9 zasad, które pomogą wam wychować diabła wcielonego

Szybki kurs dla wszystkich chętnych.

4095635931_66de7bea93_o

Diabeł wcielony

Po obejrzeniu ostatniego odcinka Rozmów w Toku, pod tytułem „Moje dziecko to diabeł wcielony!”(polecam zobaczyć), postanowiłem przedstawić was sprawdzony sposób (oparty o przykłady pokazane w owym programie) jak wychować sobie, takiego własnego „diabła wcielonego”.

Zapewniam 99% skuteczności.

Bij, krzycz, zachowuj się agresywnie

Przede wszystkim dzieci należy bić. Prawdopodobnie klaps wystarczy, ale jeśli wspomożemy się pasem, to myślę, że możemy być wręcz pewni, że nasze dziecko będzie w przyszłości również ranić i krzywdzić innych. Można też spróbować krzyków, warknięć, popychania i przezywania naszego dziecka.

Moje zdanie:

Już nie bije dzieci

Dajesz klapsa, bo jesteś nieudacznikiem

„Możesz stracić coś więcej, niż tylko cierpliwość”

Najlepszy sposób, żeby wychować swoje dzieci bez krzyku

Dużo elektroniki

Drugi etap chowania wcielonego diabła, to jest duża ilość elektroniki. I nie mówię teraz o kwadransie czy nawet godzinie dziennie. Mówię o sześciolatce, która spędza przed ekranem sześć, siedem godzin dziennie! To jest dopiero dużo elektroniki. „Komputer najlepszą nianią”.

Moje zdanie:

Niewielka zmiana, która pomogła mi w rodzicielstwie

9 pomysłów na prezenty, które zbliżą was do dzieci

Dużo słodyczy

Warto też pamiętać, że dzieci z całego świata, niczego nie potrzebują tak bardzo do rozwoju, jak dużej ilości słodyczy. Przed śniadaniem, po śniadaniu i najlepiej zamiast śniadania. Cukier, cukier, cukier. Mniam, mniam, mniam.

Moje zdanie:

Danonki, nie oszukujcie mnie

Śmierć zamknięta w puszce

A jaki syf je Twoje dziecko?

Nie dopuszczaj dziecka do głosu

„Dzieci i ryby głosu nie mają” głosi polska mądrość ludowa, a takie mądrości powinny być dla nas skarbnicą wiedzy, z której nic tylko czerpać. Dlatego też dziecko ma być posłuszne i nie pyskować, gdy dorośli mówią. Wyrażać własne myśli będą mogły dopiero wtedy, jak się już wyprowadzą z domu. A do tego czasu ma być ślepe posłuszeństwo i koniec.

Moje zdanie:

Sprzeciwy, z których powinniśmy być dumni

Dobrze wychowane dziecko potrafi powiedzieć NIE!

Dlaczego uczę moje dzieci nieposłuszeństwa

Karaj po to, by sprawić ból

Racjonalne i naturalne konsekwencje są dla słabych. Gdy dziecko robi coś nie po naszej myśli, musimy go ukarać tak, żeby popamiętało. Krzykiem, biciem albo czymś jeszcze lepszym. Możemy wysłać go do swojego pokoju, możemy zabrać mu komputer i możemy też kazać mu pójść spać (mimo, że jest dopiero 15:00). Ba, możemy nawet odwołać święta i powiedzieć, że Mikołaj w tym roku w ogóle nie przyjdzie!

Moje zdanie:

Nie zawstydzaj dziecka, żeby go czegoś nauczyć

Wykrzycz swoje emocje

Nie bądź konsekwentny, ulegaj

I możemy też po 15 minutach od dania dziecku kary, zorientować się, że w zasadzie to jednak głupio zrobiliśmy i zrezygnować z niej. W końcu brak bajek czy komputera, to kara raczej dla rodzica, który teraz (niedajbóg!) musiałby się z dzieckiem bawić. Także ulegamy i oddajemy komputer. Mikołaja też. Jednak pod żadnym warunkiem nie tłumaczymy się z tego, ani nie przepraszamy. Jeszcze czego!

