Kąpiel niemowlaka – 7 najczęściej popełnianych błędów, których łatwo uniknąć

Jak poradzić sobie z kąpielą niemowlaka i nie zniechęcić go do niej?

Niedawno miałem okazję wziąć udział w konferencji inaugurującej start „Ogólnopolskiej akcji na rzecz wielozmysłowego rozwoju dzieci” zorganizowanej przez markę Johnson’s. Akcja odbywa się pod hasłem Johnson’s So Much More i ma za zadanie edukować rodziców o tym, że zwykłe czynności pielęgnacyjne to znacznie więcej niż tylko oczyszczanie czy nawilżanie skóry dziecka, to chwile, które mają ogromne znaczenie dla jego rozwoju. Dla mnie osobiście była to trochę czarna magia, ale jak się okazało, taka wielozmysłowa stymulacja dziecka (czyli jak mi wytłumaczono – jednoczesne angażowanie wielu dziecięcych zmysłów), może mieć bardzo namacalny i pozytywny wpływ na dziecięcy rozwój (m. in. skutecznie redukuje stres u dziecka oraz u rodzica, poprawia ilość i jakość dziecięcego snu (źródło), a także zwiększa ilość zjadanego pokarmu i okres czuwania u wcześniaków – źródło).

Główny nacisk całego wydarzenia został położony na wykorzystaniu do owej wielozmysłowej stymulacji rytuału kąpieli. W wielu rodzinach kąpiel jest na samym początku sporym wydarzeniem, a jednocześnie z biegiem czasu potrafi stać się ona dość rutynowa lub wręcz w niektórych przypadkach staje się polem bitwy, a dzieci, które do tej pory uwielbiały kąpiel, nagle unikają jej jak ognia. Jak temu zapobiec?

Jednym z prowadzących był między innymi pan Paweł Zawitkowski (zwany też Zaklinaczem Dzieci) i to właśnie on, wraz z innymi zaproszonymi gośćmi, zaskoczyli mnie kilkoma informacjami na temat kąpieli i uświadomili mi skąd mogły się brać u nas w domu niektóre problemy z kąpielą, gdy moje dzieci były niemowlakami (nie było ich jakoś dużo, ale jednak się pojawiały). Dowiedziałem się również, że choć wielu ludzi traktuje kąpiel w aspekcie wyłącznie pielęgnacyjnym, to niekoniecznie musi być to jej najważniejsza cecha i warto jej się bliżej przyjrzeć również pod innymi względami.

Poniżej znajdziecie najczęstsze błędy, które mogą powodować, że dziecko będzie niechętnie podchodziło do pomysłu kąpieli oraz kilka sugestii jak temu zaradzić.

1. Wkładanie niemowlaka plecami do wanienki

Wszystkim nam wydaje się intuicyjne, że dziecko należy wkładać do wanienki plecami, bo przecież inaczej się nie da. Tymczasem niemowlaki czują się bezpiecznie, gdy wiedzą co się za chwile stanie. Wkładając je do wanienki plecami powodujemy, że zupełnie nagle i bez żadnego ostrzeżenia, dostają nagle bodziec, którego się nie spodziewały. I to je może przestraszyć.

Oczywiście malutkich dzieci, które jeszcze się nie podpierają, nie powinno się kłaść na brzuchu, ale już włożenie bokiem, tak aby najpierw zanurzyła się jedna rączka czy nóżka, może ułatwić maluchowi zetknięcie się z wodą.

