Pięć słów, które wszystkie dzieci chcą usłyszeć

Pięć słów, które dają dziecku to, co każdy rodzic chce ofiarować.

9840711893_0f89777c70_k

Jedna z najpiękniejszych odpowiedzi

Czasami jest tak, że szukamy odpowiedzi na różne pytania dotyczące rodzicielstwa w książkach, pytamy ekspertów, dziecięcych psychologów, a najbardziej trafną odpowiedź, dostajemy mimo wszystko od samych dzieci. Podobnie było i tym razem.

Całkiem niedawno zapytano młodych sportowców o to czy pamiętają jakie słowa rodziców sprawiły, że czuli się świetnie i że czuli radość z gry, zarówno w jej trakcie, jak i po niej. Ich zdecydowaną odpowiedzią było: Uwielbiam cię oglądać, gdy grasz (I love to watch you play).

Dzieci chcą być kochane

Te dzieci nie miały ochoty słuchać krytyki, nawet tej najbardziej konstruktywnej. One nie miały ochoty słuchać rodzica-trenera, który zagrzewałby je do kolejnej rundy. One nie miały nawet ochoty słuchać pochwał, bo one też narzucają pewną presję. Od tego wszystkiego mają nauczycieli, trenerów i kolegów. Od rodziców chcieli jedynie usłyszeć, że uwielbiają oni ich oglądać, gdy grają. Że ich „uwielbienie” jest niezależne od wyników ich dzieci i że ich miłość jest naprawdę bezwarunkowa.

Czy nie jest tak, że wszystkie dzieci mają podobne marzenie?

Wyobraźcie sobie, że ktoś mówi te słowa do was

Czy zauważacie różnicę pomiędzy wypowiedzianymi do was słowami: „świetnie występujesz” (niezależnie od dyscypliny), a „uwielbiam cię oglądać, gdy występujesz”? Czy to drugie nie sprawia, że czujecie się bardziej pewni siebie? Bardziej chętni do występowania, bo nie czujecie, że musicie być idealni? Czy nie jest tak, że w tym drugim przypadku, odczuwa się wręcz większą przyjemność z samego występu, bo mamy świadomość, że ludzie nas lubią po prostu za to, że jesteśmy? Za to kim jesteśmy, a nie za to jak idealnie występujemy?

Magiczna moc słów

Uwielbiam cię oglądać, gdy grasz.

Uwielbiam cię oglądać, gdy pływasz.

Uwielbiam cię oglądać, gdy śpiewasz.

Uwielbiam cię oglądać, gdy tworzysz.

Czy zauważacie w jaki sposób te słowa zdejmują z dziecka całą presję?

Nie uwielbiam cię za to, że jesteś dobry w swojej dyscyplinie. Nie uwielbiam cię za to, że wygrałeś. Nie uwielbiam cię za to, jesteś lepszy od innych. Uwielbiam cię za to, że jesteś sobą i uwielbiam cię takim oglądać. Nawet wtedy, gdy nie wszystko poszło po twojej myśli. Nawet wtedy, gdy przegrałeś. Nawet wtedy, gdy ktoś cię pokonał.

Nawet wtedy uwielbiam cię oglądać. Bo to uczucie jest stałe. Tak samo, jak moja miłość do ciebie.

To jest tylko jedno zdanie, ale to jedno zdanie mówi „kocham cię” na zupełnie nowym poziomie. Polecam spróbować.

Prawa do zdjęcia należą do Arian.

  • Mama notuje

    Cudne zdanie. I rzeczywiscie niesie ze sobą więcej niż pochwały bo niesie miłość bezwarunkową

  • Alice

    Masz 100% racji. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, najbardziej denerwowało mnie to o czym napisałeś. Kiedy moi rodzice wchodzili w rolę trenera i pouczali mnie (mimo, że doświadczenie w kwestii sportu, który uprawiałam mieli o wiele mniejsze ode mnie). Od pouczania był mój trener, on się na tym znał, wiedział co robi, a od rodziców oczekiwałam jedynie tego żeby obserwowali moje postępy. To ich pouczanie wręcz zniechęciło mnie do treningów.
    Dlatego mam nadzieję, że wiele rodziców przeczyta ten post i będą swoje dzieci jedynie motywować. :)

    • Oby tak się stało jak piszesz :) I bardzo się cieszę, że podzieliłaś się swoim przykładem, który tylko potwierdza to, o czym pisałem :)

    • Paulina

      Mam 34 lata i moja mama nadal mnie poucza. ‚Bo jestem Twoja matka i mi wolno’ slysze za kazdym razem….(choroba).