Moje zdanie:

Przeproś swoje dziecko

Czy na pewno dajecie dziecku dobry przykład?

Nie miej czasu dla dziecka

Dziecko ma się chować samo. Czas dla dziecka? A co z praniem, prasowaniem, gotowaniem, myciem okien i odkurzaniem? Zresztą od opieki nad dzieckiem jest przecież komputer i tablet. Głupie pomysły – zabawa z dzieckiem.

Moje zdanie:

Robię to dla moich dzieci

Nie bójcie się pomocy

Zachowuj się jak dziecko

Dziecko krzyczy? Krzyknij na niego! Dziecko cię bije? Uderz go! Ugryzło cię? To też go ugryź – i później jeszcze o tym opowiadaj jako żart (autentyk ze wspomnianych wyżej Rozmów w Toku)! W końcu to takie śmieszne, że zachowujesz się jak trzylatek! Normalnie, ubaw po pachy.

Moje zdanie:

„Nienawidzę was!” – co zrobić, gdy słyszymy te słowa od dziecka?

Jak radzić sobie z dziecięcą wściekłością?

Powiedzcie dzisiaj swojemu dziecku, że je kochacie

Przerzuć odpowiedzialność na dziecko

I został nam jeszcze ostatni, najważniejszy punkt. Za zachowanie dziecka odpowiada ono samo. Krzyczy, bije, kopie, gryzie? To jego wina. Rodzice nie są tutaj niczemu winni, bo to przecież jest indywidualna jednostka i oni nie mają wpływu na to, jak ona się zachowuje. Zrzućmy więc z siebie odpowiedzialność i przerzućmy ją na dzieci. Nazwijmy je właśnie diabłami wcielonymi i umyjmy od tego ręce. Bo tak właśnie robią ludzie dorośli. Uciekają od odpowiedzialności.

Moje zdanie:

Nigdy nie wiń dziecka

Gratulację

Jeśli wypełniliście wszystkie powyższe polecenia, to gratuluję! Udało wam się. Prześlijcie mi jeszcze tylko wasze adresy, żeby mógł wysłać wam dzisiejszą nagrodę specjalną*.

*wizytę kuratora

Prawa do zdjęcia należą do Christian.

  • Nic dodać, nic ująć :)

  • Świetne podsumowanie. :)

  • „Rozmów w toku” bez popcornu to ja nie włączę :D

    • Słusznie – szczególnie, że nie włączenie kolejnego odcinka jest wynikiem jedynie bardzo silnej wolni :)

      • Ja dzisiaj próbowałam, obejrzeć znaczy. To jednak nie na moje nerwy. Ja się, zastanawiam ile melisek aplikuje sobie Drzyzga, coby nie potrząsnąć co poniektórymi by się w końcu ogarnęli. Ale to może dlatego, że dzisiaj trafiłam na odcinek przemocowy.

  • Sabina Gatti

    Świetny tekst no a pomysł na nagrodę jeszcze lepszy :) jestem bardzo ciekawe ilu rodzicom ten tekst da do myślenia i zaczną się zmieniać wobec dzieci.

    • Nagrody sam ufundowałem ;)

    • Monika Gogolewska

      Obawiam się, że niestety niewielu, bo tam jak p. Kamil napisał tego rodzaju programy opierają się na skrajnościach i prędzej osoby, które tak postępują obejrzą ten program i jeszcze stwierdzą ” uf, u mnie nie jest tak źle” niż przemyślą. Myślę, że osoby tutaj zaglądające raczej wzmocnią się w prawidłowych postawach wobec swoich dzieci i to też jest coś, a jeśli znajdzie się choć jedna, która faktycznie zmieni swoje postępowanie to będzie duży sukces

  • Angelika Wons

    Świetny tekst, a najlepsza puenta – nagroda specjalna ;) Nie oglądałam, ale zważywszy na to, jak bardzo się emocjonuję takimi tematami to może i lepiej.

    • Ja oglądałem, ale tylko dlatego, że blog wymagał ;) Inaczej się nie chwytam, bo to wciąga jak wir :)

  • Solhem

    Ciekawe czy ci rodzice poniosą konsekwencje swoich działań. Przecież to co robią według przepisów prawa polskiego jest zakazane „bicie dzieci”. Czy można bić i mówić o tym w telewizji bez konsekwencji?? Szlak mnie trafia jak coś takiego widzę..

