7 powodów, dla których warto mieć dziecko, gdy się jest mężczyzną

Z przymrużeniem oka. Albo nawet dwóch.

Ostatnio znajomy wrzucił ogłoszenie na Facebooka, że zaopiekuje się dowolnym dzieckiem na parę godzin, bo bez dziecka nie wpuszczą go do żadnej sali zabaw LEGO. Ja natomiast całkiem niedawno spędziłem cały dzień bawiąc się z synem na plaży i sam nie wiem, kto czerpał z tego większą radość.

Postanowiłem więc stworzyć listę ukrytych zalet tacierzyństwa.

Plaża

Jak już wspomniałem, można spędzić cały bawiąc się piaskiem, budując zamki, statki czy inne gigantyczne zwierzęta. Jest to tak pasjonujące zajęcie (chociaż sam, mimo uzależnienia, nie wiem czemu), że niektórzy przeobrazili to w sztukę i nawet na tym zarabiają. Dla całej reszty, które też tego pragnie, ale nie ma takich umiejętności jak wspomniani artyści, pozostaje zabawa z dziećmi. W końcu nie chcemy, żeby osoby postronne wzięły nas za dziwaka (przynajmniej nie każdy chce).

Zabawki

Mój kolega miał problem z LEGO i sądzę, że nie jest w tym jedyny. Każdy z nas ma jakieś zabawki o których marzył jako mało chłopczyk. Kolejka elektryczna, zestaw małego chemika, teleskop. Cokolwiek to było, dla dorosłego to bardzo często fanaberia, którą może nie do końca wypada się chwalić. Jednak kupić to dla dziecka? Prezent idealny. Oprócz oczywistych walorów, daje nam też doskonałą motywację, żeby się pobawić i spędzić masę czasu z maluchami.

Cosplay

Lubiłeś bale przebierańców, ale jako gość w średnim wieku (wczesnym średnim oczywiście), który na co dzień ubiera garnitur, nie chcesz się do tego przyznawać? Na szczęście bycie dobrym ojcem wypada każdemu. Nawet garniakowi. A co lepszego mógłby taki ojciec zrobić dla swojego dziecka, niż wybrać się na cosplay (w skrócie pokaz kostiumów) i wystąpić w przebraniu u boku swojego dziecka?

spiderman

Biwak

Namiot, latarki, karimaty i śpiwory. Istna szkoła przetrwania w dziczy (nawet jeśli namiot rozbijacie w ogrodzie). Budowanie szałasu, obserwowanie zwierząt, szukanie śladów, łowienie ryb, rozpalanie ogniska, nauka wiązania lin. Jeśli nie udało wam się tym nacieszyć w dzieciństwie, możecie odkryć uroki obcowania z dziką naturą, razem z waszymi dziećmi. Skąd będziecie wiedzieć, że to już? Dzieci same będą o tym mówimy. A jeśli sądzicie, że istnieją dzieci na to odporne, spróbujcie dać takiemu scyzoryk w lesie. Żadne dziecko nie jest odporne na magię scyzoryka.

Majsterkowanie

Nie wiem jak wy, ale ja zawsze uwielbiałem rozkręcać stare budziki czy radia i nieudolnie próbować skręcać je z powrotem. Chyba nigdy mi się nie udało z sukcesem, ale liczą się chęci, prawda (a nawet jak się udało, to parę śrubek i tak zostawało)? U was też na pewno były próby zrobienia jakiegoś krzesła, huśtawki czy (jeśli byliście ambitni) domku na drzewie. W czasach dzieciństwa się nie udało? Dzięki posiadanemu dziecięciu, dostaniemy drugą szansę.

Szkolne braki

Miałeś problemy w szkole? Był jakiś przedmiot, którego nie rozumiałeś mimo szczerych chęci? Kiedy dziecko pójdzie do szkoły, będziesz miał idealny moment, żeby nadrobić zaległości. W końcu jesteś już o te paręnaście lat starszy i mądrzejszy, prawda?

No dobra, ten argument to taki średni był, wiem ;) Dlatego na koniec mam coś specjalnego dla tatusiów, którzy lubią sobie czasami zagrać.