Można też spróbować w sposób pokazany przez pana Pawła na tym filmie:

2. Stała godzina kąpieli

Jako młodzi rodzice dość szybko dowiadujemy się, że dzieci lubią rutynę, więc staramy się jej pilnować. Obiadek o jednej godzinie, spacer o innej, kąpiel o jeszcze innej. Robimy to po to, żeby stworzyć jakimś rytm i wszystkim ułatwić funkcjonowanie w tym nieco nowym dla nas świecie. Musimy jednak przy tym pamiętać, że jeśli akurat nasze dziecko będzie głodne, a nadeszła już pora kąpielu, to lepiej z kąpielą poczekać – malucha nakarmić, odczekać (bezpośrednio po jedzeniu również kąpieli nie polecam) i dopiero wykąpać. Niemowlakowi ciężko jest zrozumieć, że musiałby poczekać na jedzenie i cała kąpiel mogłaby nie być przyjemna.

3. Obowiązkowa kąpiel co X dni

Nie chcę nawet sugerować co ile dni powinno się kąpać niemowlaka, bo każdy ma na ten temat inną teorię (widziałem już propozycje od „dwa razy dziennie” do „dwa razy na tydzień”) i dlatego też zawsze w tej kwestii polecam konsultację z własnym lekarzem, którego znamy i któremu ufamy. U nas to było co dwa dni i tego staraliśmy się trzymać.

Jednak w tym punkcie, podobnie jak w punkcie drugim, miejmy świadomość, że jeśli wyjątkowo nie wykąpiemy dziecka w dzień, w którym ma zaplanowaną kąpiel, to naprawdę nic się nie stanie. Jeśli jesteśmy na wyjeździe, jeśli mamy remont albo po prostu jesteśmy bardzo zmęczeni, to odpuszczenie jednego dnia nie spowoduje końca świata. Sprawdziłem to.

4. Kąpiel zaraz przed snem

U wielu osób spotkałem się z tym, że kąpiel dziecka musi mieć koniecznie miejsce przed snem. Dochodzi wtedy do sytuacji, w której rodzice zauważając senne dziecko, biorą je do kąpieli, a po kąpieli próbują położyć do łóżeczka. Jak się okazuje – bardzo często im się to nie udaje, bo senne dziecko rozbudza się w trakcie kąpieli i po niej, już wcale nie chce spać. Jak więc to obejść?

Otóż można wykąpać dziecko wcześniej, a później pozwolić mu się jeszcze trochę pobawić z rodzicami i pogaworzyć. Jeśli opisany wcześniej problem dotyczy właśnie nas i nasze dziecko po kąpieli jest niespecjalne senne, to cofnijmy czas kąpieli o godzinę albo dwie. Wiem, że to jest może nieco nieintuicyjne, ale powinno pomóc.

5. Traktowanie kąpieli wyłącznie w aspekcie higienicznym

Podstawową funkcją kąpieli jest oczyszczenie się, ale w przypadku niemowlaków to nie musi być jedyny powód. W trakcie kąpieli aktywują się wszystkie dziecięce zmysły i jest ono wtedy zwykle bardzo skupione i zaangażowane – moim zdaniem jest to więc idealny moment, na coś więcej, niż rutynowy zabieg higieniczny. Szczególnie, że jak podają specjaliści – kąpiel, obok karmienia i przytulania jest najważniejszą formą interakcji z niemowlakami. Moim zdaniem warto więc ją wykorzystać do zabawy, do pobudzania dziecięcych zmysłów i oswajania się z nimi czy do codziennego budowania relacji pomiędzy rodzicami i dzieckiem. 

6. Brak dodatkowej stymulacji podczas kąpieli (np. masaże)

Niejakie rozwinięcie punktu piątego. Jednak nie chodzi mi tutaj tylko o aspekt zabawowy kąpieli z udziałem zaangażowanego rodzica, ale też zdrowotny. Otóż badania pokazały, że wcześniaki, które były masowane dwa razy dziennie po 4 minuty, wychodziły ze szpitala o 1,6 tygodnia szybciej, niż w przypadku, gdy nie były masowane (źródło). Również później, gdy nasz noworodek staje się niemowlakiem, masaże wspomagają jego rozwój. Najciekawszym jednak moim zdaniem efektem masaży było to, że obniżały one w znacznym stopniu rodzicielski stres, związany z nową sytuację. Nie tylko więc dziecko na tym korzystało, ale rownież rodzice.