    • Jak byłem w Mieście Kobiet w TVN, to Pani Falandysz mówiła na wizji, że uderzyła dziecko kablem… więc wątpię, aby ktokolwiek, cokolwiek z tym zrobił… Może czas najwyższy się za to wziąć?

      • Aga Pio

        Jeśli ogląda ktoś z zainteresowanych władz – to proszę mi wierzyć wyciągają konsekwencje. Zawsze też widzowie mogą zgłosić zasłyszana / zaobserwowana sytuacje do odpowiednich instytucji i jestem przekonana ze tam zajmą się sprawą. W każdym razie znam historie które tak się właśnie potoczyły…

    • Andżej Aftarczuk

      ale zdajecie sobie sprawę, że są to reżyserowane programy? Każdy odcinek tego programu ma napisane taką informację. To są po prostu takie trochę lepiej zrobione „trudne sprawy”, a ludzie to łykają. Dawno temu im się tematy wykończyły i teraz płacą za gadanie czegokolwiek.

      Poza tym taki zapis też chroni przed ewentualnymi konsekwencjami, jeżeli ktoś by ewentualnie doczepić, bo „heloołłł, to jest reżyserowane”.

  • Leeni

    Nie oglądałam, bo się bałam, że mi ciśnienie podskoczy.
    Ale niedobre dziecko! Kurde wybrakowane dostali x.x

  • Magdalena Mania

    text trafiony w punkt!

  • Joanna Chwastek

    Do listy psucia dzieci dorzuciłabym jeszcze utwierdzanie je w poczuciu bycia-pępkiem-świata i słuszności bycia narcyzem. Każdy „diabeł wcielony” powinien też mieć przeświadczenie, że najważniejsze jest być ciągle w centrum uwagi i to jak się wygląda i ile się ma zabawek… Dajmy na to tresowanie dzieci do pokazów mody czy wyborów missetek powinno być zakazane. MA-SA-KRA! https://www.youtube.com/watch?v=FXI1RaW-Fc0

  • Czasami oglądam rozmowy w toku i je bardzo lubię.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rodzice faktycznie się tak zachowują, a później dziwią się, że ich dzieci są takie a nie inne. Jest to straszne.

    • Rozmowy w Toku, tak jak wszystkie Trudne Sprawy i Dlaczego Ja, mają tą jedną wadę, że żerują na skrajnych kontrowersjach – a co za tym idzie, pokazuje się ekstremalne przypadki w telewizji i widzowie uznają je za normę. To jest bardzo niebezpieczne.

      • Wiem, wiem. Jakoś nie przepadam za Trudnymi sprawami i Dlaczego ja, chociaż Rozmowy w toku czasami obejrzę.
        Jednak mam wielu znajomych, których rodzice właśnie tak się zachowywali. Część z nich wyrosła na wykształconych młodych ludzi, a pozostali… różnie. :)

      • Sanji02933

        A ten blog nie bazuje?! Weź człowieku…normalnie już nie wiem czy się śmiać czy płakać czy upić czy jak..
        Weź wychowaj dziecko np jak ja w Japonii i to tak żeby znało język i szanowało swoją rodzinę i kraj pochodzenia. Zrób to z żoną cudzoziemką i w kraju gdzie rozpieszcza się dzieci non stop..
        Wtedy pogadamy.
        Na blogu piszesz o dziadkach i jak sobie z nimi poradzić a to oni przecież lepiej od ciebie wiedzą jak wychować dzieci bo już odchowali swoje i jeszcze dzieci swoich dzieci.. Ale oczywiście wiesz lepiej bo masz 3 bobasów? No tak, dziś posiadanie dzieci czyni specjalistą. To czekaj? Jak ja mam serce i tętnice to czyni mnie to kardiochirurgiem? :D

  • Kamil brawo! – Świetna forma wpisu :) O treści nie muszę się wypowiadać bo to oczywista oczywistość ofc :-D

    • Dzięki, długo myślałem z której strony to ugryźć :)

  • Mój adres przecież znasz ;-) mam nadzieję, że zaglądasz. Co do nagrody, to nie wysyłaj. Mam już dwie w domu, mają po 4 lata i więcej mi nie trzeba ;-)

  • Anna Wójtowicz

    Niestety nie muszę oglądać takich programów,bo pracuję w szkole i każdego dnia mam to na żywo :/ Świetny tekst

  • Pieszczoch777

    Tekst ciekawy i kontrowersyjny ale tez debilny w swojej prostocie.