All Nighter (całonocniak?)

Praca Cię dobija, obowiązki domowe przygniatają i jeszcze domownicy cały czas coś chcą, a Ty marzysz jedynie o tym, żeby na chwilę się zrelaksować i zapomnieć przy ulubionej grze? Poczekaj na ząbkowanie swojego dziecka. Albo kolki. Albo na cokolwiek innego, co sprawi, że nie będzie spało w nocy. Zaoferuj się, że spędzisz przy nim noc, dając partnerce w pełni przespaną noc. Włączasz grę i co kilkanaście, kilkadziesiąt minut (w zależności od potrzeby), idziesz do dziecka. Przytulasz, pocieszasz, odkładasz i wracasz. I tak do rana. Rano dzwonisz do pracy, że Cię nie będzie (chore dziecko, co zrobisz?) i kładziesz się spać. A, że niewiele jest dóbr ważniejszych dla mężczyzny niż wyspana żona, możesz spać ile chcesz, a jak się obudzisz to masz sporą szansę, na swój ulubiony obiad.

Wskazówka: Ten punkt nie zadziała, jeśli będziesz grał w słuchawkach.

To chyba tyle. Znacie jeszcze jakieś ukryte korzyści z posiadania potomstwa u osobników płci męskiej?

Prawa do zdjęcia należą do Caden.

  • HikikoMe

    testowy komentarz

  • Mój mąż, jeszcze zanim urodziła się Lenka, zapowiedział, że koniecznie trzeba kupić xbooxa, bo przecież dziecko (taaaa) będzie się chciało bawić ;)

    • No mąż ma całkowitą rację :) Ja też Playstation 4 dla dzieci kupiłem. A że gier żadnych dla dzieci jeszcze nie ma? To trudno, kiedyś będą :)

      • Monia

        Mój mąż kupił trzylatce Xboxa i teraz w pingponga jest lepsza od tatusia :D

      • Kasia

        Są gry dla dzieci, tylko kamerę trzeba kupić do Ps4 :)

        • Mamy, potwierdzam :) No i gry z serii LEGO też się sprawdzają już o 5/6 lat :)

  • U nas tatuś kupił większy namiot. Szkoda, że dziecię się nam żywe ciut trafiło i póki co nie da się jej w namiocie uśpić. Próbowaliśmy w domu, ale skończyło się skakaniem i obijaniem o ścianki. Może za rok ;)

  • Agnieszka

    Powody o których Pan pisze to w większości powody dla których każdy mężczyzna powinien mieć syna a nie dziecko

    • Straszna bzdura. Tak jak, gdyby dziewczynki nie lubiły takich zabaw i tylko całymi dniami uczyły się jak pięknie wyglądać i szukać męża.

      • Dominik Misterek

        Jest równouprawnienie

        • Kasia

          Haha moja Córka 3letnia ma bzika na punkcie Spider Man, koniecznie chce w tym roku przebrać się za niego na kinderbal :)

      • Dokładnie. Mój mąż z córką i tapla się w farbach, i lepi z plasteliny, a później obydwoje grają w platformówki na PC (ona ma pada bez baterii, ale to kompletnie w niczym nie przeszkadza :D). Poza tym już z dwuipółletnim dzieckiem (obojętnie jakiej płci) tata może bezkarnie pójść do kina na najnowszą produkcję Disneya i świetnie się bawić. Paskudne są stereotypy – każdy rodzic wie, że często chłopiec chętnie pobawi się w ubieranie lalek-bobasów, a dziewczynka pojeździ resorakami wzdłuż wszystkich mebli. Wystarczy mieć minimum fantazji :)

    • Paulina

      A właśnie że nie :) Moja 2 letnia córka uwielbia pirata Jake’a z Nibylandii, oprócz lalek uwielbia bawić się samochodzikami. Także mój mąż ma ambitne wyzwanie, bo raz zdobywają skarby jako piraci po to żeby za chwilę siedzieć i pić herbatkę jak damy :)

