25 najlepszych gier planszowych dla dzieci, które warto znać (cz. 2)

Druga część najpopularniejszego na blogu wpisu o grach planszowych dla dzieci, które warto znać. 25 gier z podziałem na 5 głównych kategorii wiekowych (i jedną bonusową).

Jako, że Dzień Dziecka blisko i to wpływa na znaczny wzrost zapytań o to, co można kupić dzieciom, postanowiłem podobnie jak w ubiegłym roku zebrać i przetestować całą masę gier planszowych, aby wybrać dla was te najlepsze. W końcu ja sam je uwielbiam i uważam za jeden z lepszych fizycznych rodzinnych prezentów.

Tym razem w tej inicjatywie wsparła mnie marka SMYK, udostępniając mi szeroki dostęp do gier i w efekcie oferując wam na swoje 40 urodziny artykuł z mocno przetestowanymi tytułami, z których wybrałem tylko te najlepsze. Oczywiście w zastawieniu jest też kilka gier spoza ich katalogu, bo nie mają tam jeszcze wszystkiego, ale liczę na to, że nadrobią :)

Także przyjemnej lektury i dajcie znać w komentarzach jakie perełki wam udało się w ciągu tego roku znaleźć, w które koniecznie waszym zdaniem trzeba zagrać.

Gry dla dzieci w każdym wieku (tak, tych dorosłych też ;)

1. Gobblety 

Ja z zasady jestem przeciwnikiem sporej części gier, które kiedyś były popularne, bo ich zasady albo dają graczom bardzo mały wpływ na rozgrywkę (vide chińczyk) albo jak pozna się odpowiednie zasady, to nie da się przegrać (vide kółko i krzyżyk). Dlatego też do Gobbletów, jako do wariacji na temat kółko i krzyżyk, podchodziłem nieco sceptycznie. Niepotrzebnie jednak, bo gra wciąga i mimo prostych zasad, które zrozumie nawet małe dziecko, daje niesamowitą liczbę możliwości gry i kombinacji (mamy 6 figur, w trzech rozmiarach i tymi większymi, możemy przykrywać mniejsze, przejmując pole należące wcześniej do przeciwnika, a celem gry jest ustawienie trzech gobbletów w rzędzie).

Jeśli lubimy szachy i im podobne gry logiczne, ta gra powinna przypaść nam do gustu.

Gobblety – klik.

2. Szalona misja

Nigdy nie przestanie mnie fascynować to, co ludzie potrafią wymyślić w kwestii gier planszowych. Szalona misja to połączenie gry planszowej, gry platformowej i jeszcze rysowania. Otóż dostajemy do przejścia poziom, a obok niego ląduje przezroczysta folia, na której musimy narysować jak dany poziom przejdziemy. Później nakładamy folię na poziom i sprawdzamy ile, idąc po naszej narysowanej linii, zebraliśmy punktów, a ile straciliśmy trafiając na przeszkody.

O dziwo, gra jest znacznie trudniejsza, niż sprawia wrażenie i dorośli miewają w niej większe problemy niż dzieci, stąd trafiła ona do tej kategorii. Do tego lubię eksperymenty z grami planszowymi i ten jest bardzo miłym zaskoczeniem.

Szalona misja – klik.

Szalona misja: zaginione miasto (dodatek) – klik.

3. Mistakos

Następca Jengi, z tą różnicą, że zamiast drewnianych klocków układamy na sobie krzesełka w taki sposób, aby nie spadły. Krzesełka w niektórych miejscach mają pewne „haczyki”, które trochę nam pomagają, a w efekcie tworzone budowle nabierają fantastycznych kształtów. Dla dzieci (i nie tylko zresztą) bomba. Dodatkowo zdolności manualne i cierpliwość dostajemy w pakiecie :)

Mistakos – klik.