    Gościu bowiem sprowadza wszystkie dzieci do jednego standardu. Wszystkie dzieci szufladkuje tak samo jak i rodziców których przeszłości , środowiska i warunków nie zna. Taki człowiek nie powinien miec prawa do wypowiadania sie jako autorytet w żadnej sprawie. Z góry krytykuje jedne zachowania i z góry pochwała inne. Zero , totalnie zero balansu , dno.

    Tak samo jak wypowiada sie w imieniu dzieci uderzonych choć pewnie nigdy nie dostał w dupę .

    Byłem jako 1 z 6 rodzeństwa lany ale tylko za karę i tez zależnie od winy był klaps albo pas. Pamietam (bo dostawałem lanie do 14 roku życia) ze nigdy ojca sie nie bałem i dobrze rozumiałem ze wina jest i z wina przychodzą konsekwencje którymi w przypadku ojca i domu rodzinnego były klapsy. Nigdy mnie nie uderzył bez powodu, nigdy po alkoholu.

    Jak zapałał papierosa to mówił „pale bo jestem głupi i słaby i nie potrafię przestać”.

    Ojca szanowałem i szanuje.

    Jako jedyny z rodziny zdałem maturę przed 19 rokiem życia i jako jedyny mam szczęśliwe małżeństwo, szczęśliwą córkę i żyję godnie szanując ludzi.

    Mówienie typu „uderzysz dziecko bo robi źle to weź uderz szefa lub pracownika” i porównanie dwóch tych sytuacji jest głupie . W takim wypadku odpowiem „w pracy pracownika po prostu wywalam na bruk jak coś robi notorycznie źle, czyli teraz czas wywalić swoje dziecko na bruk też, prawda?” . Ale oczywiście autor artykułu i zwolennicy bezstresowego wychowania są na tyle SUBIEKTYWNI, zamknięci na opinie/opcje/szczególy itd, że odpowiedzą że już w moim przypadku porównanie dziecka do dorosłego nie działa. Dlaczego?! Dlaczego ma działać to porównanie tylko na korzyść osoby przeciw klapsom?

    Czytanie artykułów w internecie i stosowanie ich w codziennym życiu jest przekleństwem XXI wieku i daje dużo radochy i profitu ludziom którzy sami nie umieją sobie z czymś poradzić lub nie mają o czymś pojęcia albo nawet jeśli mają pojęcie i sobie poradzili to są „stereotypowcami” i lubią wpajać,kontrolować,wciskać kit.

    Nie dajcie sobie wmówić nic co czytacie w internecie. Nawet psycholog to dla mnie jedna wielka wróżka albo prognozer pogody. Nie ma dwóch identycznych ludzi więc chowajcie dziecko jak chcecie ale pamiętajcie że pewne rzeczy zostawiają skutki na długi czas. Ale wszystko zależy od środowiska, rodziców, dziecka , warunków finansowych, nawet od ku*wa pogody (bo inaczej dziecko się zachowa jak pada deszcz a inaczej jak pada śnieg a inaczej jak jest słoneczko)!

    Więc najlepiej UCZCIE się jak podejść do swego dziecka. Jak działa z nim rozmowa to ok a jak nie to sprawdźcie klapsa, a jak ten nie zadziała to jeszcze coś. Ważne jest tylko abyście :

    1)mieli na celu dobro dziecka w przyszłości a niekoniecznie myśleli o tym jak ono się będzie czuło dzisiaj czy jutro!