      • u mnie to samo <3 ubieranie lalek i robienie im kąpieli z pianą, a potem budowanie torów dla ciuchci :D

    • Olga

      My z siostrą uwielbiałyśmy się bawić lego :) i budować zamki z piasku :) i tata nam musiał tłumaczyć fizykę :P Namiot na ogródku był ok, bo można było iść do łazienki w domu, namiot na polu namiotowym z obleśną łazienką już nie – tu może jedna z niewielu różnic między dziewczynką a chłopcem ;)

  • Kinia

    mój mąż by powiedział, że szybkość decyzji zakupowych mamy dziecka,ja również zauważyłam, że większość koleżanek po pojawieniu się potomstwa już nie lata od sklepu do sklepu i nawet buty i torebkę kupuje w 5, góra 10 minut w pierwszym ciut lepiej zaopatrzonym sklepie ( nie mówiąc o dobrodziejstwie internetowych zakupów) no i oczywiście wschody słońca (dla obu rodziców) – nigdy wcześniej tyle wspólnych i osobnych wschodów słońca co w okresie noworodkowym pierwszego dziecka nie zaliczyliśmy pomimo romantycznej natury :D

    • Internetowe zakupy są chyba zbawieniem wszystkich rodziców :) A im więcej dzieci, tym więcej się je docenia :)

  • Kasia

    Niestety chyba nie każdy.
    Mój mąż pracuje od 8:00 i praktycznie codziennie wraca po 18:00.
    Oczywiście rozumiem, że ciężko pracuje, zarabia na dom (ja też:))
    Ale niestety dla córki czasu mu brakuje.
    Woli pograć w Ps4.
    Ostatnio stwierdził że nie potrafi bawić się z trzyletnią dziewczynka lalkami i nie będzie tego robił.
    Kolorowac? Nie potrafi
    Wyjść na spacer? Zmęczony
    A weekend? To on musi odpocząć, przecież od poniedziałku znów idzie do pracy….

  • Iwona Wardal

    Z punktem o cosplayu się nie zgodzę. Nie znam ani jednej osoby, która potrzebowałaby dziecka jak pretekstu, żeby się nim zajmować – generalnie słabo widzę rodzicielstwo cosplayera, ciężko chyba pogodzić opiekę nad ruchliwym przedszkolakiem z tonami przedziwnych tkanin, materiałów, drutu, gorącego kleju i żywicy epoksydowej przechowywanymi w domu… Co do całej reszty – ba, sama uwielbiam pracę z dziećmi m.in. za to, że daje mi dostęp do tych wszystkich fascynujących klocków i pretekst do bezkarnego turlania się po trawie i pisku do woli. ;)

  • Katarzyna Trudnos

    O ile tatuś faktycznie czerpie radość z zabawy z synkiem to wszelkie sposoby dozwolone hihi :), póki co mały ma 19 m-cy, a tato chciał mu lego technic kupować (Tiaaa,,, napewno jemu ^^) A XboX i PS to moja domena, wara mężowi do nich :P jak mały podrośnie to się z nim podzielę i niech mnie pokonuje do woli, a że na kamerce to jeszcze WF odrobi :P

  • Tak w skrócie i też z przymrużeniem oka pisałam o tym tutaj http://www.calareszta.pl/idź-do-taty/ (oczko niżej w zestawieniu http://madrzy-rodzice.pl/2015/06/blogowyczwartek-04-06-2015/). Great minds think alike, też jest punkt o lego, zabawach w piasku, biwaku i majsterkowaniu :)

  • F.

    Czytając ten wpis mam wrażenie, że nasza latorośl to ma dwóch tatusiów. Oj, szczęśliwe będzie miał dzieciństwo. Tylko ostatniego punktu nie rozumiem. Wymówka do grania całą noc potrzebna była przed żoną czy w pracy? A u nas z resztą to wychodzi trochę… half nighter. Do północy gram zwykle ja a potem chłopak :)

    • Raczej przed pracą :) Ale z drugiej strony zwalanie wszystkich obowiązków na żonę, bo spałbym cały dzień po takiej sesji, też średnio mi pasuje :)