Najlepsze (i najgorsze) prezenty dla noworodka i jego rodziców

Dodałem tych rodziców, bo nie ma co ukrywać, że większość prezentów i tak do nich trafia :)

Jako, że sam kilkukrotnie byłem świeżym rodzicem (bo młodym oczywiście jest się całe życie ;), postanowiłem stworzyć poradnik prezentowy (niekoniecznie świąteczny) dla tych wszystkich, którzy zastanawiają się co owym świeżym rodzicom i noworodkowi można podarować. Postarałem się też omijać takie prezenty jak mata edukacyjna, album na zdjęcia, gryzak czy grzechotka, bo o tym na pewno już pomyśleliście :)

Prezenty uniwersalne:

Czyli prezenty, które będą zawsze trafione.

1. Kocyk

Nie wiem jak wy, ale ja osobiście do dzisiaj mam sentyment do kocyka, który miałem jako dziecko :) A przy maluchu, który jak wiemy lubi „czasem” pobrudzić swoje otoczenie, raczej ciężko o posiadanie zbyt dużej ilości kocyków :)

2. Pieluchy

Wiem, że może wydawać się inaczej, ale z setek różnych możliwości ten wybór jest jednym z najbezpieczniejszych. Szczególnie, że w przeciwieństwie do dziesiątego gryzaka czy trzeciej maty edukacyjnej, zawsze się przyda. Podobnie zresztą jak produkty do prania niemowlęcych ubranek czy do kąpieli (chociaż tutaj warto już upewnić się u rodziców malucha, że nie ma jakichś przeciwwskazań czy alergii).

3. Książeczka dla malucha

Książeczki polecam zawsze, ale mam jedną uwagę. Wybierajmy je świadomie. Dla malucha najlepsze będą książeczki z kontrastowymi obrazkami albo takie, które po prostu się dobrze i płynnie czyta. Zawsze warto zerknąć do środka, bo widziałem już bajki z pięknymi okładkami, których nie byłem w stanie czytać.

4. Drewniane zabawki

To już dla trochę starszego niemowlaka, ale uważam, że drewniane zabawki są jednym z najlepszym wstępów do świata zabawek. Nie ma też znaczenia czy mówimy o klockach, pociągach, warzywach czy innych zabawkach. W większości bardzo trwałe, bardzo bezpieczne, a do tego ten zapach (uwielbiam).

No i tatuś najczęściej też będzie zadowolony, że ma się czym bawić :)

Prezenty gadżety:

Czyli coś dla tych wszystkich rodziców, którzy lubią gadżety i lubią sobie na różne sposoby ułatwiać życie. Niemniej gadżety polecam kupować po konsultacji z rodzicami lub chociaż wybadaniu sytuacji, bo tutaj ciężej o uniwersalność.

5. Szumiące przytulanki

Czyli przytulanki, które generują jeden lub kilka kojących dla dzieci dźwięków (białe dźwięki, szum morza, odgłosy lasu czy na przykład dźwięk odkurzacza ;) i pomagają maluchowi się wyciszyć.

Poleciłbym jakąś konkretną, ale żadnej nie testowałem, więc jeśli macie doświadczenie – napiszcie w komentarzach.

6. Personalizowane/stylowe/ręcznie robione elementy wyprawki, takie jak śliniaki, butelki czy pieluszki wielorazowe

Oczywiście warto dopasować prezent do stylu jaki lubią rodzice i upewnić się czy na pewno nie mają już wszystkiego w parudziesięciu sztukach :)

Najlepsze #śliniaczki ever #geek #dad #strikes #back

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Blog Ojciec (@blogojciec)

7. Lampka nocna

Nieczęsto spotykany, a moim zdaniem bardzo pożyteczny gadżet. Najlepiej podobno wybierać taką z tzw. „ciepłym światłem” lub światłem pulsującym (ponoć ułatwia zasypianie).

8. Śpiworek do spania

U nas był to jeden z najbardziej „zajechanych” prezentów, jakie dostaliśmy :) Szczególnie, że nasze dzieci bardzo nie lubiły w nocy zwykłych kołderek, a śpiworek sprawdzał się bardzo dobrze. Co ciekawe, nawet chodzić w nim potrafiły (i to po schodach! :).

