (które pierze się co parę dni nie częściej) oraz wkładów z naturalnych tkanin. Na noc i na spacery jak jest chłodno daję jednorazówki, właśnie te opisanej przez Ciebie firmy. Nie uważam, że jednorazówka to samo zło, ale używając jednorazówek tworzymy góry rozkładających się powoli śmieci i niszczymy w ten sposób naszą planetę. Świadomie staram się ograniczać w ich używaniu, choć nie jestem tak radykalna, jak wielu eko-rodziców. Nie rozumiem po co ta kpina w którymś z komentarzy z intymnych środków jednorazowych – tak, znam wiele kobiet, które ze względów ekologicznych z nich rezygnują i używają kubeczków menstruacyjnych i wielorazowych podpasek. Pewnie zaraz jakiś koncern zasponsoruje badanie, które udowodni, że ich wpływ na środowisko jest porównywalny ze stosowaniem jednorazówek ;)
    Inny aspekt używania wielo w moim przypadku, to to, że kupuję wyłącznie te szyte w Polsce, przeważnie HM albo z małych rodzinnych firm, bo wolę je wspierać, niż olbrzymi koncern.
    A mnie niepokoi jeszcze jedna rzecz w wielorazówkach, że faktycznie nie wiadomo, co w nich jest. A że są jakieś środki zapobiegające podrażnieniom skóry i rozwojowi bakterii, to jest pewne, wystarczy obserwacja, żeby to stwierdzić. Eko jednorazówka czy wielorazówka zostawiona zasikana po paru godzinach śmierdzi, mocz stanowi pożywkę dla bakterii i nic w tym dziwnego. Pampers premium nie śmierdzi nawet po paru godzinach jak sobie leży zapomniany na komodzie ;) Po eko jednorazówkach, nawet zmienianych bardzo często, córka miała podrażnienia, w pampers premium ich nie ma. (W wielo też nie ma podrażnień, ale te zmieniamy natychmiast). Tak czy inaczej, czytamy składy kosmetyków, które kupujemy dzieciom, zwracamy uwagę na skład ubranek, a nie wiemy co siedzi w pieluszce, z którą skóra dziecka styka się non-stop tyle godzin na dobę…

    • Ja nie bronię zajadle tych badań i przyznałem, w którym z komentarzy, że przy zachowaniu odpowiednich zasad wpływ wielorazowych będzie mógł mieć mniejszy wpływ na środowisko. Niestety jednak na chwilę obecną brak innych badań na ten temat.

      Natomiast ja zwyczajnie nie zgadzam się na kłamstwa o tym, że w pieluchach są jakieś mega niebezpieczne dla dzieci związki czy trucizny, co niektórzy próbowali udowodnić, bo to nie jest właściwe miejsce na rozsiewanie teorii spiskowych nie mających pokrycia w rzeczywistości.

      Nigdzie nie kpiłem też z intymnych środków dla kobiet – po prostu byłem ciekawy, czy to eko u rozmówczyni jest prawdziwe czy jednak dość wybiórcze.

      Co do zapachu natomiast, jeśli mówimy tylko o moczu, to dziecięcy nie ma aż tak intensywnego zapachu jak dorosły, więc jego brak wydaje mi się dość naturalny.

      Co do podrażnień z kolei, to Pampers stosuje nie tylko wkład, który zapobiega ewentualnym wyciekom (a to one głównie odpowiadają za podrażnienia), ale stosuje też dodatkową warstwę ochronną między wkładem, a ciałem dziecka. Więc myślę, że stąd właśnie bierze się ten brak podrażnień.

      • Alicja

        Ale to nie jest tak, że czyjeś eko jest bardziej prawdziwe, a czyjeś wybiórcze. Są podejścia mniej i bardziej radykalne, nie każdego stać na te najbardziej radykalne (ja osobiście chyba jeszcze na pewne rozwiązania nie jestem gotowa), ale każde, nawet najmniejsze działanie zmniejszające ilość śmieci na wysypiskach jest ważne. Przynajmniej ja tak myślę, że to jednak jest różnica, czy wyrzucam dziennie 2 pieluchy, czy 10. To tak, jak z segregowaniem śmieci, znajdą się tacy, co twierdzą, że to skórka nie warta wyprawki, ja uważam, że jednak warto.
        Co do zapachu moczu, to tak, masz rację, że dziecięce siuśki tak nie śmierdzą, ale pieluszka wielo nieprzepłukana, tylko zostawiona w łazience, po paru godzinach nieźle daje zapaszkiem, bo mocz jest pożywką dla bakterii i nie ma siły, będzie śmierdzieć. Taki zapomniany na parę godzin pampuś nie śmierdzi aż tak, stąd mój wniosek, że jakieś substancje bakteriobójcze tam są. To nie teoria spiskowa, tylko obserwacja. Staram się być bezstronna, bo używam i wielo i pampków, jedne i drugie mają wady i zalety. Sam producent podaje, że pampki zapewniają poczucie komfortu do 12 godzin. Mnie wystarczy obserwacja, co dzieje się z mokrą wieluszką w ciągu 12 godzin, nie wyobrażam sobie, żeby moja córka miała mieć kompres z siuśków przez tyle godzin (nawet jeśli nie odczuwa wilgoci, to przecież te siusie tam są w tym wkładzie chłonnym).
        Wolałabym, jak wielu rodziców, znać dokładnie skład pieluszek i wiedzieć, z czego są wytworzone i zwyczajnie nie rozumiem, dlaczego producenci pieluszek nie muszą takich informacji zamieszczać na opakowaniu, a producenci kosmetyków i odzieży są do tego zobowiązani.