    2)nigdy przenigdy nie tylko nie karali ale w ogóle nie pozwolili aby dziecko was widziało nawet po piwie albo po jakimkolwiek dragu (bo wam się wydaje że po piwku nic się wam nie dzieje ale piwo też potrafi zadziałać na mózg),

    3)dziecko oceniali sprawiedliwie na bazie tego co może a co faktycznie robi i nie porównywali do innych dzieci bo są zdolniejsze i mniej zdolne ( w końcu dziecko z down’em ocenia się inaczej i należy się mu nagroda nawet za to że umie dodać 1+1)..

    I parę innych punktów :)

    Pozdrawiam

  • Sanji02933

    To tak w skrócie o merytoryce tego pajaca.

    „Idź płakać gdzie indziej, won”

    Jedynie na taki komentarz było go stać gry zetknął się z twardymi i niepodważalnymi argumentami.

    Podejrzewam że faktycznie dlatego pisze te artykuły bo lubi się wymądrzać albo po prostu łatwiej się „wkraść” w łaski ludzi i dostać więcej „polubień” jeśli się coś robi rzekomo pozytywnego. Szczególnie lecą lajki dla niego w takim temacie jak klapsy bo nie od dziś wiadomo że człowiek który daje klapsy raczej nie wtraca się i nie wymądrza w wychowywanie innych natomiast właśnie często ktoś kto chce sobie wychować bezstresowca w domu to ktoś kto wszystkim bez wyjątku by karę więzienia nałożył za danie dziecku klapsa. I tak oto ci co dzielą poglądy jego będą mu zachwalać a ci co nie dzielą będą krytykowani a w najlepszym wypadku usunięci tak jak zrobił on to z moim komentarzem z wcześniej.

    Aż skusiło mnie żeby zajrzeć na resztę jego artykułów i śmiać mi się chciało bo miałem rację. On nawet dziadków wrzuca do jednej szufladki.

    Bardzo mi się podoba pewien jego podpis. A mianowicie:

    „Młody ojciec odkrywający świat razem z trójką swoich dzieci. Wierzy, że tak jak dzieci uczą się wielu rzeczy od rodziców, tak rodzice mogą się nauczyć wielu rzeczy od dzieci.”

    Zgadzam się , ty dopiero człowieku odkrywasz świat. Ale dam ci wskazówkę, lepiej szybko naucz się wszystkiego co możesz od dzieci i zacznij studiować rzeczy przydatne.

    Nie martw się nie jestem w ciemię bity. Na facebooku mam link do twego bloga, tego artykułu, screenshot komentarza który wcześniej wstawiłem i twojej delikwentnej odpowiedzi..

    I tak od siebie do ciebie. Niektórzy ludzi (jak tak czytam twoje wywody) faktycznie powinni być kastrowani i nie mieć dzieci. Dzięki takim jak ty mamy pokolenie bezstresowców bzykające się bo dyskotekach jeszcze zanim pójdą do gimnazjum. Zamiast skupiać się na czyimś życiu i wytykać klapsa powiedz może ile razy przyłożyłeś rękę do paraolimpiady w ramach wolontariatu? (Ja 3 razy). Ile razy pomogłeś dzieciom w afryce poprzez darowiznę? (Ja pomagam regularnie). Na świecie jest źle bo zamiast skupić się na rządzie i zmianach w państwie skupiamy się na aferach i skandalach. Następne pokolenie jest gorsze bo ludzie jak ten tutaj jegomość wolą wytykać komuś klapsa i wymądrzać zamiast faktycznie skupić się na czymś realnym i możliwym do wprowadzenia w życie.

    Pozdrawiam pana Mesjasza wszechwiedzącego. Poczuj się jak Bóg i usuń sobie kolejny komentarz. Pamiętaj tylko że ludzie czytający te wywody i twoje maile (tchórzliwe w zasadzie bo to nawet nie mail tylko komentarz wstawiłeś bo wiedziałeś że dostanę informację z twoim komentarzem mailowo a potem usunąłeś swój komentarz i mój aby nie było dowodów-BRAWO , dzieci też uczysz być tchórzami? :) )sami mają mózgi i pewnych rzeczy nie wymarzesz. :)

    A dla Państwa dorzucam mój poprzedni komentarz i zdjęcie wiadomości od tegoż jegomościa:

    Tekst ciekawy i kontrowersyjny ale tez debilny w swojej prostocie.