Gry dla dzieci poniżej 4 lat

4. Figle Migle w oceanie

Gra, która moim zdaniem jest świetnym produktem na początek przygody z grami (już dla dzieci od 2 roku życia). Jedno pudełko, jedna plansza, kilka dużych i kolorowych żetonów z morskimi stworzeniami, a to wszystko daje kilka zupełnie różnych możliwości gry (wszystkie opisane w instrukcji). Jest memory, jest interaktywne opowiadanie z dzieckiem historii i jest też m. in. kooperacyjna grę planszową (w sensie mamy wspólny cel i każdy gracz dąży do tego samego). Spodobała mi się szczególnie dlatego, że dzięki mnogości wyboru, jest spora szansa znaleźć coś odpowiedniego dla każdego z najmłodszych graczy i ew. zmieniać rodzaj rozgrywki, gdy jeden nam się już znudzi.

Figle Migle – klik.

5. Speed cups

Gra zręcznościowa, czyli coś, co małe dzieci chyba najbardziej lubią. Każdy gracz ma pięć kubków, w pięciu różnych kolorach i jego zadaniem jest ułożyć je w odpowiedniej kolejności. Kolejność natomiast w każdej rundzie wskazywana jest przez kolejno wyciągane karty (m. in. takie jak widać na pudełku). Komu pierwszemu się uda, naciska na dzwonek i wtedy sprawdzamy poprawność. Oczywiście w związku z tym, że wszyscy układają jak szaleni, bo liczy się czas, połowie zwykle się nie udaje (najczęściej tacie, ku radości moich dzieci ;)

Speed cups – klik.

6. Króliczek

Bardzo słusznie wytknięto mi w ostatnim wpisie pominięcie serii Smart, więc nadrabiam z pochyloną głową. Króliczek jest grą dla jednej osoby i niby jest 2+, ale nawet dla 8 latka niektóre zadania mogą stanowić wyzwanie (a jedno nawet dla 30 latka ;). Celem gry jest ułożenie obrazka wskazanego przez kartę, z czterech figur w różnych kształtach (jedną z nich jest tytułowy króliczek). Pierwsze zadania są bardzo proste, lecz przy kolejnych okazuje się, że wcale tak łatwo już nie jest, bo figury trzeba np. wkładać jedna do drugiej (lub na drugą) i to pod odpowiednim kątem i do tego trzeba już nieco mocniej szare komórki wysilić. Świetna do nauki orientacji przestrzennej i umiejętności manualnych.

Króliczek – klik.

Gry dla dzieci powyżej 4 lat

7. Wodny Świat

Kolejna gra dla jednej osoby z serii Smart. Dużą zaletą tej gry jest jej niewielki rozmiar, więc można ją spokojnie określić jako turystyczną i zabrać gdzieś nawet, gdy mamy mało miejsca (u nas właśnie wtedy najczęściej się sprawdza). Do tego elementy są na magnesach, więc szansa ich zgubienia jest mniejsza niż w przypadku standardowych gier. Celem gry natomiast jest takie ułożenie magnesów na planszy w taki sposób, aby odkryte zostały tylko przedstawione na zadaniu zwierzęta (poziomy trudności są cztery i czwarty jest chyba dla ludzi z MENSA ;).

Wodny świat – klik.

Magiczny las (analogiczna gra z tej samej serii) – klik.

8. Dumel Discovery Prawda czy Fałsz Junior

Jedyna gra elektroniczna w zestawieniu, ale muszę przyznać, że bardzo pozytywne zaskoczenie (nie ukrywam – sceptycznie do niej podchodziłem). Gra na zasadzie teleturnieju, zadaje pytania, a później wybrany gracz odpowiada czy to prawda czy fałsz (np. czy jest na świecie morze z gazowaną wodą :). Dodatkowo czasem dorzuca pytanie dla wszystkich, bądź pyta drugiego gracza czy pierwszy gracz miał rację i każdego wtedy odpowiednio nagradza punktami. Jedyny minus, to fakt, że nie można jej uruchomić na jedną osobę, ale moje dzieci już to obeszły i jak chcą sobie same pograć, to włączają na dwóch i temu drugiemu odpowiadają na wszystko źle :)

Dumel Discovery Prawda czy Fałsz Junior – klik.

Dumel Discovery Prawda czy Fałsz – klik.