9. Niania elektroniczna z kamerą

My co prawda mieliśmy wersję bez kamery, ale przyznaję, że z tego też powodu do dzisiaj zastanawiam się w jaki sposób mój niespełna roczny syn samodzielnie wyszedł z łóżeczka :) więc drugi raz byłbym mądrzejszy :)

10. Łóżeczko turystyczne

To jest jeden z tych prezentów o którym bardzo często się nie myśli do czasu pierwszej podróży, a później okazuje się niezwykle potrzebne (szczególnie jeśli jeździmy do znajomych czy do wynajętych domków, a nie do hoteli). Także jeśli wiemy, że obdarowani lubią podróżować, to warto wziąć go pod uwagę.

Prezenty niematerialne

Czyli według wielu najlepsze prezenty jakie możemy dać. Jeśli bardzo chcemy, aby przybrały materialną formę, można przekazać je w formie bonów/voucherów. 

11. Opieka nad dzieckiem

Wieczorne wyjście do kina, wspólna kolacja czy nawet możliwość przespania się w trakcie dnia, gdy zabierzemy malucha na spacer, będzie zdecydowanie jednym z najlepszych prezentów, jakie możemy zaoferować młodym rodzicom, a i noworodek narzekać nie będzie :)

12. Zaproszenie do SPA

Czyli rozbudowana wersja punktu powyższego. My przejmujemy dziecko, a rodzice mają chwilę dla siebie w SPA. Albo jak szaleć to szaleć i dziecko też na masaż :)

13. Pomoc w obowiązkach domowych

To może wydawać się mało znaczące i raczej nie nada się na wielką okazję, ale ugotowanie obiadu czy stanięcie przy desce do prasowania na godzinkę czy dwie, może uratować psychikę niejednego świeżego rodzica, który cały czas się zastanawia gdzie się podział jego kaftan bezpieczeństwa :)

14. Obecność

To szczególny prezent dla niemowlaka, który jak żaden inny będzie zapamiętany. Polecam go z czystym sumieniem, ale zastrzegam, że jest on z kategorii Zrób To Sam i raczej nie ma szans, aby gdzieś dało się go zakupić.

Prezenty, przy których „zastanowiłbym” się dwa razy:

Dużo tego nie ma, ale jest kilka produktów, których bym unikał.

1. Drogie prezenty bez konsultacji z rodzicami

Najczęściej są to wózek czy łóżeczko, a w najgorszym wypadku fotelik samochodowy. To wszystko są rzeczy, przy których należy wziąć pod uwagę preferencje rodziców, preferencje dziecka oraz dostępne miejsce (czy to w dziecięcym pokoju czy w samochodzie) i jeszcze pewnie milion innych drobiazgów. Nigdy nie powinno się ich kupować w ciemno.

2. Głośne zabawki

Małe dziecko naprawdę nie potrzebuje dodatkowych silnych bodźców w swoim otoczeniu (jego rodzice tym bardziej). Dla niego i tak wszystko jest nowe i ekscytujące. Dlatego głośne (i jeszcze najlepiej mocno świecące) zabawki raczej bym sobie odpuścił na samym początku.

3. Zabawki niedostosowane do wieku

Tytuł mówi sam za siebie, ale pozwolę sobie zacytować Asię:

„Jeśli więc raz w miesiącu przynosisz w podarunku 100 elementowe puzzle i bez refleksji dajesz je maluchowi, żeby się pobawił, nie dziw się, gdy mama malucha któregoś dnia wysypie ci je wszystkie na łeb i wyrzuci za drzwi.”

4. Produkty bardzo niskiej jakości

Każdy rodzic, którego znam potwierdza, że woli dostać dla dziecka (czy też dla siebie) jeden mały prezent dobrej jakości, niż dziesięć prezentów, które rozwalą się przy pierwszej okazji. Dlatego ja uwielbiam wprost prezenty składkowe i wybieranie jednej rzeczy, z której obdarowany będzie naprawdę zadowolony i będzie jej używał całe lata.