        • Oczywiście, że każde działanie w imię ekologii jest ważne, ale tak jak piszesz – nie każdy jest gotowy na te bardziej radykalne.

          Mi z kolei bardziej chodziło o to, że jeśli ktoś z jednej strony używa wielorazowych, a z drugiej strony nie dba o środowisko w innych aspektach, wymagających porównywalnego wysiłku, to trochę to jest niespójne.

          Jeszcze w sprawie zapachu – ja podejrzewam, że jest to kwestia raczej konsystencji w jakiej przechowuje się ów mocz. W pieluszce jednorazowej jest trzymany w czymś, co go pochłania (na zdjęciach powyżej widać ten proszek w kubeczku) i co nie pozwala bakterią się tak sprawnie mnożyć. W wielorazowej takiej „bariery” nie ma, więc bakterie się znacznie szybciej są w stanie mnożyć. Tak bym zakładał.

          W pełni rozumiem, że kompres z siuśków nie byłby dla dziecka przyjemny – dlatego też tak wielki nacisk kładzie się na to, aby siuśki były wchłonięte i aby nie miały żadnego kontaktu ze skórą.

  • Morrrigan

    Jak ja nie lubię świrowania w każdą stronę… hah… w ogóle to jest absurd co wy wypisujecie. Większość z was nie ma w ogóle pojęcia o czym pisze. Skoro myślicie że piszecie o „ekologii”, „dobru planety” itp… :D no ale dobra, kończę te hermetyczne śmieszki. Widać że stawiacie ludzi jako panów świata, władców którzy mogą planetę zniszczyć a i też mogą ją bohatersko uratować. To jest takie śmieszne i snobistyczne… Jesteście tylko przedstawicielami jednego z zyliarda gatunków które żyły na tej planecie. A ta planeta istnieje 4,5 mld lat i „przeżyła” 100x gorsze kataklizmy niż homo sapiens. Po prostu żeby ktoś z was w tej patetycznej gadce chociaż szczerze się przyznał, że takie idee to nic innego jak tylko egoizm i chęć zachowania Ziemi takiej jaka jest teraz bo taka wam się podoba… Dla planety nie ma rozwiązań lepszych i gorszych, to są nasze ludzkie kategorie, Ziemia ma się dobrze i będzie się miała tak samo dobrze z pieluchami czy bez, po prostu będzie inna, a to MY nie chcemy innej. Pieluchy jednorazowe katastrofa ekologiczna i tragedia dla Ziemi bo się rozkładają 500 lat… Moim zdaniem lepiej iść w postęp niż się cofać i lepiej znajdować nowe rozwiązania które uczynią pieluchy jednorazowe bardziej biodegradowalnymi. Lub wynaleźć szczep mikroorganizmów zdolny do rozkładu plastiku i innych tworzyw, już są pierwsze sukcesy. Chociaż zapomniałam że gmo jest tak samo be. Oczywiście kto chce ten może używać wielorazowych pieluch i podpasek, pranie robić w orzechach, myć włosy sodą, jeść tylko to co się wyhoduje (to akurat spoko jak ktoś ma gdzie) lub też oszukiwać się że warzywka z eko bazarku rosną całkowicie jak w naturze, nie gotować wcale itd… Tylko mi osobiście przykro patrzeć na takich ludzi bo oni myślą, że to cokolwiek zmienia, a nie zmienia de facto nic… No chyba że po prostu chodzi o ich własne sumienie i wtedy rozumiem, ale w takim wypadku nie powinni się wtrącać w wybory innych. Prawda jest taka że tylko odpowiednie obostrzenia prawne i właściwa gospodarka zasobami w przedsiębiorstwach mogą coś faktycznie zmienić jeśli chodzi o zanieczyszczenie środowiska czy wszelkie szkodliwe emisje wpływające na klimat. A tak naprawdę to takie działania sprawić mogą co najwyżej tyle, że nie będzie gorzej. Sorry za taki wyrzyg ale po prostu powstrzymać się nie mogłam.

  • Agnieszka Małyska

    Już nie chodzi nawet o ekologię. Niedługo Nasze dzieci dzięki tej suoerchłonnosci będą nosiły pieluchy do 18. Przeraża mnie że wszystko to idzie w kierunku totalnego uwiazania do pieluchy. Kiedy dziecko poczuje że się zsiusuało? Widziałam przypadki dzieci które w wieku 3 lat nie miał zmiczonej pupy. Jak mają nauczyć się sikac jeśli nie jest im to potrzebne, bo zawsze jest pielucha?

    • Ja już z 5-10 lat temu, jeszcze przed tą superchłonnością, słyszałem o 5-6 latkach w pieluchach, tylko to jest już kwestia dotycząca wychowania i rodziców, którzy chcą zrobić za dziecko wszystko.

  • Anna Maria Petikova

    Jestem rozczarowana tym artykułem… To nic innego jak reklama pampersów! Co nasuwa mi tylko jedno pytanie – ile ci Pampers zapłacił…?