Nie tylko masaż ma pozytywnie działanie. Pobudzanie innych zmysłów również. Utrzymywanie kontaktu wzrokowego pobudza dziecko do większej interakcji z otoczeniem (źródło), znajome zapachy uspokajają i odprężają płaczące lub zaniepokojone niemowlę i mogą także zwiększyć ilość spokojnego snu (źródło), a głos rodzica wywiera pozytywny wpływ na rejony odpowiedzialne za emocje i komunikację (źródło).

Nie mówiąc już o tym, że połączenie stymulacji dwóch dowolnych zmysłów (albo większej ich ilości) daje efekt synergii, w postaci kolejnych pozytywnych efektów.

7. Wykluczenie ojca z rytuału kąpieli

To jest już mój osobisty dopisek i tego jednego na konferencji nie było :)

Co prawda w zdecydowanej większości przypadków jaką znam, to właśnie ojciec zajmuje się kąpielą (i bardzo dobrze :), ale jednak słyszałem o sytuacjach, w których mamy stwierdzały, że przecież ojciec może sobie nie poradzić, że to trzeba delikatności itp. Tymczasem, jak wspomniałem wcześniej – kąpiel jest poza karmieniem i przytulaniem, najważniejszą formą interakcji dla niemowlaków. Jak wiemy, w karmieniu raczej mężczyźni sobie nie poradzą, więc w mojej opinii dobrze by było, aby to oni przejęli kąpiele. Tak jak mamy mają swoje chwile sam na sam z dzieckiem, gdy karmią, tak ojcowie mieliby takie chwile przy kąpieli. Oni byliby bliżej dziecka, a mamy miałyby chwile wytchnienia – wszyscy wygrywają :)

Coś jeszcze?

Mnie osobiście najbardziej zaskoczył punkt pierwszy i przyznam, że wiele bym oddał kilka lat temu za wiedzę na ten temat. Niby taka oczywistość, a jednak człowiek na to nie wpadnie, dopóki o tym nie przeczyta. A jak było/jest u was? Macie jeszcze jakieś sugestie, które można by dodać do tej listy, aby pomóc innym rodzicom?

Raport_Rytualy_kapielowe_w_Polsce

Zdjęcie_Johnsons_8

Zdjęcie_Johnsons_19

Zdjęcie_Johnsons_6

Zdjęcie_Johnsons_13

Zdjęcie_Johnsons_20

Zdjęcie_Johnsons_14

Wpis powstał w wyniku współpracy z marką Johnson’s.

  • Asia Żak

    No to jestem idealną matką (przynajmniej jeśli chodzi o kąpiel ;)). Zawsze po masuję bobasa :) Męża staram się włączać, ale wszystko zależy o której wraca :)

  • Anna Szynalik

    Ja bym dodała jeszcze jedną rzecz. Żeby lać do wanienki dużo wody, tak aby dziecko zanurzyć, oczywiście poza twarzą! Wypróbowane! Synek uwielbia kąpiele! Mąż zawsze go kąpie a po umyciu przesuwa go unosząc w wodzie w przód i w tył, na zasadzie pływania na plecach! Synek bardzo to lubi. A później ja kończę rytuał wycieraniem, czyszczeniem uszu i buzi, czesaniem i ubieraniem. Polecamy rodzinną kąpiel z całego serca! To świetny czas tak dla rodziców jak i dziecka. Pozdrawiamy serdecznie!