5. Pluszaki

Znaczy ja osobiście uważam, że pluszaki są świetne i każde dziecko powinno mieć jednego ulubionego pluszaka (czy kilka). Tylko warto mieć na uwadze, że większość dzieci pluszaków ma kilkadziesiąt i naprawdę nie potrzebują kolejnego. Więc jeśli wiemy, że dziecko ma pozycję ulubionego pluszaka już zajętą, to nie ma co inwestować w kolejne.

Najważniejsza myśl tego wpisu: Jeśli nie jesteście pewni co się obdarowanym spodoba, to po prostu zapytajcie. Skuteczność tego sposobu jest niemal stuprocentowa.

Dorzucicie coś od siebie?

Coś co chcielibyście dostać? A może macie jakieś produkty, które dostaliście, ale niespecjalnie was ucieszyły?

banner_750x200_2

Prawa do zdjęcia należą do Kris.

  • Klaudia Stando

    Świetny post, super pomysły. Ja sama mojemu malutkiemu kuzynowi po urodzeniu przywiozłam własnie kocyk dobrej jakosci, który jak się okazało ciocia sama chciała kupic, więc byl trafionym prezentem i do tej pory sie przydaje, a mały ma juz 16 miesięcy, a kiedy już chodził dostał mały samochodzik do odpychania, pierwsza zabawa polegała na popychaniu go za oparcie, a poźniej jeżdzenie stala sie ulubiona zabawa :)

    • Moje dzieci dostały kocyki jak miały już parę lat i uwielbiają je tak bardzo, że nawet zabierały je do przedszkola w charakterze zabawek ;)

  • Marta Mularczyk-Dubiel

    TAK: pieluszki, kocyki, ubranka (zwykłe bodziaki, koszulki, rajstopki, tego nigdy za wiele),

    NIE: butelki itd, nawilżane chusteczki i kosmetyki, klocki (klocki musza pasować do tych, które już są, a nie, ze potem jest karton klocków, które do siebie nie pasują i nie da się układać), ubranka tzw wyjściowe, cudaczne i niewygodne.

    • Klocki drewniane moim zdaniem są mimo wszystko uniwersalne – z plastikowymi się zgadzam, że warto wiedzieć, co obdarowywaniu już mają. Dla wielu ludzi też nawilżane chusteczki są w tej samej kategorii co pieluchy, więc dziwi mnie to rozdzielenie u Ciebie :)

      • Marta Mularczyk-Dubiel

        My nie uzywamy nawilzonych chusteczek, a nietety mamy ich sterte. Uzywam do mycia ram okiennych, podlogi, jak maly wywali jedzenie… poza tym to jak z kosmetykiem- kazdy uzywa czegoś innego, co mu pasuje. Jedne chusteczki sa w miare ok, inne moga podrazniac. Już rozumiesz?
        Jak juz, to trzeba pytac jakie chusteczki i jakie pampersy (firma).

  • Beata Czajka

    do kocyka dodalabym zmiate poscielowa do łóżeczka. Po urodzeniu synka od kuzynek, które mają dzieci dostałam właśnie praktyczne (dla rodzica)prezenty-kocyk, podkłady higieniczne, emolienty do kąpieli, termometr elektroniczny, sliniaczki jednorazowe, ubranko „na wyrost” i kosmetyk dla „młodej mamy” :) teraz też sama daje właśnie takie prezenty :-)

    • Pościel też fajny pomysł, ale tutaj warto wiedzieć jakie rozmiary są łóżeczka czy kołdry, żeby nie przestrzelić :) Niemniej z tego co piszesz, to miałaś dużo szczęścia i bardzo pomysłowych darczyńców :)

  • Monika

    Ja uważam, że idealnymi prezentami na początek są pieluchy, chusteczki nawilzajace tego idzie dosłownie tonami przy dziecku, jest taki piesek z Fisher price – usypiaczek, cudowna rzecz!!!! moja corcia go uwielbia i baaaardzo często pomaga w zasypianiu nawet w nocy przy ząbkowaniu daje ukojenie :)

  • nat

    Najlepsze prezenty to pieluchy tetrowe;) albo proszek do prania tychże (czyli że niemowlęcy). Tetry są potrzebne ciągle, co chwilę, w każdych okolicznościach. Nie da się ich przedawkować.