  • Zdecydowanie częściej powinnam tu zaglądać :) Od jutra postaram się częściej mówić to Synowi.

  • Takie prawdziwe! Przecież ja naprawdę uwielbiam patrzeć, gdy on rysuje. Na jego skupienie, i przez ramię na rysunek. Że też sama mu tego dotąd nie powiedziałam!

  • Dziękuję za ten post, uwielbiam Cię czytać ;) Chociaż wejdę na chwilę przeczytać jeden post, a zostaję i błądzę po wcześniejszych… I podzielam marzenie o wyprawie camperem :)

  • Renata

    Ja słyszałam: „Sport jeść Ci nie da”, „Nie idź na AWF, kim będziesz? Magistrem od fikołków?” Nie poszłam, do dziś żałuję. Po kilku latach jednak robię kursy trenerskie i od września zacznę trenować swoją pierwszą grupę dzieci. Już nie mogę się doczekać. Nigdy nie cieszyłam się tak bardzo na rozpoczęcie pracy. Rodzice: Pozwólcie dzieciom iść ich własną drogą!!!

  • Karol

    Mnie nachodzi tylko jedna wątpliwość. Co jeśli dziecko przychodzi do nas i wyrzuca nam, że my nigdy go nie chwalimy tak jak tata Marysi, Kasi i Bartka. Niestety, nie wyizolujemy dziecka ze społeczeństwa i w końcu do niego trafi, że inni dostają takie pochwały, a on nie.

    • Korzystając z odpowiedzi dzieci udzielonych w linkowanym na początku artykułu – dzieci same mówiły, że nie lubiły, gdy rodzice ich chwalili. Wolały usłyszeć, że rodzice ich kochają, bo są kim są, a nie dlatego, że są dobre w tym co robią. Miłość warunkowa jest przykrym zjawiskiem. Dlatego na szczęście taka sytuacja jak opisana przez Ciebie, raczej nigdy nie będzie miała miejsce (a jeśli będzie miała miejsce, to nie w braku chwalenia tkwić będzie problem).

  • kw

    Up

  • Kiedyś kiedy byłam jeszcze mała ciągle słyszałam jak mama mówi do mnie
    albo do znajomych „Ona to wszystko załatwi. Jak jej ojciec”. Wryło mi
    się to w głowę już chyba na zawsze. Nie jestem jakaś ponadprzeciętnie
    odważna, mówca pewnie też znalazłby się lepszy niż ja ale naprawdę jeśli
    czegoś chcę to dam radę i zrobię! Kiedy boję się jakiegoś zadania z
    pomocą przychodzi mi podświadomość która mówi „Ona to wszystko załatwi”.
    Taką właśnie ocenę samej siebie wpoiła mi mama. Fajny prezent

  • To proste: w sformułowaniu „uwielbiam cię oglądać” nie ma OCENY. :)

  • Monika Raus

    Właśnie dla tego uwielbiam swoje dzieci za to że są a nie za to jakie są, pozdrawiam!

  • Mateusz Janik

    Nasz 2- letni syn od małego słuchał że mną muzyki, sam też gram trochę na gitarze i bębnach. Nic nigdy mu nie pokazywałem, udostępniłem instrumenty i nie przeszkadza mi że poobija. Ma w wieku 2 lat pasje- dostał ukulele i djembe. Na bębnie gra tak, że kopara opada, nie słucha tylko słyszy i czuje muzykę. Na naukę i korygowanie będzie czas. Najbardziej wzrusza jego skupienie, śpiew (w swoim języku) i radość kiedy mu klaskamy i gramy razem. :)