  • Danuka

    Powiem tak; moje dwie córki kapal i kapie wyłącznie mąż! No Chyba że musiał w pracy zostać… Syn urodzi się za 7tyg i też nic nie będziemy zmieniać. Kąpiel to obowiązek taty ;-)

  • Kąpiel niemowlaka to akurat bardzo męskie zajęcie – moim zdaniem. Delikatność nawet w największych męskich rękach po prostu jest, ale też większa pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa dla dziecka. Na szkole rodzenia kąpanie wyglądało jak jakaś czarna magia. W domu, po prostu się wydarzyło. Kąpanie dziecka przeraża? To co powiecie na kąpanie bliźniaków? Od urodzenia po dzień dzisiejszy kąpiele to moja działka i bardzo się cieszę, że tak się stało.

    • Kąpanie bliźniaków brzmi jak sport wyczynowy :D

      • Aleksandra Uchto

        Eee tam… z bliźniakami wcale nie jest tak źle, jak się może wydawać. Po prostu wszystko trzeba powtarzać x2 :) U nas też kąpiel to w dużej mierze zadanie taty, jednak druga osoba jest niezbędna do pomocy. Na szczęście nasze małe od zawsze lubiły się kąpać, więc zaliczam to raczej do tych milszych momentów.

      • Marcin Perfuński

        Co Wy wiecie o kąpaniu większej liczby dzieci jednocześnie… :P

        • Przy większej liczbie w różnym wieku, to w ogóle żadne problem, bo starsze zajmie się młodszymi :D #yourargumentisinvalid :D

          • Marcin Perfuński

            Zapraszam wieczorem. Weź stopery i ręczniki. Dużo ręczników. :P

          • :D

    • W ciągu 14 msc życia córki raz kąpałam Zuzę z teściową jak mąż wyjechał…. a tak to jego działka i po pierwsze, on to lubi i robi świetnie. Po drugie to czas dla mnie, po trzecie to sam na sam córy z tatą – bezcenne :)

  • Punkt pierwszy zaskoczył także mnie! Dlaczego nikt nigdzie o tym nie mówi nie pisze? ? Pierwsza kąpiel była u nas dość nerwowym doświadczeniem, które chętnie bym powtórzyła spokojniej i bardziej intuicyjnie niż wg instruktażu babć czy podręczników. Wszystko jednak przychodzi z czasem, nawet przemyślenia na ten temat. Na szczęście po prawie roku mamy juz na tym polu więcej sukcesów i mniej stresu, a maluch uwielbia być kąpany przez tatę.

    • Właśnie jak się okazuje – dla jednych jest to kompletne zaskoczenie, a dla innych oczywistość. Cieszę się, że nie znalazłem się w tej pierwszej grupie sam jeden ;)

    • Katarzyna Skiwska

      Wlasnie tez sie zastanawiam dlaczego o tym się nie mowi czy za malo mowi…W szpitalu „uczyli”mnie wkładać dziecko plecami do wanienki, a to przede wszystkim tam powinni uczyć prawidłowej pielęgnacji ? (nie pamietam czy bylo to poruszane w szkole rodzenia). Na szczęście po powrocie do domu szukałam rozwiązania na traumę podczas kąpieli i na szczęście szybko znalazlam☺

  • My kąpiemy się od miesiąca i na szczęście nasza córeczka od początku uwielbia ten mały rytuał. Z dumą muszę przyznać, że udało nam się odhaczyć prawie wszystkie punkty. Oczywiście pominęliśmy pierwszy, ale już jutro to poprawimy. :) Chyba najważniejsze jest to, aby uczynić z tego takie małe święto – przyjemne światło, spokojna muzyka, wyciszenie i opanowanie, zdecydowanie bez nerwów i stresu całego dnia. I koniecznie (jeśli jest tylko taka możliwość) to aktywność obu rodziców.