    A poza tym często pozornie beznadziejne prezenty okazują się wybawieniem. Tak było u mojej znajomej np.z koszmarną karuzelą nie pasującą do wystroju pokoiku. Gdy się okazało, że zajmuje dziecko na pół godziny, awansowała na najcudowniejszy podarek… ;)

    • U nas tak było z zabawką Żółw Albert dla dwulatka. Wydawało nam się, że mamy już milion grających zabawek i to będzie kolejna nieużywana, a okazało się ulubioną zabawką i wszystkie dzieci powtarzały każdy z jego wierszyków. Także zdecydowanie się zgadzam, że czasem przypadek decyduje o tym czy prezent będzie dobrze odebrany :)

  • Anna

    Pieluszki tetrowe kolorowe – zawsze się przydają a na kolorowych nie widać plam :) natomiast flanelowe są milusie – mogą być cieniutkim kocykiem albo miłą „poduszką” gdy dziecko uśnie w wózku, foteliku.
    Z droższych prezentów – chusta tkana bawełniana do noszenia dziecka. Nawet sceptycznya mama w rozpaczy złapie się wszystkiego, a może akurat okaże się strzałem w 10? Jak nie, to zawsze można sprzedać, prawie nie tracą na wartości :) wydatek ok 150 zł.
    Emolienty do kąpieli, kwasy omega dla niemowląt (albo dla mamy), pampersy i mokre chusteczki, jednorazowe podkłady (np z rosmanna) – to zawsze pójdzie :)
    U nas sprawdzała się taka maskotka która wibrowala po pociagnieciu za sznurek – starszego malucha bardzo ciekawi. Kupiłam takaą na prezent (któraś z Lamaze, chyba motylek) też okazała się najlepszą zabawką.
    Bawełniany kocyk – zawsze chciałam taki, a nie te wszedobylskie polarkowe ;)

    • Właśnie zastanawiałem się nad chustką do noszenia, ale ja nie mam z nimi żadnego doświadczenia (wtedy to jeszcze modne niestety nie było), więc czekałem aż ktoś ją poleci w komentarzach :)

      • Nienormatywna

        Chusta jak najbardziej!!!

      • Jagna

        Chusta w prezencie to super sprawa, ale podobnie jak z wieloma innymi rzeczami warto postawić na jakość a nie na cenę i nie kupować chusty marki „no name”

      • Justyna Pajda

        albo nosidło ergonomiczne ale to juz dla niemowlaka siedzącego.

  • Domowe Montessori

    Kilka z powyższych punktów mogłaby sobie przyswoić moja teściowa, niestety to ciężki kaliber. Według mnie na prezent zdecydowanie książki, a dla rodziców którzy zdecydowali się na pieluchy wielorazowe super prezentem będą ładne otulacze. Co do punktu 13, to tak to jest to czego potrzebowałam bardzo w pierwszych miesiącach, zamiast tego dostawałam propozycje zabrania mi dziecka na czas sprzątania, a ja nie miałam ochoty na rozstanie z nim, a tym bardziej na sprzątanie w tym czasie.

  • Angelika Wons

    Siedzę przed komputerem i jak głupia wpatruje się w te śliniaczki ;) Co prawda wolałabym to w wersji bluzeczek, bodziaków czy czapeczek, bo śliniaczków przy córce nie używaliśmy wcale. Ale „Gwiezdne wojny”, „Gra o tron”, „Harry Potter”, a nawet – o ile dobrze lokalizuję cytat – „Big Bang Theory”. Za parę dni urodzi się nasze drugie dziecko, syn i już widzę reakcję mojego męża na taki prezent :) Boskie!

    • Też mnie właśnie dziwi, że tylko śliniaczki mają – bo bluzki z takimi napisami czy czapeczki sprawdziłyby się w równym stopniu :) Czas pomyśleć nad biznesem ;)

  • Jako specjalistka od prezentów swego czasu też napisałam wpis o idealnych i koszmarnych prezentach dla małych dzieci i ich rodziców i pomijając pieluchy to we wszystkim się zgadzam :) A już za fragment o prezentach niematerialnych to mam ochotę Cię ozłocić, bo zgadzam się, że to właśnie najlepszy rodzaj prezentów!