    Gościu bowiem sprowadza wszystkie dzieci do jednego standardu. Wszystkie dzieci szufladkuje tak samo jak i rodziców których przeszłości , środowiska i

    warunków nie zna. Taki człowiek nie powinien miec prawa do wypowiadania sie jako autorytet w żadnej sprawie. Z góry krytykuje jedne zachowania i z góry pochwała inne. Zero , totalnie zero balansu , dno.

    Tak samo jak wypowiada sie w imieniu dzieci uderzonych choć pewnie nigdy nie dostał w dupę .

    Byłem lany jako jedyny z 6 rodzeństwa ale tylko za karę i tez zależnie od winy był klaps albo pas. Pamietam (bo dostawałem lanie do 14 roku życia) ze nigdy ojca sie nie bałem i dobrze rozumiałem ze wina jest i z wina przychodzą konsekwencje którymi w przypadku ojca i domu rodzinnego były klapsy. Nigdy mnie nie uderzył bez powodu, nigdy po alkoholu.

    Jak zapałał papierosa to mówił „pale bo jestem głupi i słaby i nie potrafię przestać”.

    Ojca szanowałem i szanuje.

    Jako jedyny z rodziny zdałem maturę przed 19 rokiem życia i jako jedyny mam szczęśliwe małżeństwo, szczęśliwą córkę i żyję godnie szanując ludzi.

    Mówienie typu „uderzysz dziecko bo robi źle to weź uderz szefa lub pracownika” i porównanie dwóch tych sytuacji jest głupie . W takim wypadku odpowiem „w pracy pracownika po prostu wywalam na bruk jak coś robi notorycznie źle, czyli teraz czas wywalić swoje dziecko na bruk też, prawda?” . Ale oczywiście autor artykułu i zwolennicy bezstresowego wychowania są na tyle SUBIEKTYWNI, zamknięci na opinie/opcje/szczególy itd, że odpowiedzą że już w moim przypadku porównanie dziecka do dorosłego nie działa. Dlaczego?! Dlaczego ma działać to porównanie tylko na korzyść osoby przeciw klapsom?

    Czytanie artykułów w internecie i stosowanie ich w codziennym życiu jest przekleństwem XXI wieku i daje dużo radochy i profitu ludziom którzy sami nie umieją sobie z czymś poradzić lub nie mają o czymś pojęcia albo nawet jeśli mają pojęcie i sobie poradzili to są „stereotypowcami” i lubią wpajać,kontrolować,wciskać kit.

    Nie dajcie sobie wmówić nic co czytacie w internecie. Nawet psycholog to dla mnie jedna wielka wróżka albo prognozer pogody. Nie ma dwóch identycznych ludzi więc chowajcie dziecko jak chcecie ale pamiętajcie że pewne rzeczy zostawiają skutki na długi czas. Ale wszystko zależy od środowiska, rodziców, dziecka , warunków finansowych, nawet od ku*wa pogody (bo inaczej dziecko się zachowa jak pada deszcz a inaczej jak pada śnieg a inaczej jak jest słoneczko)!

    Więc najlepiej UCZCIE się jak podejść do swego dziecka. Jak działa z nim rozmowa to ok a jak nie to sprawdźcie klapsa, a jak ten nie zadziała to jeszcze coś. Ważne jest tylko abyście :

    1)mieli na celu dobro dziecka w przyszłości a niekoniecznie myśleli o tym jak ono się będzie czuło dzisiaj czy jutro!

    2)nigdy przenigdy nie tylko nie karali ale w ogóle nie pozwolili aby dziecko was widziało nawet po piwie albo po jakimkolwiek dragu (bo wam się wydaje że po piwku nic się wam nie dzieje ale piwo też potrafi zadziałać na mózg),

    3)dziecko oceniali sprawiedliwie na bazie tego co może a co faktycznie robi i nie porównywali do innych dzieci bo są zdolniejsze i mniej zdolne ( w końcu dziecko z down’em ocenia się inaczej i należy się mu nagroda nawet za to że umie dodać 1+1)..