9. Brainbox

Trochę podobnie jak z serią Smart, Brainbox to cała seria gier, w których każdy może znaleźć coś dla siebie. Idea jest prosta. Mamy karty z różnymi postaciami/symbolami/zwierzętami/czymtamchcecie i mamy klepsydrą mierzony czas, w którym zapamiętujemy owe karty, po czym je odwracamy, rzucamy kostką i wynik pokazuje na które pytanie dotyczące karty mamy odpowiedzieć. Przykładowo widzimy kilkoro piratów i zapamiętujemy sobie ich cechy szczególne (opaska na oczach, drewniana noga, kolor koszulek itp.), a później musimy odpowiedzieć przykładowo ilu piratom papuga siedziała na ramieniu.

Dobra odpowiedź, punkt dla nas, zła brak punktu. Bardzo fajna jeśli chodzi o ćwiczenie pamięci, koncentracji i spostrzegawczości.

Brainbox abecadło (4+) – klik.

Brainbox matematyka (7+) – klik.

Brainbox natura (8+) – klik.

Brainbox świat (8+) – klik.

10. Cardline: Zwierzęta

Pamiętacie gumy Turbo i samochody na nich drukowane? Grało się wtedy nimi, wybierając np. który samochód jest szybszy, bądź który ma większą pojemność. Cardline opiera się na bardzo podobnej zasadzie, tylko zamiast samochodów mamy zwierzęta (bądź np. Dinozaury w innej wersji) i na początku wybieramy jedną ich cechę (np. wagę, tudzież długość życia) i później układamy je w jednej linii od najlżejszego do najcięższego.

Na początku, gdy zwierząt jest mało, bywa to proste (w końcu każdy wie czy cięższy jest słoń czy kura), ale im więcej zwierząt tym ciężej stwierdzić, gdzie umieścić kolejne (jak trafimy np. labradora i wilka to już tak łatwo nie jest, szczególnie, że różnica między tymi zwierzętami wynosi tylko jeden kilogram). Świetny pomysł na naukę przez zabawę. Oczywiście jak to w przypadku takich gier, jak ktoś już wszystko zapamięta, to sobie nie pogra, ale dzięki kilku kategoriom, szybko to nie nastąpi.

Nie pytajcie mnie też dlaczego Dinozaury mają inną klasyfikację wiekową, bo nie mam pojęcia ;)

Cardline: Dinozaury (5+) – klik.

Cardline: Zwierzęta (7+) – klik.

Cardline: Marvel (7+) – klik.

11. Małe Foto Safari

Kolejna gra wielkości turystycznej, tym razem karciana. Układamy 12 kart w koło i losowo wybieramy jedno „zdjęcie” zwierząt, które będziemy musieli odtworzyć w dokładnie takiej samej kolejności na planszy (np. zebra, słoń, żyrafa). Zrobić to możemy zamieniając zwierzęta miejscami, bądź wymieniając na kolejne, aż nam się uda (wtedy też robimy im owe „zdjęcie” i bierzemy kolejne zadanie). Mała, prosta i bardzo wciągająca.

12. Wsiąść do pociągu: Pierwsza podróż

Czyli zupełna nowość i zupełnie świeża pozycja (premiera była dosłownie parę dni temu, w drugiej połowie maja 2017), która jest nieco uproszczoną wersją gry Wsiąść do pociągu, dzięki czemu spokojnie można w nią zagrać z młodszymi dziećmi (tak 5+ bym powiedział). Uproszczone zasady i skrócony do 15-30 minut czas grania nie wpłynęły jednak na samą ideę i dalej w grze musimy zajmować trasy na planszy. Niemniej dzięki odpowiednio dobranej kolorystyce dzieciom znacznie łatwiej jest poruszać po planszy. Poza tym ja ogólnie jestem (przynajmniej w większości) dużym zwolennikiem wszelakich wersji „junior” i ta dołącza do naszej kolekcji :)

I jeszcze najważniejsza rzecz: instrukcja składa się z jednej dwustronnej kartki. Z JEDNEJ DWUSTRONNEJ KARTKI #mójulubionyrodzajinstrukcji

Gry dla dzieci powyżej 6 lat

13. Scotland Yard Junior

Gra z zerowym elementem losowym. Nie mamy tutaj żadnych kart, kostek, ani nic podobnego, a jedynie kilkoro graczy (2-4), którzy próbują się nawzajem przechytrzyć. Jedna strona gra Mister X i próbuje się wymknąć, a druga strona gra detektywami, którzy próbują złapać Mister X i cała zabawa polega na tym, aby przewidzieć, gdzie pozostali gracze skierują swoje następne ruchy. Jeśli przewidzisz trafnie, punkt dla Ciebie, a gdy zapełnisz swoją tablicę z punktami, wygrałeś (czyli albo uciekłeś jako Mister X albo w końcu go złapałeś). Pokerowa twarz przy grze obowiązkowa.