  • Emilia

    Mały przytyk w temacie poprzedniego wpisu (tzn. luźno nawiązując). „No i tatuś najczęściej też będzie zadowolony, że ma się czym bawić :)” A mama już nie? Popatrz pan no jak te głupie podziały na płeć się wkradają nawet jak człowiek złych intencji nie ma. ;)

    PS. A maty edukacyjne to chyba jakiś defaultowy korporacyjny prezent. Nie rozumiem. Przecież z głupia frant kolor może się rodzicom nie podobać.

    • Nienormatywna

      Nooo zdecydowanie mama nie zrozumie błysku w oczach ojca na widok kolejki elektrycznej, piasku kinestatycznego czy głupich klocków. Z doświadczenia wiem, że matka się ucieszy że mąż i dzieć zajęci i można spokojnie herbatę wypić i książkę poczytać ;-) różnica między mamą a tatą kolosalna i nie ma się co w gender tolerancję bawić ;-)

      • MsElrosa

        To się przyznam, że u nas to ja nie mogę się doczekać kolejki i klocków – mąż (póki co przyszły tata, więc może dlatego :)) jest jakoś mniej entuzjastyczny.

      • Kasiaa

        Mi rowniez swieca sa oczy na widok klockow, kolejek, torow dla samochodow. Z mila checia „pomoge”sie nimi bawic… Ale masz tez racje ze chwila na 5minutowa a nie 2minutowa herbate z odpoczynkiem bedzie w sam raz, gdy tatus zajmie sie dzieckiem… tym wspolnym i tym wewnetrznym:)

  • Mario

    Przytulanka generująca kojący dla dziecka dźwięk odkurzacza.

    Kisnę xD

  • Doskonale wkomponuje się w mój najbliższy tydzień. Podeśle znajomym i rodzinie ;)

  • Alicja

    Mój faworyt to pkt 13, ugotowany ciepły obiadek z dostawą na kanapę dla karmiącej matki, wyprowadzony pies i odkurzanie mieszkanie. Natomiast misiowi rozmiarów dorosłego człowieka mówię stanowcze nie. Ktoś mi podpowie, gdzie ja to mam trzymać, bo pół pokoju zajął ; (

  • Zwierzęta i pieniądze moim zdaniem też się nie nadają dla maluchów po choinkę…

    • Zwierzęta w ogóle średnio pasują na prezent, nie tylko dla noworodków.

  • Martyna

    PREZENTY UNIWERSALNE – 4 x tak! dodałabym do tego bodziaki, ale rozmiar 74+

    PREZENTY GADŻETY – dostaliśmy łóżeczko turystyczne i myśleliśmy początkowo, że zbędna rzecz.. a teraz nie wyobrażamy sobie i wyjazdów i codzienności bez niego.
    Szumiś i śpiworki – extra.

    PREZENTY NIEMATERIALNE – też jestem na tak. Sama ostatnio koleżance na „oglądanie” jej dziecka zaniosłam (oprócz drobiazgów dla dziecka) obiad… jej mina bezcenna ;D

    No i.. również za resoraki z kiosku i pluszaki dziękuję ;)

    • Bardzo się cieszę, że aż trafiony komplet ;)

  • Malwina Wojtalik

    Moja koleżanka ostatnio urodziła bliźniaki. Myślę, że dość długo zastanawiałam się co kupić dla maluszków. Nie chciałam kupować czegoś co już ma albo będzie bezużyteczne. Zagłębiłam się we wspomnieniach jak to było gdy ja urodziłam swoją córę, czego miałam za dużo, czego nie wykorzystałam, co było przydatne i praktyczne a co nie. I wtedy przypomniało mnie się łóżeczko z funkcją kołyski., które miała moja córka. Postanowiłam zakupić więc kołyskę, oczywiście wcześniej upewniłam się czy taki „prezent” będzie odpowiadał rodzicom. Dodam tylko, że byli bardzo zadowoleni i nie mogli się go doczekać :)