    I parę innych punktów

    Pozdrawiam

  • Pingback: Blogerki i blogerzy przeciw przemocy wobec dzieci | Anna Golus()

  • dobre :))

    ostatnio byłam świadkiem takiej oto scenki… dziecko nr 1 i dziecko nr 2 (3 klasa podstawówki, wiem bo znam dziecko nr 2) bawia się, (o ile zabawą można nazwać każde zajęte swoim telefonem, smartfonem, czy co to było)… podbiega dziecko nr 3 i „przeszkadza” dziecku Nr 1 i nr 2… dziecko Nr 1 z całej siły uderza dziecko nr 3 (chłopiec) w twarz… dziecko nr 3 baaardzo zaskoczone zaczyna płakać… pytanie… Które z tej dwójki to dziewczynka?? choć to tak naprawdę nie ma znaczenia… słowa mojej Mamy: co się dziwisz, pewnie w domu ciągle dostaje po twarzy i dla niej to normalne… powinnam dodać ,że dziecko nr 1 po uderzeniu dziecka nr 3 spokojnie wrócilo do zabawy… i tak naprawdę osiedle na którym mieszkam to nie żadna patologia… mówi sie nawet, że prestiżowe ;)

    • thora

      Ja takie zachowania obserwuje tylko u dzieci wychowywanych bezstresowo. Bo „yntelygentny” rodzice tlumacza i wyjasniaja a dziecko co? Dalej swoje…gratuluje wszystkim „nowoczesnym” rodzicom. Dziecko ponoszace kare za swoje zle zachowanie po prostu nie powoduje tego typu sytuacji bo wie ze nie zostanie bezkarne. Chowajcie sobie dalej taka patologie, ktora nie nadaje sie do niczego. W doroslym zyciu bedac kompletnie uzaleznionym od rodzicow. Ale coz-madry polak po szkodzie-potem bedziecie sobie tlumaczyc ze przeciez niczego zle nie zrobiliscie. Powodzenia zycze-towarzystwo wzajemnej adoracji celebrowania glupoty.

  • Nie ma sensu wymagać dojrzałości od osób, których inteligencja emocjonalna zatrzymała się na poziomie automatycznego reagowania na wszystko, co im się przydarza. To już będzie małe uogólnienie, ale z mojego doświadczenia wynika, że często są to ludzie, którzy jednocześnie stanowczo odrzucają wszelką perspektywę pracy nad problemem – czy to z terapeutą, czy samodzielnie. „Natury nie zmienisz” i takie tam bzdury. A niektóre rzeczy z listy znam z autopsji i potwierdzam, że w ich efekcie powstaje dzieciak z piekła rodem. Zwykle wymaga to korekty w życiu dorosłym.

  • Spoko. Dajmy dziecku przykład, jak być samotnym grubasem nienawidzącym swoich rówieśników… Tylko tyle przychodzi mi z tych pięknych rad…

  • Aleksandra Sylwia Mokrzycka

    Nie mogę już czytać o tych klapsach. Nam też je dawali i jakoś nie jesteśmy potworami bez serca. Jeśli prośba nie pomaga, to co? Dać sobie spokój? Niech zrobi sobie krzywdę, niech rozwali dom? Klaps na dupe, trochę płaczu, ale się nauczy, że nie wolno.

    • Nam też je dawali i dlatego obecnie tak wielu Polaków sobie nie radzi: http://www.blogojciec.pl/dzieci/czy-naprawde-wyroslismy-na-porzadnych-ludzi/. Poza tym, jeśli badanie trwające 50 lat i obejmujące 160.000 dzieci (www.blogojciec.pl/dzieci/dajesz-klapsa-chcesz-dobrze-jestes-bledzie-cierpi-tym-dziecko/) dowiodło, że nie ma żadnego pozytywnego aspektu dawania klapsów to chyba najwyższa pora przestać twierdzić, że to jest czynnik zbawiający ludzkość, tylko w końcu przestać go używać.