14. Gigamon

Kolejne świetne odświeżenie klasycznego pomysłu, w tym wypadku „memory”. Planszę w Gigamonach budujemy z dostępnych żetonów i naszym zadaniem jest odnaleźć parę takich samych. Jak nam się uda, planszę uzupełniamy kolejnymi żetonami, a jednocześnie patrzymy na parę dobranych, bo one wywołują dodatkowe akcje w zależności od swojego koloru (np. dobieramy kolejny żeton, dostajemy dodatkową turę czy podglądamy cztery karty na planszy). Gdy uda się zebrać trzy takie same żetony, możemy zabrać jednego z wielkich Gigamonów – kto zbierze ich najwięcej, wygrywa. Szczególnie polecam dla fanów memory, ale wydaje mi się, że każdemu powinno się spodobać.

Gigamon – klik.

15. Abalone classic

Jeśli lubimy szachy, bądź inne gry logiczne, a szukamy czegoś, co w nieco inny sposób pobudzi nasze szare komórki, zdecydowanie mogę polecić Abalone. Zdecydowanym plusem jest tutaj większa prostota, bo zamiast 6 różnych figur jak w szachach, z których każda rusza się w inny sposób, w Abalone mamy dokładnie takie same kulki i znaczenie przy ruchu ma jedynie ich liczba. Celem jest natomiast wypchnięcie naszymi kulkami, kulek przeciwnika. Przyjemny wstęp do gier logicznych dla młodszych dzieci, wyróżniony m. in. przez MENSA.

Abalone classic – klik.

16. Pędzące jeże

Następca jednej z moich ulubionych gier, czyli pędzących żółwi. Rozgrywka ma wiele wspólnego z żółwiami, ale jednak najważniejsze zostało zmienione. Niby dalej mamy wyścig do mety, ale już nie zawsze wygrywa ten, kto pierwszy się na niej znajdzie (co jest dość nietypowe). Punkty zdobywa się, za karty pozostałe na koniec rozgrywki na ręce. Jeśli mamy karty w kolorze zwycięskiego jeża – dostajemy więcej punktów, a jeśli mamy jakieś karty z jeżami, które zostały z tyłu, to punktów jest mniej (bądź nawet są ujemne).

Trochę mniej dynamiczna od żółwi i trochę bardziej skupia się na kombinowaniu, w efekcie wrzucam jej do wyższej kategorii niż żółwie. Z kolei na plus jest brak negatywnej interakcji między graczami (czyli wszyscy idziemy do przodu i nie da się komuś np. przesunąć jeża w tył).

Pędzące jeże – klik.

17. UNO

Nie wiem jakim cudem pominąłem UNO w poprzednim zestawieniu, kiedy moje dzieci męczą tą grą wszystkich dookoła od długiego czasu, ale stało się i teraz uzupełniam. Świetna karciana gra towarzyska, bardzo fajnie łączy przede wszystkim pokolenia i jest chyba jedną z najczęściej wybieranych, gdy moje dzieci chcą w coś zagrać z dziadkami. Do tego jest też mnóstwo wariacji tej gry, więc dla każdego coś się znajdzie.

UNO – klik.

UNO Junior – klik.

UNO Kraina Lodu – klik.

UNO Wojownicze Żółwie Ninja – klik.