  • Jagoda

    Zawsze gryzaki i grzechotki są najlepszym rozwiazaniem, dziecko jest zainteresowane każdą taką zabawką.
    Odwiedzając niemowlaki 5mscy+ można ofiarować słoiczki z jedzonkiem, deserkami, czy obiadkami. Ja tam zawsze wolę to, niż przekolorowego bodziaka z króliczkiem, welurowego, z długim rekawem w rozmiarze ktory dziecko bedzie nosilo w lato :)
    Moznaby pomyslec, ze miseczki plastykowe, z lyzeczkami tez beda super – były na poczatku, ale jak dostał 4ty zestaw (do tego identyczny, ale w innym kolorze) to już mniej radości wzbudził w rodzicach ;)

  • Alicja Sienkiewicz

    Nie cierpię głośnych zabawek, to chyba najgorszy prezent jaki można dać dziecku mamy przemęczonej trudami poporodowymi i zmagającej się z nową rzeczywistością ;) Moja córa już co prawda starsza, ale pamiętam prezenty jakie otrzymaliśmy do dziś :) Jestem bardzo praktyczną osobą, i znaną z tego że wszystko optymalizuję :) i byłam wdzięczna za to że rodzina i przyjaciele skonsultowała z nami prezenty i wypytali o to co najbardziej nam potrzebne. Dostaliśmy piękna pościel skomponowaną z zasłonką i falbanką do łóżeczka, i piżamką – ten cały komplet mam do dziś i jakoś nie mogę się go pozbyć :) Dostaliśmy śpiworek – nasz również został „zajechany” ale taki nie do spania tylko do nosidełka / wózka z dziurkami na pasy, cieplutki. Masę wygodnych dobrej jakości bodziaków, pajaców i pieluch i inne takie praktyczne rzeczy o które poprosiliśmy, z nieplanowanych ale dobrych pomysłów: Misia grającego kołysanki, projektor z kołysankami i szumami morza do usypiania, To co się słabo przydało to eleganckie ciuszki na 0-3 m-ce, jeansy, kurteczka itp. lub ubranka które wyjątkowo mi się nie podobały i były kiepskiej jakości oraz chusta do noszenia któej nigdy nie użyłam. Natomiast jeden prezent przypadł mi bardzo do gustu, była to taka sama sukienka dla mnie i dla małej na 2/3 latka od The Same. Pamiętam że nie mogłam się doczekać kiedy mała urośnie, a dodatkowo byłam zmotywowana do zrzucenia wagi i trzymania linii :)))))))) Córka co prawda juz wyrosła z niej ale mam ją do dziś z nadzieją że jeszcze się przyda… ;) Bardzo miłym gestem ze strony koleżanek było oddanie mi swoich rzeczy które im juz się nie przydały, np. podgrzewacz do butelek, sterylizator i huśtawka elektryczna :) Acha, jeszcze pluszaki – mówię im stanowcze NIE nie tylko w przypadku niemowlaków – dzieci się nimi nie bawią – bo mają zwykle swoje ulubione jedyne, do zasypiania a cała reszta sprezentowanych misiów szczególnie tych dużych jest zbiorowiskiem kurzy i zabierają niepotrzebnie miejsce.

    • Z tą sukienką, to rzeczywiście fajny pomysł – zawsze mi się podobają takie rodziny, w których dzieci i rodzice, są podobnie ubrani :) a za resztę uwag również dziękuję – na pewno inni będą mogli z tego skorzystać, gdy przyjdzie ich kolej ;)

      • Alicja Sienkiewicz

        Proszę :) Trzeba spróbować samemu – to naprawdę fajne ;)

  • Najgorszy prezent to jakieś wiszące aniołki, figurki zlorych/srebrnych smoczkow, które zezawyczaj dają dalsze ciotki rodziców i pradziadkowie dziecka. Ale zgadzam się z większością co zostało zawarte. U nas w rodzinie miś szumiś zrobił furorę. Siostra za to najbardziej używała monitor oddechu ze względu na chorobę malutkiej.

    • O tym zapomniałem! O rany! To jest chyba najgorsze z wszystkich. Nie dość, że nikomu to nie potrzebne, to przy dzieciach i tak to trzeba schować na strychu…