      • Aleksandra Sylwia Mokrzycka

        Taak, tylko, że w obecnych czasach dzieciaki są tak tak rozpuszczone, że słowem się do nich nie przemówi. Mają swoje mądrości z internetu i innych środków masowego przekazu, które są im wpajane od maleńkości. Wystarczy spojrzeć na dzieci dookoła, jak potrafią szanować starszych i swoich rodziców, którzy je „beztrosko wychowali”. Moja przyjaciółka swoje pierwsze dziecko próbowała wychować beztrosko i ma teraz nagannego ucznia, pyskate dziecko i czarną owcę w rodzinie. Stwierdziła, że drugiego dziecka – o ile będzie chciała je mieć, tak nie rozpuści.

        • Tylko, że bezstresowe wychowanie jest równie złe jak to o czym ja piszę i ja wcale nie przeczę. Na szczęście jest jeszcze sporo do zrobienia pomiędzy wychowaniem opartym na przemocy i tym opartym na braku zasad i granic.

          Dodatkowo jeśli dzieci wolą słuchać kolegów czy idoli z internetu to też jest odpowiedzialnością rodziców, których widocznie nie było w pobliżu, gdy dzieci szukały odpowiednich wzorców.

      • Aleksandra Sylwia Mokrzycka

        Jedyny sposób w jaki można by było zapobiec temu wylewowi bezmyślności, chamstwa i cwaniactwa u dzieci, to ograniczyć im do minimum, a może nawet do minimum z minimum dostępu do technologii (komputera i smartfonów). Niestety dzieci właśnie stamtąd biorą te swoje zachowanie i odzywki, które przenoszą do domu.
        Oczywiście łączy się to ze spędzaniem z dzieckiem więcej czasu, a nie ciągle tylko dawać im tablet do ręki. Dodatkowo – siedzieć z dzieckiem w domu i pomagać mu w nauce, ale w rozsądny sposób. Nie odrabiać za nie lekcji ani nie mieć tego gdzieś, tylko pomagać mu, jeśli faktycznie czegoś zrobić lub dokończyć nie potrafi. Robić mu dyktanda, ćwiczyć tabliczkę mnożenia i przede wszystkim karcić za chamstwo i brak szacunku. Wychowujmy dzieci tak jak sami zostaliśmy wychowani.
        POŚWIĘCAĆ DZIECKU CZAS I UWAGĘ.

    • Martyna Olesińska

      Żeby umieć szanować innych trzeba samemu doświadczyć szacunku – klaps pokazuje, że szacunek nie jest konieczny, kiedy ktoś nie spełnia naszych oczekiwań. „Nam też je dawali i jakoś nie jesteśmy potworami bez serca” – jest Pani pewna, że ma Pani serce? Bo właśnie uznała Pani za dobry pomysł uderzenie dziecka i doprowadzenie go do płaczu – tak się innym to serce okazuje? Jak Pani myśli, bijąc dziecko kim Pani jest w jego oczach? Ups, chyba jednak potworem :( Polecam warsztaty z empatii – nie ze złośliwości tylko szczerze, bo sama też mam nią czasem problemy i muszę nad sobą pracować. Jeżeli chcemy wymagać zmian od dziecka, to najlepiej jeżeli zaczniemy od siebie i będziemy dawać żywy przykład.

  • Kliknęłam ten link do „Rozmów w toku”, usłyszałam to wszystko i jest mi zwyczajnie smutno… Mój komentarz jest zbędny Ty i inni komentujący powiedzieli już dość. Cały czas zaskakuje mnie, jak niektórzy ludzie ewoluowali i nabyli przycisk „wyłącz myślenie”… no ok, czasami i mnie by się taki przydał, tylko widzę, że problem z ponownym włączeniem jest dość poważny.

  • Katarzyna Szostak

    Ja bym dodała jeszcze: Zabroń dziecku spać!!! Kladź je późno-budź wcześnie. Usypiaj w hałasie i przy pełnym oświetleniu! I hałasuj ile wlezie , jak śpi!!!!Każdy dorosły czuje sie cudnie i jest pogodny po takim odpoczynku!

    • Dobra myśl! Więźniów czasami się w podobny sposób torturuje…

  • Aleksandra P.

    Świetny tekst :)