18. Kostki zostały rzucone

Po Story Cubes przyszła kolej na następną grę z kośćmi w roli głównej (zresztą patrząc na popularność kostek wśród dzieci, nieszczególnie mnie to dziwi, bo już sama zabawa nimi czasami dzieciom zupełnie wystarcza). W Kostki zostały rzucone skupiono się na zabawie w spostrzegawczość (trochę kojarzy się z Dobble), czyli rzucamy kośćmi, a następnie szukamy takich samych obrazków na ich ściankach – komu pierwszemu się uda, ten zabiera je do siebie, a pozostałymi znowu się rzuca (jak nie ma takich samych znaków, to trzeba krzyknąć „nie ma” i zabiera się wszystkie). Bardzo szybka, bardzo prosta, bardzo wciągająca.

Kostki zostały rzucone – klik.

19. Domek

Na początku byłem wobec tej gry sceptyczny, bo najczęściej największą zaletą takich ładnych i kolorowych gier jest to, że ładne i kolorowe (i nie ukrywam – bardzo mnie to zawsze bolało). Na szczęście tutaj pod fantastycznymi ilustracjami jest też bardzo fajna gra. Temat jest uniwersalny, bo chodzi o budowę domu, więc można grać i z dziećmi i z dziadkami, także tym bardziej polecam w przypadku rodzin wielopokoleniowych. Co turę wybieramy karty z tory gry i dokładamy do naszego domku, pilnując, aby kolejne dobudowywane pokoje ze sobą współgrały (np. gdy garderoba znajduje się obok sypialni, dostajemy dodatkowe punkty). Do tego wszystkiego cała rozgrywka trwa kilkanaście minut, więc nie ma czasu na nudę.

Domek – klik.

Gry dla dzieci powyżej 8-10 lat

Tutaj już trafiły gry, które spokojnie mógłbym polecić również wyłącznie dorosłym graczom (chociaż w przypadku Agricoli, byłaby to wersja dla graczy).

20. Agricola, wersja rodzinna

W sumie nie byłem pewny czy dać ją tutaj, czy do wcześniejszej kategorii, ale jednak doszedłem do wniosku, że jest nieco trudniejsza niż tamte gry. Na początku każdy z graczy dostaje rolnika i jego żonę i trakcie gry musi rozbudować swoje gospodarstwo o nowe pola, nowe zwierzęta i o nowych członków rodziny. Wszystko to w bardzo klimatycznej, farmerskiej oprawie. Smaczku dodaje fakt, że gra trwa dokładnie 14 tur, więc swoje kolejne ruchy można bardzo dokładnie planować, aby zyskać na nich jak najwięcej punktów (oczywiście uwzględniając, że przeciwnik może chcieć nam w tym nieco poprzeszkadzać).

Agricola wersja rodzinna – klik.

Agricola wersja dla graczy – klik.

21. Small World

Gra, która urzekła mnie (i to zresztą dobre 7-8 lat temu) klimatem fantasy przedstawionym za pomocą bajecznych grafik, ale i dość nietypową rozgrywką. Po wyborze jednej z 14 dostępnych ras, musimy jak najszybciej rozprzestrzenić się po całym świecie, a następnie skazać naszą rasę na wymarcie, po czym wybrać kolejną i powtórzyć cały cykl. Im lepiej będziemy się rozrastać, tym więcej punktów będziemy zdobywać, a każda z dostępnych ma swoje specjalne zdolności, które mogą nam w tym pomagać lub przeszkadzać (dodatkowo każda rasa oprócz swojej rasowej zdolności, losowo dostaje jeszcze drugą wybraną, która podczas każdej rozgrywki jest inna, co bardzo wspiera regrywalność).

Small World – klik.

22. Patchwork

Jeśli ktoś gra nieco więcej w planszówki, to wie jak trudno jest znaleźć dobrą grę dla dwóch graczy. Większość gier, które mają widełki od dwóch graczy do kilku, tak naprawdę przy dwóch graczach się nie sprawdzają. Dlatego postanowiłem dodać do zestawienia chociaż jedną grę, która dla dwóch graczy zdecydowanie się nadaje,. W Patchwork chodzi o stworzenie planszy (każdy gracz ma własną), ze skrawków materiałów występujących w różnych kształtach i naszym celem jest zapełnienie jej w jak największym stopniu. Taki trochę Tetris na planszy, gdzie oprócz pilnowania naszej planszy, możemy też (jeśli akurat jest szansa) podebrać jakiś klocek przeciwnikowi, aby czasem nie było mu za łatwo :) Do tego zasady bardzo wspierające grę na dwóch, więc z czystym sumieniem polecam również dla rodziców.