  • Ania

    U nas pierwsza kąpiel była bardzo nerwowa, maluch płakał i nie wiedzieliśmy, o co chodzi. Następnego dnia dogrzaliśmy pokój, bo myśleliśmy, że było mu może za zimno, było troszkę mniej płaczu, ale nadal nie było idealnie. Wtedy z pomocą przyszła nam położna, powiedziała właśnie o „punkcie pierwszym” :) Spróbowaliśmy, włożyliśmy synka twarzą do wody, zamaczając jedynie nóżki i delikatnie zaczęliśmy polewać go wodą, po chwili spokojnie i powoli przełożyliśmy go na plecki, od tej pory było idealnie, kąpiel już zawsze była dla niego przyjemnością :) Dziś synek ma 3 lata, a my czekamy właśnie na kolejnego szkraba :) Punkt pierwszy nie zaskoczył mnie więc, ale chętnie przeczytałam inne, będę chciała tym razem spróbować jeszcze z masażem. Pozdrawiam :)

    • U nas niestety nikt tego sposobu nie zdradził, więc był dla mnie dużym zaskoczeniem. A szkoda…

  • Kasia Bolek

    szkoda, że rok temu tego nie napisałeś, wtedy zaczynaliśmy zabawę z kąpielą niemowlaka. Było nerwowo, był pot, krew i łzy….znaczy na początku tak było. Teraz to już naszej panienki się nie da tak łatwo z wanny wyjąć bo kąpać się uwielbia. Ale fakt z tym pierwszym punktem, to niby takie proste a tak trudno było na to wpaść.
    A pory i ilość kąpieli w ciągu dnia, to u nas zmieniają się jak w kalejdoskopie, ewentualnie tak jak pory roku :)

  • Jak można wykluczyć ojca z kąpieli? Właśnie to wielka męska łapa najlepiej się do tego nadaje, ja się bałam kąpać dziecko w pierwszych dniach :-) Polecam też wszystkim masaż dziecka, coś cudownego. I zgodzę się, że przynosi to też moc terapeutyczną rodzicowi, mnie sprawiało to również bardzo wiele przyjemności.

  • iza

    Szkoda tylko ze Johnson’s w produkcji kosmetykow dla dzieci uzywa szkodliwych substancji…

  • Leeni

    Punkt pierwszy! Świetnie że piszesz, bo to niby proste, a jednak nigdy bym na to nie wpadła.

  • Martyna

    A ja jeszcze polecam kąpiel rodzica z dzidziusiem w dużej wannie – przytulanie w wodzie to to co Robaczki lubią najbardziej :) a ostatnio chciałam odtworzyć te chwile i „wlazłam” do wanny (nie za dużej niestety) z moim 3-latkiem i 2-latką – ubaw po pachy ;D

  • manowce

    akurat u nas mały od początku lubił wodę i jak był wkładany do wanienki (też: plecami, czy też raczej dupką), to się cieszył jak opętany. zresztą tak jest do tej pory, kąpiele to zabawa, no i można rodzicom nachlapać w twarz (;

  • Grzegorz Anuszkiewicz

    Jesienią, jak mała miała 9 miesięcy, kąpałem W POŁUDNIE, wieczorem wychodziłem na dwór. Inaczej się nie dało.Dziś moja córka ma ponad 9 lat i kąpię się po szkole, około 16-17ej, bo wieczorem jesteśmy zmęczeni. A i zdarza się, że idzie do szkoły dzień nie umyta :).

    • A to ciekawe :) Jak widać natury się nie oszuka – trzeba się dostosować :)

  • Agata

    A to ciekawe- wszystkie punkty realizowaliśmy intuicyjnie, może nie jest zatem z nami tak źle ;) Wkładanie bokiem też, mąż zazwyczaj najpierw pokazywał małemu wanienkę, potem go stopniowo zanurzał. Zresztą wszędzie go podnosiliśmy/kładliśmy bokiem, żeby widział co się dzieje. Jedyne czego nie jesteśmy w stanie zrobić to masaż – mały od urodzenia jest jak króliczek duracell i nigdy nie wyleżał bez ruchu nawet minuty więc próby masażu przypominały bardziej połączenie aerobiku, zapasów i tańca irlandzkiego ;)