Patchwork – klik.

23. Splendor

Gra, która jest zaskakująco wciągająca. Zaskakująco, bo szczególnie podczas pierwszej rozgrywki wydaje się zwyczajna i do tego jej klimat nie jest zbyt emocjonujący. Ot po prostu zdobywamy klejnoty i jak zdobędziemy te klejnoty, to możemy… zdobyć więcej klejnotów ;) Jednak podczas kolejnych rozgrywek, gdy już wiemy jak konkretnie należy te klejnoty zdobywać, za co rzeczywiście dostaje się punkty i gdy zrozumiemy w jaki sposób w pierwszej grze wygrał ktoś, kto całą grę przegrywał (w sensie taka kolej rzeczy miała miejsce u nas :), to gra nabiera zupełnie nowego smaku i człowiek nabiera ochoty spróbować jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz.

Splendor – klik.

24. 7 cudów świata

Zawsze mnie to zastanawiało jak to jest, że z tych tak bardzo niby znanych cudów świata starożytnego większość ludzi potrafi wymienić zaledwie dwa, może trzy? Piramidy, Wiszące Ogrody, Świątynia Artemidy, Posąg Zeusa, Mauzoleum w Halikarnasie, Kolos z Rodos i Latarnia morska na Faros. To cały komplet, który ja zresztą znam tylko właśnie dzięki tej grze.

W 7 cudów świata wybieramy jedną z siedmiu nacji i staramy się między innymi wybudować wybrany cud. Piszę między innymi, bo w grze można zdobyć punkty aż w ośmiu różnych kategoriach i cuda są tylko jedną z dróg, które mogą nas doprowadzić do zwycięstwa (kombinacji różnych kart jest mnóstwo). Dużą zaletą tej gry jest to, że w każdej kolejce wszyscy gracze otrzymują siedem kart, po czym wybierają po jednej i pozostałe przekazują kolejnemu graczowi, przez co nikt nie czeka na swoją kolej (a że możemy przy okazji podebrać koledze jakąś kartę, na którą czeka, to całkiem przyjemny bonus :).

7 cudów świata – klik.

25. Talisman: Magia i Miecz

Pozycja przy której spędziliśmy z moimi dziećmi chyba najwięcej czasu z wszystkich wyżej wymienionych (chociaż to głównie z tego powodu, że jedna rozgrywka trwa spokojnie 4-5 godzin). Ogromną zaletą tej gry są z jednej strony proste zasady, a z drugiej strony mnóstwo losowanych w trakcie gry kart, które podtrzymują zainteresowanie i ciągle wprowadzają do niej nowe elementy. Obecnie mamy już do niej pierwszy dodatek, a dzieci nie mogą się wręcz doczekać na kolejne.

Gra jest oznaczona jako 14+, ale tym polecam się zupełnie nie przejmować, bo mój 6 latek gra w nią bez większych problemów (zresztą okładka tej gry, to jest jedno wielkie kłamstwo, bo czas rozgrywki podają na niej na 90 minut ;)

Talisman Magia i Miecz – klik.

Talisman Magia i Miecz Podziemia – klik.

Tailsman Magia i Miecz Miasto – klik.

Talisman Magia i Miecz Góry – klik.

I jeszcze jedna gra dla tych nieco większych graczy (+14)

Jeszcze jedna pozycja, którą dorzucam w zupełnym bonusie. Od gracza dla graczy, moja prywatnie ulubiona gra planszowa „dla dużych” i jednocześnie chyba stawiająca przed graczami największe wyzwanie :)

Cywilizacja poprzez wieki

Grę wrzucam do osobnej kategorii, bo jest oznaczona jako 14+ i chyba muszę się z tym oznaczeniem zgodzić. Skojarzenie tej gry z komputerową wersją gry Cywilizacja jest całkiem poprawne, bo gra rzeczywiście ją przypomina. W grze każdy z biorących w niej udział rozwija swój naród, dbając o zachowanie odpowiedniej równowagi między pomnażaniem jednostek, produkcją, technologią, wojskiem czy zadowoleniem naszych ludzi. Zdecydowanie nie jest to proste, ale jeśli nam się uda – jest niesamowicie wręcz satysfakcjonujące. Jeśli lubicie gry strategiczne i/lub jesteście fanami oryginalnej serii Cywilizacja, koniecznie musicie się z nią zapoznać.

Cywilizacja poprzez wieki – klik.

PS. Jako, że to już koniec wpisu, ale nie koniec moich poszukiwań dobrych gier, dzielcie się waszymi wartymi polecenia grami w komentarzach :)

Prawa do zdjęcia należą do yoppy.

  • Okinek

    Zabrakło w zestawieniu bardzo ważnej gry… Osadnicy z Catanu. Jedynym problemem z tą grą jest taki, że trzeba zaangażować w nią co najmniej trzy osoby. Zasady są na tyle proste, że myślę, że od wieku 8-9 lat… no i dorośli będą mieli frajdę z gry… :)

    • msz

      Nie zabrakło. Grajmy w dobre gry, a nie popularne!

      • Okinek

        W przypadku Osadników jedno łączy się z drugim (aczkolwiek ta popularność nie jest aż tak wielka).
        Monopoly i Scrabble to są popularne gry… i co do Monopoly to trudno powiedzieć, że jest jakoś wybitnie dobra :)

      • Okinek

        Aaa… nie czytałem pierwszej listy.
        No i kilka słów dlaczego jest warta polecenia w porównaniu np z Small World.
        Osadnicy są po prostu fajną zabawą ze względu na interakcję. Oczywiście gra się przeciw innym graczom, ale jest dużo elementów dogadywania się, negocjacji, handlu itp. Tego nie ma np. w Small World.
        Co więcej – nie wszystkie zaprezentowane gry znam… ale brakuje tu jednego rodzaju gier (może wśród wymienionych są takie) – chodzi o gry kooperacyjne. Czyli takie tytuły jak Pandemic (dość łatwa) czy Robinson Crusoe (skomplikowana).
        Myślę, ze to ciekawe pozycje właśnie ze względu na to, że przy tych grach trzeba z dzieckiem współpracować żeby wygrać z grą. Polecam uwadze.

        • W Robinsona grałem i ja ogólnie z kooperacyjnymi mam taki problem, że czasami jedna osoba przejmuje w nich dowodzenie i myśli za wszystkich, a cała reszta się nudzi i tylko wykonuje polecenia. Niemniej jeszcze muszę trochę bardziej to zgłębić i pograć z dziećmi, to może na nowo się przekonam :)

  • Kinga Siedlarz

    Polecam osobiscie gry plenerowe, super na zabawe z dziecmi i doroslymi podczas grilowania : Molkky lub Kubb

  • Viya

    Och Talisman! Tyle nocy zarwanych bo „jeszcze tylko jedna rozgrywka” ;)
    A potem szósta rano, świt za oknem a o ósmej zajęcia – studia to wspaniały czas…
    Nie polecam tej gry nikomu, chyba że pragniecie ciągłej deprywacji snu :)

    • Dokładnie tak jest! :) Na szczęście grając z dziećmi jest jednak większa motywacja, aby grę przerwać, bo one jak zawalą nockę to dopiero będzie ;)

    • rz

      Ja za to zagrałem raz, trwało to 6h i szczerze tej gry nie znoszę :-P zero satysfakcji po skończeniu ;-) Może dlatego, że już dużo poważniejszych pozycji za mną…

  • Koziolek666

    Talisman bardzo fajny, ale też dość hm… prostacki. Można go trochę podrasować wprowadzając elementy klasycznego RPG.
    Ostatnio zagrywamy się w BloodBowl.

    • Znaczy to jest gra, w którą można zagrać z dorosłymi raz na pół roku, może nawet rok, bo bawi, ale regrywalność w dorosłym towarzystwie jest ogólnie dość niska :) Niemniej moje dzieci uwielbiają, więc dorzuciłem :)

      • Z Talizmanem to dość ciężki temat. Generalnie u dorosłych też jest bardzo regrywalny, ale trzeba mieć odpowiedzie towarzystwo. Ale jak się dzieciaki bawią to super. Następny krok to pewnie Descent :)

        • Do Descenta się już przymierzam od jakiegoś czasu, ale chyba jeszcze trochę poczekam ;)

          • Wszystkie dodatki kosztują sporo, ale jest dużo kampanii w sieci, więc pewnie bardzo warto :) no chyba, że temat gwiezdnych wojen jest na topie. To wtedy Imperial Assault zamiast Descenta.

  • Malgorzata Czaplinska

    Polecam Pandemie. Jest to gra kooperatywna i tym podbiła nasze serca zeszłego lata. Zaletą jest fakt że można grać we 2 jak i 5 osób. A podobno nawet samemu.

  • Grzesiek

    A co sądzisz na temat Takenoko. Sam posiadam, córka niestety jeszcze trochę za mała żeby grać. Jednak sama fabuła i prostota rozgrywki myślę, że idealna dla dzieci.

    • Nie miałem okazji zagrać, ale zwrócę na nią uwagę :)

      • Kinia

        Super, my uwielbiamy :)

    • My gramy z 7-latką. Spokojnie już można. Wprawdzie nie ma mowy jeszcze o myśleniu taktycznym, ale radość z rozgrywki jest dla wszystkich. Pandy rządzą

  • Karol

    Z jakiej gry pochodzi główne zdjęcie wpisu, to z wagonami ?

    • Wsiąść do pociągu, ale nie wiem czy to nie jakieś specjalne wydanie na 10-lecie.

      • Karol

        Dzięki az odp, faktycznie są to wagoniki z limitowanej wersji. Swoją drogą dość drogiej :|
        Ze swojej strony polecam wersję „Wsiąść do Pociągu: Dookoła Świata”. Poza wagonikami dochodzą jeszcze statki i pewne zmiany w zasadach gry, które wprowadzają nie mało emocji do rozgrywki.

        • Dzięki, właśnie zastanawiałem się czy sobie nie kupić którejś z wersji „dorosłego” Wsiąść do Pociągu i teraz już mam jakąś wskazówkę :)

  • Kinia

    Dla takich 4latków polecam Magiczny Labirynt i Nogi Stonogi, w obie przegrywam ;) a te wymienione dla starszaków to z innymi rodzicami pocinamy a nie dzieci! dodałabym 6ty Bierze – tanizna od 3 do 10 osób ( każde narty ze znajomymi dzieciaki tną w Nogi Stonogi a my w 6ty bierze), a dla 5-7 lat Duuszki

  • magia dobrego wizerunku

    Osobiście gry Domek nie polecam , ponieważ dziecko jak już wie (6 L. ) gdzie i na czym zdobyć największą ilość punktów to buduje schematem.
    Dlatego gramy również w Sabotazysta, Catana, Wsiąść do Pociągu, Kraina Zamków i Eurocach.

  • Kejsi

    Ja polecam interaktywną grę „Kto to był”. Za każdym razem rozgrywka jest inna. Hra bardzo ciekawa dla każdego.

  • Właśnie szukam nowych gier. Nie znałam uno przed emigracją. Nie wiem jak to się stało! Gramy codziennie, gra cała szkoła, są turnieje. Świetna gra. Może nie jakaś intelektualnie skomplikowana, ale na pewno gwarantuje rozrywkę dla całej rodziny, uczy liczenia i rywalizacji. Z Twojego poprzedniego zestawienia właśnie kupiłam Dobble. Mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić.

    • Dobble jest gwarantem zabawy :) Jako party game też polecam :)

  • marta

    Rodzinnie polecamy nasze ostatnie odkrycia Koncept, tajniacy i twardy orzech do zgryzienia, dzieci i my zachwyceni

  • Świetne propozycje😊 my mamy Wodny świat, jest super, synek bardzo ją lubi, czesto zabiera ją do auta, podczas dłuższych podróży jest niezastąpiona 😆

  • Kejsi

    Bardzo polecam grę interaktywną „Kto to był”. Super zabawa dla całej rodziny. Za każdym razem inna rozgrywka.